Nr 38 z 19 września 2012

Antoni Łepkowski
Już dawno temu z publicznej telewizji usunięto programy dla ludzi niepełnosprawnych i o nich. Uzasadnieniem były, rzecz jasna, względy oszczędnościowe, ale wszyscy wiedzieli, o co naprawdę szło. Niepełnosprawni w opinii rządzących są niemedialni, nieestetyczni, najczęściej niezamożni i nie stanowią wpływowej grupy, dzięki poparciu której można byłoby coś zyskać w wyborach. Cała polityka odnosząca się do wykluczonych przekonuje, że władze dostrzegają problemy tylko tych kategorii osób wypychanych poza margines życiowych szans, które mogą mieć jakiś wpływ na ich wyborcze wyniki. Dlatego nie słyszymy ani o wielu inicjatywach na rzecz ludzi złotego wieku, ani o tych, które realnie wspierałyby niepełnosprawnych, za to o prawach kobiet, stanowiących ponad połowę wyborców, mówi się w ostatnich...
Krzysztof Wyszkowski
Przypomniała mi się też ta sędzia sądu okręgowego, która po wysłuchaniu powołanego przeze mnie na świadka Bronisława Geremka (który nie pamiętał, by Lech Wałęsa był oskarżony przez działaczy Solidarności o kradzież pieniędzy), przeprowadziła błyskotliwą analizę – Geremek jest europosłem, więc na pewno ma dobrą pamięć. Gdyby zdarzenie było faktem, to by je zapamiętał. Skoro nie pamięta, to znaczy, że zdarzenia nie było. Wyszkowski jest więc winny pomówienia! Co się stało z sędzią, która nie dostrzegła, iż Geremek, musząc wybierać między prawdą a karierą, wybrał amnezję? Jej talent sofistyczny został nagrodzony awansem do Sądu Apelacyjnego. I do czego się tam nadawała? Na przykład do tego, by nadal sądzić Wyszkowskiego. Gdy zobaczyłem jej nazwisko na wokandzie innego procesu z powództwa...
Robert Tekieli
Dziennik „Svenska Dagbladet” dotarł do ciekawego również dla nas raportu sporządzonego na zamówienie szwedzkiego rządu. Przedstawiony w nim czarny scenariusz zakłada całkowity rozpad współpracy unijnej. Raport zawiera też opinię, że Szwedzi powinni ograniczyć zaufanie do NATO i militarnych struktur UE: wątpliwe staje się bowiem, czy mogą liczyć na pomoc w razie zagrożenia. A ewentualny konflikt USA–Rosja w sprawie tarczy antyrakietowej musiałby się odbyć z użyciem szwedzkiej strefy powietrznej. 25 sierpnia rząd Szwecji zapowiedział zatem, że zamierza kupić od 40 do 60 samolotów bojowych typu Jas-Gripen. Tak właśnie postępują władze suwerennego kraju. My, po unowocześnieniu i profesjonalizacji polskiej armii, nie jesteśmy w stanie wystawić nawet 50 sprawnych samolotów. Wojska lądowe...
Tomasz Terlikowski
Ale naprotechnologia, o czym warto pamiętać, to nie tylko zgodna z zasadami moralności katolickiej metoda leczenia niepłodności, ale także powrót do źródeł medycyny zdrowia kobiety, którą zniszczyło pojawienie się antykoncepcyjnej pigułki hormonalnej. Ta ostatnia skutecznie eliminuje większość objawów problemów zdrowotnych, z jakimi zmagają się kobiety. Bolesne miesiączki, zespół napięcia przedmiesiączkowego, trądzik i wiele innych objawów rozmaitych problemów hormonalnych może zostać usunięta za pomocą pigułki antykoncepcyjnej. Ginekolodzy przepisują je więc na potęgę i dzięki temu mają spokój. Problem polega tylko na tym, że w ten sposób nie docierają oni do rzeczywistych schorzeń, nie walczą z chorobą czy problemem zdrowotnym, lecz jedynie usuwają jego objawy. Gdy zaś tylko odstawi...
Krystyna Grzybowska
Nawracanie ogniem i mieczem Liczni komentatorzy uwierzyli, że fakt posiadania komórek i laptopów przez tamtejsze młode pokolenie przyczynił się do otwarcia Libijczyków, Egipcjan czy Tunezyjczyków na nasz zachodni świat. A ich marzeniem jest nasza demokracja. Okazało się, że demokracja niejedno ma imię. Wszystko zależy od punktu siedzenia. I od warunków życia oraz rozumienia zasad tej demokracji. Dla zwolenników Putina demokracja to taki system, który służy umacnianiu władzy autorytarnej. Dla Tuska i Nałęcza demokracja ma swoje granice, to znaczy należy ograniczać wolność obywateli w celu utrzymania się przy władzy. To, co nie ogranicza, jak konsumpcja, narkomania, kombinatorstwo, korupcja, złodziejstwo, może czuć się swobodnie i posługiwać hasłami demokracji, bo i tak nikt w nią nie...
Wojciech Wencel
Ktoś z goryczą zauważa, że coraz częściej spotykamy się w katakumbach jak pierwsi chrześcijanie. Widocznie taki polski los. Choćbyś kierował się tylko dumą narodową, prędzej czy później odnajdziesz się razem z innymi w ciemności, którą rozjaśnia (ale nie całkiem) światło Chrystusa. Hiobowe cierpienia, Jonaszowa misja, Jakubowe zmagania. Bez wiary w Boga historia Anny Solidarność, czytaj: historia Polski, nie miałaby sensu. Jednak wiara zawsze potrzebuje prawdy, nawet tej najtrudniejszej. Świadomość własnego losu rodzi wolność, pozwala odczytywać święte znaki i umożliwia dialog z Bogiem. Ludzie, którzy nie chcą znać prawdy, stają się stadem owiec prowadzonych na rzeź. Przez kogo? Na pewno nie przez Boga, który z każdym człowiekiem, z każdą rodziną i z każdym narodem pragnie budować intymną...
Rafał Ziemkiewicz
W parze ze wzrostem liczby etatów idzie wzrost płac. Średnia pensja (niekoniecznie będąca jedyną płacą, a raczej przeważnie niebędąca) w ministerstwach wzrosła z 5380 zł w 2008 r. do 6803 zł w 2011, w urzędach wojewódzkich 2943 zł do 3399 zł. Ponad 1500 zł – podczas gdy średnie wynagrodzenie w gospodarce wzrosło w tym samym czasie o blisko 450 zł. Rekordy wydaje się bić Ministerstwo Spraw Zagranicznych, którego fundusz płac od początku rządów PO wzrósł o 143 mln zł. Wszystko to są dane fragmentaryczne, cząstkowe, wyrwane przez dziennikarzy instytucjom, które bronią się, jak mogą, przed ujawnianiem swoich tajemnic, i mając w głębokiej pogardzie ustawę o dostępie do informacji publicznej, mącą w papierach, by na przeróżne sposoby ukryć fakty. Godzi się tu przypomnieć wcześniejsze...
Ryszard Czarnecki
Neokolonializm nad Wisłą Dwie zasadnicze uwagi. Owe wrogie, neokolonialne, jak to określiłem, akcje panów w białych kołnierzykach, trzęsących systemem finansowym, bankowym, ale też medialnym w całej Europie, nie mogłyby być skuteczne, gdyby nie skorumpowanie (bezmyślność, naiwność, łatwowierność, głupota, zła wola, zdrada – niepotrzebne skreślić) wysokich urzędników państwa polskiego, zarówno w administracji centralnej, jak i samorządowej oraz w wymiarze sprawiedliwości, sektorze gospodarki narodowej czy bankowym. Druga uwaga: ten sensacyjny film jest w gruncie rzeczy filmem dokumentalnym. Żaden mistrz scenariusza nie musiałby za wielkie pieniądze wymyślać trzymającej w napięciu akcji i jej sensacyjnych zwrotów. Ów dokument albo też niech będzie – fabularyzowany dokument – jest oparty...
Filip Rdesiński
GRA DLA DZIECI „Tajemnice Władców Wyspy” to gra terenowa z elementami edukacyjnymi, którą najmłodszym fanom historii proponuje Muzeum Archeologiczne w Poznaniu. Impreza odbędzie się 22 września w Rezerwacie Archeologicznym Genius Loci na Ostrowie Tumskim. Młodzi gracze w towarzystwie archeologów zwiedzą ciekawe zakamarki Ostrowa Tumskiego i będą mogli poznać tajemnice wyspy. Dla wszystkich uczestników przewidziano nagrody. Zwycięzcy będą mogli zaprosić swoją klasę na bezpłatne zwiedzanie Rezerwatu w dowolnym terminie. Udział w grze jest bezpłatny. Obowiązują jednak zapisy pod numerem telefonu 61 85 22 167. MUZYCZNI FIGHTERZY One Direction zgarnął aż trzy statuetki Moon Mana w trakcie gali MTV VMA. Młodzi muzycy wygrali w kategoriach Najlepszy wideo Pop, Najlepszy debiutant...
Teresa Wójcik
I nasze państwo też powinno być tak bezwzględne? Trzeba to mieć na uwadze, kiedy decydujemy, jaka ma być polityka gospodarcza w Polsce. Z tego wynika, że obecnie nie ma wolnego rynku ani w skali globalnej, ani w Polsce. Wolnego rynku w takim sensie, jak uczymy studentów ekonomii, nie ma. Zdominowały go bez reszty monopole? Weźmy np. sektor towarów konsumpcyjnych – proszki do prania, pasty do zębów lub farby. Każdy z tych produktów jest niemal taki sam, czy oferuje go producent krajowy, czy zagraniczny, teoretycznie na rynku każdy powinien mieć równe szanse. Ale tak nie jest. Są świetne polskie produkty, ale polskie firmy mają zbyt małą siłę finansową, żeby rozdmuchać na wielką skalę akcję reklamową. Dlatego globalne kompanie mające ogromne środki na reklamę i doświadczenie...
Różnice najlepiej obrazować przykładami. Jeżeli miałbym w skrócie podać zasadnicze różnice w traktowaniu zagadnień gospodarczych przez obecną ekipą rządową i opozycję parlamentarną, to wskazałbym na dwa zdarzenia. Cztery lata temu, we wrześniu 2008 r., gdy zaczynał się kryzys finansowy i upadał bank Lehman Brothers, urzędujący premier zapowiedział podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy wprowadzenie euro jako waluty w naszym kraju już w 2011 r. Agencje podały wówczas: „Składam przed przedsiębiorcami obietnicę, że naszym celem jest przystąpienie do strefy euro w 2011 r”. Zdarzenie drugie: w tym samym roku ówczesny minister skarbu, po roku bezczynności na urzędzie, „został zaskoczony” negatywną decyzją Komisji Europejskiej wobec sektora stoczniowego nakazującą zwrot pomocy publicznej....
Maciej Pawlak
12 września Komisja Europejska zaproponowała nowe uprawnienia dla EBC w zakresie nadzoru bankowego. Określono to jako element budowania unii bankowej, a także „istotny krok ku wzmocnieniu unii gospodarczej i walutowej”. Jedną z przyczyn zacieśnienia nadzoru bankowego i przejęcia go od nadzorów poszczególnych krajów miała być walka z dalszym powiększaniem długu publicznego wywołanego m.in. ratowaniem banków komercyjnych w ostatnich latach. Oficjalne dane unijne mówią o gigantycznych kosztach tej operacji. Między październikiem 2008 a październikiem 2011 r. państwa UE przeznaczyły aż 4,5 bln euro na pomoc publiczną i gwarancje dla swoich banków. Nowy system nadzoru objąć ma obowiązkowo kraje należące do strefy euro. Nowy, jednolity mechanizm Ostateczną odpowiedzialność za działania...
Gracze popadli w nałóg Gdy chodzi o swoistą euroruletkę, którą obserwujemy od wielu miesięcy, reguły tej gry są niepojęte. Dawno przestały stwarzać nawet pozory, że poddają się jakiejś logice, ten bowiem, na kogo pada, i tak w końcu traci wszystko. Wygra ponoć ten, kto bez grosza ostatni odejdzie od stołu. Za krupiera robi szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC) we Frankfurcie nad Menem. Włoch Mario Draghi hojnie rozdaje żetony. Obstawiają unijni notable: kanclerz Niemiec, prezydent Francji, premierzy Włoch, Hiszpanii i kilku innych pomniejszych graczy. Nie widać w nich entuzjazmu, raczej zmęczenie, bo gra trwa długo. Gracze sprawiają wrażenie, jakby cierpieli na permanentny ból głowy. Zapomnieli o realnym świecie gospodarki, a abstrakcyjnie wysokie stawki nie robią już...
Ryszard Czarnecki
Gracze popadli w nałóg Gdy chodzi o swoistą euroruletkę, którą obserwujemy od wielu miesięcy, reguły tej gry są niepojęte. Dawno przestały stwarzać nawet pozory, że poddają się jakiejś logice, ten bowiem, na kogo pada, i tak w końcu traci wszystko. Wygra ponoć ten, kto bez grosza ostatni odejdzie od stołu. Za krupiera robi szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC) we Frankfurcie nad Menem. Włoch Mario Draghi hojnie rozdaje żetony. Obstawiają unijni notable: kanclerz Niemiec, prezydent Francji, premierzy Włoch, Hiszpanii i kilku innych pomniejszych graczy. Nie widać w nich entuzjazmu, raczej zmęczenie, bo gra trwa długo. Gracze sprawiają wrażenie, jakby cierpieli na permanentny ból głowy. Zapomnieli o realnym świecie gospodarki, a abstrakcyjnie wysokie stawki nie robią już...
Rafał Kotomski
„Oddajcie nasze dzieci” To autentyczne słowa, które Budajczakowie usłyszeli od jednego z nauczycieli publicznej szkoły, gdzie Emilia i Paweł rozpoczęli tylko swoją edukację. Reakcją na zabranie dzieci ze standardowej klasy były też inne wypowiedzi, w rodzaju „nie pozwolimy wam ich skrzywdzić, nie róbcie nam tego”. W każdym z tych zdań pobrzmiewa nie tylko przyzwyczajenie i niewiedza. Również arogancja, która jest wynikiem istniejącego systemu. Machina państwowa – nie zważając nawet na zapisy prawne – ruszyła i postanowiła udowodnić niepokornym, kto ma rację, siłę i władzę. – Ale my nie zamierzaliśmy się poddawać. Do kuratorium zawiozłem pismo o spełnianiu obowiązku szkolnego poza publiczną placówką. W ówczesnej ustawie o systemie oświaty była taka możliwość, by na wniosek rodziców...
Dominik Tarczyński
Ciężkie życie emigranta W 2003 r., jak wielu młodych Polaków, wyjechałem do Londynu w poszukiwaniu pracy. W mainstreamowych mediach nazywano nas „emigracją wolnościową”, co dla mnie było zniewagą. To hasło było czystą manipulacją, mającą obrazować wielki sukces prounijnej polityki, która daje szanse podróżowania i pracy w różnych krajach naszego kontynentu. Rzeczywistość była jednak inna. Ponad 90 proc. tych, którzy wyjechali do Anglii, zmusiła do tego sytuacja ekonomiczna. Nie była to żadna „emigracja wolnościowa”, lecz „ekonomiczne wypędzenia”. Już kilka miesięcy po moim przyjeździe do Londynu, wspólnie z Andrzejem Tutkajem, wiceprzewodniczącym koła członków indywidualnych Zjednoczenia Polskiego – największej polonijnej organizacji w Wielkiej Brytanii – zaangażowałem się w pomoc...
Maciej Parowski
„Raj: Miłość” to część trylogii o cnotach teologicznych (Miłość, Wiara, Nadzieja). Ponieważ szykowana na ten rok część o wierze skonfrontuje fanatyczną chrześcijankę z jej spokojniejszym mężem muzułmaninem, spróbuję nie przechwalać reżysera. Cholera wie, jaki jeszcze nam numer wykręci. Ale w „Miłości” gra czysto, pokazuje konkretną sytuację, nie kryje realiów i cynicznej podszewki. Austriaczki przyjeżdżają do szemranego kurortu w Kenii po wrażenia. Że będą musiały za atrakcje dodatkowo zapłacić, przekonują już pierwsze sceny z małpkami na balkonie. Owszem, ustawią się w kolejce do poczęstunku bananem, ale już nie dadzą się sfotografować. Kurort od plaży oddziela lina, w tle morze – spokojne, martwe srebro. Za tymi linami pokornie wyczekujące sylwetki czarnych mężczyzn, którzy, gdy...
Józef Darski
Obserwując ostatnie wydarzenia w Polsce, natychmiast przypomniałem sobie fabułę powieści Volkoffa oraz postać „agenta Cerkwi w KGB i agenta KGB w Cerkwi”. Oczywiście nie należy utożsamiać wielebnego Ilji i jego finezji z gen. Michajłowem, który zaszczycił miast Watykanu Kościół Polski, ale jedność Cerkwi i KGB nadal pozostaje faktem i przynosi konsekwencje, z którymi trzeba się liczyć. Towarzysz arcybiskup, jako odpowiedzialny za sprawy zagraniczne Patriarchatu Moskiewskiego, podlegał bezpośrednio towarzyszowi przewodniczącemu KGB. Obu łączyło ciche porozumienie, gdyż zdawali sobie sprawę, że reżim potrzebuje zmian. Towarzysz arcybiskup mógł nawet zostać szefem liberałów w KGB, czyli zwolenników transformacji i zmiany metod na bardziej subtelne. Jak sam przypomniał Andropowowi,...
Marcin Wolski
Miałbym problem ze ścisłym zakwalifikowaniem powieści do jednego gatunku – nie jest to bowiem ani klasyczna powieść polityczna z kluczem, ani fantastyka naukowa, ani fantasy, ani utwór satyryczny, ani historia alternatywna, ani opowieść drogi... A właściwie są one wszystkie wymieszane w inteligentny sposób, tak że bystry czytelnik odgadnie tam mnóstwo literackich nawiązań, m.in. do Lema i Bułhakowa, braci Strugackich i Jegora Byłyczowa, „Czarnoksiężnika z krainy Oz” i Sołżenicyna, z których Gociek czerpał pełnymi garściami, dbając wszelako o proporcje. Zauważyłem też z pewną nieśmiałością liczne podobieństwa do młodej wolszczyzny z lat „60 minut na godzinę”, słuchowiska „Numer” czy „Matriarchat”, choć zapewne z racji różnicy pokoleń i życiowych doświadczeń ja zawsze lubiłem happy endy, a...
Olga Alehno
Kremlowska agentura wpływu Najgłośniejsze dotychczas śledztwo ws. działalności Gazpromu na Litwie dotyczyło założonego w 2001 r. przedsiębiorstwa Dujotekana, pośrednika w dostawach rosyjskiego gazu ziemnego. Wśród założycieli i udziałowców Dujotekany figurują m.in. Gazprom, były płk KGB Piotr Vojeika i były pierwszy sekretarz Kłajpedzkiego Komitetu Rejonowego Partii Komunistycznej ZSRS Rimandas Stonys. W ciągu zaledwie kilku miesięcy firma zdobyła pozycję lidera na litewskim rynku. Podpisując w grudniu 2001 r. umowę na dostawy gazu z Gazpromem, Dujotekana pod koniec 2002 r. kontrolowała już ponad 40 proc. rynku dostaw surowca na Litwę. Jednak największe zdziwienie wywołał okres umowy na dostawy gazu między rosyjskim gigantem a dotąd mało znaną Dujotekaną. Obie firmy zobowiązały się...
Paweł Paliwoda
Obama już nie tak modny U demokratów w Charlotte – seksowne gwiazdki: Eva Longoria, Scarlett Johansson i Jessica Alba. Na okrasę Jeff Bridges („Ostatni seans filmowy”, „Gwiezdny przybysz”), który pokazał się także u konkurencji w Tampa. U republikanów legendy kina: uwielbiany przez miliony Amerykanów Brudny Harry i twardy konserwatysta, równie wybitny aktor Jon Voight. Eastwood zadziwił Amerykę i świat swoim retorycznym popisem, Voight natomiast był niezwykle aktywny w kuluarach. Internet obiegła jego wypowiedź dla CNN, w której bez ceregieli nazwał matkę Obamy komunistką, ojca marksistą i zakończył stwierdzeniem pod adresem samego prezydenta: „Czego się po nim spodziewać?”. Nieźle dla republikanów wypada także szersze porównanie aktorskich szeregów otwarcie popierających w obecnej...
Antoni Rybczyński
Czerwone wskaźniki W I kwartale br. zysk netto Gazpromu w porównaniu z analogicznym okresem 2011 r. zmniejszył się o 24 proc. Od początku roku eksport spadł w porównaniu z analogicznym okresem 2011 r. o 14 proc. O 7 proc. spadło też w tym czasie wydobycie surowca. Od szczytowego momentu w 2008 r. akcje Gazpromu straciły 57 proc. wartości. I nie jest to efekt dekoniunktury na globalnym rynku, średni kurs akcji 63 największych światowych producentów ropy i gazu ma bowiem w tym roku wynieść 6,3 proc. na plusie – wylicza Bloomberg. Wobec spadku popytu i globalnych cen gazu Gazprom musi średnio o 10 proc. w br. obniżać cenę surowca sprzedawanego większości europejskich klientów. W sumie do końca roku Rosjanie zwrócą ok. 3 mld euro. Poważne konsekwencje finansowe dla Gazpromu ma decyzja...
Takich, jak Schroeder jest w Europie znacznie więcej, ale w przeciwieństwie do kanclerza unikają jak ognia uwagi opinii publicznej. Ich żywiołem są luksusowe gabinety, skórzane fotele klubowe i karafki z najdroższą whisky. Dziecko Związku Radzieckiego Oni wszyscy są jednak tylko instrumentami do osiągania celów. A jakie są cele Gazpromu, czyli państwa rosyjskiego? Uzależnienie polityczne od Rosji poprzez monopolizację dostaw surowców energetycznych. Zbudowanie politycznej przeciwwagi dla znienawidzonych na Kremlu wpływów amerykańskich w Europie i wypchnięcie USA z kontynentu. Wraz z budową rosyjskiego kapitalizmu pojawił się kolejny: maksymalizacja zysków ze sprzedaży gazu, by mieć pieniądze na finansowanie własnych zbrojeń. „Gazprom” jest dzieckiem Związku Radzieckiego. U...
Teresa Wójcik
Do głosu doszedł wolny rynek. Gazprom go jednak nie uznaje. Czy to oznacza, że gazowy monopolista będzie musiał zmienić swoje podejście? Rzeczywiście, Gazprom nie jest podmiotem wolnego rynku. Wprawdzie Rosjanie w swojej gorączkowej kampanii „antyłupkowej” używają ostatnio argumentu, że ich gaz konwencjonalny jest tani, a gaz niekonwencjonalny – jest tylko na razie tak tani w USA. Straszą, że ten gaz bardzo zdrożeje z uwagi na trudną technologię wydobycia i okaże się nieopłacalny. Ale to Gazprom ma droższy gaz, nie dostosowuje się do cen rynkowych, do rynku gazu, gdzie ceny spadają, bo rośnie podaż. Rosyjski gaz konwencjonalny powinien być bardzo tani w relacji do gazu z łupków, z uwagi na drogą technologię szczelinowania hydraulicznego i wyśrubowane normy ochrony środowiska....
Anita Gargas
Nie mam zdolności do łatwego oskarżania ludzi, był to też mój pierwszy kontakt z Rosjanami w tym dramatycznym kontekście. To co mogłem zrobić jako kapłan katolicki, to odmówić modlitwę za zmarłych, włożyć różaniec do ręki bądź położyć go na szczątkach, odprawić mszę świętą, przytulić bliskich. Jestem przekonany, że rodziny pochowały tych, których kochają. Ale czy mogły być błędy? Tak. Biorąc pod uwagę stopień destrukcji ciał, jest to możliwe. Ale nie mogę tego stwierdzić, bo nie mam odpowiednich umiejętności i zdolności, by to ocenić. Dokumentacja przedstawiająca wyniki sekcji zwłok, jaką rodziny otrzymały od prokuratury rosyjskiej, spowodowała niepokój bardzo wielu rodzin, była też źródłem niepotrzebnego bólu bliskich, bo liczba błędnych i nieadekwatnych do rzeczywistości opisów...
Anita Gargas
To, co działo się w dniu ekshumacji szczątków z grobu Anny Walentynowicz w Gdańsku, wygląda nie tylko na psychiczne dręczenie jej syna i wnuka, którzy walczą o prawdę o katastrofie smoleńskiej. Chaos organizacyjny, długie nocne oczekiwanie na cmentarzu, aż znajdą się wszyscy urzędnicy, zepsucie tomografu w momencie, gdy przystąpiono do badania ciała, wreszcie niezaplanowane przewożenie trumny z Bydgoszczy do Krakowa. W efekcie szczątki dwóch ofiar katastrofy, które powinny być przebadane oddzielnie, trafią w jednym czasie w to samo miejsce. A miało być tak profesjonalnie. Właśnie powtarzanym jak mantra stwierdzeniem, że polscy biegli są w pełni profesjonalni, zasłaniała się prokuratura, odrzucając kolejne wnioski rodziny dotyczące udziału zachodnich ekspertów przy ekshumacji i...
Joanna Lichocka
Rozproszyć wspólnotę O ten krzyż, jak dobrze pamiętamy, rozpętała się – zaraz po zwycięstwie wyborczym prezydenta Bronisława Komorowskiego – dzika wielomiesięczna awantura. Toczono zażartą walkę, by krzyż z tabliczką zniknął. Jak wiemy, walkę udaną. Polacy znużeni scenami pokazywanymi przez wszystkie koncesjonowane media wedle scenariusza: sfrustrowani, starsi ludzie z błyskiem dewocyjnego szaleństwa w oczach, wobec nowoczesnej, wielkomiejskiej społeczności, nawet nie szukali wyjaśnienia, o co dokładnie chodzi. Nawet nie zauważyli owej tabliczki z harcerskim apelem. Pomogło w tym całkowite embargo mediów na jej pokazywanie i cytowanie jej treści. Że chodzi o pomnik ku czci ofiar, ale też o pamięć, że Polacy pokazali się jako wspólnota. „Zobaczyłem zjednoczony naród” – tak...
Andrzej Zybertowicz
Kto to protestanci Najpierw prowadziłem ustną poprawkę z przedmiotu „Teorie zmian społecznych”. Było z 10 osób. Tknięty (bo przecież nie natchniony) przykrą ogólną niewiedzą studentów, jednemu z nich, który sam wybrał dla siebie pierwszy temat do omawiania „Etos protestancki a narodziny kapitalizmu”, z głupia frant zadałem pytanie: „W którym roku powstał kapitalizm?”. Gdy dwie osoby (chłopak i dziewczyna) pochłonął poważny, milczący namysł, dodałem: „Wystarczy mi rok, nie trzeba podawać daty dziennej”. Potem powtórzyłem to pytanie kolejnej dwójce studentów. Nikt nie powiedział tak: „Panie profesorze, to pytanie jest niewłaściwie sformułowane. Kapitalizm – jako jedna z form organizacji ładu gospodarczego i społecznego – powstał w długim procesie spontanicznej ewolucji i mówienie o...
P.M.: Będę próbował pana łączyć z panem Tomaszem Arabskim, natomiast pan Arabski ma jeszcze jakieś spotkanie ważne u siebie. Wczoraj przekazałem notatkę służbową panu Arabskiemu z naszej rozmowy. Bo rozmawialiśmy o spotkaniu... pan pamięta? M.: Tak, oczywiście, że pamiętam. P.M.: Ono wchodzi w grę jutro, tylko że... czytał pan dzisiejsze doniesienia? Tak naprawdę wczoraj postanowiliśmy z panem się skontaktować, ponieważ mieliśmy informacje, ponieważ nie wiedzieliśmy, czy też będą potwierdzone dzisiaj. Okazuje się, że Ministerstwo Sprawiedliwości wszczyna kontrolę tam właśnie, u pana. Mimo wszystko... M.: Parę rzeczy tutaj trzeba [niezrozumiałe]. P.M.: Właśnie, panie prezesie, tylko że chodzi o to, że to jest… wszystko dzieje się bardzo naprędce, prawda? Spotkanie pan premier...
Piotr Lisiewicz
„Płacze pani Słowikowa w gniazdku na akacji, bo pan Słowik przed dziewiątą miał być na kolacji” – pisał Julian Tuwim w wierszu „Spóźniony słowik”. Za rządów PO przestał być on aktualny. Słowik na kolację przybędzie na czas. Do zrehabilitowanych, niesłusznie represjonowanych przez pisowską inkwizycję obywateli takich jak śp. Barbara Blida, Beata Sawicka, Weronika Pazura, Ryszard Krauze, Jan Kulczyk, Henryk Stokłosa, Włodzimierz Czarzasty, doktor Mirosław G., Grzechu, Rychu, Zbychu etc., dołączyli bowiem właśnie praworządni bossowie Pruszkowa „Bolo” i właśnie „Słowik”. Przypomnijmy, że mąż pani Słowikowej był niegdyś ułaskawiony przez prezydenta Lecha Wałęsę, patrona trójmiejskiego układu oraz gdańskiego lotniska. Jak to przypadki chodzą po ludziach! „Pierwszy raz ujrzał Niemcewicz ten...
Piotr Ferenc-Chudy
Aleja Armii Ludowej Najbardziej jaskrawym tego przykładem jest al. Armii Ludowej, swą nazwą patronująca odcinkowi jednej z głównych arterii stolicy – Trasy Łazienkowskiej. – To wstyd dla nas wszystkich, hańba dla stołecznych urzędników i szyderczy chichot historii, by mianem Armii Ludowej honorować ulicę Warszawy – mówi dr Piotr Gontarczyk, historyk IPN. – Wywodząca się z Gwardii Ludowej AL była organizacją zbrojną, będącą de facto ekspozyturą Armii Czerwonej na terenie okupowanej Polski i wykonującą rozkazy płynące prosto z Moskwy. Dość przypomnieć, że jej dowódcą był Michał Żymierski „Rola”, przedwojenny generał WP, który w 1927 r. za łapownictwo został zdegradowany, wydalony z wojska i prawomocnym wyrokiem sądu skazany na pięć lat więzienia. Po odbyciu kary Żymierski został...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Nie ma co ukrywać, ale w dawnym ZSRR Dzierżyński był (i jest nadal) jednym z najbardziej znanych Polaków. Urodził się w 1877 r. w rodzinie szlacheckiej w powiecie Oszmiany, na terenie którego rozsypanych było wiele polskich dworów i zaścianków. Jego rodzina była religijna i patriotyczna. Jednego z jego braci Niemcy zamordowali w 1943 r. za udział w polskiej konspiracji. Jego siostrzeńcem był legendarny opozycjonista, mec. Władysław Siła-Nowicki, żołnierz AK i WiN, którego, nawiasem mówiąc, owo pokrewieństwo uratowało w czasach stalinowskich od kary śmierci. Jak to się stało, że Feliks wywodzący się z takiej rodziny stał się zagorzałem bolszewikiem? Jak to się stało, że człowiek, który przyjmował sakramenty święte, stał się mordercą tysięcy katolickich księży i prawosławnych popów? Jest to...
Marcin Wolski
Tym razem trąd sięgnął pałacu sprawiedliwości. Obnażył funkcjonowanie nie jednego prominentnego sędziego, ale wysunął mocno uzasadnione przypuszczenie, że nie jest to niechlubny wyjątek, lecz norma. Jak zresztą udowodnić, że wymiar sprawiedliwości nie działa na telefon, że nie ma ręcznego sterowania tym, co teoretycznie samodzielne i niezawisłe? Jeśli przyjąć, że „po owocach poznacie ich”, to owoców pełno od Gdańska do Pruszkowa! „Król jest nagi” czy raczej winniśmy zakrzyknąć: „Temida jest goła!”. To, co o Polsce układów i znieprawienia było jedynie powszechnym mniemaniem społecznym, zostało dowiedzione. Ale czy sprawa będzie mieć następstwa, jak choćby afera Rywina? Nie wiem. Przyzwolenie na taki stan rzeczy istniało od dawna od góry i od dołu. Po latach komuny dobrze jest...
Tomasz Sakiewicz
W ostatnich miesiącach budowane jest zaplecze do nowej partii prawicowej, która złagodzi opór Polaków wobec rosyjskiego imperializmu. Coraz więcej znaczących postaci zaczyna przekonywać, że Zachód jest zbyt zepsuty, by szukać tam oparcia, a Rosja w końcu stanowi zdrowy trzon słowiańszczyzny. Do niedawna tego typu poglądy głosiły osoby o skrajnych przekonaniach, dzisiaj półgębkiem słyszę je z różnych, często mało spodziewanych przeze mnie ust. Wiele wskazuje na to, że socjotechnicy na Kremlu doszli do wniosku, że można wprowadzić Polaków w następny etap, gdy sami zaczną wpychać swój kraj w łapy wschodniego imperium. Powstanie partii rosyjskiej będzie możliwe tylko wtedy, gdy znacząco osłabi się PiS, który jest partią niepodległościową, a w polityce zagranicznej proamerykańską. Sukces...
Tomasz Łysiak
Wśród różnych ciekawych wątków biografii przykuł moją uwagę ten dotyczący poglądów malarza na sprawę odpowiedzialności człowieka za jakość wykonanych przez siebie dzieł. Jakby każdy w swoim życiu był, w pewnym sensie, rzemieślnikiem, który dając coś światu, jednocześnie staje się odpowiedzialny za to, co stworzył. Jak szewc za zrobione buty. Tymczasem, gdy spojrzy się na funkcjonowanie polskiego państwa, można odnieść wrażenie, że słowo „odpowiedzialność” zniknęło z oficjalnego słownika. A przecież polityk tak naprawdę nie różni się niczym od szewca: obaj biorą pieniądze za to, żeby ludziom „żyło się lepiej”… Oczy kłamią, ręce nigdy Pierre-Auguste Renoir urodził się w 1841 r. Jako kilkuletni chłopiec przyjechał do Paryża wraz z rodziną, powozem, a gdy umierał w 1919 r., po niebie...
Leszek Misiak
Opowiada on, że przed Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim przy ul. Długiej w Warszawie, gdzie mieści się Wydział Spraw Cudzoziemców, widuje „kręcącego się” około 50-letniego siwego mężczyznę, który zagaduje cudzoziemców, wchodzących do urzędu. – Byłem świadkiem, jak pod urząd podjechało auto, z którego wysiadło kilku Azjatów, nie wiem, czy byli to Koreańczycy, czy Wietnamczycy. On podszedł do nich, pewien czas rozmawiali, potem on gdzieś zadzwonił. Zaraz wyszła z gmachu urzędu kobieta, wszyscy kilka minut dyskutowali, po czym weszli do budynku. Nie wiem, o co chodziło, ale wyglądało to dziwnie, wręcz podejrzanie. Nie załatwia się spraw urzędowych na ulicy. Co można załatwić w urzędzie? Na pewno prawo stałego pobytu, a także uznanie za obywatela polskiego. To ostatnie skutkuje tym, że...
Grzegorz Wierzchołowski
Opowiada on, że przed Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim przy ul. Długiej w Warszawie, gdzie mieści się Wydział Spraw Cudzoziemców, widuje „kręcącego się” około 50-letniego siwego mężczyznę, który zagaduje cudzoziemców, wchodzących do urzędu. – Byłem świadkiem, jak pod urząd podjechało auto, z którego wysiadło kilku Azjatów, nie wiem, czy byli to Koreańczycy, czy Wietnamczycy. On podszedł do nich, pewien czas rozmawiali, potem on gdzieś zadzwonił. Zaraz wyszła z gmachu urzędu kobieta, wszyscy kilka minut dyskutowali, po czym weszli do budynku. Nie wiem, o co chodziło, ale wyglądało to dziwnie, wręcz podejrzanie. Nie załatwia się spraw urzędowych na ulicy. Co można załatwić w urzędzie? Na pewno prawo stałego pobytu, a także uznanie za obywatela polskiego. To ostatnie skutkuje tym, że...
Piotr Lisiewicz
Polskie państwo przyjęło, że ludzie, którzy w komunizmie oskarżali i wydawali wyroki na zamówienie władzy, po odzyskaniu wolności się poprawią. Nie tylko nie będą skazywać za politykę, ale i brać łapówek albo ulegać naciskom władzy wykonawczej. Do tego zamknięcie prawniczych korporacji spowodowało, że w ciągu ostatnich 23 lat do prokuratury i sądów trafiały przeważnie dzieci prawników z PRL. Wychowane w domach tych, którzy tuszowali zbrodnie, zamykali opozycję albo przynajmniej nie protestowali, gdy robili to ich koledzy. I uprzywilejowane, bo pozbawione konieczności konkurowania z rówieśnikami. Monika Olejnik jak prezes PZPN „Trafiła się jedna czarna owca” – te słynne słowa wypowiedział Michał Listkiewicz, były prezes PZPN, w 2005 r., po zatrzymaniu pierwszego sędziego...
Dorota Kania
W ostatnich latach gdański wymiar sprawiedliwości był wyjątkowo łagodny dla polityków PO oraz ludzi z nią związanych. Na takie traktowanie nie mogli liczyć ludzie spoza układu, co szczególnie widać po wyrokach dotyczących Krzysztofa Wyszkowskiego, legendarnego działacza opozycji, który jako jeden z pierwszych ujawnił fakt współpracy Lecha Wałęsy ze służbami specjalnymi PRL. – W gdańskim wymiarze sprawiedliwości zapadają orzeczenia, o których się filozofom nie śniło. Sędziowie swoimi decyzjami blokują śledztwa, czego klasycznym przykładem jest sprawa prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Może teraz, w związku ze skandalem „taśm Milewskiego” gdański układ wreszcie zostanie rozbity – mówią nam gdańscy policjanci. Za...
Samuel Pereira
W pierwszym meilu do mnie pisałeś, że wiesz, iż z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów „idą naciski”. Skąd miałeś taką informację? Dostałem ją z jednego z departamentów Ministerstwa Sprawiedliwości. Również Ryszard Milewski w pierwszej rozmowie mówił, że wiadomość o kontroli ministra Gowina otrzymał od człowieka z ministerstwa. Tam krążyła informacja o naciskach Kancelarii Premiera na Sąd Okręgowy. Mój informator nie miał wiedzy bezpośrednio z KPRM, dlatego potrzebowałem potwierdzenia, tego telefonu, który usłyszała cała Polska. Jak wyglądała twoja pierwsza nienagrana rozmowa z prezesem Milewskim 5 września? Zaczęła się od przedstawienia, że dzwonię z kancelarii, sekretarka szybko przełączyła – jak mówi sam Milewski „z biegiem” – a sam prezes przywitał mnie słowami: „Czekałem na ten...