Nr 8 z 20 lutego 2013

Wielu katolików niepokoi abdykacja papieża. Doszukują się w niej drugiego dna. Co Eminencja myśli o tych obawach? Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Wiem tylko, że niektórzy uważają, że musiało się stać coś naprawdę niedobrego nie tylko w Watykanie, ale i z samym papieżem. Widzą, że jego stan zdrowia jest obecnie gorszy niż jeszcze kilka miesięcy temu. W historii Kościoła było wielu wspaniałych i wielkich papieży oraz świętych. Do którego z nich powinien nawiązywać nowy papież? Sądzę i żywię głęboką wiarę, że kardynałowie poszukają osoby, która będzie pielęgnowała to, co zapoczątkował i budował Jan Paweł II, a przez ostatnie osiem lat kontynuował Benedykt XVI. Ważne jest odnowienie wiary i odbudowa Kościoła w taki sposób, aby ludzie powrócili do wiary, a katolicy bardziej...
Jan Pospieszalski
Co Ksiądz Profesor pomyślał, gdy usłyszał o abdykacji Ojca Świętego? Pierwsze to wielki podziw dla Benedykta XVI. Ta decyzja wymagała z jednej strony wielkiej odwagi, a z drugiej wielkiej pokory. Tylko połączenie tych cech mogło przynieść taki właśnie efekt. Tylko człowiek wielkiego formatu, prawdziwie święty, w najlepszym teologicznym znaczeniu tego słowa, mógł być zdolny, by na oczach całego świata, pod ogromną presją, podjąć samodzielnie taką decyzję. Godny podziwu jest też fakt, że nie było wcześniej żadnych przecieków. Oświadczenie papieża zaskoczyło nawet watykanistów i osoby z jego najbliższego otoczenia. Wszyscy byli szczerze zdziwieni, nawet członkowie kolegium kardynalskiego. Znaczy to, że Benedykt XVI nie szukał żadnej fałszywej konsultacji. Fałszywej w tym znaczeniu, że...
Wojciech Mucha
Zdaniem Kazimierza Cholewy, prezesa Towarzystwa Parku im. dr. Henryka Jordana, gdzie ustawiona jest rzeźba, profanacji dokonali ludzie, którym postać „Inki” przypomina o ich komunistycznym rodowodzie. – Jeszcze przed odsłonięciem popiersia Siedzikówny pojawiły się sygnały, że są tacy, którym to nie w smak. Profanacja krzyża, cudownego Obrazu Matki Boskiej, a teraz „Inki” – to wszystko składa się w jedną całość – ubolewa. – Renowacja będzie bardzo trudna, pomnik pokrył się już naturalną patyną – dodaje. Zamordowana w przeddzień „osiemnastki” „Inka” była sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady AK. Wczesną wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym”, dowódcą jednego ze szwadronów „Łupaszki”. Służyła jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach...
Piotr Lisiewicz
Barbara Kudrycka przyjmuje w gabinecie swoich gości, wypuszczając z ust kłęby dymu papierosowego. Niektórzy z nich, starsi profesorowie mogący się pochwalić nieporównywalnie większym od pani minister dorobkiem naukowym, są w szoku – na tak lekceważące podejście do rozmówców nie pozwalał sobie żaden jej poprzednik. Sprawa papierosów jest marginalna, ale zdaniem naszych rozmówców wielce charakterystyczna. Według jednego z rektorów nie było po 1989 r. ministra tak demonstracyjnie łamiącego akademickie obyczaje i lekceważącego opinie naukowców. Prof. Jadwiga Wajszczuk: czy Kopernik był etyczny? Gdy prof. Jadwiga Wajszczuk, językoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, przeczytała wpis Kudryckiej na oficjalnej stronie ministerstwa, zaniemówiła. Minister napisała: „Pierwsze skojarzenia z...
Magdalena Michalska
Barbara Kudrycka przyjmuje w gabinecie swoich gości, wypuszczając z ust kłęby dymu papierosowego. Niektórzy z nich, starsi profesorowie mogący się pochwalić nieporównywalnie większym od pani minister dorobkiem naukowym, są w szoku – na tak lekceważące podejście do rozmówców nie pozwalał sobie żaden jej poprzednik. Sprawa papierosów jest marginalna, ale zdaniem naszych rozmówców wielce charakterystyczna. Według jednego z rektorów nie było po 1989 r. ministra tak demonstracyjnie łamiącego akademickie obyczaje i lekceważącego opinie naukowców. Prof. Jadwiga Wajszczuk: czy Kopernik był etyczny? Gdy prof. Jadwiga Wajszczuk, językoznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, przeczytała wpis Kudryckiej na oficjalnej stronie ministerstwa, zaniemówiła. Minister napisała: „Pierwsze skojarzenia z...
Joanna Lichocka
Żarty o pechu, jaki prześladuje PiS w związku z przedstawieniem projektu rządu technicznego Piotra Glińskiego, obiegają media wzdłuż i wszerz. Kiedy PiS składa wniosek o wotum nieufności wobec Tuska, akurat o tej porze dymisję ogłasza papież. Albo gdy organizuje debatę „Teraz rodzina” z udziałem swojego kandydata na premiera, w Czelabińsku efektownie spada meteor. Rechoczący dziennikarze nie zauważają jednak, że starannie przykrywając inicjatywę PiS wielogodzinnymi powtórkami wiadomości o meteorze, przykryli zarazem wyczekiwaną przez rząd szansę na odbicie się od spadku notowań. Sztuka przykrywania Abdykacja Benedykta XVI przykryła nie tylko projekt prof. Glińskiego, ale także propagandową pianę, która miała nieść Polakom wieść o „wielkim sukcesie rządu”. Wprawdzie tu i ówdzie...
Mateusz Matyszkowicz
Choć Tusk sam poparł ustawę i publicznie udzielił reprymendy Jarosławowi Gowinowi, i choć odstawił tę typową dla siebie komedię pt. „Premier się gniewa”, a nawet – jak to się pięknie mówiło – wbiegł na mównicę, by odciąć się od konserwatystów, a więc choć zrobił to wszystko, czego od niego oczekiwano, liberalne media urządziły mu piekiełko. Model Platformy jako partii katalizującej rozmaite społeczne dążenia, nastroje i poglądy wydawał się wtedy wyczerpywać. W tej sprawie nie chodziło bowiem o to, by jak zawsze pozorować dyskusję i trochę pobywać w mediach z rozmaitymi stanowiskami, ale by postawić sprawę na ostrzu noża i wreszcie przeforsować pierwszy punkt postępowego programu. Tusk znów konserwatywnieje Było to oczywiście niemożliwe, bo nie po to powstała Platforma, by...
Wojciech Kamiński
Z panem Waldemarem umówiliśmy się w domu, a właściwie w jego prywatnym muzeum na warszawskiej Woli. Kiedy stoimy przed furtką, akurat odśnieża chodnik. – Panowie, nie chciałem, żebyście się poślizgnęli – tłumaczy i zaprasza do środka. Wchodzimy do obszernego salonu, wypełnionego starymi meblami i książkami. Na ścianach trudno znaleźć wolne miejsce. Obrazy o tematyce militarnej, ryciny przedstawiające ułanów, kilka szabel i niemiecki pistolet maszynowy, chyba MP40, ten najbardziej znany z filmów wojennych. – To repliki. Oryginałów byłoby szkoda. Wielu ludzi do mnie przychodzi, czasami całe wycieczki, różnie może być. Prawdziwe eksponaty mam w piwnicy, a właściwie miałem, do czasu, kiedy nie zabrała mi ich policja – denerwuje się. Najazd bezpieki Latem 2008 r. Nowakowski, jak zwykle o...
Antoni Macierewicz
Waga tego stwierdzenia jest olbrzymia, jest to bowiem świadectwo urzędowe, poświadczone przez trzy osoby, które były na miejscu, i co więcej, są JEDYNYMI świadkami, którzy widzieli i opisali to drzewo w dniu tragedii. Warto przypomnieć, że prokurator Andrzej Seremet musiał ostatecznie przyznać, że jego urząd nie dysponuje relacjami naocznych świadków uderzenia samolotu w brzozę, a ma jedynie relacje osób przekazujących zasłyszane informacje na ten temat. W tej sytuacji „Protokół oględzin miejsca zdarzenia” stał się głównym dowodem pozwalającym określić, jak naprawdę wyglądała pancerna brzoza i czy mogła być przyczyną katastrofy polskiego samolotu. W porównaniu z tym dowodem wszystkie pozostałe mają cechy hipotez lub nieudolnych prób wykreowania przesłanek pozwalających sformułować tezę,...
Andrzej Zybertowicz
Socjologowie się spierają Niedawno napisał on: „Nie podzielam (…) Pana sympatii politycznych. Ja, niestety, nie jestem w stanie utożsamiać się z żadnym ugrupowaniem politycznym w Polsce, ponieważ wszystkie, chociaż każde na swój sposób, są, delikatnie mówiąc, bardzo marne. Różnimy się też w ocenie przyczyn polskiej kondycji. Pan upatruje jej źródła w postkomunizmie, agenturze, spiskach, układach itd., a ja w niekompetencji. Elity rządzące naszym krajem są w wysokim stopniu niekompetentne, zarówno solidarnościowe, jak i postkomunistyczne. Są to ludzie często bez kapitału społecznego, intelektualnego i kulturowego, bez doświadczenia w rządzeniu lub doświadczeniem z innego ustroju. (…) Niekompetencja, a nie postkomunistyczne spiski, to przyczyna takiego, a nie innego sposobu budowy...
Czy decyzja Benedykta XVI zaskoczyła Waszą Eminencję? Dla wiernych wiadomość o rezygnacji papieża z przewodniczenia Kościołowi była jak grom z jasnego nieba. Dla mnie również było to zaskoczenie. Chociaż rezygnacja zawsze leżała w zakresie możliwości. Ojciec Święty ogłosił swoją decyzję w święto Matki Bożej z Lourdes (11 lutego) oraz Światowego Dnia Chorych i Osób Starszych, prosząc o pomoc naszej Najświętszej Marii Panny. Wybór tej daty nie był więc może do końca przypadkowy. Jakie motywacje zdaniem Waszej Eminencji kierowały papieżem? Ostatnie dni życia Jana Pawła II, który z wielką odwagą zmagał się z chorobą, były wielkim katechizmem o najwyższej wartości ludzkiego życia, od jego początku do końca. Teraz Benedykt XVI podjął zapewne dobrze przemyślaną decyzję w odpowiedzi na...
Olga Doleśniak-Harczuk
Nie było zaskoczenia? Może na początku, ale teraz już nie. Mój brat, Ojciec Święty, podjął świadomą decyzję, którą rozumiem i respektuję. Prowadził Kościół w bardzo trudnych czasach, zrobił wszystko, co było w jego mocy, by jak najlepiej wywiązywać się ze swojej służby Kościołowi i wiernym. Polscy wierni są zaniepokojeni stanem zdrowia papieża. Jak się czuje Benedykt XVI? W pewnym wieku człowiek czuje się po prostu mniej sprawny, dotyczy to każdego z nas. Mojego brata opuściły siły, jest schorowany, potrzebuje wyciszenia i spokoju. Niebawem skończy 86 lat. To jest wiek, w którym zdrowie szwankuje i nie ma już tyle sił, by podołać wszystkim wyzwaniom. Czy rozmawiał Ksiądz z Ojcem Świętym o tym, co będzie po konklawe, czy zdecyduje się na odpoczynek w ukochanej Bawarii? Mój...
Aleksandra Rybińska
Zaskoczyła Pana decyzja Benedykta XVI o abdykacji? Dowiedziałem się o tym od dziennikarzy, którzy zaczęli do mnie wydzwaniać. Myślałem, że to jakiś żart. Jednak po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że Benedykt XVI podjął tę decyzję w pełni świadomie. A jej powodem jest najzwyczajniej na świecie starość. Nic więcej. Doszukiwanie się tu drugiego dna, choćby spisku w Watykanie, jest absurdalne. Papież nie jest też poważnie chory. Po prostu nie czuje się na silach, by pełnić swój urząd. To bardzo ludzkie. I za to należy mu się szacunek, że miał odwagę się do tego przyznać. Benedykt XVI przeżył podczas swojego pontyfikatu wiele afer i skandali w Kościele, więc nie można mu zarzucić, że ucieka od...
Marcin Wolski
Mówi się: przedmurze – w istocie była międzymurzem – od południa napierał dynamiczny islam, od wschodu odradzająca się i „zbierająca ziemie ruskie” Moskwa. Od zachodu napór żywiołu niemieckiego nieco osłabł i przybrał pokojowe formy, ale nowe siły wlała w niego reformacja, lada moment na groźną potęgę mieli też się wybić Szwedzi. A przecież istniało zagrożenie wewnętrzne w postaci szybkich postępów reformacji. Kalwinizmowi uległa większość magnaterii, zwłaszcza litewskiej, luteranizm kwitł w miastach, gdzie dochodziło do antykatolickich burd i profanacji krzyża, „nowinkom” ulegało duchowieństwo, nawet prymas Uchański deliberował z Zygmuntem Augustem nad perspektywą „Kościoła narodowego”. Dodajmy do tego blisko połowę mieszkańców wiernych prawosławnej ortodoksji i ogromną mniejszość...
Maciej Parowski
Ta realizacyjna sprawność i determinacja Bendjelloula, który kręcił za własne oszczędności, bo nie chciał tracić czasu na szukanie dotacji, staje się częścią opowieści. Reżyser dowiaduje się od znajomej, że muzyczną scenę w RPA podbijają piosenki z płyty „Cold fact”, wydanej w USA w 1970 r. przez nieznanego Sixto Rodrigueza. Pełne wdzięku, melodyjne, poetyckie wizje skonfliktowanego społeczeństwa, miłosne zwierzenia outsidera, tworzą modę, uruchamiają kult, wyzwalają w RPA śmiałość do twórczości własnej. Oglądamy zespoły, którym Rodriguez pomógł odnaleźć własny ton, a setkom tysięcy słuchaczy w kraju na antypodach, dotkniętym apartheidem i doświadczającym moralnego poruszenia, podarował ducha mądrej odnowy. Przyczyna tego fermentu dotarła tam w postaci jednej, może dwu płyt, które są...
Piotr Lisiewicz
Cały komizm sytuacyjny z wawelskim rycerzem polega na tym, że wszyscy uważają go za pracownika Wawelu – bo takowi też chodzą w zabytkowych strojach. A tu nagle domniemany pracownik wygłasza treści niecenzuralne. Grożą mu skargą do zarządców Wawelu, a ten śmieje się im w twarz Bo on jest przebieraniec prywatny, co nadzianych turystów zagranicznych z aparatami fotograficznymi na kasę naciąga, niczym niedźwiedź na Krupówkach. Co, zabronią mu? Ma prawo stać przed Wawelem, jak każdy obywatel. No i takiej fantazji nam w tym smutnym, nadętym, lizusowskim, postkomunistycznym kraiku trzeba. W II RP była na porządku dziennym. Jolanta Kwaśniewska zaatakowała na portalu Gazeta.pl Jakuba Śpiewaka, tego od fundacji KidProtect.pl, co to jej kasę wydawał na luksusową odzież, biżuterię, zegarki,...
Antoni Łepkowski
Istota tej sejmowej konstytucji, będąca wyrazem prymatu władzy narodu szlacheckiego nad królewską egzekutywą, była diametralnie odmienna od sytuacji obecnej. Dzisiaj naród nie akceptuje tego, co czyni władza w naszym kraju, władza ma poniżej pasa to, co myśli sobie naród, a wszystko to razem smakuje – jak rzekłby Witkacy – niczym „mieszanina z roztartych wszów w letniej wodzie, z lekka ocukrzonej”. Dlatego też postanowiłem dodać „sub sole”, by wskazać czytelnikom na problem powtarzalności dwu sytuacji naszego życia politycznego, co do których obie ścierające się w obecnym obozie władzy dresiarzy frakcje utrzymują, że są zjawiskiem wyjątkowym. A jest wręcz przeciwnie. Stanowią one typowe i powtarzalne zagrywki, w których niczego nieznanego i nowego dopatrzeć się nie można. Pierwsza...
Filip Rdesiński
Na wystawie „Komu piekło, komu raj. Wizje Sądu Ostatecznego w plastyce nieprofesjonalnej” zobaczyć możemy bowiem dzieła, które wprost nawiązują do wizji Apokalipsy według św. Jana. Największymi dziełami nawiązującymi do tematyki ostatecznej są z pewnością obrazy Hieronima Boscha i Hansa Memlinga. Stanowią one już dziś wzór zbiorowej wyobraźni o tym, jak wyglądać może Sąd Ostateczny. Niezwykle wymowne, sugestywne i przerażające, zostały namalowane przez twórców mających wielki talent i doskonały warsztat. Te obrazy powinien znać każdy wykształcony Polak. Są jednak też dzieła w historii sztuki mało znane, namalowane przez naturszczyków, samouków. Ludzi często bez wykształcenia, mieszkających w małych miejscowościach, wykonujących przyziemne zawody. Malarze ci nazywani są artystami...
Filip Rdesiński
KULTOWY TEKST „Srebrne Usta”, plebiscyt radiowej Trójki, już siedemnasty raz bawi słuchaczy. W tegorocznym konkursie na najzabawniejszą wypowiedź polskiego polityka nominowanych jest dziesięć osób. Tytuł „Srebrnoustego 2012” mogą zgarnąć: Mariusz Błaszczak, Włodzimierz Czarzasty, Ludwik Dorn, John Godson, Stanisław Kalemba, Bronisław Komorowski, Tomasz Nałęcz, Krystyna Pawłowicz, Marek Sawicki oraz Donald Tusk. Nominowane wypowiedzi puszczane będą na antenie radia do 2 marca. W tym czasie można za pomocą SMS-ów głosować na swojego kandydata. Szczegóły na stronie polskieradio.pl/trojka/srebrneusta. WYKLĘCI NA PRADZE 1 marca 2013 r. odbędą się w całym kraju obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Społeczny komitet obchodów na warszawskiej Pradze przypomina o...

Pages