Nr 27 z 5 lipca 2017

Tomasz Sakiewicz
W czasie, gdy trzy mocarstwa doprowadziły do drugiego, a potem trzeciego rozbioru Polski, w elitach nowego państwa amerykańskiego kiełkowała myśl, by udzielić Polakom militarnej pomocy. Już sam fakt, że ostatnim powstaniem I RP dowodził bohater wojny o wolność Stanów Zjednoczonych Tadeusz Kościuszko, kierował myśli twórców tego państwa w kierunku broniącej się Rzeczypospolitej. Jerzy Waszyngton był osobiście wdzięczny Kazimierzowi Pułaskiemu za uratowanie życia, pomijając już stworzenie słynnej amerykańskiej kawalerii. W myśli politycznej, a nawet w konstytucji USA, widać było odzwierciedlenie tradycji demokratycznych i tolerancji I Rzeczypospolitej. Pomoc militarna Stanów Zjednoczonych była niestety wtedy nierealna. Zbyt duże odległości, za mała flota, państwo ciągle nieokrzepłe....
Piotr Lisiewicz
Trwa serial pod hasłem „Donald Tusk spotyka przypadkowych, zachwyconych Polaków na ulicach Brukseli”. Po zespole disco-polo napotkał niejakiego Wojciecha Kussowskiego, który umieścił niemal identyczny, co owi muzycy, wpis: „Po prostu. Bez obstawy za milion, bez oddziału żandarmerii, bez drabinki”. Wszystko OK, tylko o co chodzi z tą drabinką? Do czego miałaby niby służyć? Do ucieczki przed prokuratorem? Jak wszyscy pamiętają, Jolanta Kwaśniewska, niegdyś ikona stylu, a także liderka sondażu kandydatów na prezydenta (tak, tak!), uczyła lud, jak jeść bezę łyżeczką. Tymczasem jej córka, prezydentówna Ola napisała ostatnio: „Jest ekstra, tak ekstra, że zaczynasz na poważnie kalkulować, jak trudne może być nauczenie psów, by załatwiały się do muszli klozetowej”. No więc faktycznie raczej...
Nawet przeciwnicy rządu Prawa i Sprawiedliwości musieli to przyznać. Wizyta prezydenta USA w Polsce, szczególnie w przededniu szczytu G20, jest ogromnym sukcesem i wzmocnieniem naszej międzynarodowej pozycji. Jak ogłosił w ubiegłym tygodniu Biały Dom, 45. prezydent USA podczas wizyty w Polsce spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą, wygłosi przemówienie do Polaków na placu Krasińskich i – co być może najważniejsze – weźmie udział w Szczycie Inicjatywy Trójmorza. Nietrudno w kategoriach dyplomatycznych dostrzec symboliczną wagę tego gestu. Trump przybędzie do Polski, zanim wyruszy na szczyt G20 do Hamburga, na którym spotkać się ma m.in. z europejskimi przywódcami, którzy od początku jego prezydentury nie szczędzili mu słów krytyki. Dla Polaków, nauczonych już przez historię...
W przyszłą środę prezydent Trump wyruszy w drugą podróż zagraniczną podczas swojej prezydentury. Najpierw odwiedzi Warszawę w Polsce, by spotkać się z przywódcami tego kraju i przemówić do Polaków. Następnie wyruszy do Hamburga w Niemczech na szczyt G20, gdzie spotka się z wieloma światowymi przywódcami. Mimo że wizyta jest krótka, jej program jest bogaty. Przedstawię teraz jej podstawowe cele i harmonogram. Po pierwsze, trzy podstawowe cele to: sprzyjanie amerykańskiemu dobrobytowi, ochrona amerykańskich interesów i zapewnienie amerykańskiego przywództwa. Te trzy priorytety obecne są we wszystkich relacjach, które prezydent Trump nawiązuje z przywódcami innych państw, także tu, w Białym Domu, jak widzieliśmy to w przypadku wzmocnienia naszego strategicznego partnerstwa z...
Antoni Rybczyński
Zrobili z niego agenta Kremla, zanim jeszcze złożył przysięgę. Tymczasem po pół roku można powiedzieć, że tak antyrosyjskiej prezydentury nie było od czasów Ronalda Reagana. Nie chodzi tylko o samego Donalda Trumpa. Dla Moskwy dużo gorszą informacją są nastroje w niemal całej waszyngtońskiej elicie. Kreml jeszcze długo będzie płacił słone rachunki za mieszanie się w prezydenckie wybory w USA. Gdzie Trump uderza w interesy Putina? Twitter nie kształtuje realnej dyplomacji. To podstawowa lekcja, którą powinni sobie wbić do głowy wszyscy oszaleli z nienawiści do Trumpa. Zresztą Rosjanie też. Dziś, z perspektywy przeszło pół roku, w relacjach amerykańsko-rosyjskich widać wyraźniej niż kiedykolwiek, że histeria na temat rzekomo prorosyjskiego Trumpa wynikała wyłącznie z tego, że...
Dorota Kania
Informacje dotyczące działań aparatu państwowego w czasie rządów PO–PSL pokazują ogrom zaniechań w sprawie wyjaśniania afery Amber Gold. Na światło dzienne wychodzą nowe informacje pogrążające służby specjalne. Śmiało można postawić hipotezę, że ABW, której szefem był Krzysztof Bondaryk, kryła gigantyczną aferę, której jednym z bohaterów jest Michał Tusk, syn premiera Donalda Tuska. – Nie boję się odpowiedzialności politycznej i biorę ją w 100 procentach na siebie za to, co dzieje się w kraju, bo oczywiście taka jest rola premiera w polskim rządzie. Od tej odpowiedzialności nie mam zamiaru się uchylać – mówił 30 sierpnia 2012 r. w Sejmie Donald Tusk. Podczas wystąpienia część pytań posłów dotyczących związków jego syna z przedsięwzięciem Marcina P. ówczesny premier nazwał „chwytami...
Wojciech Mucha
Informacje dotyczące działań aparatu państwowego w czasie rządów PO–PSL pokazują ogrom zaniechań w sprawie wyjaśniania afery Amber Gold. Na światło dzienne wychodzą nowe informacje pogrążające służby specjalne. Śmiało można postawić hipotezę, że ABW, której szefem był Krzysztof Bondaryk, kryła gigantyczną aferę, której jednym z bohaterów jest Michał Tusk, syn premiera Donalda Tuska. – Nie boję się odpowiedzialności politycznej i biorę ją w 100 procentach na siebie za to, co dzieje się w kraju, bo oczywiście taka jest rola premiera w polskim rządzie. Od tej odpowiedzialności nie mam zamiaru się uchylać – mówił 30 sierpnia 2012 r. w Sejmie Donald Tusk. Podczas wystąpienia część pytań posłów dotyczących związków jego syna z przedsięwzięciem Marcina P. ówczesny premier nazwał „chwytami...
Dorota Kania
Marcin P. z Amber Gold: Rozmawiałem z czynnym agentem ABW. Ostatni wywiad przed aresztowaniem „Gazeta Polska” i „Gazeta Polska Codziennie” od początku trzymały rękę na przyspieszającym pulsie afery Amber Gold. Dziś, pięć lat od jej wybuchu, Marcin P. staje przed komisją śledczą i przywołuje m.in. rozmowę z nami. Kłamie. Weryfikujemy jego słowa, publikując nieznane dotąd fragmenty wywiadu z szefem Amber Gold. Sierpień 2012 r. był gorący. I bynajmniej nie przez pogodę, bo średnia temperatura powietrza wyniosła 19 stopni. W polityce jednak wrzało. Po ujawnieniu, że w liniach lotniczych OLT Express pracował syn ówczesnego premiera Donalda Tuska, Michał, postanowiliśmy skontaktować się z Marcinem P. Trafiliśmy do niego poprzez otwarte jeszcze wówczas biuro Amber Gold, którego pracownik...
Wojciech Mucha
Marcin P. z Amber Gold: Rozmawiałem z czynnym agentem ABW. Ostatni wywiad przed aresztowaniem „Gazeta Polska” i „Gazeta Polska Codziennie” od początku trzymały rękę na przyspieszającym pulsie afery Amber Gold. Dziś, pięć lat od jej wybuchu, Marcin P. staje przed komisją śledczą i przywołuje m.in. rozmowę z nami. Kłamie. Weryfikujemy jego słowa, publikując nieznane dotąd fragmenty wywiadu z szefem Amber Gold. Sierpień 2012 r. był gorący. I bynajmniej nie przez pogodę, bo średnia temperatura powietrza wyniosła 19 stopni. W polityce jednak wrzało. Po ujawnieniu, że w liniach lotniczych OLT Express pracował syn ówczesnego premiera Donalda Tuska, Michał, postanowiliśmy skontaktować się z Marcinem P. Trafiliśmy do niego poprzez otwarte jeszcze wówczas biuro Amber Gold, którego pracownik...
Jacek Liziniewicz
Rodzina, rozwój, bezpieczeństwo – wokół tych trzech haseł koncentrował się kongres Prawa i Sprawiedliwości. – Gdyby traktować nasze zobowiązania jako umowę, to można powiedzieć, że dotrzymaliśmy słowa – mówił Jarosław Kaczyński. V Kongres Prawa i Sprawiedliwości odbył się w miejscowości Przysucha na Mazowszu. To nieprzypadkowe miejsce. Po pierwsze, region ten jest bastionem PiS-u, w którym poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego przekracza nawet 50 proc. Dodatkowo Przysucha jest miejscem sentymentalnym, gdyż to tutaj kończył się przedwyborczy objazd PiS-u po kraju. Wtedy głównym celem partii dziś rządzącej było pokazanie, że jest blisko zwykłych Polaków i prowadzi z nimi realny dialog. Teraz, po dwóch latach, Przysucha stała się miejscem rozliczeń z obietnic. Kaczyński pochwalił...
Kpinom nie było końca, gdy naukowcy z komisji Macierewicza tłumaczyli prawa fizyki na uproszczonych modelach. Jestem pewien, że armia szyderców do dziś nie wie, dlaczego parówka pęka wzdłuż i jaka siła rozrywa puszkę, a jaka zgniata. W 2016 r. członek komisji Nagrody Nobla przy pomocy precla wyjaśnił całemu światu, o co chodzi w badaniach prowadzonych przez nagrodzonych fizyków, i nastała cisza. Szyderstwo najlepiej czuje się w bezmyślnej masie pochwalającej głupotę, ale laureaci Nagrody Nobla nieświadomie ośmieszyli parówkowych żartownisiów ich własną bronią. Jakiż to ma związek z Michałem Tuskiem? Młody Tusk składając zeznania, wypowiedział zdania, które są kpiną z wiedzy lotniczej, ale dziwnym trafem nie został wyśmiany. Na pytanie, jakie ma kompetencje, odpowiedział, że zna się na...
Jacek Liziniewicz
Twórca amerykańskiego dolara Aleksander Hamilton to bez dwóch zdań postać inspirująca. O życiu tego polityka powstały książki, programy telewizyjne, a nawet musical. Wyjątkowy żywot podkreśliły dodatkowo niezwykłe okoliczności śmierci. Twarz banknotu 10-dolarowego pod koniec życia skonfliktowała się z wiceprezydentem USA Aaronem Burrem. Od słów i polemik panowie szybko przeszli do czynów i postanowili zakończyć sprawę pojedynkiem. Stanęli naprzeciwko siebie o godzinie 7 rano 11 lipca 1804 roku w New Jersey. Hamilton był zdecydowanym przeciwnikiem pojedynków, dlatego nie oddał strzału w kierunku swojego antagonisty. Burr nie był jednak równie wspaniałomyślny. W efekcie Hamilton w stanie ciężkim trafił do szpitala. Następnego dnia zmarł. Burr triumfował, ale bardzo krótko. Okazało się...
Piotr Lisiewicz
Przed komisją ds. Amber Gold padł mit skutecznego Romana Giertycha. Adwokat jest od tego, aby pokazywać fakty w sposób korzystny dla swego klienta. Jednak gdy sam w życiu publicznym przekroczy normę dokonywanych przez siebie oszustw, krętactw i niezrozumiałych metamorfoz, staje się obciążeniem zarówno dla klienta, jak i własnego obozu politycznego. Porażka Giertycha pokazała, że nie dostrzegł on, iż Polska naprawdę się zmienia, nawet jeśli dzieje się to ewolucyjnie i niepostrzeżenie. Zachowanie, które jeszcze parę lat temu przysparzałoby Giertychowi uznania, dziś jest czymś budzącym zażenowanie w jego własnym obozie. Z dumnego z siebie człowieka sukcesu Giertych stał się nierozumiejącym rzeczywistości reliktem epoki „państwa istniejącego teoretycznie” oraz czasów, gdy usłużne media...
Grzegorz Wierzchołowski
Gen. Stanisław Koziej, jeden z najbliższych ludzi byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, jako szef BBN ściśle współpracował ze Stowarzyszeniem Wspierania Bezpieczeństwa Narodowego. Kierują nim oficer WSI szkolony przez KGB oraz były funkcjonariusz SB chwalony w latach 80. za „bezpośredni udział w likwidowaniu strajków”. Zebranie założycielskie Stowarzyszenia Wspierania Bezpieczeństwa Narodowego (SWBN) odbyło się 22 stycznia 2013 r. w Urzędzie Miejskim w Dąbrowie Górniczej. Prezydentem tego miasta od 2006 r. jest Zbigniew Podraza, wcześniej wiceminister zdrowia w rządzie SLD. Stowarzyszenie od samego początku cieszyło się zainteresowaniem i wsparciem kierowanego przez gen. Stanisława Kozieja Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Relacja z powstania SWBN została zamieszczona na...
Dorota Kania
Piątek, 16 stycznia 2015 r. W Hali Ludowej we Wrocławiu na XIII balu Anny i Rafała Dutkiewiczów trwa licytacja, z której pieniądze mają być przeznaczone na cele charytatywne. Jednym z licytowanych przedmiotów jest korkociąg, który zostaje kupiony za zawrotną sumę 56 tys. zł. Jego właścicielem został Henryk Brunengraber, prezes firmy „Tal & Co Management”. Henryk Brunengraber (obecnie obywatel Niemiec) to znany na rynku nieruchomości przedsiębiorca prowadzący – jak podkreśla część naszych rozmówców – kontrowersyjną działalność m.in. na terenie Wrocławia, która doprowadziła na skraj bankructwa jego biznesowych partnerów. Przez wiele lat, poza oficjalnymi informacjami dotyczącymi firmy Henryka Brunengrabera, na temat jego samego niewiele można się było dowiedzieć. Zmieniło się to...
Magdalena Złotnicka
Adam Borowski i Krzysztof Łoziński – obaj przez władze Polski Ludowej uznawani byli za zagrożenie. Represjonowani i nękani, dorobili się pięknej karty opozycyjnej. Dziś stoją po przeciwnych stronach: jeden jest szefem warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”, drugi – liderem Komitetu Obrony Demokracji. „Przysyła nas doktor Romaszewski” – powiedział pacjentowi Janowi Narożniakowi Adam Borowski. Podczas brawurowej akcji z 7 czerwca 1982 r. więzień został wywieziony ze szpitala jako… „nieboszczyk”. „Czekaliśmy tydzień. Dostaliśmy zgodę, ale dzień przed wyznaczonym terminem inna grupa odbiła Narożniaka” – tak własne plany w tej sprawie opisał ostatnio w „GW” Krzysztof Łoziński. Jak mówi Borowski, w opowieści Łozińskiego o słynnej akcji opiewanej w pieśni przez Jana Krzysztofa Kelusa nie...
Jerzy Targalski
Niepokoi mnie, iż dawno nikt nie popełnił samobójstwa. Czyżby zastój w polityce i nikt się niczego nie bał? Marcin P. nie został ukąszony w celi przez jadowitego afrykańskiego skorpiona i gdy padało nazwisko Tusk, natychmiast odzyskiwał pamięć. Również wyjątkowy brak amnezji wywoływało wspomnienie Bufetowej. Ta z racji swej legendarnej inteligencji doskonale nadaje się na kozła ofiarnego, tak jak poprzednio na słup zawdzięczający stanowisko mafii, którą kryła, robiąc miny przedszkolaka. Męczennica dostarczy jeszcze wiele rozrywki także wielbicielom geszefciarzy, którzy na nią uporczywie głosowali. Piotr Wielgucki twierdzi, iż chodzi o krycie prawdziwych bossów i dlatego Król Europy rzucany jest lwom na przekąskę. Czyżby Makrela pozwoliła poświęcić swego ulubionego czyścibuta, który...
Dawid Wildstein
Ostatnie dwie komisje śledcze, transmitowane przez Telewizję Publiczną (na szczęście, ale aż strach pomyśleć, co byłoby jeszcze kilka lat temu), pozwoliły milionom Polaków wejrzeć w praktykę ostatnich ośmiu lat rządów Platformy Obywatelskiej i jej koalicjanta. Zamiast procedur i prawa mieliśmy systematyczne wycofywanie się z kolejnych przestrzeni, które powinny być kontrolowane przez instytucje bądź służby, i oddawanie ich na łup rozmaitym sitwom i nieformalnym układom. Zamiast państwa – mętne bagno, w którym poza jakimkolwiek nadzorem spotykali się przedstawiciele świata biznesu, politycy, szemrane typy, księża z drygiem do kasy i zwyczajni przestępcy. A wszystko to przykryte obrusem „europejskości”. To, co było przez ostatnie lata ukryte, zostało odsłonięte przed Polakami. I nie...
Magdalena Złotnicka
Po 1990 r. niemal w każdym powiecie była jakaś afera podobna do dzikiej reprywatyzacji, jakaś grupa osób uprzywilejowanych uwłaszczyła się na majątku państwowym. Później elity tłumaczyły, że nie ma sensu wracać do spraw minionych, że trzeba iść do przodu. Zajmując się dziką reprywatyzacją, chcemy udowodnić, że tym razem będzie inaczej. Elitom nie uda się zaśpiewać piosenki „Polacy, nic się nie stało” – mówi Patryk Jaki. Rozmawia MAGDALENA ZŁOTNICKA -Pierwsze działania komisji weryfikacyjnej dotyczyły nieruchomości przy ulicy Twardej 8 i Twardej 10. Czym komisja zajmie się w najbliższej przyszłości? Jaki jest klucz dobierania spraw? Wszczęliśmy kilka spraw w toku postępowania rozpoznawczego i czynności sprawdzających. Poza sprawą Twardej jest ich jeszcze około 10, w tym sprawa...
Powszechnie sądzi się, że tzw. afera reprywatyzacyjna wybuchła w Warszawie, jednak przestępcze machinacje zaczęły się o wiele wcześniej. Miejscem, gdzie po raz pierwszy – na wielką skalę – doszło do wyłudzeń kamienic, był Kraków. Jeśli bliżej przyjrzymy się własnościowym machinacjom dotyczącym nieruchomości w Polsce, to odnajdziemy tam bardzo wyraźne ślady oficerów powiązanych z peerelowskim wywiadem wojskowym, a szczególnie z tajemniczym oddziałem „Y” Zarządu II Sztabu Generalnego LWP. W Krakowie już na początku lat 90. powstało „biuro prawne”, którego właścicielem był podający się za adwokata niejaki Marek Płaszewski. Pan P. w rzeczywistości adwokatem nigdy nie był, ale sprytu odmówić mu nie można. Krakowskie początki Płaszewski specjalizował się w wynajdywaniu żydowskich...

Pages