Nr 11 z 16 marca 2011

Dorota Kania
Temat wraca jak bumerang Sprawa dotycząca rozmowy prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Jarosławem Kaczyńskim co jakiś czas wraca w mediach jak bumerang, mimo że kwestia – wydawałoby się – została już wyczerpana. Na temat treści rozmowy Jarosław Kaczyński zeznawał w prokuraturze, mówił także o niej szczegółowo na antenie Radia Maryja. Ostatnio o sprawie wypowiadał się Lech Wałęsa, który prawie rok temu „apelował”, by rozmowa braci została ujawniona. Twierdził, że jest ona „kluczem do wszystkiego” i że on domyśla się, kto spowodował katastrofę. Teraz poszedł dalej, o czym można się było przekonać, czytając wywiad z nim w tygodniku „Wprost”, tuż przed 10 marca. – Wtedy wszystko się ułoży, bo nikt nie wytrzyma prawdy o tamtych zdarzeniach. Wiem, że rozmowa była na pewno, w sytuacji, kiedy...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W tym duchu należy odczytywać najnowszą inicjatywę PSL, które od lat broni pamięci o ofiarach ludobójstwa dokonanego na Kresach Wschodnich. Czyni to dlatego, że ofiarami – obok księży, nauczycieli i ziemian – byli przede wszystkim polscy chłopi, którzy na tych terenach żyli od wieków, tworząc wraz z innymi narodowościami bogatą mozaikę Rzeczpospolitej Obojga (a ściślej mówiąc – wielu) Narodów. Aby nie było wątpliwości, na PSL nigdy nie głosowałem, ale podziwiam je za konsekwencję działania w tej sprawie. Ową inicjatywą jest projekt uchwały ustanawiającej 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Posłem-wnioskodawcą jest Franciszek Stefaniuk, a współautorem 92-letni płk Jan Niewiński, ostatni żyjący obrońca wsi Rybcza na Wołyniu, a obecnie przewodniczący Kresowego Ruchu...
TOP 09 (decyzję podjął zarząd partii) chce, by została przegłosowana ustawa o rozliczeniu moralnym, rozważane jest również odebranie wszelkich przywilejów emerytalnych byłym esbekom i innym funkcjonariuszom aparatu represji reżimu komunistycznego. Pieniądze, które by w ten sposób zasiliły budżet państwa, powinny być rozdysponowane wśród ofiar prześladowań. Chodzi szczególnie o takie przypadki, kiedy ludzie sprzeciwiający się reżimowi komunistycznemu byli wyrzucani z pracy lub studiów i w następstwie tego ponieśli wymierną szkodę materialną i dziś np. mają bardzo niskie emerytury. Materiały w sprawie zaczął już przygotowywać specjalny zespół powołany w ramach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Kwestia delegalizacji KSČM – partii, która w wyborach parlamentarnych stabilnie zdobywa ok....
Rafał Kotomski
Stoczniowe dźwigi stoją jakby w oczekiwaniu na lepsze czasy. Prezydent Komorowski, wygłaszając kolejne niefortunne przemówienie, podczas obchodów szczecińskiego Grudnia’70 stwierdził, że miasto, podobnie jak Nowy Jork, ma własną statuę wolności. A są nią właśnie dźwigi Stoczni Szczecińskiej. – To wyjątkowo niezręczne i oburzające słowa – ocenia Jędrzej Wijas, młody radny szczecińskiej lewicy. – Dźwigi, które niszczeją zamiast pracować, to żaden symbol wolności, raczej symbol upadku polskiego państwa i zawodu, jaki władza sprawiła ludziom – dodaje z przekonaniem. Spełniają się przy miotle Kiedy zaczyna opowiadać o stoczni, nie kryje wzruszenia. W osiemdziesiątym roku Roman Pniewski strajkował. Ze stocznią był związany przez wiele lat, a kiedy upadała, był jednym z najbardziej...
Krzysztof Wyszkowski
Krajewski, który był wówczas członkiem delegacji Żydów z Polski, odmówił poparcia dla tego apelu i powiedział: „Poczułem się, jakby ktoś dał mi w twarz”. Ja poczułem wtedy radość, że polski Żyd odczuwa machinacje organizatorów „The Holocaust Industry” jako osobiste upokorzenie. Gdy kilka lat temu Singer został usunięty ze Światowego Kongresu Żydów z oskarżeniem defraudacji pieniędzy ofiar holokaustu, a Norman Finkelstein opublikował książkę „Holokaust jako przemysł: eksploatacja żydowskich ofiar”, w której opisał amerykańskie organizacje żydowskie jako hieny cmentarne, wydawało się, że polityka „atakowania i upokarzania” Polski na forum międzynarodowym zostanie zaniechana. Okazało się jednak, że rację ma Finkelstein, który ostrzegał: „Ten gang handlarzy Holokaustem pozbawiony jest już...
Leszek Pietrzak
Pod koniec lutego 1945 r. doszło do nawiązania kontaktów między przedstawicielami PPP a władzami sowieckimi. Jako pierwszy propozycję przeprowadzenia rozmów z dowództwem sowieckim otrzymał ostatni Komendant Główny AK, a wówczas Komendant Główny organizacji „NIE”, gen. Leopold Okulicki. 4 marca 1945 r. odbyło się w Pruszkowie wstępne spotkanie delegacji polskiej z płk. Pimienowem – pełnomocnikiem zastępcy szefa NKWD gen. Iwana Sierowa, nadzorującego wówczas działania NKWD na ziemiach polskich. To właśnie płk Pimienow, wcześniej naczelnik radomskiej grupy operacyjnej NKWD, został wyznaczony na głównego rozgrywającego strony sowieckiej w kontaktach z przywódcami PPP. Od początku zapewniał przywódców polskich władz podziemnych, że strona sowiecka ma jak najbardziej uczciwe zamiary, a podjęcie...
Aleksander Ścios
Choć od sporządzenia tego dokumentu minęło blisko 20 lat, w strukturach państwowych III RP nadal działa rzesza „zaufanych wśród przyjaciół” i nie mniej liczna grupa tajnych współpracowników i oficerów komunistycznej bezpieki. Wciąż zatem aktualne są zagrożenia, o których wspomina raport z 1992 r. Swoistą stajnią Augiasza, w której czas zatrzymał się na poziomie „czerwonych dynastii”, wydaje się służba dyplomatyczna. Doskonale trzymają się tam stare struktury, a za granicą reprezentują nas ludzie minionego systemu, zaangażowani w aktywną obronę komunizmu i sojuszu z ZSRR. Od chwili ogłoszenia procesu „pojednania” z reżimem Putina, kluczową placówką dyplomatyczną III RP stała się ambasada w Moskwie, zatem kierunek wschodni trzeba zaliczyć do priorytetów polskiej dyplomacji. Obecność...
Antoni Łepkowski
Patrząc jedynie na normy prawne, wyciągnąć można wniosek, że prezydent ma prawo po wyborach desygnować na stanowisko premiera każdego, także osobę niebędącą politykiem. Wcale nie musi też mianować przedstawiciela najliczniejszego klubu parlamentarnego, a nawet jeśli spośród niego wybierze sobie kandydata, to nie musi to być lider ugrupowania zwycięskiego. Co w tej mierze podpowiada nam dotychczasowa praktyka? Ano tyle, że wielokrotnie premierem była osoba niebędąca szefem zwycięskiej partii ani jednej z partii zwycięskiej koalicji. Dotyczyło to Jana Krzysztofa Bieleckiego, Hanny Suchockiej, Józefa Oleksego, Włodzimierza Cimoszewicza, Jerzego Buzka, Marka Belki i Kazimierza Marcinkiewicza. Z powodzeniem można zatem powiedzieć, że zwyczaj konstytucyjny nie nakazuje desygnować na premiera...
Cały KRS w serwisie on-line Od marca br. na polskim rynku dostępny jest serwis beckkrs. pl. Jest to pierwsze tego typu przedsięwzięcie w naszym kraju, obejmujące internetowy dostęp do kompletu informacji o wszystkich podmiotach wpisanych do KRS (niemal 240 tys. spółek), a także publicznie dostępne informacje o podmiotach wpisanych do Rejestru Stowarzyszeń (blisko 100 tys.). Użytkownicy serwisu mają zapewniony dostęp do dokumentów w formie pełnego odpisu z KRS. Mogą oni śledzić m.in. powiązania kapitałowe spółek i członków ich zarządów. Razem zadbajmy o zdrowie Sieć handlowa Biedronka poinformowała o rozpoczęciu programu badań profilaktycznych dla swoich pracowników „Razem zadbajmy o zdrowie”. W jego ramach firma zachęca do bezpłatnych badań profilaktycznych: kobiet (mammografia,...
Maciej Pawlak
Jeśli chodzi o japońskie elektrownie jądrowe, mamy do czynienia z klęską ekologiczną. Moim zdaniem można było jej uniknąć, przynajmniej w odniesieniu do elektrowni Fukushima I. Gdyby pomiędzy trzęsieniem ziemi a wystąpieniem tsunami została ona zatrzymana, to prawdopodobnie nic złego by się nie stało. Przecież wszystkie elektrownie (także w Polsce) są przygotowane do różnego typu wibracji. Natomiast w samej Japonii tym gorszym żywiołem okazało się tsunami. Co prawda, rząd japoński nie udziela zbyt wielu informacji, ale można się domyślać, że elektrownie jądrowe w okolicach najbardziej narażonych na tsunami nie zostały na czas zatrzymane. Wszystko wskazuje więc na to, że doszło do katastrofy ekologicznej, a ponadto mamy do czynienia z błędami ludzkimi. To, co w tej chwili robią Japończycy...
WIS
Ramy odpowiedzialnej krytyki Znany z wyważenia Stefan Niesiołowski nawoływał niedawno, by krytykować rząd rozważnie. Jarosław Kurski z „Gazety Wyborczej” poszedł za ciosem i też kreśli ramy dopuszczalnej krytyki, reklamując przy okazji tekst Donalda Tuska na łamach »Gazety«: „Jesteśmy jak najdalsi od tego, by uważać rząd za świętą krowę, by powstrzymywać się od jakiejkolwiek krytyki w obawie przed widmem recydywy PiS-u. Chodzi tylko o to, by wyjść poza liczmany i propagandowe klisze. Dyskutujmy, ale w oparciu o konkrety i fakty. (…) Jeśli przeciwnicy rządu PO–PSL chcą go krytykować w dobrej wierze, nie mogą pominąć dzisiejszej wypowiedzi premiera na łamach »Gazety«. Oczywiście mówienie o dobrej wierze w przypadku PiS jest dziecinną naiwnością. Ten jeden tekst nie od razu poprawi jakość...
Inwestorzy ciągle jeszcze w małym stopniu doceniają niebezpieczeństwo. Mówi się, że od kryzysu zadłużenia Japonia jest bardzo daleko ze względu na to, że 90 proc. jej obligacji posiadają podmioty krajowe, przez co nie ma ryzyka odpływu kapitału. Ponadto kraj ten posiada olbrzymie rezerwy walutowe sięgające 20 proc. PKB, które w razie trudności z obsługą długu mógłby uruchomić. Choć to wszystko oddala możliwość kryzysu zadłużenia, absolutnie go nie wyklucza. Jeżeli bowiem dostatecznie duża grupa inwestorów nabierze podejrzeń, że nagromadzony dług nie jest możliwy do spłacenia, zacznie się wyprzedaż japońskich obligacji. Wraz ze spadkiem chętnych do ich posiadania wzrośnie oprocentowanie, którego żąda rynek w zamian za udzielenie rządowi kredytu. To zaś będzie oznaczało, że wzrośnie...
Elżbieta Królikowska-Avis
Reprezentowanie opinii wyborców Te zmiany to: 1) zresetowanie niekorzystnej dla Wielkiej Brytanii polityki multi-culti, czyli wielokulturowej; 2) racjonalizacja systemu zasiłków socjalnych, zbyt przez laburzystów rozbudowanego; 3) obrona „British way of life”, brytyjskiej tożsamości narodowej i stylu życia. A ponieważ w państwach o porządku demokratycznym deklaracje wyborcze i samych wyborców traktuje się poważnie, premier Cameron, nie oglądając się na opinię partnerów z Brukseli, przystąpił do ich realizacji. Oto kilka tygodni temu podczas konferencji w Monachium premier Wielkiej Brytanii oznajmił, że „polityka wobec mniejszości etnicznych w wersji »biernej tolerancji« nie powiodła się. Brak starań o zintegrowanie emigrantów z resztą społeczeństwa doprowadził do gett, które stały się...
Robert Tekieli
Władza nad życiem i śmiercią, którą trzymają w rękach lokalni baronowie byłych służb i biznesu, mający na usługach publicznych urzędników, sięga również do więzień. Wyroki śmierci wykonywane są tam od ręki. Co ma sądzić o państwie zwykły człowiek widząc, że nawet bardzo bogaci uczciwi biznesmeni nie są w stanie zapewnić swym rodzinom nie tylko bezpieczeństwa, ale nawet sprawiedliwości? Co ma sądzić o rządzie zwykły obywatel, jeśli widzi, że polskie państwo nie jest w stanie zatroszczyć się o prawdę i sprawiedliwość, w sprawie głowy tego państwa, Prezydenta Rzeczpospolitej ginącego gwałtowną śmiercią? Od pytania, kto trzyma medialną wajchę, o której wspomniał premier Tusk, ważniejsze jest, po co została przekręcona. Dlaczego nagle media zaczęły jak na komendę atakować nietykalny wcześniej...
Maciej Pawlak
Węgiel Na tym jednak lista przewidywanych podwyżek się nie kończy. Czeka jeszcze bowiem miliony gospodarstw domowych w naszym kraju podwyżka cen węgla. Tym razem w wyniku zapisów akcesyjnych z okresu, gdy Polska przystępowała do Unii Europejskiej. Jak przypomniał „Dziennik. Gazeta Prawna” węgiel i koks będą zwolnione z podatku akcyzowego tylko do końca br. W opinii ekspertów cytowanych przez gazetę wzrost cen może oscylować w granicach 30–40 zł za każdą tonę węgla. Akcyza ma wynieść 1,28 zł od 1 gigadżula energii zawartej w węglu i koksie. Łącznie ze wzrostem VAT z tytułu wprowadzenia akcyzy cena węgla może okazać się od przyszłego roku wyższa o 6,5–7,5 proc. Drób Tymczasem w najbliższych miesiącach można spodziewać się m.in. kolejnych podwyżek cen kurczaków, kaczek, gęsi i...
Maciej Marosz
Na nagranym przez Niezależną TV filmie widać, jak służby porządkowe instruowane przez strażników miejskich w pośpiechu usuwają wszystko z miejsca pamięci. Każdy znicz był gaszony i wrzucany do czarnego worka na odpady. Szef firmy porządkowej dopingował swoich pracowników, by robili to szybciej. – To są płonące znicze – wołała Joanna Burzyńska, jedna z osób czuwających na Krakowskim Przedmieściu. Od ekipy uwijającej się przed pałacem usłyszała, że to śmieci. Nadzorujący akcję oznajmił, iż wieniec z szarfą, na której znajdowała się dedykacją dla śp. Lecha i Marii Kaczyńskich, z ich zdjęciem, będzie przeniesiony pod pomnik kard. Stefana Wyszyńskiego. – Uważa pani, że kardynał Wyszyński nie zasłużył? – kpił jeden ze strażników miejskich. Gdy jedna z osób stojących w miejscu pamięci...
Marcin Wolski
Jedną z największych zagadek naszych czasów jest powód, dla którego najgorszy rząd w historii III RP, wyłoniony przez najbardziej bezideową partię naszej sceny, mimo licznych raf, na jakie natrafił, pozostaje niezatapialny, a poparcie w sondażach, mimo że ostatnio nieco spada, utrzymuje się na zaskakująco wysokim poziomie. Gdyby powodował to wyłącznie strach przed PiS-em, elektorat w obliczu kolejnych kompromitacji winien by szukać sobie jakichś nowych ulubieńców – przepływać w stronę SLD (przepływa, ale w niewielkim stopniu), PSL czy PJN. Nic takiego jednak się nie dzieje. A wszelkie afery, zaniechania i powody (takie jak odpowiedzialność za katastrofę smoleńską i śledztwo w tej sprawie) mogące w normalnym kraju unicestwić tuzin gabinetów, spływają po rządzie jak woda po kaczce....
Rafał Ziemkiewicz
Piszę ten felieton w czasie, kiedy w Brukseli szefowie unijnych krajów przyjmują tzw. pakt o konkurencyjności. Z pozoru wydawałoby się nic szczególnego – mało to już razy zjeżdżali się unijni przywódcy i przyjmowali różne deklaracje czy pakty? Samych takich, które miały zwiększyć konkurencyjność europejskich gospodarek albo ustabilizować wspólną walutę mogę z pamięci wymienić kilka. A jednak rację mają ci komentatorzy, którzy zwracają uwagę, że teraz to coś innego. Tym razem projekt nowego unijnego prawa powstał nie w żadnym wspólnotowym ciele, nie w Brukseli czy Strasburgu, ale w Niemczech. I tym razem nie podlega on dyskusjom. To znaczy zakulisowo już się takie dyskusje odbyły i Francja zdecydowała się bezwarunkowo Niemców poprzeć. W związku z tym, cała strefa euro musi przedstawione...
Teresa Wójcik
Chile – reforma w warunkach ograniczonej demokracji Reforma systemu emerytalnego w Chile miała być wzorcowa dla podobnych reform w krajach tzw. rynków wschodzących. Stało się inaczej. W Chile – jak to określił Milton Friedman – „wprowadzono ją w warunkach ograniczonej wolności politycznej i przy technokratycznych rządach współczesnego oświeconego absolutyzmu”. W raporcie OECD stwierdzono, że właśnie z uwagi na te uwarunkowania „trudno jest ocenić, czy strategia przyjęta w Chile, w celu sfinansowania budżetowych kosztów reformy emerytalnej (czyli przejścia do nowego systemu emerytalnego), byłaby w ogóle przydatna w innych krajach”. Strategia polegała bowiem na tym, że aby uniknąć nadmiernego zadłużenia państwa, obciążono kosztami reformy emerytalnej w zasadzie jedno pokolenie, osoby...
Rafał Kotomski
To prawda, był taki zapis w rządowym projekcie. Ale na szczęście przeszły moje poprawki znoszące możliwość odmowy rejestracji i zostały przegłosowane. Taką możliwość wykreśliliśmy z ustawy. Politycy PO i przedstawiciele rządu mówią o porządkowaniu Internetu. Czy nie chodzi jednak czasem o podporządkowanie i kontrolowanie tej przestrzeni medialnej? Też mam takie obawy. Trudność polega na tym, iż rzeczywiście mieliśmy obowiązek dostosowania ustawy do unijnej dyrektywy audiowizualnej. Szczerze przyznam, że nie do końca rozumiem intencje tej dyrektywy. Szczególnie iż regulacje nie dotyczą funkcjonujących podmiotów internetowych spoza Unii Europejskiej, np. serwisu youtube. Cała dyrektywa może wywoływać podejrzenia lobbingu tradycyjnych nadawców telewizyjnych na Komisję Europejską....
Marek Nowakowski
Gęsta jucha, coś w tym było, bo przecież tak gładko udawała mu się kanada, nigdy nawet nie drasnęła go kulka bahnschutza. A zachowywał się tak wyzywająco. To właśnie on postraszył w uliczce pod cegielnią aspiranta policji granatowej, psa na kiciarzy. Postraszył spluwą, skarcił za gorliwość, aspirant klęczał i błagał o życie; Najstarszy przegnał go kopniakiem. Długo o tym rozprawiano, co strachliwsi policjanci kłaniali mu się z uniżeniem. Skończyła się wojna. Przy szczęśliwickiej wagonowni powieszono konfidenta, na parowozach powiewały biało-czerwone chorągiewki, kaliskimi innymi torami nadal przejeżdżały transporty, teraz radzieckie i polskie z okupowanych Niemiec. Najstarszy nie wycofał się z kolejowej roboty, idą transporty, mówił, trzeba je pruć. Ryzyko teraz dużo większe, milicja i...
Marcin Wolski
Wspomniana nominacja ma same plusy – po pierwsze, wielki bratni naród przyjąłby to z satysfakcja. I ulgą! Po drugie, Ruch Olimpijski zyskałby fachowca, który zna się na rzeczy. Sam trenował na macie (niektórzy twierdzą, że nawet na Macie Hari), szczerze kocha sportowców i sportsmenki. Jedna mistrzyni olimpijska w gimnastyce, a przy okazji deputowana do Dumy – Anna Kabajewa zaszła nawet z tego uwielbienia w ciążę, w dodatku za pomocą niepokalanego poczęcia. Przy okazji można by poszerzyć liczbę dyscyplin olimpijskich o wiele nowych, ciekawych sportów obronnych, popularnych w ojczyźnie ewentualnego prezesa, jak strzelanie do wyrzutków, wysadzanie bloków (startowych), trucie na odległość, rzut głowicą, wyścig we mgle na dochodzenie czy manipulowanie kurkiem (gazowym). Pozwoliłoby to...
Rafał Kotomski
Nie mieszajmy pojęć. Akurat Marek Kondrat w moim przekonaniu jest bardzo dobrym aktorem, ale nie aktorem wybitnym. Sądzę, że jednak nie takie osobowości wyznaczają wzorce do naśladowania. Pan Marek Kondrat był przez całe swoje życie zawodowe tylko i aż aktorem świetnym. Pan ma jakieś wzorce aktorskie do naśladowania? Nie mam. A kogo mogliby w takim razie naśladować młodzi, szukający wzorców ludzie spośród postaci z Pańskiego środowiska? Jeżeli kategoriami byłyby rzemiosło mistrzowskie i talent, oczywiście podam nie wszystkie nazwiska: Gajos, Fronczewski, Stuhr, Trela, Radziwiłowicz, Nowicki, Pszoniak, Olbrychski, Seweryn, Janda, Dymna, Komorowska, Szczepkowska... Ta lista jest dużo dłuższa, jest tych brylantów ze dwie garście. Majątek! Czy aktorzy mają prawo zabierać głos w...
Konrad Kostrzewa
Powodem przeprowadzenia wywiadu z Bartoszewskim przez Gerharda Gnauck’a było ukazanie się w Niemczech antypolskiej książki „Złote żniwa” J.T. Grossa, w której autor oskarża Polaków o to, że byli największymi ekonomicznymi beneficjentami holocaustu. Proszony o wyrażenie swej opinii w tej sprawie Władysław Bartoszewski podważał początkowo warsztat autora i uogólnienia, jakich się dopuszcza. Potem jednak pytany o własne doświadczenia w ratowaniu Żydów i o swoich polskich sąsiadów powiedział słynne już dziś słowa: „Jak ktoś się bał, to nie Niemców. Gdy Niemiecki oficer widział mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania mnie, niczego nie musiałem się obawiać. Ale gdy sąsiad-Polak zauważył, że kupiłem więcej chleba niż zwykle, wtedy musiałem się bać”. Słowa te zostały następnie...
Marek Klecel
Mimo ujawnienia tajemnic Iwaszkiewicza w dwóch już wydanych tomach „Dzienników” (wyd. Czytelnik, 2010 r.; o tomie pierwszym pisaliśmy w „GP” nr 44/2008 pt. „Nowy Iwaszkiewicz”), nie uzyskał on spodziewanej dziś pozycji, nie znalazł się na sztandarach i trybunach manifestacji, które chcą przynieść światu nowe słowo, entuzjazm wiecznej nowości. Okazuje się jednak za mało awangardowy. Nawet jako biseksualista był, jak wynika z „Dziennika”, zbyt konserwatywny i wstrzemięźliwy, by znaleźć się na owych sztandarach. Lewicowość w stylu sowieckim z trudem znosił, nie był też piewcą wszelkiej lewicowości, jaka dziś panuje, chciał przede wszystkim pozostać apolitycznym artystą, a i europeizm jego był zbyt tradycyjny i staroświecki jak na dzisiejszą Europę, porwaną na rogi przez unijnego Minotaura...
Krystyna Grzybowska
Jeśli ktoś nie wie, to spieszę poinformować, że baronessa Upholland została nią w 1999 r., a później pełniła funkcję przewodniczącej Izby Lordów, czyli gremium pań i panów z wyższych brytyjskich sfer. To było za rządów socjalistów, czyli laburzystów. Załatwili jej ten tytuł, po prostu. Ale dziś lady Ashton pełni międzynarodową i unijną funkcję Wysokiego Przedstawiciela Unii Europejskiej ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa. Krótko mówiąc, jest kimś w rodzaju ministra spraw zagranicznych UE i właśnie mianowała ambasadorów unijnych, nieco zapominając o Polakach. Pani Ashton jest symbolem naszych czasów i tych czasów, które nadejdą. Była lewaczką, aktywną w partii komunistycznej, współpracowała z francuskimi komunistami, domagała się wystąpienia Wielkiej Brytanii z NATO i...
Dorota Kania
Lista, która znajduje się na stronie internetowej Prokuratury Generalnej, wywołuje zdumienie. Są na niej nazwiska prokuratorów, którzy zapisali się w historii PRL-owskiej prokuratury: Artur Kassyk, Andrzej Kaucz i Leszek Pruski. Artur Kassyk w czasach PRL był w grupie Wiesławy Bardonowej, naczelnika Wydziału Śledczego Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie. Bardonowa i podlegli jej prokuratorzy zajmowali się sprawami politycznymi, w pełni wykonując ówczesne partyjne dyrektywy i wytyczne SB. Artur Kassyk oskarżał m.in. w 1986 r. Jacka Szymanderskiego, rzecznika NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych. W 1990 r. Kassyk został zweryfikowany negatywnie – odwołał się od tej decyzji i komisja zmieniła zdanie. Andrzej Kaucz w 1979 r. trafił do „brygady tygrysa”, czyli zespołu zajmującego...
Maria Argus
Funkcjonariusze wojskowych służb specjalnych dzięki swoim wpływom mają znaczny wpływ na życie polityczne i gospodarcze w Polsce. Stało się tak dzięki wydarzeniom, które swój początek miały w okresie PRL, a zwłaszcza w latach 80., okresie dyktatury generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. Na przełomie lat 80. i 90. dawny komunistyczny wywiad wojskowy, a po przekształceniu Wojskowe Służby Informacyjne, koncentrował swój wysiłek na tworzeniu firm działających „pod przykryciem”. Konsekwencją tej praktyki było uzyskanie wpływu przez służby wojskowe na życie gospodarcze i społeczne. Służby kładły przede wszystkim nacisk na zdobywanie pozabudżetowych środków finansowych. Biznes Oddziału „Y” 1 listopada 1983 r. w centrali wywiadu wojskowego utworzono Oddział „Y”. Temu...
Marcin Wolski
W końcu, właśnie dzięki działaniom rozmaitych pięknoduchów z gałązką oliwną w dziobku, USA zostały zaskoczone i upokorzone przez bojowców z Al-Kaidy. Być może książka trafiła na rynek na fali obamizmu – kolejnego naiwniactwa, opierającego się na przekonaniu, że można odgrywać rolę supermocarstwa, zachowując duszę hippisa. Rezygnując z siły, a niekiedy ze skrupułów. Sam laureat Pokojowej Nagrody Nobla odchodzi dziś od swych iluzji. Więźniowie w Guantanamo zostają, a polityka rozwiązywania konfliktów za pomocą lotniskowców może lada dzień okazać się niezastąpiona. Coś takiego chyba przewidywał i Forsyth. Autor najnowszej „Kobry” sięga po nierozwiązywalny, wydawać by się mogło, problem, a mianowicie walkę Ameryki z zalewającymi ją narkotykami. Początek jest idealistyczny i...
Jarosław Grzędowicz
Powszechność wstrząsów tektonicznych wpłynęła na całą kulturę materialną Kraju Kwitnącej Wiśni. To tam opracowano rozwiązania pozwalające stawiać płaskie, lekkie budynki, niestwarzające większego zagrożenia, albo technologie wznoszenia wieżowców chwiejących się podczas wstrząsów niczym źdźbła trawy, bez ryzyka zawalenia. Przesunięta oś Ziemi Tak było do 11 marca tego roku. Tego dnia, o g. 14.26 czasu lokalnego, ok. 130 km od wybrzeża, dwie napierające na siebie pod dnem oceanu płyty tektoniczne nagle wyzwoliły nagromadzoną energię, przemieszczając się o ponad 18 m. Fala sejsmiczna, przesuwając się z prędkością ponad 800 km/g., dotarła do największej japońskiej wyspy Honsiu i przesunęła ją o 2,5 m. Wstrząs, który dotknął miasta regionu Tohoku, miał siłę 9 stopni w skali Richtera i...
Arcybiskup kontynuuje swoje rozważanie: „Gdy idzie natomiast o samą osobę Pana Prezydenta, czy nie potrzeba rachunku sumienia? Czyż nie jest zastanawiający fakt, że dzień przed wyjazdem do Katynia przedstawiano Go w mediach w diametralnie odmiennym świetle, aniżeli w dzień po jego śmierci? […] Przez całe czerty lata szargano osobę Prezydenta i pomniejszano rangę sprawowanego przez niego urzędu, tym samym nie szanując tych, którzy go wybrali, ani majestatu Rzeczypospolitej. […] Dzień później w tych samych gazetach okazuje się nagle, że ten sam człowiek był największym patriotą. Czy nie jest to zastanawiająca obłuda? Czy nie daje nam to nic do myślenia o rozległej manipulacji, jakiej podlegamy codziennie i jakiej się często poddajemy, powtarzając, mimo wykształcenia, opinie, które nie...
Sprawa Montowskiego toczy się od prawie dwóch lat. Policja powołała przeciwko niemu aż dziewięciu świadków. Tym razem na rozprawę wezwany został prezydent Jacek Karnowski. – Na salę wdarli się przebrani mężczyźni i coś tam śpiewali – zeznał. Według policji to „coś tam” było piosenką „Jacek Karnowski – największym piratem morskim”, którą Montowski zakłócił porządek publiczny. Przypomnijmy, że Karnowski to były skarbnik sopockiej Platformy Obywatelskiej, której członkiem jest Donald Tusk. Prokuratura postawiła mu sześć zarzutów, w tym pięć korupcyjnych. Obecnie Karnowski i Augustyniak działają w ugrupowaniu Samorządność Sopot (SS). Dwa lata temu członkowie Naszości przybyli na salę obrad jako piraci, by zgłosić chęć zapisania się do bandy znanego morskiego rozbójnika, jak określili...
Maciej Parowski
Jedno, co potrafi Ward/Wahlberg, to stanąć na ringu i przyjmować uderzenia, aż przeciwnik się zmęczy, by w drugiej połowie walki, sam rozbity, mógł rozstrzygnąć starcie paroma ciosami. Za taką rolę nie ma Oscara – życie jest niesprawiedliwe – przypadnie on odtwórcom blagierów, wydrwigroszy, niebieskich ptaków. Na szczęście szkicowana mapa emocji wygląda w życiu i na ekranie bardziej zawile. Między młodszym Mickim a Dickym istnieją niekłamane więzi. Ten starszy był kiedyś wzorem, młodszy uczył się odeń życia i boksu. A Dicky miał zadatki na dobrego zawodnika, powalił Raya Sugar Leonarda. Do dziś, mimo że siedział w więzieniu i na krótko pociągnął tam za sobą Mickeya, Dicky może bratu coś podpowiedzieć, coś dać. No i sam przy okazji wyjść na prostą. Na ekranie trochę bezwolny, trochę...
Antoni Rybczyński
Ta bierność wynikała zapewne z tego, że Rosja w Tunezji i Egipcie nie ma szczególnych interesów. Dopiero zaskakująco gwałtowna wojna w Libii skłoniła (zmusiła?) Moskwę do większej aktywności. Niby potępia stosowanie przez Kaddafiego przemocy wobec cywilów, ale jednocześnie sprzeciwia się jakiejkolwiek interwencji zbrojnej i wzywa do dialogu i porozumienia wewnątrzlibijskiego. Chaos w Libii wzmacnia także pozycję Rosji jako głównego dostawcy gazu do Europy. Putin już to wykorzystuje, żądając ustępstw ws. trzeciego pakietu energetycznego. Moskwę cieszy też, że sytuacja w Maghrebie odwraca uwagę UE od kierunku wschodniego – jeszcze w styczniu to Białoruś była na unijnej „tapecie”. Rosja może to wykorzystać dla wzmocnienia swoich wpływów w przestrzeni postsowieckiej – i to w newralgicznym...
Piotr Lisiewicz
Uważam, że powodem najważniejszym jest strach przed odrodzeniem historycznych tradycji wielkopolskiego patriotyzmu. Przed tym, że jeśli młodzi poznaniacy za swój wzór uznają postawę przodków z czasów Powstania Wielkopolskiego, zapytają, czy system wartości bohaterów tamtych dni był bliski temu wyznawanemu przez ideologów „Gazety Wyborczej”. Spytają też o rodowód ludzi mających największe w mieście fortuny i zobaczą, że ich życiorysy raczej nie przypominają ks. Piotra Wawrzyniaka, Hipolita Cegielskiego czy Karola Marcinkowskiego. Stadion tylko dla gejów? „Tak jak kibole zawłaszczyli stadion, tak samo chcą zawłaszczyć pamięć powstania” – napisał Wojciech Bartkowiak. Po pierwszej części zdania można by wzruszyć ramionami. Melomani zawłaszczyli filharmonię, kinomani zawłaszczyli kino,...
Tomasz Terlikowski
Nie, nie chodzi wcale o aborcję czy antykoncepcję wczesnoporonną. Tu w zasadzie nie ma dyskusji. Większość słuchaczy była przekonana, że jeśli ginie człowiek, nawet na najwcześniejszym etapie rozwoju, to czyn prowadzący do tej śmierci jest naganny moralnie i powinien być zakazany prawnie. In vitro też w zasadzie nie wzbudzało kontrowersji. Uświadomienie ludziom, że aby narodził się jeden człowiek z próbówki, potrzeba śmierci lub zamrożenia do dwudziestu innych ludzi, rozwiewał większość wątpliwości co do słuszności nauczania Kościoła. Problemy pojawiły się, kiedy zaczynałem mówić o konieczności otwarcia się na życie i uznania, że dzieci nie są zagrożeniem, ale łaską, a wielodzietność jest wielkim darem, nie tylko dla rodziców, ale również dla społeczeństwa, państwa i Kościoła. A już...
Antoni Rybczyński
Większość ekspertów i publicystów jest przekonana, że to najlepsze wybory od odzyskania niepodległości przez Estonię. Pod każdym względem. Od stylu kampanii (bardzo merytorycznej i wszechstronnej tematycznie) po wynik głosowania. Większość Estończyków zaakceptowała politykę oszczędności forsowaną przez „reformistów”. Ale kręgi biznesowe bardziej kibicowały młodszemu koalicjantowi – IRL Marta Laara. Bo chodzi nie tylko o cięcia i zaciskanie pasa, ale też dalsze reformy i inwestycje. Ekonomiczny dziennik „Äripäev”, który na wzór amerykańskich gazet wskazał tuż przed wyborami swojego faworyta, uzasadniał wyższość IRL nad „reformistami” nie tylko programem (IRL obiecał głębsze reformy, w tym obniżkę podatków), ale też osobą lidera: „Laar już dwa razy pokazał, że byłby lepszym premierem od...
Tomasz Sakiewicz
Można to tłumaczyć tak: od początku przyjęto jedną wersję, która już przez sam fakt jej narzucenia, bez przeprowadzenia wcześniej odpowiedniego śledztwa, była kłamstwem. Reszta to konsekwencja obrony przyjętego kłamstwa. Można też zakładać, że wprawdzie doszło do przypadkowej katastrofy, ale skala zaniedbań była tak ogromna, że tylko mataczenie zmniejszało ciężar winy obydwu rządów. Takie założenie jest logicznie możliwe, ale politycznie i moralnie nie do przyjęcia. Ciężar dowodu zawsze leży po stronie kłamcy. Wierzyć można temu, kto nie dał się wcześniej przyłapać na łganiu. Tymczasem od pierwszych minut po katastrofie obydwie strony, ale szczególnie Rosjanie, kłamią jak opętane. Muszą więc najpierw oczyścić się z najpoważniejszego zarzutu, ale zrobić to może tylko ktoś, kto z...
Ryszard Czarnecki
No tak, to jest decydujące. Ta chemia między ludźmi. Albo jest, albo jej nie ma. No więc Ci powiem. Jest inaczej. Zupełnie inaczej. Jeszcze rok temu byliśmy w innej rzeczywistości. A teraz wszystko, cholera, wszystko pozmieniało się. Tak, po 10 kwietnia, po Smoleńsku już nigdy nic nie będzie takie, jak było. To jest tak, bracie, jakbyś się ocknął z długiego snu. Raptem obudzenie. I okazuje się, że nagle zaczynasz szanować czas, który jest Ci dany. Nie rozmieniasz się na drobne. Nie tracisz życia na pierdoły. Zauważyłem, że mocno ograniczyłem kontakty towarzyskie. Lista kumpli raptem zrobiła się krótsza. Jak ktoś nie zrozumiał, co się stało – to adios. Nie będę tracił czasu na rozmowy z ludźmi, którzy nic nie zrozumieli, nic się nie nauczyli, nic nie jarzą. Jak pieprzą coś o winie polskich...
Jacek Laskowski
W reakcji na ofensywę Kaddafiego, po kilku tygodniach zwłoki, opozycja w wyzwolonej Cyrenajce wyruszyła ze spóźnioną pomocą dla zachodniej Libii. Obie części kraju łączy jedyna, 400-km pustynna szosa oraz położone przy niej rodzinne miasto Kaddafiego – Syrta, kontrolowane przez jego zwolenników. Od początku marca kilka tysięcy ochotników próbuje przedrzeć się do Trypolitanii. Po początkowych sukcesach zostali jednak zatrzymani przez oddziały rządowe 100 km na wschód od Syrty. Mimo determinacji, kolejne ataki słabo uzbrojonych powstańców załamują się w ogniu okopanych na pustyni czołgów i artylerii Kaddafiego. * * * Walki spowodowały gwałtowne załamanie się produkcji ropy naftowej w Libii. Jej wydobycie spadło o 70 proc. Z kraju uciekło 200 tys. cudzoziemców, z których część była...
Mariusz Pilis
Stroną aktywną w tworzeniu medialnej mgły wokół Smoleńskiej Katastrofy są władze rosyjskie. Ani na moment nie straciły inicjatywy w kreowaniu polityki dezinformacji. My, Polska, państwo polskie, polski rząd, nie jesteśmy na to w ogóle przygotowani. Reagujemy pasywnie. Rosja wykazała się złymi intencjami i ona tę medialną wojnę wygrała. Dlaczego nie jesteśmy na to przygotowani? To jedno z podstawowych pytań, na które do dzisiaj polski rząd nie udzielił odpowiedzi. Fundamentalnych wątpliwości jest co najmniej kilka. Dlaczego doszło do podwójnych obchodów katyńskich? Dlaczego polski rząd nie zabezpieczył wizyty prezydenta w Katyniu w należyty sposób? Dlaczego polski rząd oddał kontrolę nad dowodami rzeczowymi i całym śledztwem w ręce Rosji? Czy mało mamy przykładów z naszej historii,...
Jacek Kwieciński
Nie będę raptem przebierał w sondażach, bo nigdy w ich wiarygodność nie wierzyłem. Ale wszystkie (rozpiętość od 2,5 do 23 pkt przewagi dla watahy Tuska) zgodnie prezentują: 1. zdecydowanie zbyt mały przypływ wyborców do PiS; 2. rosnące poparcie dla SLD, którego agenda i zaplecze są, mimo kosmetyki, nadal przeraźliwe. Obie tendencje, niezależnie od notowań PO, są wręcz fatalne. Platforma została zaiste odczarowana, krytyka Tuska jest wszechstronna. Ale czy trwała? W miarę zbliżania się wyborów? „Nawrócenie” tzw. neutralnych publicystów jawi mi się jako nader powierzchowne. „Społeczne przebudzenie” dokonało się w zdecydowanie niewystarczającym stopniu. Polskich dni gniewu nie będzie. Nie wierzę w przewidywalnej przyszłości w rozłam niechby nawet skłóconej partii władzy. Ani w zmienienie...
Tomasz Mysłek
Odejście popularnego ministra Minister obrony RFN, Karl-Theodor zu Guttenberg z bawarskiej CSU, ustąpił ze wszystkich stanowisk. Powodem tej zaskakującej rezygnacji była medialna afera – związana z uznaniem jego pracy doktorskiej za plagiat. Lewicowa „Süddeutsche Zeitung” zarzuciła konserwatywnemu ministrowi umieszczenie w jego pracy doktorskiej (wydanej w 2009 r.) kilkudziesięciu fragmentów z artykułów prasowych i opracowań Bundestagu – bez podania źródeł. Uniwersytet w Bayreuth uznał te zarzuty za zasadne i odebrał ministrowi tytuł doktora. W ciągu następnych kilku dni aż ponad 50 tys. pracowników nauki z całych Niemiec podpisało się pod listem protestacyjnym do kanclerz Merkel żądającym zdymisjonowania polityka CSU. Te protesty, również lewicowej opozycji, przesądziły o rezygnacji...
Tomasz Sakiewicz
Wzrost stopy życiowej właśnie wyhamował. Co dalej? Nie ma już wzrostu stopy życiowej, obserwujemy nawet tendencję odwrotną. Ceny żywności rosną lawinowo, a płace nie. Podwyżki cen coraz bardziej będą doskwierać polskim rodzinom. To musi się przekładać na poparcie społeczne. Tusk ma też problem z drugim filarem, trzymającym dotąd popularność jego ekipy. Media mają świadomość gigantycznej skali zaniedbań tego rządu, ewidentnych klęsk. Oczywiście, nie palą się do mówienia o tym, jednak sam mechanizm konkurencji nie pozwala na totalne przemilczanie. Rynek wymusza działanie w myśl zasady: jak ja czegoś nie ogłoszę, to oddam pole innym. Poza tym Donald Tusk znalazł się w sytuacji, w której musi naruszyć interesy potężnych grup. Do tej pory udawało mu się unikać trudnych decyzji. To przede...
Krystyna Grzybowska
Partnerstwo do spraw nijakich Depesze dyplomatów amerykańskich, opublikowane przez WikiLeaks, ujawniają prawdziwe oblicze prezydenta Francji. W trzy miesiące po wojnie w Gruzji Paryż dążył do ocieplenia stosunków Unii Europejskiej z Rosją, czemu sprzeciwiała się Polska, w osobie m.in. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Sarkozy szantażował Polskę i Szwecję, domagając się niemal natychmiastowego wybaczenia Kremlowi napaści na Gruzję i podpisania nowego porozumienia Unii z Rosją o partnerstwie i współpracy, w czasie, gdy wojska rosyjskie bezprawnie okupowały część terytorium Gruzji. Sakrozy nie wahał się w ten sposób złamać unijnego planu pokojowego, przygotowanego przez niego właśnie, gdyż wówczas Francja sprawowała półroczną prezydencję w UE. Promowane przez Polskę i Szwecję tzw....

Pages