Adrian Wachowiak

Francuska policja w ciągu kilku godzin zainteresowała się mną aż trzy razy. Zapytałem, dlaczego nie legitymują migrantów szwędających się po autostradzie. Odpowiedzią była głucha cisza. Czerwcowe słońce chowa się za chmurami, jednak mimo to żar leje się z nieba. Siedzę w kabinie ciężarówki jednego z tysięcy polskich kierowców, którzy regularnie przekraczają granicę z Wielką Brytanią. Rozmawiamy na jednym z parkingów przy trasie Calais–Dunkierka. Paweł od wielu lat jeździ tędy raz na tydzień. Doskonale wie, o co zaraz go zapytam. Oficjalnie nazywa się ich migrantami. Nieoficjalne nazwy, również te używane przez moich rozmówców, nie nadają się do publikacji. Można się na nie zżymać, jednak kiedy posłucha się opowieści o ich zachowaniu, przezwiska wydają się przynajmniej w części...