Nr 8 z 19 lutego 2014

Maciej Pawlak
Po prawie roku od niespodziewanego przedstawienia przez Gazprom propozycji przygotowania planu budowy gazociągu z Rosji na Słowację (tzw. pieremyczki) przez Białoruś i wschodnie województwa Polski Rosjanie najprawdopodobniej zrezygnowali z tego projektu (choć nie potwierdzili tej informacji w odpowiedzi na nasze pytanie w tej sprawie). Jednocześnie ogłosili chęć budowy „jednej lub dwóch” dodatkowych nitek gazociągu Nordstream po dnie Bałtyku Opinia publiczna dowiedziała się o całej sprawie na początku kwietnia ub. roku. Podczas transmitowanego w rosyjskiej telewizji spotkania Władimira Putina z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem omawiano projekt budowy gazociągu określanego przez obu rozmówców jako „Jamał II”. W istocie miał to być zupełnie inny gazociąg. W koncepcji Rosjan miałby...
9 września 1951 r. w mieszkaniu przy al. Szucha podziemna organizacja Kraj wykonała wyrok śmierci na Stefanie Martyce – piewcy polskiego komunizmu. Martyka prowadził w Polskim Radio propagandową audycję „Fala 49 odpowiada”. Według archiwalnej dokumentacji radiowej audycja pojawiła się na antenie 1 lutego 1950 r. Walczący niezłomnie o wolną Polskę żołnierze Polski Podziemnej byli w tych audycjach znieważani każdego dnia. Plugawy program rozpoczynał się od zajawki: „Tu Fala 49, tu Fala 49. Włączamy się”. Wyrok na propagandystę Marek Hłasko w „Pięknych dwudziestoletnich” pisał: „Bydlę to włączało się przeważnie w czasie muzyki tanecznej, [...] po czym zaczynał opluwanie krajów imperialistycznych; przeważnie jednak wsadzał szpilki w pupę Amerykanom, mówiąc o ich kretynizmie,...
Jarosław Marek Rymkiewicz
Niebawem ukaże się trzecie wydanie książki „Juliusz Słowacki pyta o godzinę” – po dwudziestu pięciu latach od wydania drugiego – i w związku z tym pojawił się problem, jak ma wyglądać okładka tego wydania. Wtedy, kiedy wychodziły dwa pierwsze, były takie czasy, że nikt autora nie pytał, co chciałby mieć na okładce – w ogóle nie było takiego obyczaju. Teraz jest inaczej – panie, które wydają moje książki, pytają mnie, jakie mam życzenia w sprawie okładki – i przekazują te życzenia panu Jackowi Staszewskiemu, który okładki projektuje. W sprawie Słowackiego, który pyta o godzinę, miałem taki pomysł, żeby na okładkę dać reprodukcję któregoś z witraży Wyspiańskiego, tych z wizerunkami królów – to kojarzyłoby się z „Królem-Duchem” i przypominałoby, że dla modernistów „Król-Duch” był...
Katarzyna Gójska-Hejke
Mój wielce czcigodny Sąsiad z ostatniej strony „GP” pyta, czy wezmę udział w upamiętnieniach ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Rozumiem, iż powątpiewa, czy można pogodzić domaganie się o prawdę o tej straszliwej zbrodni dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów (bardzo często po prostu sąsiadów swoich ofiar) z popieraniem domagających się niepodległości Ukraińców, wśród których są także ludzie odwołujący się do tradycji UPA (a przynajmniej jej części). Szanowny Księże, czynię tak od kilkunastu lat – spisuję relacje Polaków cudem ocalałych z ludobójstwa, odwiedzam z nimi miejsca śmierci ich najbliższych, ale jednocześnie nie mam wątpliwości, iż tylko suwerenna Ukraina będzie w stanie stanąć w prawdzie i poprosić o pojednanie. O obowiązku domagania się prawdy o...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Czy staniecie przed garstką ocalałych z rzezi, aby patrząc im prosto w oczy, wytłumaczyć swój zachwyt Majdanem? Tym, czym dla Wołynian była Krwawa Niedziela 11 lipca 1943 r., tym dla osób z Małopolski Wschodniej był dzień 28 lutego 1944 r. Wówczas bowiem nacjonaliści ukraińscy spod znaku Stepana Bandery rozpoczęli drugą fazę ludobójstwa, mordując i paląc na początek dwie duże polskie wsie – Hutę Pieniacką k. Brodów i Korościatyn k. Buczacza. Pierwszy dokonał zbrodni pułk policyjny SS, składający się z ukraińskich ochotników do SS Galizien. Spalił on żywcem ponad tysiąc Polaków. Drugiej zbrodni dokonał oddział UPA, wspierany przez „siekierników”, czyli ukraińskich chłopów. Zarąbano wówczas 150 osób. Mój ojciec, świadek masakry, napisał w pamiętniku: „Banderowcy rozpoczęli »żniwo«....
1. Maleo Reggae Rockers „Blask”; 2. Hiob „Kochana Polsko”; 3. Marcin Styczeń „Spotkania”; 4. Lidia Pospieszalska „Papież słowiański”; 5. KaCeZet i Fundamenty „Fundament” (ft. Mad Mike); 6. Porozumienie „Informacja życia”; 7. PANdamusic „Jesteś”; 8. Elektryczne Gitary „Był NZS – Historia”; 9. Grzegorz Kloc „W tył nie patrzę”; 10. Marek Jackowski & The Goodboys „Miłość jak sen, życie jak sen”; 11. Raz. Dwa. Trzy „Zgodnie z planem”; 12. Luxtorpeda „Hymn”; 13. Monika Kuszyńska „Kiedy jesteś przy mnie”; 14. Paweł Kukiz „Koniec końców – Siła i honor”; 15. Dobre ludzie „Nowy Rok”; 16. Chili My „Jesteś Słowem”; 17. Kanaan „Tato”; 18. Bęsiu „Nie opuszczaj ich” (ft. Nikola); 19. Albo i Nie „Nie do wiary”; 20. Twoje Niebo „Modlitwa o sens”. Chcesz oddać swój głos, wejdź na...
Ryszard Czarnecki
46 lat temu w czasie antysemickiej czystki rozpętanej przez komunistów, gdy jednym z głównych ideologów PZPR był Tadeusz Kur, cenzura zdjęła artykuł zatytułowany „Kur wie lepiej”… Stare powiedzenie, że w Polsce najtrwalsze są prowizorki, obecnie, pod rządami PO–PSL, zyskuje nowe znaczenie. W ostatnim czasie mieliśmy istny wysyp dymisji wysokich urzędników państwowych. Wszyscy oni charakteryzowali się tym, że przez długi czas byli jedynie (nomen omen) P.O., czyli pełniącymi obowiązki prezesów. Jak już wreszcie zostali szefami bez P.O., to ich od razu PO PO-sunęło. Żeby nie być gołosłownym, odwołana prezes UOKiK stała się obecnie P.O. prezesa UOKiK. Z kolei pełniący obowiązki prezesa GDDKiA został zdymisjonowany po sześciu latach bycia P.O. Panią Małgorzatę Krasnodębską-Tomkiel czeka...
Wojciech Mucha
Młodzi ludzie są najcenniejszą grupą do pozyskania, ale nie ograniczamy się tylko do nich. Myślę, że świadomościowa pożoga po okresie komunizmu jest równie duża wśród starszych pokoleń – mówi Tadeusz „Tadek” Polkowski w rozmowie z Wojciechem Muchą. Najnowsza płyta  rapera „Niewygodna prawda 2/Burza 2014” już za tydzień z tygodnikiem „Gazeta Polska” Płyta „Niewygodna prawda 2/Burza 2014” jest elementem szerszej akcji: „Burza 2014”. Czym jest ta akcja? Czy 1 marca będzie jej kulminacyjnym punktem? Dopiero się rozgrzewamy, wydarzeń wokół 1 marca dzieje się wiele, ale cały 2014 rok to czas wielkich rocznic i akcja rozwijać się będzie w kolejnych miesiącach. Płyta jest równocześnie jednym z kluczowych elementów tej inicjatywy patriotycznej. Jej głównym celem jest promowanie...
Robert Tekieli
Putin przepłacił tę olimpiadę na blisko 50 miliardów dolarów. Tak kupuje się poparcie wpływowych grup siłowych i grup interesów Tydzień był bogaty w emocje. Oczekiwanie na wynik Kamila Stocha po drugiej serii na dużej skoczni mogło dla słabszych serc zakończyć się zawałem. Podobnie było, gdy okazało się, że Zbigniew Bródka pobiegł w identycznym czasie, do drugiej liczby po przecinku, jak młody holenderski łyżwiarz. I dopiero dzięki dokładniejszemu pomiarowi czasu okazało się, że Polak był szybszy o 0,003 sek. To mniej niż 4,5 centymetra! Były też inne emocje. Stadionowy transparent: „Zbigniew Romaszewski na zawsze w pamięci” ścisnął moje gardło i rozjaśnił słabo rozpoczynający się dzień. Natomiast pięści zacisnęły mi się na widok Donalda Tuska na pogrzebie Julii Bonk, maluteńkiej córki...
Tomasz Terlikowski
Żyjemy w świecie podzielonym na dwie zupełnie różne przestrzenie kulturowe i cywilizacyjne. I coraz częściej nie ma między nimi nawet możliwości porozumienia Niezwykle mocno przekonałem się o tym w minionym tygodniu, gdy na portalu Fronda.pl opisałem historię ojca Luisa Alfredo Leona Armijosa z Ekwadoru. Dla mnie i dla większości religijnych czy choćby klasycznie uformowanych odbiorców była to wzruszająca historia o straszliwej zbrodni, heroizmie ofiary i jego niezwykłych owocach. Jednak dla osób niewierzących, szczególnie tych, które uformowane są w paradygmacie myślenia utylitarno-pragmatycznego, była to apologia pedofilii, pochwała zbrodni i... jej rzekome usprawiedliwienie. Ta sama historia, te same wydarzenia i dwie zupełnie różne oceny. Zacznijmy jednak od samej historii. Losy...
Ryszard Kapuściński
Kilka dni po tragedii pod Smoleńskiem Rada Miasta Bydgoszczy podjęła uchwałę o nazwaniu nowo powstającego w tym mieście mostu imieniem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Na specjalnym obelisku planowano upamiętnić wszystkie ofiary tragedii. W 2013 r., tuż przed ukończeniem budowy mostu, członkowie Solidarnej Polski, Klub Młodych Solidarnej Polski i Młodzież Wszechpolska skierowali do Rady Miasta wniosek o  zmianę nazwy mostu na gen. Aleksandra Karnickiego. W wydanym oświadczeniu napisali m.in.: „Naszym zdaniem, powiązania prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Bydgoszczą są zbyt małe, aby upamiętniać go w tak podniosły sposób”. Podobne stanowisko zajęli radni SLD i PO. Radni PO zaproponowali zmianę nazwy mostu na „Uniwersytecki”. Na wieść o tym Klub „GP” w Bydgoszczy zaapelował do wszystkich...
Marcin Wolski
Obok trzeźwych kalkulacji, opierających się na stosunku sił i środków, w historii liczy się stan ducha i siła idei Żadne z polskich powstań nie wywołuje tylu kontrowersji. Nie pojawiła się wprawdzie praca „Obłęd ’63”, ale podważanie sensowności tego zrywu czy idealizowanie postaci margrabiego Wielopolskiego, który pragnąc mu zapobiec, sprowokował jego wybuch, są obecne w znacznej części publicystyki. Szczególnie wśród tych, którzy uważają polskość za nienormalność. Nie przypadkiem większość sejmowa odmówiła właściwego uczczenia 150. rocznicy Powstania Styczniowego. Nie da się ukryć, żadna insurekcja polska nie była bardziej pozbawiona szans niż ta, która wybuchła w nocy z 22 na 23 stycznia. Nigdy nadzieje na pomoc Zachodu nie były bardziej iluzoryczne, a siły własne bardziej...
Maciej Parowski
„Jack Strong” Pasikowskiego, filmowy wizerunek pułkownika Kuklińskiego, szpiega z moralnego wyboru, który złamał PRL-owską przysięgę, by ratować Polskę i świat, to film graniczny, ale niejedyny. Znamy już dokument Dariusza Jabłońskiego „Gry wojenne” (2008), ukazujący założenia sowieckiej agresji i jej skutki dla naszego regionu. Są tam wywiady z fiszami CIA i administracji USA, mówiącymi o Kuklińskim z podziwem. Jabłoński dociera do PRL-owskich i sowieckich generałów, do zdjęć pułkownika i rodziny. Odnajduje jacht, którym podróżował on po Europie, oglądając przyszły teatr wojenny. Dociera do kartki wysłanej z Amsterdamu w 1972 r. do ambasady USA z propozycją przekazywania informacji, które oświecą Zachód zwodzony przez Sowietów. Tę sytuację jednostki rzucającej wyzwanie przepuszcza...
Filip Rdesiński
MUZEUM \ Ślązacy a I wojna światowa W Muzeum Śląskim w Katowicach zwiedzać można wystawę „Wojna od frontu i od zaplecza. Ślązacy w latach 1914–1918”. Opowiada ona o życiu mieszkańców Śląska w trakcie I wojny światowej. Znajdziemy na niej zdjęcia pokazujące Ślązaków biorących udział w wojnie, liczne pomieszczenia z epoki, takie jak gabinet lekarski czy fotograficzne atelier, oraz makietę myśliwca Fokker DR-1, jakim latał as przestworzy Manfred von Richthofen. WYDARZENIE \ Filmy o Wyklętych 1 marca w Grodzisku Mazowieckim odbędzie się I Grodziski Maraton Filmowy o Żołnierzach Wyklętych. Pokazy m.in. „Kwatery Ł”, „Młota” i „Łupaszki” rozpoczną się o g. 12 w Centrum Kultury. 2 marca z kolei odbędzie się III Warszawski Maraton Filmowy o Żołnierzach Wyklętych. Pokazy m.in. „Uskoku”, „...
Filip Rdesiński
Z Leszkiem Sosnowskim, wydawcą i współautorem książki „Dyktatura gender”, rozmawia Filip Rdesiński Jest Pan wydawcą i współautorem książki „Dyktatura gender”. Czy pomysł na tę publikację pojawił się wraz z ostatnim zamieszaniem wokół tej ideologii, czy myślał Pan o jej wydaniu już wcześniej? Nie nazwałbym tego zamieszaniem; jest znacznie gorzej. Ideologia ta zaczęła zakotwiczać się w prawie – genderyści gwałtownie zaatakowali (skutecznie!) ustawodawstwo. Sytuacja jest wyjątkowo poważna i groźna. Może stać się na długie lata nieodwracalna. Trzeba reagować natychmiast i powinien to uczynić także wydawca. Ludzie nie mają pojęcia o skali zjawiska i jego konsekwencjach. Proszę zwrócić uwagę, że mainstreamowa propaganda stosuje teraz taktykę lekceważenia sprawy. „A cóż to takiego gender,...
Bohdan Urbankowski
Ta książka ujawnia prawdę o naszej współczesnej kondycji, o zbiorowej depresji, o życiu kłamstwem. Opowiada o zwycięzcach i ich dzieciach, o niszczeniu autentycznych elit, autentycznych wartości, o tworzeniu ersatzelity Od lat żadna z książek nie wywołała tak wściekłych ataków jak „Resortowe dzieci” Doroty Kani, Macieja Marosza i Jerzego Targalskiego. Sportretowani w niej medialni celebryci nie tłumaczą czytelnikom, o co chodzi, tylko próbują grać na ich emocjach, skarżą się, że zostali niewinnie pomówieni, skrzywdzeni. Współczujący czytelnik traci zdolność racjonalnego dociekania. Jeszcze częstsze są próby zastępowania dyskusji opluwaniem: Marcin Meller: „Ta książka to wylewanie szamba, plotkarski Pudelek. To tak, jakby jechała pani nocnym autobusem i wyrzygałby się na panią pijak”;...
Tomasz Terlikowski
Aborcjoniści wciąż odwołują się do tych samych mitów. A rzeczywistość wciąż na nowo rozbija je w pył. W ostatnich tygodniach dowodów na to było aż nadto Bezpieczna i legalna aborcja chroni kobiety przed śmiercią, dzięki niej jest zwyczajnie mniej cierpienia na świecie, a dzięki wyśrubowanym medycznym standardom aborcja nigdy nie dotyka dzieci, które mogłyby samodzielnie przetrwać poza organizmem matki. Takimi opowieściami od lat karmią nas aborcjoniści i proaborcyjne media. Tyle że są to zwyczajne, ordynarne kłamstwa, które rzeczywistość wciąż na nowo weryfikuje. I gdyby tylko media chciały o niej rzetelnie informować, to już od dawna aborcja byłaby nielegalna w większości krajów świata. Mit pierwszy: Legalna i bezpieczna aborcja chroni kobiety Opowieści o tym, jak to niezbędna dla...
Antoni Rybczyński
Rosja przeprowadza potajemne próby rakietowe, łamiąc układ z 1987 r., jeden z filarów rozbrojenia. To symboliczny powrót do czasów zimnej wojny. Praktyczny nastąpił wraz z rewolucją na Ukrainie. Barack Obama wyłączył przycisk „reset” i Ameryka wróciła do gry w Europie. Niemal w ostatniej chwili, bo jej sojusznicy byli już w najgłębszym od 1991 r. odwrocie Rosja rozbudowuje arsenał rakietowy, zarówno atomowy, jak i konwencjonalny, jednocześnie dążąc do tego, by USA je ograniczały i żeby nie rozwijały obrony rakietowej. Dzieje się tak od kilku lat, ale dopiero teraz Amerykanie zdecydowali się powiedzieć o tym głośno. Poinformowali sojuszników z NATO o testach rakietowych Rosjan, oznaczających złamanie traktatu o zakazie testowania pocisków rakietowych średniego zasięgu (INF) z 1987 r. –...
Zła sytuacja ekonomiczna, bieda, niski poziom życia, brak perspektyw, przekonanie o wszechobecnej korupcji i niestabilność systemu władzy – to główne przyczyny, dla których Bośniacy postanowili powiedzieć „dość” i wyszli na ulice Chociaż Bośnia i Hercegowina nie widziały tak gwałtownych protestów od czasu podpisania pokoju w Dayton w 1995 r., nic nie wskazuje, że sytuacja w najbliższym czasie się unormuje, gdyż nie widać szans na zmianę oblicza tego kraju. Iskrą, która rozgrzała do czerwoności mieszkańców Tuzli, było ogłoszenie bankructwa przez tamtejsze fabryki i pozostawienie jej pracowników bez środków do życia. Ci zaś 5 lutego rozpoczęli protest, do którego przyłączyła się m.in młodzież, w tym wielu studentów. Błędy władzy i policji, które postanowiły siłą zdusić protesty i...
Piotr Ferenc-Chudy
Pomóżmy Ukraińcom zdobyć szansę na europejskie państwo, w którym będą przestrzegane zasady i prawo unijne. Wtedy będziemy mogli ostatecznie uregulować i zakończyć nasze historyczne problemy – z Walentym Wakolukiem, redaktorem naczelnym wydawanego w Łucku „Monitora Wołyńskiego”, rozmawia Piotr Ferenc-Chudy Znajdujący się po II wojnie światowej poza granicami Rzeczypospolitej Wołyń to miejsce przesiąknięte polską krwią przelaną w 1943 i 1944 r. w imię zdegenerowanego nacjonalizmu ukraińskiego spod znaku OUN/UPA. Czy to traumatyczne doświadczenie ma wpływ na podejmowane przez was tematy? Najpierw należy przedstawić ten problem samym Ukraińcom. Pozbawieni historii i popychani kremlowską polityką do bezrefleksyjnej gloryfikacji banderowszczyzny często idą tropem „dopisywania” historii...
Aleksander Ścios
Za zorganizowanie akcji protestacyjnej przed sklepem TK MAXX w Szczecinie, w którym sprzedawano koszulki z sierpem i młotem oraz napisem SOVIET, młodzi uczestnicy protestu zostali zatrzymani i przesłuchani przez policję w związku z „udziałem w nielegalnym zgromadzeniu” W październiku 2012 r. na łamach „Gazety Polskiej” opublikowałem listę zdarzeń świadczących o nadużyciach i wzroście represyjności systemu policyjno-sądowego. Liczba i ukierunkowanie incydentów mogły sugerować, że mamy do czynienia z działaniami rozmyślnymi, których celem jest zastraszenie obywateli i represjonowanie Polaków za określone poglądy i zachowania. Poniższy suplement, ograniczony do reprezentatywnych faktów, potwierdza taką tezę. Ofiarami aparatu ścigania i tzw. wymiaru sprawiedliwości padają najczęściej...
Pacjent najczęściej nie jest w stanie stwierdzić, jaki system ochrony zdrowia jest dla niego korzystny. Na tej niewiedzy można budować dobre i złe recepty poprawy. Tym większa odpowiedzialność polityków za serwowane programy, które powinny być oparte na wiedzy, a nie ideologii lub bezmyślnej dyscyplinie partyjnej Ochrona zdrowia po raz kolejny stała się jednym z głównych tematów nie tylko w mediach. Emocjonalna debata parlamentarna ponownie nie przyniosła niczego, co dawałoby nadzieję na zmianę w tej kwestii. Dodatkowo nie wiadomo, w którą stronę zmiany powinny zmierzać. Bo tak naprawdę w sprawach zdrowia wszyscy postulują, aby było lepiej. Gorzej, kiedy przychodzi określić, na czym to „lepiej” powinno polegać. Zbyt długie kolejki Ostatnio z tej nijakości próbuje wyrwać się premier...
Joanna Lichocka
Chodzi o zwieńczenie pewnej zmiany, która zaczęła się zbrodnią smoleńską. To wtedy miała swój początek reorientacja Polski w kierunku rosyjskim. I dzisiaj celem jest dokończenie tego procesu – z Antonim Macierewiczem, wiceprezesem PiS, rozmawia Joanna Lichocka Umarł Zbigniew Romaszewski. Trudno zacząć w tych dniach rozmowę bez wspomnienia o Nim. Współpracowaliśmy prawie 40 lat. Łączyły nas działania w sytuacji zagrożenia, w PRL – w latach 70. i 80. Lecz także to, co i dla Zbyszka było tak istotne: zaangażowanie społeczne na rzecz najuboższych i prześladowanych oraz walka o niepodległość Polski. I dlatego właśnie spotkaliśmy się ze Zbyszkiem w 1976 r. przy akcji pomocy represjonowanym robotnikom Ursusa, Radomia, Grudziądza... Mało kto pamięta, że państwo Romaszewscy bardzo szybko, już...
Tomasz Łysiak
Na niewielkim cmentarzu stało piętnaście trumien zbitych z desek. Na jednej z nich leżał sztandar z wyszytym białym orłem. Podrywał go ciągle do góry ciepły wiatr. Jak wiele lat później stronice Biblii podczas pogrzebu naszego papieża. Do jednej z trumien podszedł siwiejący już żołnierz polski. Leżał w niej jego syn – Bronisław Łuszczewski. Obok ojca stanął młodszy, siedemnastoletni brat poległego. Matka, gdzieś daleko, w Polsce – jeszcze nie wiedziała W lipcu 1917 r., w koszarach Blocha w Warszawie, legioniści I Brygady mieli złożyć przysięgę na wierność sojuszniczą. Oddziały ustawiono na dziedzińcu. Naprzeciwko – jak można to dostrzec na pewnym archiwalnym zdjęciu – przygotowano krzesła dla przedstawicieli Rady Stanu. Zajechał samochód. Wyszło z niego kilku dżentelmenów, a także...
Magdalena Michalska
A ulica w Polsce jest patriotyczna, co widać choćby z okazji 11 listopada. Ulica uczy też zasad. Zasady, które wyniosłem z osiedla, z podwórka, z relacji z kumplami, potwierdziły się w seminarium i potwierdzają w egzystencji chrześcijanina. Właśnie dlatego u wielu polskich raperów pojawiają się tematy patriotyczne – mówi ks. Jakub Bartczak, raper z Wrocławia, w rozmowie z Magdaleną Michalską Jak to się stało, że zaczął Ksiądz rapować? Moja przygoda z hip-hopem zaczęła się na długo przed tym, zanim zostałem kapłanem. To był mniej więcej rok 1998. Wtedy do Polski wkraczała moda na rap. Pewien mój kolega zajmował się tym jako jeden z pierwszych we Wrocławiu. Moi sąsiedzi robili beaty, więc na pewnym etapie ja i moi kumple z osiedla też się w to wkręciliśmy. Fascynowaliśmy się wtedy...
Wiadomość o śmierci Zbyszka Romaszewskiego przyjęliśmy z niedowierzaniem i jakby przerażeniem. To teraz już Zbyszka nie będzie? Przecież Zbyszek był zawsze. Zawsze od 36 lat, gdy spotkaliśmy się w szeregach tych, którzy odważyli się publicznie powiedzieć komunie: „Nie” Andrzej Gwiazda: „Bycie” w szeregach „opozycji” tworzyło więzi nieraz silniejsze niż te rodzinne czy starych przyjaźni. Więzi solidarności i wzajemnego zaufania. Zbyszek należał do grona tych kolegów, o których w niepewnych sytuacjach nie musieliśmy się martwić: „a co on zrobi”. Wiedzieliśmy – Zbyszek postąpi prawidłowo. To była ogromna ulga. W 1980 r. koleją rzeczy byliśmy w Solidarności, w Komisji Krajowej, najwyższej władzy Związku. W czasie wojny mnie zamknęli od razu, a Zbyszek schował się w podziemiu i robił Radio...
Paweł Piekarczyk
W 1989 r. rolnik z Lucynowa przyniósł Romaszewskiemu swój najcenniejszy skarb – Orła w koronie, który wisiał przed wojną w miejscowym urzędzie. Senator zawiesił go na sali obrad. Czujemy często, że nasz świat zszedł na psy, a wszędzie rozprzestrzeniła się podłość i bylejakość. Romaszewscy udowodnili, że można się jej oprzeć. Ucieleśniali romantyczny etos dawnego polskiego inteligenta Senator Zbigniew Romaszewski był jednym z najważniejszych ludzi w moim życiu. Poznałem go trochę przez przypadek. W lutym 1996 r. wraz z Leszkiem Czajkowskim zagraliśmy krótki domowy koncert w salonie Państwa Romaszewskich, potem pani Zofia zaprosiła mnie na kilka odbywających się w ich salonie spotkań dyskusyjnych, a po paru miesiącach zaproponowano mi pracę w biurze Senatora. Pozostałem tam 11 lat. I...
Piotr Lisiewicz
Żaden PR‑owiec nie doradziłby znanemu senatorowi, żeby wyciągał z psychiatryka 80-letniego staruszka, mieszkającego setki kilometrów od jego okręgu. Albo odwiedzał w areszcie kibola, wroga publicznego numer jeden. Romaszewski bronił skrzywdzonych za komuny, gdy groziło mu za to więzienie, i w III RP, gdy groził „tylko” medialny lincz. Jeśli po śmierci nie znajdzie następców, czas zacząć naprawdę bać się o Polskę Właściwie cała filozofia działania Zofii i Zbigniewa Romaszewskich zawarta jest w „Balladzie o szosie E7” Jana Krzysztofa Kelusa, dotyczącej wydarzeń z 1976 r., w której pada ich nazwisko: Czerwony Radom pamiętam siny Jak zbite pałką ludzkie plecy Szosę E7 na dworcach gliny Jakieś pieniądze jakieś adresy Naprawdę trzeba było coś zrobić Naprawdę gliny były na dworcach...
Artur Szczepanik
Kiedy Kamil Stoch w Soczi składał hołd polskim pilotom, malunki na jego kasku i to, co mówił, wielu fanom sportu mogło się wydać dziwnie znajome. Po prostu nasz wielki sportowiec przemówił do kibiców ich własnym głosem. Tym samym, który od kilku lat ze stadionowych trybun upomina się o pamięć o Żołnierzach Wyklętych czy powstańcach warszawskich Kask Stocha to nic innego jak znana ze stadionów piłkarskich „oprawa”. Tak jak kibole, włożył w jej przygotowanie mnóstwo wolnego czasu. Żeby z dumą nosić szachownicę na kasku, musiał bowiem poprosić o zgodę Ministerstwo Obrony Narodowej. Na szczęście – bo nie było to wcale takie oczywiste – otrzymał ją i mógł całemu światu zaprezentować jeden z symboli naszej dumy narodowej. – W końcu ma się w Polsce dobrych lotników, prawda? – pytał z...
Magdalena Michalska
Mapa pokazująca, że fragmenty ciał ofiar katastrofy wyrzucane były z samolotu, kiedy jeszcze znajdował się on w powietrzu, zmusza każdego rozumnego człowieka do zadania pytania: jak długo Polacy będą tolerowali ukrywanie tej straszliwej prawdy? Gdy tydzień temu „Gazeta Polska” opublikowała analizę wskazującą, że raport archeologów pracujących w Smoleńsku jesienią 2010 r. przynosi dowody na eksplozję samolotu w powietrzu, po stronie rządowej rozpętała się burza. Wprawdzie już wcześniej opublikowany w tygodniku „W sieci” artykuł zawierał tezę, że rozpad samolotu na dziesiątki tysięcy fragmentów musiał być spowodowany eksplozją i z pewnością nie nastąpił na skutek uderzenia w ziemię – jak formułuje to raport Jerzego Millera – „z małą prędkością i pod niewielkim kątem”. Jeszcze bardziej...
Grzegorz Wierzchołowski
Gdyby po powierzchni elementów Tu-154 przejechał ciężki sprzęt, na bardzo miękkim podłożu, to materiał wygiąłby się w charakterystyczny sposób, ale z pewnością by się nie skruszył – z prof. Wiesławem Biniendą z Uniwersytetu w Akron (USA), ekspertem zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, rozmawia Grzegorz Wierzchołowski W ocenie polskich archeologów, którzy po pobycie w Smoleńsku sporządzili specjalny raport, duży promień rozrzutu i fragmentacji maszyny to efekt m.in. prac ciężkiego sprzętu gąsienicowego, który pojawił się na miejscu tragedii.  To niemożliwe, by elementy z duraluminium rozdrobniły się pod wpływem nacisku gąsienic lub kół na miękkim gruncie. To przecież nie jest szkło. Pod naciskiem ciężkiego sprzętu części z tego materiału...
Jacek Liziniewicz
Elegancka, zadbana i mająca kojarzyć się z załatwianiem nam pieniędzy z Unii Europejskiej wicepremier Elżbieta Bieńkowska, nazywana przez opozycję „Barbie”, zaczęła być używana przez premiera do trzymania w szachu stronnictwa Andrzeja Biernata – najsilniejszej po rozgromieniu schetynowców frakcji w PO W zeszłym tygodniu wicepremier Bieńkowska złożyła wniosek o dymisję Lecha Witeckiego, szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Tusk skwapliwie się zgodził, ludzie związani z infrastrukturą drogową przyjęli tę wiadomość z ogromnym entuzjazmem: wśród przedsiębiorców krąży już żart, że warto przenieść tzw. dzień drogowca na 13 lutego (właśnie tego dnia zdymisjonowano dyrektora). Także opozycja krytykuje rządy Witeckiego. – Myślę, że środowisko drogowe przyjęło to odwołanie z...
Magdalena Michalska
Elegancka, zadbana i mająca kojarzyć się z załatwianiem nam pieniędzy z Unii Europejskiej wicepremier Elżbieta Bieńkowska, nazywana przez opozycję „Barbie”, zaczęła być używana przez premiera do trzymania w szachu stronnictwa Andrzeja Biernata – najsilniejszej po rozgromieniu schetynowców frakcji w PO W zeszłym tygodniu wicepremier Bieńkowska złożyła wniosek o dymisję Lecha Witeckiego, szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Tusk skwapliwie się zgodził, ludzie związani z infrastrukturą drogową przyjęli tę wiadomość z ogromnym entuzjazmem: wśród przedsiębiorców krąży już żart, że warto przenieść tzw. dzień drogowca na 13 lutego (właśnie tego dnia zdymisjonowano dyrektora). Także opozycja krytykuje rządy Witeckiego. – Myślę, że środowisko drogowe przyjęło to odwołanie z...
Maciej Pawlak
Podczas zakończonego w weekend kongresu PiS ogłoszono szczegóły programu tej partii. Jego wprowadzenie ma w najbliższych latach wygenerować ponad bilion zł, które spowodują wyjście Polski z obecnej stagnacji. Dzięki tak potężnym środkom nasza gospodarka w najbliższych 15–20 latach powinna się rozwijać średnio w tempie o 2–3 proc. wyższym niż gospodarki „starych” krajów unijnych Efekt ten zostanie uzyskany przy bardzo wysokim udziale inwestycji w PKB, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Także poprzez inwestowanie państwa w sektory wykorzystujące wiedzę. W pułapce średniego rozwoju Polska znalazła się w pułapce średniego rozwoju – długookresowego spowolnienia wzrostu gospodarczego – stwierdzają autorzy programu. Należy z niej wyjść i jak najszybciej przestawić się na rozwój...
Grzegorz Wierzchołowski
Gen. Marian Janicki, w czasie katastrofy smoleńskiej szef Biura Ochrony Rządu, otrzymał stanowisko w firmie publicznej – ustaliła „Gazeta Polska”. Został członkiem rady nadzorczej utworzonych kilkanaście dni temu Gdowskich Zakładów Komunalnych Gdowskie Zakłady Komunalne (GZK) wpisane zostały do Krajowego Rejestru Sądowego 27 stycznia 2014 r. Tego samego dnia stanowisko członka rady nadzorczej GZK objął gen. Marian Janicki, były szef BOR. Właścicielem spółki jest gmina Gdów (woj. małopolskie), na której czele stoi wójt Zbigniew Wojas, wywodzący się z Platformy Obywatelskiej. Prezesem GZK został Sebastian Skrzyszowski, doradca Wojasa, natomiast wiceprezesem – Małgorzata Osuch, zajmująca się w gminie kontrolą finansową jednostek organizacyjnych. „GP” próbowała skontaktować się z...
Maciej Marosz
W związku z „rażącym naruszeniem prawa do obrony” w procesie wytoczonym przez Adama Michnika redaktorom „Gazety Polskiej” i wydawcy tygodnika, Tomasz Sakiewicz zapowiada zwrócenie się o objęcie nadzoru nad procesem przez Fundację Helsińską, Rzecznika Praw Obywatelskich i Amnesty International Proces wytoczył red. naczelny „Gazety Wyborczej” w 2005 r. po artykule Jerzego Targalskiego w „GP” pt. „Gry i zabawy ubekistanu” – poświęconym aferze Rywina. Michnika dotknęło stwierdzenie, że miał usprawiedliwiać korupcję, „jeśli korzystali na niej komuniści”. Na rozprawie 17 lutego br. przed Sądem Okręgowym w Warszawie zaplanowano przesłuchanie stron, w tym Adama Michnika i Tomasza Sakiewicza. Redaktora naczelnego „GP” nie ma jednak w kraju. W związku z tym jego obrońcy wnieśli o odroczenie...
Dorota Kania
Artur Dębski, poseł ugrupowania Janusza Palikota, wiceszef sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, jest oskarżony o handel na wielką skalę podrobionymi towarami luksusowych marek: Burberry oraz Louis Vuitton. Dębski uzyskał od ABW certyfikat dostępu do niejawnych informacji: NATO SECRET oraz UE SECRET, mimo że prowadzono wobec niego rozszerzone postępowanie sprawdzające. Ostatnio nie stawił się na rozprawę w procesie, w którym jest oskarżony, usprawiedliwiając swoją nieobecność posiedzeniem speckomisji, której jest wiceprzewodniczącym. Artur Dębski jest zaprzyjaźniony z żołnierzami zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych, jest także sąsiadem Marka Dukaczewskiego, szkolonego przez GRU jednego z ostatnich szefów WSI Członkowie sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych zajmują się m....
Piotr Lisiewicz
Hip, hip, hurra, jesteśmy bezpieczni! Sąd Apelacyjny w Rzeszowie na niejawnym posiedzeniu zakazał Mariuszowi Trynkiewiczowi… opuszczania kraju. Wdzięczni Polacy jeszcze bardziej niż dotąd pokochali rzeszowski Sąd Apelacyjny. Przypomnijmy, że premier Tusk mówił niedawno, że Trynkiewicz „prawdopodobnie” „trafi automatycznie do ośrodka odosobnienia w celu badania psychiatrycznego”. No i trafił, wszak Polska Tuska wygląda jak psychiatryczny ośrodek odosobnienia nie od dziś. Przy okazji olimpiady w Soczi wspomniany Tusk spontanicznie cieszył się w telewizorze z sukcesu zawodnika, którego – jako znany ekspert od sportu – nazwał Pawłem Bródką, ku zdziwieniu Bródki Zbigniewa. Ponoć medale Justyny Stoch i Kamila Kowalczyka, który wygrał mimo złamanej ręki oraz szczęki wprowadziły premiera w...
Marcin Wolski
W toczącym się sporze, kto bohater, kto zdrajca, który nabrał emocji po znakomitym obrazie Pasikowskiego o pułkowniku Kuklińskim, uchodzi jakoś uwadze szerszy kontekst historyczny. A przecież nawet pobieżna znajomość historii wskazuje, że większość naszych bohaterów – patronów placów i ulic – to, niestety, legalistycznie patrząc – zdrajcy. I nie mówię tu o postaciach paraliterackich – Konradzie Wallenrodzie czy Andrzeju Kmicicu (TW „Babinicz”), który to najpierw zdradził ojczyznę dla Radziwiłłów, a potem Radziwiłłów dla ojczyzny. (Nawiasem mówiąc, jakoś nikt się nie zainteresował, że historyczny chorąży orszański miał na imię Samuel!). Skądinąd podobnie zachowały się w czasie potopu takie tuzy jak Jan Sobieski czy Stefan Czarniecki, najpierw opuszczając Jana Kazimierza dla Karola...
Tomasz Sakiewicz
Z wielką radością po raz kolejny drukuję Twój komentarz i po raz kolejny z nim się nie zgadzam. Odpowiadam na Twoje pytania. Zamierzam znowu pojawić się na obchodach wołyńskiej masakry w lipcu tego roku i w miarę możliwości wesprzeć je finansowo. Każda deklaracja o pomocy pieniężnej jest dla nas bardzo trudna, bo, jak wiesz, jesteśmy obecnie niszczeni na wszystkich polach. Oprócz wspierania cennych inicjatyw, do czego nie palą się inne media, nawet te, które przedrukowują Twoje ataki na nas, musimy jeszcze płacić autorom. Co do obecności na dziesiątkach mszy św. i spotkań to jest to po prostu niemożliwe, bo musimy jeszcze kiedyś pracować. Myślę, że zadałeś pytanie o to, czy będziemy jeździć na kolejne uroczystości, wiedząc, że nikt z nas nie da rady. Czego to ma dowodzić? I pytanie...