Nr 29 z 18 lipca 2012

Filip Rdesiński
FOTOGRAFIA „Jan Bortkiewicz – Fotografie i…” to retrospektywna wystawa zdjęć wybitnego wrocławskiego fotografika. Zobaczymy na niej ponad 100 fotografii przedstawiającymi m.in. Wilno, rodzinne miasto artysty. Nie zabraknie kontrowersyjnych dzieł inspirowanych wejściem Polski do Unii Europejskiej. – Ta wystawa to swoista artystyczno-fotograficzna opowieść 67-letniej podróży z Polski do Polski – mówi autor. Fotografie Bortkiewicza to sztuka bardzo osobista, w której wątki autobiograficzne przeplatają się z elementami filozofii, historii, antropologii. Wystawę oglądać można w Muzeum Narodowym we Wrocławiu do 26 sierpnia. KOLEJNY HIT WAKACJI „Bara Bara Bere Bere” to utwór, który przebojem wdarł się na antenę większości polskich stacji radiowych. Jego olbrzymią popularność widać...
Filip Rdesiński
dr Tadeusz Zysk Należę do pokolenia, które znało Marcina Wolskiego z radiowej Trójki. Nadredaktor z 60 minut na godzinę. Nigdy nie sądziłem, że kiedyś się spotkamy i zaprzyjaźnimy. Gdy w wolnej Polsce zostałem wydawcą (porzucając naukę), nie zwróciłem uwagi na „drugie życie” Wolskiego. Mea culpa! Na usprawiedliwienie – jest on mistrzem kamuflażu. Kabareciarz, a okazuje się, że świetny pisarz, wnikliwy historyk. Satyryk, a nie podziela dominujących w tej sferze poglądów lewicowych. Piewca postaw konserwatywnych. Marcin jest autorem wielu książek o alternatywnych światach. To jego znak firmowy. I tak sobie pomyślałem, czy czasem świat, w którym Marcin jest wybitnym historykiem utrzymującym się z książkowych bestsellerów, a tylko dodatkowo pod pseudonimem publikującym polityczne satyry,...
Antoni Łepkowski
Nie można lekceważyć bzdurnych wynurzeń polityka na temat prawa, nawet gdy nie jest on z wykształcenia jurystą. Gdy Julia Pitera mówi, że głównym problemem w przypisaniu odpowiedzialności karnej członkom kościelnej Komisji Majątkowej jest to, że ci członkowie nie są funkcjonariuszami publicznymi, co eliminuje zastosowanie wobec nich kodeksu karnego, można tylko wzruszyć ramionami i pouczyć byłą „ministrę”, że polskie prawo karne penalizuje jako przestępstwa także czyny osób niebędących funkcjonariuszami państwa. W części niewojskowej kodeksu karnego, pośród prawie dwustu typów podstawowych przestępstw (nie licząc tzw. uprzywilejowanych) aż roi się od takich przepisów. Jednak – śmiem twierdzić – niefachowość polonistki Pitery nie poraża tak jak zła wola byłego ministra Krzysztofa...
Krzysztof Wyszkowski
Wystarczyło jednak kilka podłych lat między 1986 r. a okrągłym stołem, żeby z tego wysokiego konia upaść w błoto najtchórzliwszego oportunizmu. W chwili, gdy całkowite zwycięstwo nad antycywilizacją znalazło się w zasięgu ręki, gdy wystarczyło wytrwać w godności jeszcze tylko chwilę, utworzona przez wroga agentura w naszych własnych szeregach dokonała puczu i zawarła osławiony „kontrakt”. W trakcie obrad w Pałacu Namiestnikowskim pisałem, że nawet gdyby rzeczywiście wolą Polaków było porozumienie z komunistami, to przedstawicielom Solidarności nie wolno tego kontraktu zawrzeć z racji odpowiedzialności za los innych narodów zniewolonych przez komunizm, bo takie porozumienie będzie założeniem kajdanek na ich aspiracje wolnościowe i niepodległościowe. Ale ja ten apel do sumienia ludzi bez...
Maciej Pawlak
Zdaniem sędziego Stanisława Bernata, zakwestionowane przez TK przepisy dotyczą Polskiego Związku Działkowców – sposobu, w jaki powołano tę organizację, jej monopolistycznej roli wobec działkowców i administrowania działkami (tzw. ROD – rodzinnymi ogrodami działkowymi). – Ideą wyroku jest poszerzenie i wzmocnienie pozycji samych działkowców. Jednocześnie chodzi o konieczność poszerzenia praw właścicieli gruntów, na których znajdują się ogródki działkowe: skarbu państwa i samorządów. Ich pozycja jest dziś słaba, a wykonywanie przez nie praw właścicielskich – iluzoryczne – dodał Bernat. Obecnie w gestii PZD znajduje się ponad 966 tys. działek o łącznej powierzchni ponad 43 tys. ha (według stanu z początku 2011 r.). Korzysta z nich więc kilka milionów osób. W samej Warszawie ogródki...
Maciej Pawlak
Pod ziemią i na ziemi Dzięki zagłębieniu torów i stacji Fabrycznej 16 m pod ziemią na uwolnionych gruntach będą mogły powstać nowe ulice i gmachy. Budowa stanowi strategiczny projekt dla miasta. Po przebudowie powstanie m.in. jeden z najnowocześniejszych obiektów kolejowych w Polsce. Chodzi o wykreowanie nowego funkcjonalnego centrum Łodzi powiązanego z historycznym centrum opartym na osi ulicy Piotrkowskiej. Oprócz przebudowy – we współpracy ze spółkami kolejowymi – dworca Łódź Fabryczna i stworzenia nowego układu komunikacyjnego w ramach NCŁ ma nastąpić rewitalizacja zabytkowego kompleksu elektrociepłowni EC-1 i jej adaptacja na cele kulturalno-artystyczne. Miasto przystępuje obecnie do analizy możliwości realizacji na tym terenie kolejnych obiektów, takich jak rynek, centrum...
Menedżerowie na czas kryzysu Bloomberg Businessweek Polska opublikował zestawienie „TOP 20. Menedżerowie na czas kryzysu”. Wśród wyróżnionych znaleźli się m.in. prezesi: Wojciech Balczun (PKP Cargo), Krzysztof Bobrowski (OSG Records Management Group), Marek Cywiński (Kapsch Telematic Services), Artur Radwan (Koleje Mazowieckie) i Herbert Wirth (KGHM Polska Miedź). (Bloomberg Businessweek Polska) Poczta nie może pozostać monopolistą Od stycznia 2013 r. ma nastąpić w Polsce uwolnienie rynku usług pocztowych. Poczta Polska walczy jednak o zachowanie monopolu w obszarach generujących największe zyski – twierdzi Instytut Jagielloński. Jako przykład IJ podaje ostatni przetarg Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego na wysyłkę pism dotyczących nałożonych mandatów, w którym wygrało...
Marcin Wolski
Cudem ocalone Nikt nie zadbał, aby utrwalić dwa bodaj najważniejsze kabarety PRL-u, Konia i Owcę. Najlepszą audycję satyryczną Polskiego Radia – „Radiokronikę Decybel” – skasowano na polecenie tandemu Ziegler–Zarębina, rządzącego w drugiej połowie lat 70. Programem Trzecim. W archiwum zachowały się przez niedopatrzenie dwa odcinki niewykryte jako część większej całości. W dodatku Jerzy Dobrowolski nigdy nie miał parcia na szkło, był programowym antycelebrytą, toteż nie ma z nim wywiadów – ani Ireny Dziedzic, ani Magdy Umer, tak chętnie gawędzących z innymi wielkim postaciami polskiej rozrywki (choć nie z Pietrzakiem!). A to, co zostało, jest anonimowe – jak powiedzonko „Dla mnie bomba” czy mnóstwo innych, eksploatowanych (podejrzewam, że za zgodą Jurka) przez Marię Czubaszek,...
Tomasz Terlikowski
Ale tego, czy tak jest, nikt nie sprawdzał. Entuzjazm dla nowości, dogmatyczna wiara w to, że wszystko co technicznie możliwe powinno być natychmiast wprowadzane w życie, przesłoniły medykom niebezpieczeństwa (oczywiste dla każdego, kto nie jest ślepym entuzjastą nauki), jakie rodzić mogą tego typu techniki reprodukcyjne. A żeby ślepoty tej nie dało się przerwać, by nie pojawiły się rysy na medycznej bezproblemowości zapłodnienia in vitro, to badania na ten temat są do tej pory utrudniane i ograniczane. Rodzice i lekarze często nie godzą się na uczestnictwo ich potomstwa w badaniach, a nawet ukrywają (także w oficjalnych dokumentach) dane o tym, w jaki sposób ich dziecko powstało. Słabsze dzieci Mimo to pojawiły się już pierwsze poważne wyniki badań. I wcale nie napawają one...
Tomasz Mysłek
Coraz więcej agend UE Ciągle zwiększa się liczba biur i agend działających przy Unii Europejskiej. W 1990 r. było ich tylko 3, obecnie jest ich już 52 – informuje brytyjski think tank Open Europe. Obecnie koszt utrzymania agend wspólnotowych wynosi 2,64 mld euro, aż o 33 proc. więcej niż w 2010 r. Najwięcej środków na nie wykładają Niemcy (490 mln euro), Francja (386 mln euro) i Wielka Brytania (362 mln euro). Zdaniem Open Europe, co najmniej 10 agend powinno zostać zlikwidowanych, ponieważ dublują działania innych, a budżet pozostałych należy obciąć o co najmniej 30 proc. Czesi niezadowoleni z Unii Czesi są coraz bardziej niezadowoleni z Unii Europejskiej. Wskazują na to wyniki sondażu przeprowadzonego przez Instytut STEM. Aż 71 proc. ankietowanych Czechów uważa, że decyzje...
Antoni Zambrowski
Piewca sztabu Ojciec Aleksandra Prochanowa zginął na początku 1943 r. na froncie pod Stalingradem, a jego rodzina była represjonowanej przez bolszewików. Jako młodzieniec Aleksander obracał się w kołach młodzieży niezbyt ideowej. Miał hobby obojętne dla KGB, ale odmienne od ideowych komsomolców: pasjonował się wiejskim folklorem. Za rządów Leonida Breżniewa został jednak dziennikarzem i korespondentem. Przełomem okazał się dla niego jednak zbrojny konflikt rosyjsko-chiński nad rzeką Ussuri. Wówczas, obserwując na strażnicy WOP nieprzyjaciela (a niegdyś komunistycznego sojusznika), poczuł sympatię do towarzyszącego mu funkcjonariusza Informacji Wojskowej – zbliżył ich sowiecki i zarazem rosyjski patriotyzm. Później Aleksander Prochanow chętnie zwiedzał zakłady przemysłu...
Krzysztof Głowacki
Dyplomatyczny zgrzyt Dmitrij Miedwiediew odwiedził Kuryle. Monitorując sytuację na wyspie Kunaszyr, nakazał objąć region specjalnym nadzorem. Reakcja drugiej strony była natychmiastowa. Japoński MSZ wezwał do siebie rosyjskiego ambasadora, który otrzymał notę protestacyjną. Doszło również do ostrej wymiany zdań między ministrami spraw zagranicznych obu państw. Sytuacja patowa Rosyjska obecność militarna w Tadżykistanie stoi pod znakiem zapytania. Władze w Duszanbe żądają od władz na Kremlu wyższej opłaty dzierżawnej za użytkowanie bazy na swoim terytorium (co najmniej 250 mln dolarów rocznie). Moskwa nie przyjmuje tego do wiadomości i w ramach protestu w ogóle przestała płacić. Prawne bezprawie Duma Państwowa uchwaliła kontrowersyjną ustawę zaostrzającą zasady działania...
Robert Tekieli
Sezonowy, związany z kryzysem, i bardziej ogólny, wynikający z przemian kulturowych. Katolicyzm powiązany z patriotyzmem przedstawiany jest w III RP jako obciachowy. Natura nie znosi próżni, również duchowej. Lemingi zatem zwracają się ku duchowościom. Ezoteryczne telewizje wydłużają godziny nadawania. Co jakiś czas ogłaszane są castingi. Pojawiają się na antenie nowi tarociści, wróżbici anielscy, psychotronicy. Również kryzys sprawia, że popyt na wróżbitów rośnie. Najstarsza polskojęzyczna telewizja ezoteryczna nadaje już nie siedem godzin dziennie, lecz całą dobę. Wróżbici biorą 100 zł za 15 minut „porady” i 250 zł za godzinne spotkanie. Część z tych ludzi to oszuści. Część to opętani. Wchodzą w trans na wizji. W tym stanie są narzędziem demona. Z roku na rok na Zachodzie rośnie moda na...
Tomasz Terlikowski
Ten sam instrument prawny (tzn. ściganie za mowę nienawiści) chcą (na razie w Polsce jest to niemożliwe, bo nie ma stosownych zapisów, ale minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz już się tym zajmuje) wykorzystać przeciwko chrześcijanom także zwolennicy zapłodnienia in vitro, którzy przekonują, że jakiekolwiek głosy krytyki wobec tej metody poczęcia są już dowodem nienawiści do dzieci, a jakiekolwiek wskazania, że ta metoda jest niemoralna, są dowodem na brak edukacji naukowej, tak jakby to właśnie nauka miała decydować, co jest moralne, a co nie. Oczywiście w drugą stronę zasada szacunku dla rozmówcy nie musi obowiązywać. Przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego na szkle można obrzucić każdym przekleństwem. Oni są wyjęci spod prawa. Im można zrobić wszystko. I niestety nie jest to...
Krystyna Grzybowska
To problem nękający co roku o tej samej porze półkulę północną planety Ziemi i o zupełnie innej porze półkulę południową. Natomiast katastrofy naturalne występują niezależnie od pory roku. Zimą i latem, i zawsze. I czynią szkody, spustoszenia, zabijają ludzi, zwierzęta, łamią drzewa. Wzniecają pożary. Żyjemy w czasach cywilizacji technicznej, że się tak wyrażę. A ta cywilizacja jest po to, żeby przewidzieć nieprzewidywalne i zapobiec wszystkim nieszczęściom, jakie grożą ludzkości. A tymczasem okazuje się, że jest jeszcze niezliczona ilość rzeczy między niebem i ziemią, o których człowiekowi się nie śniło. I się nie przyśni. Trudno się dziwić rozpieszczonym wygodnym życiem obywatelom Zachodu, że mają pretensje o pożary albo tornada do cywilizacji, np. do meteorologów albo strażaków. W...
Krystyna Grzybowska
Listek figowy Hollande’a i Merkel łączą wspólne interesy i wspólne cele polityczne, których Berlin i Paryż nie byłyby w stanie osiągnąć bez utrzymania historycznego tandemu, który nazywał się Merkozy, a dziś otrzymał przydomek Merllande. Zresztą jak zwał, tak zwał – idea panowania nad Europą Francji i Niemiec jest bliska realizacji. Nie jest to idea nowa, wylęgła się wkrótce po wojnie w głowie ówczesnego kanclerza Konrada Adenauera, który pospieszył z pojednaniem z Francją. Przyjaźń Niemiec i Francji rozwijała się i krzepła przez ubiegłe dziesięciolecia. I to bez względu na okoliczności i nieprzewidziane wydarzenia, a przede wszystkim bez oglądania się na dominujące u sąsiada tendencje polityczne, zmiany ekip rządowych i prezydentów. Dlaczego Francja jest tak bardzo potrzebna...
Ryszard Czarnecki
Biczowani przez najemników Ze zdjęcia patrzy na mnie Władek. Niby się uśmiecha, ale wydaje mi się, że posmutniał. Zdjęcie, jedno, drugie, sprzed lat. Władysław, zawsze pełen wiary w przyszłość i ufności w ludzi, tego ciepła w spojrzeniu miał niezmiennie pod dostatkiem. A ja uparcie widzę cień smutku. Patrzy na Polskę z nieba Władek Stasiak i pewnie mu nielekko na sercu. Sprawy państwa polskiego – a to dla niego było najważniejsze – idą źle i coraz gorzej. Sukno Rzeczypospolitej rozrywane jest na kawałki niczym u Sienkiewicza. Myślenia państwowego tyle w obozie władzy, co nic. Ludzi z ojczyzną w sercu, w słowie, ale i w czynie po Smoleńsku już mniej. Brakuje ich, brakuje. Mówi się, że „nie ma ludzi niezastąpionych”, ale to nieprawda. Co by dziś robił Władysław Stasiak? – myślę w pociągu...
Wojciech Wencel
Sprawa Katynia była łatwiejszym wyzwaniem. Od wiosny 1943 r. istniały świadectwa wysłanników polskiego rządu emigracyjnego i struktur podziemnych, którzy wzięli udział w ekshumacji zorganizowanej przez Niemców. Józef Mackiewicz, Ferdynand Goetel i inni zobaczyli przestrzelone czaszki polskich oficerów. Wobec namacalnych dowodów zbrodni nie trzeba było czekać na werdykt jakiejkolwiek komisji. Jedyną powinnością stało się dotarcie z prawdą do zbiorowej świadomości Polaków, co – zwłaszcza w okresie stalinowskim – okazało się szalenie trudne. Akurat pod tym względem znajdujemy się w podobnej sytuacji, bo również dzisiejsza propaganda jest zbudowana z betonu. Ale nasz podstawowy problem jest inny. Choć wiele poszlak wskazuje na to, że w Smoleńsku doszło do zamachu, brakuje nam instrumentów, by...
Dominik Tarczyński
Źródło problemu W rozmowach, a także publikacjach na temat grup psychomanipulacyjnych często spotykam się ze słowami: „Sekty zawsze kojarzyły mi się ze zdemoralizowanym Zachodem”. Członkowie sekty to ludzie wyalienowani, dziwnie się zachowujący, nazywani powszechnie „nawiedzonymi”. W ostatnich latach terenem ekspansji grup psychomanipulacyjnych stały się kraje postkomunistyczne, zwłaszcza Polska. Do niedawna w świetle naszego prawa nie było bowiem żadnych problemów z założeniem nowego Kościoła. Wystarczyła 15-osobowa grupa i już można było rozpocząć działalność. Obowiązujące przez wiele lat liberalne prawo zręcznie wykorzystali przywódcy sekt, którzy swoich członków mamią nadzieją na lepsze życie, często lansując teologię sukcesu. Obecnie przychodzi im to tym łatwiej, że nadal...

Pages