Nr 29 z 18 lipca 2012

Filip Rdesiński
FOTOGRAFIA „Jan Bortkiewicz – Fotografie i…” to retrospektywna wystawa zdjęć wybitnego wrocławskiego fotografika. Zobaczymy na niej ponad 100 fotografii przedstawiającymi m.in. Wilno, rodzinne miasto artysty. Nie zabraknie kontrowersyjnych dzieł inspirowanych wejściem Polski do Unii Europejskiej. – Ta wystawa to swoista artystyczno-fotograficzna opowieść 67-letniej podróży z Polski do Polski – mówi autor. Fotografie Bortkiewicza to sztuka bardzo osobista, w której wątki autobiograficzne przeplatają się z elementami filozofii, historii, antropologii. Wystawę oglądać można w Muzeum Narodowym we Wrocławiu do 26 sierpnia. KOLEJNY HIT WAKACJI „Bara Bara Bere Bere” to utwór, który przebojem wdarł się na antenę większości polskich stacji radiowych. Jego olbrzymią popularność widać...
Filip Rdesiński
dr Tadeusz Zysk Należę do pokolenia, które znało Marcina Wolskiego z radiowej Trójki. Nadredaktor z 60 minut na godzinę. Nigdy nie sądziłem, że kiedyś się spotkamy i zaprzyjaźnimy. Gdy w wolnej Polsce zostałem wydawcą (porzucając naukę), nie zwróciłem uwagi na „drugie życie” Wolskiego. Mea culpa! Na usprawiedliwienie – jest on mistrzem kamuflażu. Kabareciarz, a okazuje się, że świetny pisarz, wnikliwy historyk. Satyryk, a nie podziela dominujących w tej sferze poglądów lewicowych. Piewca postaw konserwatywnych. Marcin jest autorem wielu książek o alternatywnych światach. To jego znak firmowy. I tak sobie pomyślałem, czy czasem świat, w którym Marcin jest wybitnym historykiem utrzymującym się z książkowych bestsellerów, a tylko dodatkowo pod pseudonimem publikującym polityczne satyry,...
Antoni Łepkowski
Nie można lekceważyć bzdurnych wynurzeń polityka na temat prawa, nawet gdy nie jest on z wykształcenia jurystą. Gdy Julia Pitera mówi, że głównym problemem w przypisaniu odpowiedzialności karnej członkom kościelnej Komisji Majątkowej jest to, że ci członkowie nie są funkcjonariuszami publicznymi, co eliminuje zastosowanie wobec nich kodeksu karnego, można tylko wzruszyć ramionami i pouczyć byłą „ministrę”, że polskie prawo karne penalizuje jako przestępstwa także czyny osób niebędących funkcjonariuszami państwa. W części niewojskowej kodeksu karnego, pośród prawie dwustu typów podstawowych przestępstw (nie licząc tzw. uprzywilejowanych) aż roi się od takich przepisów. Jednak – śmiem twierdzić – niefachowość polonistki Pitery nie poraża tak jak zła wola byłego ministra Krzysztofa...
Krzysztof Wyszkowski
Wystarczyło jednak kilka podłych lat między 1986 r. a okrągłym stołem, żeby z tego wysokiego konia upaść w błoto najtchórzliwszego oportunizmu. W chwili, gdy całkowite zwycięstwo nad antycywilizacją znalazło się w zasięgu ręki, gdy wystarczyło wytrwać w godności jeszcze tylko chwilę, utworzona przez wroga agentura w naszych własnych szeregach dokonała puczu i zawarła osławiony „kontrakt”. W trakcie obrad w Pałacu Namiestnikowskim pisałem, że nawet gdyby rzeczywiście wolą Polaków było porozumienie z komunistami, to przedstawicielom Solidarności nie wolno tego kontraktu zawrzeć z racji odpowiedzialności za los innych narodów zniewolonych przez komunizm, bo takie porozumienie będzie założeniem kajdanek na ich aspiracje wolnościowe i niepodległościowe. Ale ja ten apel do sumienia ludzi bez...
Maciej Pawlak
Zdaniem sędziego Stanisława Bernata, zakwestionowane przez TK przepisy dotyczą Polskiego Związku Działkowców – sposobu, w jaki powołano tę organizację, jej monopolistycznej roli wobec działkowców i administrowania działkami (tzw. ROD – rodzinnymi ogrodami działkowymi). – Ideą wyroku jest poszerzenie i wzmocnienie pozycji samych działkowców. Jednocześnie chodzi o konieczność poszerzenia praw właścicieli gruntów, na których znajdują się ogródki działkowe: skarbu państwa i samorządów. Ich pozycja jest dziś słaba, a wykonywanie przez nie praw właścicielskich – iluzoryczne – dodał Bernat. Obecnie w gestii PZD znajduje się ponad 966 tys. działek o łącznej powierzchni ponad 43 tys. ha (według stanu z początku 2011 r.). Korzysta z nich więc kilka milionów osób. W samej Warszawie ogródki...
Maciej Pawlak
Pod ziemią i na ziemi Dzięki zagłębieniu torów i stacji Fabrycznej 16 m pod ziemią na uwolnionych gruntach będą mogły powstać nowe ulice i gmachy. Budowa stanowi strategiczny projekt dla miasta. Po przebudowie powstanie m.in. jeden z najnowocześniejszych obiektów kolejowych w Polsce. Chodzi o wykreowanie nowego funkcjonalnego centrum Łodzi powiązanego z historycznym centrum opartym na osi ulicy Piotrkowskiej. Oprócz przebudowy – we współpracy ze spółkami kolejowymi – dworca Łódź Fabryczna i stworzenia nowego układu komunikacyjnego w ramach NCŁ ma nastąpić rewitalizacja zabytkowego kompleksu elektrociepłowni EC-1 i jej adaptacja na cele kulturalno-artystyczne. Miasto przystępuje obecnie do analizy możliwości realizacji na tym terenie kolejnych obiektów, takich jak rynek, centrum...
Menedżerowie na czas kryzysu Bloomberg Businessweek Polska opublikował zestawienie „TOP 20. Menedżerowie na czas kryzysu”. Wśród wyróżnionych znaleźli się m.in. prezesi: Wojciech Balczun (PKP Cargo), Krzysztof Bobrowski (OSG Records Management Group), Marek Cywiński (Kapsch Telematic Services), Artur Radwan (Koleje Mazowieckie) i Herbert Wirth (KGHM Polska Miedź). (Bloomberg Businessweek Polska) Poczta nie może pozostać monopolistą Od stycznia 2013 r. ma nastąpić w Polsce uwolnienie rynku usług pocztowych. Poczta Polska walczy jednak o zachowanie monopolu w obszarach generujących największe zyski – twierdzi Instytut Jagielloński. Jako przykład IJ podaje ostatni przetarg Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego na wysyłkę pism dotyczących nałożonych mandatów, w którym wygrało...
Marcin Wolski
Cudem ocalone Nikt nie zadbał, aby utrwalić dwa bodaj najważniejsze kabarety PRL-u, Konia i Owcę. Najlepszą audycję satyryczną Polskiego Radia – „Radiokronikę Decybel” – skasowano na polecenie tandemu Ziegler–Zarębina, rządzącego w drugiej połowie lat 70. Programem Trzecim. W archiwum zachowały się przez niedopatrzenie dwa odcinki niewykryte jako część większej całości. W dodatku Jerzy Dobrowolski nigdy nie miał parcia na szkło, był programowym antycelebrytą, toteż nie ma z nim wywiadów – ani Ireny Dziedzic, ani Magdy Umer, tak chętnie gawędzących z innymi wielkim postaciami polskiej rozrywki (choć nie z Pietrzakiem!). A to, co zostało, jest anonimowe – jak powiedzonko „Dla mnie bomba” czy mnóstwo innych, eksploatowanych (podejrzewam, że za zgodą Jurka) przez Marię Czubaszek,...
Tomasz Terlikowski
Ale tego, czy tak jest, nikt nie sprawdzał. Entuzjazm dla nowości, dogmatyczna wiara w to, że wszystko co technicznie możliwe powinno być natychmiast wprowadzane w życie, przesłoniły medykom niebezpieczeństwa (oczywiste dla każdego, kto nie jest ślepym entuzjastą nauki), jakie rodzić mogą tego typu techniki reprodukcyjne. A żeby ślepoty tej nie dało się przerwać, by nie pojawiły się rysy na medycznej bezproblemowości zapłodnienia in vitro, to badania na ten temat są do tej pory utrudniane i ograniczane. Rodzice i lekarze często nie godzą się na uczestnictwo ich potomstwa w badaniach, a nawet ukrywają (także w oficjalnych dokumentach) dane o tym, w jaki sposób ich dziecko powstało. Słabsze dzieci Mimo to pojawiły się już pierwsze poważne wyniki badań. I wcale nie napawają one...
Tomasz Mysłek
Coraz więcej agend UE Ciągle zwiększa się liczba biur i agend działających przy Unii Europejskiej. W 1990 r. było ich tylko 3, obecnie jest ich już 52 – informuje brytyjski think tank Open Europe. Obecnie koszt utrzymania agend wspólnotowych wynosi 2,64 mld euro, aż o 33 proc. więcej niż w 2010 r. Najwięcej środków na nie wykładają Niemcy (490 mln euro), Francja (386 mln euro) i Wielka Brytania (362 mln euro). Zdaniem Open Europe, co najmniej 10 agend powinno zostać zlikwidowanych, ponieważ dublują działania innych, a budżet pozostałych należy obciąć o co najmniej 30 proc. Czesi niezadowoleni z Unii Czesi są coraz bardziej niezadowoleni z Unii Europejskiej. Wskazują na to wyniki sondażu przeprowadzonego przez Instytut STEM. Aż 71 proc. ankietowanych Czechów uważa, że decyzje...
Antoni Zambrowski
Piewca sztabu Ojciec Aleksandra Prochanowa zginął na początku 1943 r. na froncie pod Stalingradem, a jego rodzina była represjonowanej przez bolszewików. Jako młodzieniec Aleksander obracał się w kołach młodzieży niezbyt ideowej. Miał hobby obojętne dla KGB, ale odmienne od ideowych komsomolców: pasjonował się wiejskim folklorem. Za rządów Leonida Breżniewa został jednak dziennikarzem i korespondentem. Przełomem okazał się dla niego jednak zbrojny konflikt rosyjsko-chiński nad rzeką Ussuri. Wówczas, obserwując na strażnicy WOP nieprzyjaciela (a niegdyś komunistycznego sojusznika), poczuł sympatię do towarzyszącego mu funkcjonariusza Informacji Wojskowej – zbliżył ich sowiecki i zarazem rosyjski patriotyzm. Później Aleksander Prochanow chętnie zwiedzał zakłady przemysłu...
Krzysztof Głowacki
Dyplomatyczny zgrzyt Dmitrij Miedwiediew odwiedził Kuryle. Monitorując sytuację na wyspie Kunaszyr, nakazał objąć region specjalnym nadzorem. Reakcja drugiej strony była natychmiastowa. Japoński MSZ wezwał do siebie rosyjskiego ambasadora, który otrzymał notę protestacyjną. Doszło również do ostrej wymiany zdań między ministrami spraw zagranicznych obu państw. Sytuacja patowa Rosyjska obecność militarna w Tadżykistanie stoi pod znakiem zapytania. Władze w Duszanbe żądają od władz na Kremlu wyższej opłaty dzierżawnej za użytkowanie bazy na swoim terytorium (co najmniej 250 mln dolarów rocznie). Moskwa nie przyjmuje tego do wiadomości i w ramach protestu w ogóle przestała płacić. Prawne bezprawie Duma Państwowa uchwaliła kontrowersyjną ustawę zaostrzającą zasady działania...
Robert Tekieli
Sezonowy, związany z kryzysem, i bardziej ogólny, wynikający z przemian kulturowych. Katolicyzm powiązany z patriotyzmem przedstawiany jest w III RP jako obciachowy. Natura nie znosi próżni, również duchowej. Lemingi zatem zwracają się ku duchowościom. Ezoteryczne telewizje wydłużają godziny nadawania. Co jakiś czas ogłaszane są castingi. Pojawiają się na antenie nowi tarociści, wróżbici anielscy, psychotronicy. Również kryzys sprawia, że popyt na wróżbitów rośnie. Najstarsza polskojęzyczna telewizja ezoteryczna nadaje już nie siedem godzin dziennie, lecz całą dobę. Wróżbici biorą 100 zł za 15 minut „porady” i 250 zł za godzinne spotkanie. Część z tych ludzi to oszuści. Część to opętani. Wchodzą w trans na wizji. W tym stanie są narzędziem demona. Z roku na rok na Zachodzie rośnie moda na...
Tomasz Terlikowski
Ten sam instrument prawny (tzn. ściganie za mowę nienawiści) chcą (na razie w Polsce jest to niemożliwe, bo nie ma stosownych zapisów, ale minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz już się tym zajmuje) wykorzystać przeciwko chrześcijanom także zwolennicy zapłodnienia in vitro, którzy przekonują, że jakiekolwiek głosy krytyki wobec tej metody poczęcia są już dowodem nienawiści do dzieci, a jakiekolwiek wskazania, że ta metoda jest niemoralna, są dowodem na brak edukacji naukowej, tak jakby to właśnie nauka miała decydować, co jest moralne, a co nie. Oczywiście w drugą stronę zasada szacunku dla rozmówcy nie musi obowiązywać. Przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego na szkle można obrzucić każdym przekleństwem. Oni są wyjęci spod prawa. Im można zrobić wszystko. I niestety nie jest to...
Krystyna Grzybowska
To problem nękający co roku o tej samej porze półkulę północną planety Ziemi i o zupełnie innej porze półkulę południową. Natomiast katastrofy naturalne występują niezależnie od pory roku. Zimą i latem, i zawsze. I czynią szkody, spustoszenia, zabijają ludzi, zwierzęta, łamią drzewa. Wzniecają pożary. Żyjemy w czasach cywilizacji technicznej, że się tak wyrażę. A ta cywilizacja jest po to, żeby przewidzieć nieprzewidywalne i zapobiec wszystkim nieszczęściom, jakie grożą ludzkości. A tymczasem okazuje się, że jest jeszcze niezliczona ilość rzeczy między niebem i ziemią, o których człowiekowi się nie śniło. I się nie przyśni. Trudno się dziwić rozpieszczonym wygodnym życiem obywatelom Zachodu, że mają pretensje o pożary albo tornada do cywilizacji, np. do meteorologów albo strażaków. W...
Krystyna Grzybowska
Listek figowy Hollande’a i Merkel łączą wspólne interesy i wspólne cele polityczne, których Berlin i Paryż nie byłyby w stanie osiągnąć bez utrzymania historycznego tandemu, który nazywał się Merkozy, a dziś otrzymał przydomek Merllande. Zresztą jak zwał, tak zwał – idea panowania nad Europą Francji i Niemiec jest bliska realizacji. Nie jest to idea nowa, wylęgła się wkrótce po wojnie w głowie ówczesnego kanclerza Konrada Adenauera, który pospieszył z pojednaniem z Francją. Przyjaźń Niemiec i Francji rozwijała się i krzepła przez ubiegłe dziesięciolecia. I to bez względu na okoliczności i nieprzewidziane wydarzenia, a przede wszystkim bez oglądania się na dominujące u sąsiada tendencje polityczne, zmiany ekip rządowych i prezydentów. Dlaczego Francja jest tak bardzo potrzebna...
Ryszard Czarnecki
Biczowani przez najemników Ze zdjęcia patrzy na mnie Władek. Niby się uśmiecha, ale wydaje mi się, że posmutniał. Zdjęcie, jedno, drugie, sprzed lat. Władysław, zawsze pełen wiary w przyszłość i ufności w ludzi, tego ciepła w spojrzeniu miał niezmiennie pod dostatkiem. A ja uparcie widzę cień smutku. Patrzy na Polskę z nieba Władek Stasiak i pewnie mu nielekko na sercu. Sprawy państwa polskiego – a to dla niego było najważniejsze – idą źle i coraz gorzej. Sukno Rzeczypospolitej rozrywane jest na kawałki niczym u Sienkiewicza. Myślenia państwowego tyle w obozie władzy, co nic. Ludzi z ojczyzną w sercu, w słowie, ale i w czynie po Smoleńsku już mniej. Brakuje ich, brakuje. Mówi się, że „nie ma ludzi niezastąpionych”, ale to nieprawda. Co by dziś robił Władysław Stasiak? – myślę w pociągu...
Wojciech Wencel
Sprawa Katynia była łatwiejszym wyzwaniem. Od wiosny 1943 r. istniały świadectwa wysłanników polskiego rządu emigracyjnego i struktur podziemnych, którzy wzięli udział w ekshumacji zorganizowanej przez Niemców. Józef Mackiewicz, Ferdynand Goetel i inni zobaczyli przestrzelone czaszki polskich oficerów. Wobec namacalnych dowodów zbrodni nie trzeba było czekać na werdykt jakiejkolwiek komisji. Jedyną powinnością stało się dotarcie z prawdą do zbiorowej świadomości Polaków, co – zwłaszcza w okresie stalinowskim – okazało się szalenie trudne. Akurat pod tym względem znajdujemy się w podobnej sytuacji, bo również dzisiejsza propaganda jest zbudowana z betonu. Ale nasz podstawowy problem jest inny. Choć wiele poszlak wskazuje na to, że w Smoleńsku doszło do zamachu, brakuje nam instrumentów, by...
Dominik Tarczyński
Źródło problemu W rozmowach, a także publikacjach na temat grup psychomanipulacyjnych często spotykam się ze słowami: „Sekty zawsze kojarzyły mi się ze zdemoralizowanym Zachodem”. Członkowie sekty to ludzie wyalienowani, dziwnie się zachowujący, nazywani powszechnie „nawiedzonymi”. W ostatnich latach terenem ekspansji grup psychomanipulacyjnych stały się kraje postkomunistyczne, zwłaszcza Polska. Do niedawna w świetle naszego prawa nie było bowiem żadnych problemów z założeniem nowego Kościoła. Wystarczyła 15-osobowa grupa i już można było rozpocząć działalność. Obowiązujące przez wiele lat liberalne prawo zręcznie wykorzystali przywódcy sekt, którzy swoich członków mamią nadzieją na lepsze życie, często lansując teologię sukcesu. Obecnie przychodzi im to tym łatwiej, że nadal...
Maciej Parowski
W „Czarnobylu…” dodatkowym atutem jest sceneria skażonego atomem, wymarłego miasta, opuszczonego w godzinę przez nieszczęsnych mieszkańców. Wiadomo, że pod wpływem promieniowania mutuje fauna i flora, wyobraźnia podpowiada dodatkowe dziwności, a że skażona strefa jest strzeżona i zakazana, to jej turystyczna atrakcyjność rośnie. Do takiej strefy wiedzie zdezelowanym vanem szóstkę młodych ciekawych życia Amerykanów Jurij, były żołnierz służb specjalnych, jednoosobowy właściciel i szef swoistego biura turystycznego w Kijowie. Film rozwija się nie najgorzej. Są ciekawe relacje między uczestnikami wyprawy, młoda para się kocha, druga dopiero przeżywa okres fascynacji, wymarłe blokowiska, skażone rzeki i jeziorka kryją dziwne stwory i tajemnice. Czas ucieka, licznik Geigera tyka, przed...
Maciej Marosz
Na koniec o. Bartoszewski przytoczył słowa poety i publicysty Wojciecha Wencla wypowiedziane w wywiadzie dla „Gazety Polskiej Codziennie”: „Kultura, która nie potrafi dostrzec świętości ofiary i nie interesuje jej prawda o śmierci głowy własnego państwa, jest głęboko chora”. Po mszy św. spod archikatedry wyruszył Marsz Pamięci, który dotarł pod Pałac Prezydencki. Tam głos zabrał Jarosław Kaczyński. Prezes PiS podziękował m.in. prof. Wiesławowi Biniendzie, którego żona – Maria Szonert-Binienda – wzięła udział w warszawskich obchodach. Zasługi naukowca dla wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej Jarosław Kaczyński nazwał „historycznymi”. – Jak daleko jesteśmy od momentu, w którym pamięć o tych, którzy zginęli, zostanie właściwie uczczona? Kiedy skończy się ten fatalny czas, gdy to, co...
Joanna Lichocka
Polacy, nic się nie stało Nie sądzę, by rząd spodziewał się, że zeznania jego przedstawicieli – składane przed prokuraturą pod odpowiedzialnością karną – tak szybko zostaną opublikowane. Moment ogłoszenia decyzji o umorzeniu śledztwa został wprawdzie dobrany starannie – pod koniec Euro, ale już w pełni wakacyjnego sezonu – odwrócenie uwagi opinii publicznej od tej decyzji wydawało się dziecinnie proste. Żaden z ministrów ani urzędników nie poniósł konsekwencji, ale ten niejako naturalny stan przedstawicieli establishmentu w Polsce przyjmowany jest z obojętnością. To, że w Polsce nie stosuje się przepisów prawa wobec ludzi władzy, jest powszechną świadomością Polaków. Nie dziwi ich, gdy politycy w telewizji wyjaśniają, jak np. były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski z PO, że...
Grzegorz Makus
Dopiero niedawno Centralne Archiwum Federalnej Służby Bezpieczeństwa w Moskwie na wniosek stowarzyszenia Memoriał ujawniło dwa szyfrogramy szefa Smiersza gen. Wiktora Abakumowa do szefa NKWD Ławrientija Berii z lipca 1945 r., potwierdzające tragiczny los ujętych w czasie Obławy Augustowskiej żołnierzy i współpracowników polskiego podziemia niepodległościowego. Wstrząsające dokumenty na temat tej zbrodni pozyskał w Rosji Instytut Pamięci Narodowej. Dokumenty zbrodni Materiały nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do charakteru działań jednostek Armii Czerwonej. Gen. Abakumow w piśmie z 21 lipca 1945 r. raportował Berii o wysłaniu do Olecka generała majora Iwana Gorgonowa, zastępcy naczelnika Głównego Zarządu Smiersz, z grupą doświadczonych funkcjonariuszy kontrwywiadu w celu...
Antoni Rybczyński
Na ostateczny kształt parlamentu trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, przede wszystkim z powodu mieszanego systemu: 80 mandatów ma być rozdzielone między listy partyjne, a aż 120 między konkretnych kandydatów. Frekwencja wyniosła ok. 65 proc. (ok. 1,7 mln oddanych głosów). Tydzień po wyborach po przeliczeniu ok. 90 proc. głosów rozkład sił w „partyjnej” części wyglądał następująco: centrowy Sojusz Sił Narodowych (SSN) Mahmuda Dżibrila – 40 mandatów, islamistyczna Partia Prawa i Rozwoju (PPR) – 18, Front Narodowy – 3, Narodowa Centrowa Partia – 2, Hizb el-Watan – 2, 15 innych po 1. Oczywiście układ sił może się zmienić, gdy będzie wiadomo, z którymi listami identyfikują się kandydaci indywidualni (aż 120), ale ogólna tendencja wskazuje na zwycięstwo SSN. Jak mówią jednak sami...
Rafał Ziemkiewicz
Według obliczeń Centrum Adama Smitha tegoroczny dzień wolności podatkowej (symboliczna data, kiedy kończymy pracować na rząd, a zaczynamy zarabiać pieniądze dla siebie) wypadł 21 czerwca. Ale za to Polacy pokazali, że potrafią się cieszyć. Poseł Ruchu Palikota, uznany przez prokuraturę za oszusta, ze sprawą sądową w toku, otrzymał od służb specjalnych certyfikat dostępu do tajemnic państwowych i teraz nadzoruje je w komisji sejmowej. Prokuratura uznała, że wprawdzie w Smoleńsku złamano wszystkie możliwe procedury i popełniono wszystkie możliwe zaniechania, których tragicznym skutkiem była śmierć prezydenta, generałów, szefów instytucji centralnych, wysokich urzędników i towarzyszących im osób – ale nikt za to nie odpowiada, bo to były tylko zwykłe pomyłki. Z materiałów prokuratury...
Piotr Lisiewicz
Media zachwyciły się teściem Oli, Tadeuszem Badachem, mechanizatorem rolnictwa, za Gierka prezesem Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Krasnymstawie. „Nie stroni też od polityki” – napisał o nim portal „Gazety Wyborczej”. Bardzo pojemne stwierdzenie, trzeba przyznać. Jak ktoś za komuny zamykany był za działalność w KPN czy Solidarności Walczącej, też od polityki nie stronił. Badach nie stronił zaś w tym sensie, iż od 1974 r. zakochał się w PZPR, działał w niej dzielnie w stanie wojennym i posłem na sejm PRL z jej nadania został. Obecnie jego syn żeni się z córką Kwaśniewskich, a on sam molestuje psa. Konkretnie psa Scooby Doo, którego umieszcza na swoich serkach. Ja rozumiem, że SLD popiera wyzwolenie obyczajowe, ale żeby tak z amerykańskim imperialistą? Toż to mezalians! Do „Plag...
Artur Dmochowski
Szczególnie bulwersujący jest sposób traktowania rodzin ofiar, które muszą interweniować w prokuraturze, aby uzyskać informacje o stanie śledztwa, a traktuje się ich często jak intruzów. Chyba nie tak powinno wyglądać podejście do pokrzywdzonych? Oczywiście, choć obowiązuje tajemnica postępowania przygotowawczego i pewna część informacji może być niejawna. W praktyce opinia publiczna jest informowana przede wszystkim przez zespół parlamentarny Antoniego Macierewicza, ale nie jest on przecież organem ścigania i dysponuje znacznie mniejszym zakresem środków procesowych. Ostatnio miała miejsce niezwykle istotna decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa smoleńskiego w tzw. wątku cywilnym. Czy oznacza to jego definitywne zakończenie, czy też jest to tylko jeden z etapów postępowania?...
Anita Gargas
Kaczyński upiera się przy ludobójstwie Od początku organizacji wizyty Donald Tusk podjął grę z Prezydentem Lechem Kaczyńskim, mającą na celu pozbawienie go konstytucyjnych prerogatyw w zakresie polityki zagranicznej, a ostatecznie pozbawienie możliwości udziału w obchodach rocznicowych w Katyniu. Niewątpliwie już od jesieni 2009 r. prowadzone były rozmowy, których skutkiem miało być spotkanie premierów Polski i Rosji w Katyniu. Warunkiem powodzenia tej inicjatywy było wyeliminowanie z udziału w tych uroczystościach śp. Prezydenta Kaczyńskiego, który nie chciał zgodzić się na rezygnację z określenia Katynia jako zbrodni ludobójstwa. W opracowanym w prezydenckim Biurze Bezpieczeństwa Narodowego dokumencie stwierdzono m.in.: „Brak realnych działań strony rosyjskiej w kwestii...
Tomasz Łysiak
Historia przyniosła wielu naśladowców, którzy Odwagę jako jedną z kardynalnych cnót pielęgnowali ze szczególnym pietyzmem. Naród polski przez tysiąc lat swojego istnienia, przez wieki wzlotów i upadków, mógł być dumny, że jest narodem ludzi Odważnych. Nawet wtedy, gdy los nas nie rozpieszczał. Mówiąc lakonicznie (czyli po „lakońsku”, co znaczy tyle samo jak „po spartańsku”) – „mieczy ci był u nas dostatek”. Co prawda mieliśmy swoją historię zaprzaństwa, tchórzostwa i narodowej zdrady, lecz w polskiej opinii powszechnej takie postawy zawsze zasługiwały na potępienie. Co więc się stało takiego, że wielu Polaków, z polskim rządem, premierem i tzw. elitą, zachowuje się jak wspierająca się wzajemnie i poklepująca po plecach grupa zwykłych tchórzy? A duża część mediów przyklaskuje polityce...
Anita Gargas
Brak pirotechnika Jak dowiedziała się „Gazeta Polska”, opinia biegłych jest druzgocząca dla kierownictwa BOR także w innych punktach. Jak stwierdzili biegli, sposób planowania, organizacji i realizacji działań ochronnych podejmowanych przez funkcjonariuszy BOR w ramach wizyty prezydenta RP wraz z małżonką w Federacji Rosyjskiej był od początku niezgodny z zasadami i pragmatyką obowiązującymi wówczas w BOR, a stwierdzone uchybienia miały znaczący wpływ na obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób. Lista zarzutów pod adresem kierownictwa BOR jest bardzo długa. I tak, nie wyznaczono dowódcy grupy rekonesansowej. W grupie tej w ogóle nie było pirotechnika ani lekarza sanitarnego (badającego stan miejsca lądowania i pobytu pod kątem zagrożeń sanitarno-epidemiologicznych)....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Po nagłej śmierci Życińskiego wydawało się, że sprawa ulegnie poprawie. Rzeczywiście, trochę się zmieniło na lepsze, gdyż przegląd prasy zaczął wreszcie uwzględniać „GP”. Niestety, od pewnego czasu zaczęło wracać stare. Jak bowiem łatwo da się zauważyć, w przeglądzie prasy znowu pomijane są niektóre artykuły ukazujące się w „Gazecie Polskiej” i „Gazecie Polskiej Codziennie”, choć dotyczą one spraw stricte kościelnych. Na przykład, jeden z najnowszych serwisów (chodzi o ten wydany 11 bm.) pomija mój felieton pt. „Problemy lubelskie”, w którym poruszyłem m.in. sprawę protestu środowisk patriotycznych pod Katolickim Uniwersytetem Katolickim. Jest to działanie jak za czasów nieświętej pamięci Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, kiedy to istniały tzw. zapisy zarówno na...
Marcin Wolski
Tak więc np. stosunku do Adama Michnika nie powinna kształtować informacja o jego ojcu Ozjaszu Szechterze czy bracie Stefanie Michniku. Powiem więcej – bunt przeciwko własnej klasie podejmowany przez wiele dzieci komunistycznych prominentów częstokroć poczytywałem za dodatkową zasługę. Problem pojawia się wówczas, gdy genealogia zaczyna odgrywać istotną rolę – gdy dziedziczy się nie tylko rodowe srebra, ale również niezbyt legalnie zdobyte majątki, układy, wpływy. Historyk naszych czasów odnotuje kiedyś niesamowity wysyp talentów – politycznych, dziennikarskich, artystycznych i biznesowych – w stosunkowo wąskim kręgu tajnych służb i nomenklatury partyjnej. Zauważy prawidłowości karier na skróty i szybkich ścieżek osobistego wzrostu. Są ludzie, którzy nie muszą pisać w kółko...
Andrzej Zybertowicz
„Wycieczek turystycznych dla Polaków jest mało. Głównie to wyjazdy firmowe, na integrację. Zaczyna się od tego, że menedżer wchodzi do autokaru z dwiema skrzynkami wódki. Potem jest balanga. Im większa firma czy korporacja, tym gorzej. Mają poczucie, że kupili autokar i mogą wszystko. A przecież to ja odpowiadam za ich bezpieczeństwo. Pamiętam, jak wiozłem jedną wycieczkę do Budapesztu. Na Słowacji, gdzie zaczynają się serpentyny i jest wąsko, facet podszedł i zaczął mnie częstować wódką. Takie mu się to zabawne wydawało. Na zakręcie wylał alkohol na lewarek skrzyni biegów. Zatrzymałem się i powiedziałem, że nie ruszę dalej, dopóki się nie uspokoją. Staliśmy dwie godziny. Na szczęście nie wszystkie polskie wycieczki to złe doświadczenia. W weekend majowy wiozłem grupę z Międzyrzeca...
Rafał Kotomski
Od kilkunastu dni pamiętne słowa sprzed roku wracają jak echo do paprykarzy z całej podradomskiej okolicy. Niemal dokładnie po roku od trąby powietrznej i gradobicia z lipca 2011 kilkudziesięciu z nich znów spotkało to samo. Nawałnica była trochę lżejsza, a jej niszczycielskie działanie trwało tym razem krócej. Ale to żadna pociecha dla tych, którzy znów stracili sporą część swoich upraw. Przecież dopiero co, z wielkim trudem, pozbierali się po ubiegłorocznej klęsce. No i kredyty zostały, a bank ma swoje wymagania, i na rozmowy o ludzkim współczuciu to zdecydowanie zły adres... Jeden kilogram, jeden złoty Po powrocie z giełdy warzywnej w podwarszawskich Broniszach Stanisław Kowalczyk przez kilka godzin dochodzi do siebie. Po prostu jest koszmarnie zmęczony, bo wyjeżdża z domu dwa...
Magdalena Michalska
Miała być rewolucja, jest 3 proc. w sondażach. Nachalnie lansowany w mediach Janusz Palikot miał poprowadzić niezadowolonych Polaków do walki z homofobią, rusofobią i zacofaniem. Póki co niedoszłego wodza rewolucji przegonili przeciwnicy ACTA i protestujący taksówkarze. A przeciwko związkowcom musiał złożyć zawiadomienie o pobiciu. Palikot jako trybun ludowy okazał się chybionym pomysłem Gdy Ruch Palikota zdobył 10 proc. w wyborach, w salonowych mediach zapanowała euforia. „Palikot nam się udał” – pisał entuzjastycznie Piotr Pacewicz z „Gazety Wyborczej”. Widział on w zaskakująco dobrym wyniku nowego ugrupowania początek rewolucji: „Głos na Palikota był wyrazem tych samych emocji, które wyprowadzają ludzi na ulice Madrytu...
Piotr Lisiewicz
Miała być rewolucja, jest 3 proc. w sondażach. Nachalnie lansowany w mediach Janusz Palikot miał poprowadzić niezadowolonych Polaków do walki z homofobią, rusofobią i zacofaniem. Póki co niedoszłego wodza rewolucji przegonili przeciwnicy ACTA i protestujący taksówkarze. A przeciwko związkowcom musiał złożyć zawiadomienie o pobiciu. Palikot jako trybun ludowy okazał się chybionym pomysłem Gdy Ruch Palikota zdobył 10 proc. w wyborach, w salonowych mediach zapanowała euforia. „Palikot nam się udał” – pisał entuzjastycznie Piotr Pacewicz z „Gazety Wyborczej”. Widział on w zaskakująco dobrym wyniku nowego ugrupowania początek rewolucji: „Głos na Palikota był wyrazem tych samych emocji, które wyprowadzają ludzi na ulice Madrytu...
Dorota Kania
Dr Henryk S. jest podejrzany o przyjęcie gigantycznych łapówek i ustawianie przetargów. Mimo podejrzenia matactwa i wpływania na świadków nie został aresztowany. Czy ma na to wpływ fakt, że jest znajomym polityków, biznesmenów i generalicji oraz dyrektorem Ośrodka Szkoleniowego Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Dębem? W ośrodku w Dębem szkolenia odbywali sędziowie i prokuratorzy, pokoje były też wynajmowane w celach komercyjnych. Ostatnio – rosyjskim kibicom, którzy przyjechali na Euro 2012. Zapytaliśmy ministra Jarosława Gowina, któremu podlega ośrodek w Dębem, jakie podjął decyzje w związku z aferą korupcyjną w jego resorcie. „Na podstawie informacji uzyskanej z Krajowej Szkoły ustalono, że w związku z...
Maciej Marosz
Dr Henryk S. jest podejrzany o przyjęcie gigantycznych łapówek i ustawianie przetargów. Mimo podejrzenia matactwa i wpływania na świadków nie został aresztowany. Czy ma na to wpływ fakt, że jest znajomym polityków, biznesmenów i generalicji oraz dyrektorem Ośrodka Szkoleniowego Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Dębem? W ośrodku w Dębem szkolenia odbywali sędziowie i prokuratorzy, pokoje były też wynajmowane w celach komercyjnych. Ostatnio – rosyjskim kibicom, którzy przyjechali na Euro 2012. Zapytaliśmy ministra Jarosława Gowina, któremu podlega ośrodek w Dębem, jakie podjął decyzje w związku z aferą korupcyjną w jego resorcie. „Na podstawie informacji uzyskanej z Krajowej Szkoły ustalono, że w związku z...
Antoni Rybczyński
Trudno wymienić jakieś osiągnięcia Feinsteina. Z wizami nic nie ruszyło, tarczę antyrakietową w Polsce głęboko gdzieś zagrzebano, brak jest współpracy wojskowej czy kulturalnej. Zabrakło też głosu ambasadora w sytuacjach, które szkodziły sojuszowi z Polską, gdy ostro atakowano nie tylko USA, ale też zwolenników ścisłej z nimi współpracy wśród polskich polityków. Jeśli już w czymś Feinstein był aktywny, to były to tematyka żydowska i np. kwestia zadośćuczynienia za mienie zagrabione ofiarom Holokaustu. To ostatnie zresztą było przyczyną protestów wśród Polonii amerykańskiej przeciwko jego wyjazdowi do Warszawy. Zresztą zdaniem izraelskiego dziennika „Haarec” to właśnie zaangażowanie Feinsteina w sprawę odszkodowań za majątek żydowski mogło być przyczyną jego odwołania. Zbyt dużą aktywność...