Bohdan Urbankowski

Bohdan Urbankowski
Postmodernizm to raczej zsyp idei niż filozofia. Tak jest w całej cywilizacji Zachodu, nie inaczej w polskiej kulturze. Po wygaśnięciu zainteresowania osobą i nauką Jana Pawła II w Polsce jest to, co na każdym wysypisku: resztki i szczury. W:Margines atakujący tradycyjny model kultury nie ma innego programu poza destrukcją. Pamiętać trzeba, że znów tworzą go aparatczycy partii, która straciła władzę – wcześniej była to PZPR, po 2015 r. doszła jeszcze Platforma Obywatelska. Doskoczył także KOD, w którym oprócz byłych aparatczyków są „resortowe dzieci”, a nawet wnukowie (lider Mateusz Kijowski to wnuk działacza ZSL, który wprowadzał stan wojenny), oficerowie służb (płk Adam Mazguła – prymus i obrońca stanu wojennego) i trochę pożytecznych idiotów. Łączy ich program negatywny:...
Bohdan Urbankowski
Te pieśni oprowadzają słuchaczy po świecie mało znanym, wciąż zakłamanym – świecie PRL-u i III RP. Ich słowa są jak wiatr i jak światło – wchodzą tam, gdzie my nie mamy odwagi wejść. Otwierający spotkanie „Marsz pokoleń” spaja całość – jakbyśmy oglądali Polskę z daleka, widzimy idące po tej ziemi pochody, kondukty, ludzi samotnych – potem, w coraz większym przybliżeniu, rozpoznajemy konkretne osoby. Tak: naród to jedność pokoleń. To kolporter roznoszący bibułę i stary akowiec, który na tę bibułę czeka, by przekazywać sąsiadom. To bohaterowie i zdrajcy, komuchy i solidaruchy, spiskowcy i zomowcy, i tysiące donosicieli, którzy żyją dziś lepiej niż ci, na których donosili. Uwłaszczyli się na polskiej biedzie i na polskiej łatwości wybaczania. Przypomniane zostają osoby ks. Popiełuszki,...
Bohdan Urbankowski
Kiedy podczas jednej z burzliwych narad w 1905 r. towarzysze z PPS zaczęli powoływać się na „Kapitał” Marksa, Józef Piłsudski rzucił im w złości: „Prócz »Kapitału« Marksa znam książkę nie mniej doniosłą, a mianowicie »Trylogię« . Niech chłopcy z Organizacji Bojowej uczą się z niej strzelać do dwugłowego orła”. Marszałek ogromnie cenił sobie pisarstwo Henryka Sienkiewicza  Sienkiewicz nawet nie wiedział, że w dalekim Wilnie ma uczniów, którzy czekają na kolejne numery warszawskiego „Słowa” z odcinkami „Ogniem i mieczem” – to chłopcy z konspiracyjnej „Spójni”, wśród nich Bronisław i Józef Piłsudscy. Latem 1884 r. powieść ukazała się w formie książkowej – Bronisław rozpoczął starania, by ściągnąć ją do Wilna. Kilka miesięcy później będą się zaczytywać „Potopem”. Ślady fascynacji...
Bohdan Urbankowski
„Tego szlachetny naród polski doświadczył, sztuką i zwodzeniem wolność mu wydarto” – tak brzmiała skarga „patriotów”, którzy 14 maja A.D. 1792, zatroskani i przerażeni tym, że w Polsce dokonuje się zamach na demokrację, zawiązali w Targowicy konfederację. Z Targowicy ponieśli płomień „wolności” w głąb kraju. Przyłączali się do nich kolejni mieszkańcy, błogosławili im biskupi, a papież Pius VI wystosował specjalne błogosławieństwa dla dzieła Targowicy. To było obowiązujące kłamstwo. Pierwszy matriks.  W rzeczywistości akt konfederacji podpisany został już 27 kwietnia 1792 r. przez 13 z 91 niezadowolonych z trzeciomajowych reform zdrajców przebywających w Petersburgu na łasce Rosjan. Podyktował im go gen. Wasilij Popow. Dokument ogłoszono po wkroczeniu na ziemie polskie armii...
Bohdan Urbankowski
„Tego szlachetny naród polski doświadczył, sztuką i zwodzeniem wolność mu wydarto” – tak brzmiała skarga „patriotów”, którzy 14 maja A.D. 1792, zatroskani i przerażeni tym, że w Polsce dokonuje się zamach na demokrację, zawiązali w Targowicy konfederację. Z Targowicy ponieśli płomień „wolności” w głąb kraju. Przyłączali się do nich kolejni mieszkańcy, błogosławili im biskupi, a papież Pius VI wystosował specjalne błogosławieństwa dla dzieła Targowicy. To było obowiązujące kłamstwo. Pierwszy matriks.  W rzeczywistości akt konfederacji podpisany został już 27 kwietnia 1792 r. przez 13 z 91 niezadowolonych z trzeciomajowych reform zdrajców przebywających w Petersburgu na łasce Rosjan. Podyktował im go gen. Wasilij Popow. Dokument ogłoszono po wkroczeniu na ziemie polskie armii...
Bohdan Urbankowski
Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego   Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni, będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie, dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni, jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie!   Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co, dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny, wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło.   Bo pamięta poeta, zapamięta też naród wasze jady sączone, bez ustanku dzień w dzień. Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru... Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień!   Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy. Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem jedzie kondukt żałobny, taki skromny, choć krwawy. A kraj czuje –...
Bohdan Urbankowski
„Słowo – jest czynu testamentem; czego się nie może czynem dopiąć, to się w słowie testuje – przekazuje; takie tylko słowa są potrzebne i takie tylko zmartwychwstają czynem” – pisał Norwid w „Promethidionie”.  I dodawał: „Wszelkie inne są mniej lub więcej uczoną frazeologią” Takim testamentem była twórczość Henryka Sienkiewicza. Zapisał on nam dar niezwykle szczodry – Polskę. Niepodległą Rzeczpospolitą Obojga Narodów – państwo miliona kilometrów kwadratowych, milionów obywateli, pól zwycięstw i pól do uprawy, świątyń i domów, i cmentarzy. Obdarował wiele pokoleń. Na jego książkach uczyli się Polski spiskowcy z Warszawy i Wilna, imiona jego bohaterów przyjmowali legioniści Piłsudskiego, z jego książek odbudowywali swoje państwo. O jego książkach powiedział Stefan Żeromski: naród...
Bohdan Urbankowski
Suwerenność narodu oznacza jego niepodległość – polityczną, gospodarczą i kulturową. Nazajutrz po odzyskaniu niepodległości Polska niemal doszczętnie zlikwidowała swoją armię, wyprzedała fabryki i banki i przystąpiła do likwidowania kultury oraz oświaty, zastępując kulturę rozrywką, a oświatę – pedagogiką wstydu. Niewytłumaczalnej autodestrukcji towarzyszyła likwidacja elit, emigracja fachowców, zablokowanie powrotu niepodległościowej Polonii. Kultura polska straciła i moralną, i artystyczną busolę. „Malowany ptak”, „Nasza klasa” czy „Ida” nie są przykładem wielkości, humanitaryzmu i mierzenia się literatury ze złem, tylko przykładem służalczości i tchórzostwa W 2015 r. przyszło na Polaków otrzeźwienie, zjawił się jednak nowy problem – nikt nie potrafi się zorientować w naszej masie...
Bohdan Urbankowski
11 Listopada – Święto Niepodległości. Wypadałoby mówić, pisać, a nawet śpiewać patetycznie, radośnie: o powrocie Piłsudskiego z Magdeburga, o tym, że został naczelnikiem państwa, o notyfikacji światu powstania państwa polskiego – tylko że żadne z tych wydarzeń nie miało miejsca 11 listopada Piłsudski nie przyjechał do Warszawy 11 listopada, tylko 10. Dokładnie o 7.36 – to wiadomo z rozkładu jazdy, niemieckie pociągi chodziły punktualnie. Dzięki temu ten ważny, może najważniejszy rozdział naszej historii zaczął się bez opóźnień. Piłsudskiego witali Adam Koc z POW, Aleksander Prystor – towarzysz z PPS i spod Bezdan, ks. regent Zdzisław Lubomirski i paru znajomych. Przy okazji trzeba przypomnieć o sytuacji międzynarodowej. Od 5 października 1918 r. trwały rokowania pokojowe na Zachodzie...
Bohdan Urbankowski
Na pytanie, dlaczego Piłsudski został mężem stanu, nasuwa się odpowiedź tak prosta, że zaskakująca – bo chciał. Chciał tak mocno jak żaden z Polaków, mówimy tu o nadludzkiej woli i o nadludzkiej pracy. Był człowiekiem jednej idei i poświęcił jej całe dojrzałe życie. Był dziełem własnej woli, tytanem pracy, ale także miał szczęście… Panie, panowie, by ułatwić odpowiedź na pytanie, kto jest mężem stanu, spróbujmy odpowiedzieć, kto nim nie jest. Rozumiem tę ciszę i ten śmiech na końcu – nie był wesoły. Myślę, że już sobie odpowiedzieliśmy i że wśród naszych współczesnych polityków nikogo godnego miana męża stanu nie ma, może kilku w przeszłości: Jan Zamoyski, Stefan Żółkiewski, oczywiście Józef Piłsudski. Pamiętać trzeba, że dwaj pierwsi mieli za sobą siłę potężnego państwa, Piłsudski...
Bohdan Urbankowski
O tej zbrodni bano się mówić nawet w latach 90. ub.w. Dziś – prawie już nie ma świadków. Mówi się Obława Augustowska, albo krócej: Obława, a potem następuje milczenie Kłamstwem założycielskim Polski Ludowej był Katyń. To kłamstwo wzmacniało naszą nienawiść do Niemiec, cementowało przyjaźń ze Związkiem Radzieckim, wytyczało polityczną drogę PRL. Nie było to kłamstwo jedyne, ale największe, kryło w swoim cieniu wiele innych. Odrzucenie wiary w kłamstwo katyńskie oznaczało zarazem odrzucenie wiary w zbudowany na nim ustrój.  Kłamstwa niesprostowane III Rzeczpospolita miała być budowana na prawdzie. Do dzisiaj to się nie powiodło. Nie wszystkie kłamstwa zostały sprostowane, nie wszystkie zbrodnie wyjaśnione, większość zbrodniarzy ma się dobrze. Kłamstwem albo milczeniem maskowane są...
Bohdan Urbankowski
Trudno ocenić, czy większy wpływ na życie literackie PRL miały utwory jawne czy tajne Aleksandra Nawrockiego. Jednak odkąd się zaangażował w tworzenie literatury tajnej – jawna przestała mu wychodzić. Przedrukowuje w kółko stare teksty i wydaje we własnym wydawnictwie. Uprawiana do starości tajna twórczość zniszczyła niczym rak jawną, szykującą się do wysokich lotów poezję Otrzymałem – i to z dedykacją – dziwny, podwójnie dziwny zbiór wierszy. Gdybym opisał okoliczności owej darowizny, mogłaby powstać książka sensacyjno-liryczna, ograniczę się więc do faktów i dokumentów.   Szczyty sentymetalizmu Tom nosi tytuł „Dedykacje”, wydany został na początku 2009 r., autor Aleksander Nawrocki w nocie o sobie podaje datę urodzin – 1940 r., co nie zgadza się z datą podawaną np. w „Nowych...
Bohdan Urbankowski
Niektórzy historycy twierdzą, że po zagarnięciu władzy Lenin i Trocki, naśladując dawnych carów, rozpoczęli „zbieranie ziem”. Jest to prawda – ale niecała. Istotą rewolucji październikowej było połączenie wielkoruskiego szowinizmu z programem rewolucji światowej. Szowinizm ów okazał się niezwykle przydatny i stanowił szlachetniejsze alibi dla zwykłego rozboju Agresję bolszewicy rozpoczęli natychmiast po upadku Niemiec w listopadzie 1918 r. Za symboliczną datę można uznać 15 listopada 1918 r. – tego dnia Zachodni Rejon Obrony został przemianowany na Armię Zachodnią. Oddziały tej armii rozpoczęły marsz w kierunku Polski, zajmując Mińsk, Lidę i Wilno. Pułki sowieckie ścierały się początkowo tylko z polską samoobroną, do czasu jakoś im szło, potem dopiero zderzyły się z formowanymi w...
Bohdan Urbankowski
W jednym z dramatów Szaniawskiego sprytny burmistrz wygrywa ze złotopiórym Ptakiem, który samym swoim istnieniem narusza spokój miasteczka: każe rajcom na wszelkie napomknienia o Ptaku reagować zdziwieniem: „Jaki ptak? ”. Potem mogą dorzucić wyrozumiale: „A, ptaszek! ”. Mieszkańcy otrzymują sygnał, że nie dzieje się nic wielkiego i dziwnego, a przeciwnie: rzecz „tycia, tyciutka”. Złocistopióry Ptak zamienia się w „tylko ptaka” Zatytułowany „Wierność” wybór tekstów o Herbercie został dokonany przez Annę Romaniuk wedle recepty małomiasteczkowego burmistrza Największą wadą książki jest to, że prawie nie ma w niej artykułów, które pokazałyby, na czym polegał fenomen Herberta w PRL i w III RP. Zamiast ukazania, czym Poeta zasłużył na podziw – przeważają w wyborze plotki udowadniające, że...
Bohdan Urbankowski
Najtrudniejsze dyskusje tamtych lat dotyczyły wydarzeń takich jak II wojna czy Powstanie Warszawskie, a także uwikłań politycznych i moralnych kolejnych prezydentów RP: Jaruzelskiego, Wałęsy, Kwaśniewskiego. To była najtrudniejsza część pracy Janusza Kurtyki – pracy w żywej, wciąż obolałej pamięci Polaków Przeczuwając, że na promocji książki „Janusz Kurtyka w mediach. Rzeczpospolita wolnych ludzi” będzie tłoczno, przyszedłem do sali IPN nieco wcześniej. Spotkanie, które następnie się odbyło, pod wieloma względami okazało się niezwykłe. By odtworzyć nastrój tego wieczoru, dodać trzeba, że o Januszu Kurtyce mówiono, jakby wciąż kierował Instytutem Pamięci Narodowej, jakby był pośród nas. I to nie tylko dawni współpracownicy używali słowa „jest”, a nie „był”. To udzieliło się także kilku...
Bohdan Urbankowski
V kolumna, składająca się po części z najemników, a po części z pożytecznych idiotów, nie jest zbyt liczna, lecz nadrabia to ruchliwością i krzykliwością. Dlatego udało jej się sterroryzować społeczeństwo. Jeszcze nie do końca – co ukazuje ostatnia książka Kmiecika W klubie Ronina odbyła się promocja książki Sławomira Kmiecika „Lech Kaczyński. Bitwa o pamięć”. To ważne wydarzenie – jak zresztą większość roninowych spotkań. Problem, czy będzie miało jakikolwiek ciąg dalszy. Sławomir Kmiecik to wielkopolski dziennikarz, politolog i pisarz. Ma w swoim dorobku takie książki jak „Przemysł pogardy” i „Przemysł pogardy 2”. Obydwie porażają. Pokazują, w jak podły sposób media, mieniące się polskimi, niszczyły najpierw wizerunek, a potem pamięć najwybitniejszego z prezydentów III...
Bohdan Urbankowski
Wyolbrzymianie żałosnych „sankcji” Zachodu to fałsz proporcji mający nas przekonać, że wystrzały w powietrze wyrządziły niebywałe szkody; zagłuszanie ukraińskiego wołania o pomoc krzykami o Wołyniu – to dziś dywersja, rozrywanie sojuszu, który może być zbawienny dla przyszłości tej części Europy. Mówienie, iż tylko brak broni i manifestowanie słabości – gestem psa – nas ocali, to podstęp ułatwiający wrogom zmasakrowanie nas bez strat własnych „Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, / Zapomnij o mnie”. Więc próbujemy pamiętać – choć pamięć to straszna, niezborna i często niesprawiedliwa. Nasza historia przypomina koszmar senny.  Czechosłowacja. Wymordowani jeńcy ze Stonawy  Południe kraju, mała, beskidzka miejscowość Stonawa. Dziś tuż poza granicami Polski. Historycznie...
Bohdan Urbankowski
„Tryptyk rzymski” Karola Wojtyły to jedno z najważniejszych wydarzeń lat ostatnich – nie tylko w dziedzinie poezji i nie tylko w skali naszego kraju. Jest to przecież rodzaj poetyckiego testamentu, napisanego przez największego ze współcześnie żyjących ludzi! Napisanego u schyłku życia, po latach prac i przemyśleń – ale przecież w pełni sił twórczych! Tym utworem papież przypomniał także, iż jego pierwszą drogą twórczości – drogą do ludzi i do Boga – była poezja Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 r., „Tryptyk” powstał pod koniec lata 2002 r., na rękopisie jego pierwszej części znajdujemy datę „14 IX 2002”, opublikowany zaś został wiosną 2003 r. Tak więc w chwili stawiania daty pod wierszem autor miał 82 lata i parę miesięcy. Obyśmy dożyli takiego wieku w takiej jasności serca i...
Bohdan Urbankowski
Natychmiast po pogrzebie władze komunistyczne rozpoczęły walkę z legendą. Zerwano tabliczki z napisem plac Palacha, z cmentarza zaczęto przeganiać ludzi odwiedzających jego grób, w lipcu 1970 r. usunięto z niego płytę. W październiku 1973 r. zmuszono rodzinę do „dobrowolnej zgody” na ekshumację ciała Poemat o Janie Palachu powstał niedługo po wierszu „Za naszą wolność i waszą”. Jan Palach dokonał samospalenia 16 stycznia 1969 r. Wolna Europa poinformowała o tym 17 stycznia, nie podając nazwiska ofiary ani szczegółów dramatu, nie padło jeszcze słowo śmierć. Jednak w głosie spikera zabrzmiało coś takiego, co kazało nam samym dopowiedzieć ten wyraz. Po wyłączeniu radia pojechałem na uniwersytet, już w tramwaju zacząłem pisać. Bałem się, że ulecą mi jakieś ważne słowa – notowałem je na...
Bohdan Urbankowski
Wspomnienie dzieciństwa                                            pamięci ofiar Budapesztu Krzyże, czerwone krzyże wypływały plamami z murów – jakby malowane przez przezroczyste pozbawione krwi ręce ludzi padających tam, po drugiej stronie z krzykiem, którego nikt z oprawców nie mógł pojąć W czerwonym cieniu krzyży czekaliśmy rzędem pod ścianą, aby oddać krew. Trzynastoletni dodający sobie odwagi żartami ilu to krewnych przybędzie nam teraz na Węgrzech, ilu braci, ile sióstr... I nagle usłyszeliśmy z drugiej strony muru ten straszny krzyk, huk salw i cienki jak nitka krwi płacz dziecka. Wtedy zrozumieliśmy: Budapeszt jest tu za każdą ścianą domu, szkoły,...
Bohdan Urbankowski
System komunistyczny oparty jest na kłamstwach i dopóki te kłamstwa obowiązują – nie można mówić o jego końcu. Założycielskim kłamstwem PRL było kłamstwo katyńskie, które pociągało za sobą cały system fałszów i przemilczeń. O mordowanie Polaków oskarżano tylko jednego z okupantów, drugiemu przypisywano zasługi wyzwolenia. Gdy nie dało się podtrzymywać kłamstwa o „bandach”, zaczęto stosować inną zasłonę, lansując określenie „wojna domowa” Rok 2012. Na Cmentarzu Północnym odbywa się pogrzeb płk. Eugeniusza Chimczaka. Rangi dorobił się jako ubecki oprawca. Torturował m.in. bohatera Auschwitz i Powstania Warszawskiego, rotmistrza Witolda Pileckiego, a także oficera podziemia, późniejszego filozofa – Tadeusza Płużańskiego oraz innych Żołnierzy...
Bohdan Urbankowski
Po projekcji filmu Marii Dłużewskiej „Polacy” siedziałem dłuższą chwilę ze ściśniętym gardłem, potem przyłączyłem się do oklasków sali. Widzowie zaczęli wstawać. Na tym można by recenzję zakończyć. Ale czasem warto emocje przetłumaczyć na słowa, nazwać – by lepiej zrozumieć.  Dzieło Dłużewskiej zaczyna się trochę tak jak film sensacyjny: niepokojąca, obca dla naszych uszu muzyka, tajemniczy motocyklista pędzi widmowymi ulicami. To Sydney. Muzyka aborygeńska, barbarzyńska. Potem nastrój się zmienia, głos instrumentów milknie, kierowca zatrzymuje motor. Zsiada, podchodzi do jakiegoś głazu i zapala znicz. Nie jest sam. Widzimy więcej zniczy, więcej osób – kończą modlitwę i żegnają się znakiem krzyża. Czytamy napis na tablicy przymocowanej do kamienia: Non omnis moriar W pierwszą...
Bohdan Urbankowski
Wszystkie powieści Wolskiego mają jeden wspólny mianownik: zaskakują. Kiedy nam się wydaje, że przedstawił już wszystkie historie alternatywne, opisał wszystkie rzeczywistości równoległe i zrobił z naszej wyobraźni projektor najbardziej odlotowych filmów – z uśmiechem podsuwa nam książkę, która znowu zmusza do myślenia Uśmiech jest zresztą ulubionym chwytem literackim Wolskiego; szczypta zabawy sprawia, że chętniej sięgamy po powieść podpisaną jego nazwiskiem niż po dzieła współczesnych proroków, może równie przenikliwych, lecz nierównie bardziej ponurych. Kilka scen godnych mistrzów Hollywoodu Wolski nie zaczyna „Sodomy” od trzęsienia ziemi, ale od sceny równie dynamicznej, acz bardziej kameralnej: oto piękna dziewczyna ucieka przed mordercami. Szuka ratunku w domu prezentera...
Bohdan Urbankowski
23 grudnia 1981 r. Ronald Reagan wygłosił telewizyjne przemówienie, w którym poprosił Amerykanów, aby zapalili świece w geście życzenia wolności dla Polski. „Od tysiąca lat w Polsce, kraju ludzi głębokiej wiary, świętowano Boże Narodzenie. Te święta nie przyniosą jednak radości dzielnym ludziom w Polsce. Zostali oni zdradzeni przez własny rząd”. Po tych słowach prezydent USA zapalił świecę i postawił ją w oknie swojej jadalni „WIGILIA ’81” To nie krew na śniegu tak płonie – Noc jak usta oniemiałe w krzyku. Ponad miastem krążą czerwone – krwawe, krwawe gwiazdy koksowników.   Za oknami chrzęści krok patrolu. Strach jak knebel rośnie nam w gardłach. I brak siły, aby wyjść z domu, Brak odwagi by mówić o zmarłych. Niech tak leżą w sinych świateł błyskach, Całunami...
Bohdan Urbankowski
Sprawa Reszczyńskiego wróciła przy okazji procesu jego córki. Urodzona w 1928 r. Hania Reszczyńska wzięła udział w Powstaniu Warszawskim, za co w 1945 r. została aresztowana i skazana na 10 lat więzienia. Na wysokość wyroku 17-latki wpłynął fakt, że podczas rozprawy protestowała przeciw nazywaniu ojca „służalcem hitlerowskim” W artykule „Bohater Trauguttowej miary” („GP” nr 28/ 2014 r.) wspomniałem o staraniach kontrwywiadu Armii Krajowej, by wydostać Delegata Rządu Jana Piekałkiewicza z rąk niemieckich. Liczono w tej sprawie na komendanta policji granatowej, ppłk.  Aleksandra Reszczyńskiego. Starania te spaliły na panewce, gdyż Reszczyński został zabity nocą z 4 na 5 marca 1943 r. jako zdrajca.  Mój artykuł miał nieoczekiwany ciąg dalszy.  Zielona teczka Teraz...
Bohdan Urbankowski
Sprawa Reszczyńskiego wróciła przy okazji procesu jego córki. Urodzona w 1928 r. Hania Reszczyńska wzięła udział w Powstaniu Warszawskim, za co w 1945 r. została aresztowana i skazana na 10 lat więzienia. Na wysokość wyroku 17-latki wpłynął fakt, że podczas rozprawy protestowała przeciw nazywaniu ojca „służalcem hitlerowskim” W artykule „Bohater Trauguttowej miary” („GP” nr 28/ 2014 r.) wspomniałem o staraniach kontrwywiadu Armii Krajowej, by wydostać Delegata Rządu Jana Piekałkiewicza z rąk niemieckich. Liczono w tej sprawie na komendanta policji granatowej, ppłk.  Aleksandra Reszczyńskiego. Starania te spaliły na panewce, gdyż Reszczyński został zabity nocą z 4 na 5 marca 1943 r. jako zdrajca.  Mój artykuł miał nieoczekiwany ciąg dalszy.  Zielona teczka Teraz...
Bohdan Urbankowski
„Tryptyk rzymski” Karola Wojtyły to jedno z najważniejszych wydarzeń lat ostatnich – nie tylko w dziedzinie poezji i nie tylko w skali naszego kraju. Jest to przecież rodzaj poetyckiego testamentu, napisanego przez największego ze współcześnie żyjących ludzi! Napisanego u schyłku życia, po latach prac i przemyśleń – ale przecież w pełni sił twórczych! Tym utworem papież przypomniał także, iż jego pierwszą drogą twórczości – drogą do ludzi i do Boga – była poezja Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 r., „Tryptyk” powstał pod koniec lata 2002 r., na rękopisie jego pierwszej części znajdujemy datę „14 IX 2002”, opublikowany zaś został wiosną 2003 r. Tak więc w chwili stawiania daty pod wierszem autor miał 82 lata i parę miesięcy. Obyśmy dożyli takiego wieku w takiej jasności serca i...
Bohdan Urbankowski
Karol wyróżniał się talentem i fenomenalną pamięcią, do tego miał piękny, metaliczny głos. Nic dziwnego, że od początku otrzymywał główne role. Relacje na ten temat są oczywiście niepełne, najbardziej wiarygodnym świadkom mieszają się daty i tytuły sztuk […] młody Wojtyła był chłopakiem normalnym, nie stroniącym od zabaw czy od niewinnych romansów, typowych dla młodzieży w jego wieku. (Gdyby takich uczuć nie przeżywał, cóż warte byłoby jego późniejsze wyrzeczenie...). Uprawiał też liczne sporty. Jak większość chłopców z tego podgórskiego miasteczka, jeździł świetnie na nartach, grał w ping-ponga w Domu Katolickim, ale najbardziej przepadał za piłką nożną. Grał przeważnie na bramce – zdobył nawet przydomek „Martyna” – od nazwiska najlepszego polskiego bramkarza. W ataku powodziło mu się...
Bohdan Urbankowski
Poniżej zamieszczamy tekst wykładu, jaki w trakcie sesji „Ku Niepodległej” wygłosił  w Sejmie RP 23 marca 2014 roku Bohdan Urbankowski. Sesja odbyła się w związku z 100. rocznicą wymarszu Kompanii Kadrowej Padło już wiele mądrych i wnikliwych słów na temat historii, padło dużo mądrych i pełnych troski o naszą dzisiejszą rzeczywistość. Ja będę mówił o czymś, co jest oderwane od rzeczywistości, ponadczasowe, a przecież nie jest nieważne – o marzeniach. Bo to marzenia zakreślają horyzont naszych planów, a potem czynów, bo w rzeczywistości nie znajdzie się nic, czego nie było wcześniej w marzeniach.  Romantyzm celów, realizm środków „Formuła Piłsudskiego: romantyzm celów, pozytywizm środków” – to cytat znany, powtarzany i znacznie uproszczony, i… wyrwany z kontekstu. ...
Bohdan Urbankowski
Pozostawmy literatom opowieści o historii Polski bez Powstania Warszawskiego. O przyszłości, która nie zaistniała. Spróbujmy zrozumieć, czym naprawdę żyli ludzie tamtego czasu, dlaczego Delegat Rządu „Soból” powiedział wtedy do Jana Nowaka-Jeziorańskiego: „My tu nie mamy wyboru… »Burza« nie jest w Warszawie czymś odosobnionym, to jest ogniwo łańcucha, który zaczął się we wrześniu 1939 r. Walki w mieście wybuchną, czy my tego chcemy, czy nie. Za dzień, dwa lub trzy Warszawa będzie na pierwszej linii frontu (...). Trudno sobie wyobrazić, że nasza (...) młodzież, którą myśmy szkolili od lat (...), daliśmy jej broń do ręki, będzie się biernie przyglądała albo da się Niemcom bez oporu wywieźć do Rzeszy. Jeżeli my nie damy sygnału do walki, ubiegną nas w tym komuniści. Ludzie wtedy oczywiście...
Bohdan Urbankowski
Na zakończenie sezonu warszawskie Muzeum Niepodległości przygotowało znakomitą pointę: film „Delegat” . Jego twórczyni, Hanna Zofia Etemadi, zasłużyła się już polskiej kulturze utworami poświęconymi „poetom wyklętym”: Andrzejowi Trzebińskiemu i Tadeuszowi Gajcemu oraz wciąż niedocenionemu, a przecież genialnemu malarzowi Ferdynandowi Ruszczycowi Reżyserka ma w swoim dorobku filmy tak porażające jak „Palmiry”, „Polski Katyń” i „Dzieci Zamojszczyzny”. Tym razem przypomniała postać prof. Jana Piekałkiewicza – uczonego i polityka, który od sierpnia 1942 r. do lutego 1943 r. pełnił obowiązki Delegata Rządu na Kraj. Autorka odtworzyła jego postać z dokumentów i z wypowiedzi osób, które jeszcze go pamiętały; użyczyła głosu naukowcom, politykom i członkom najbliższej rodziny. W rezultacie nie...
Bohdan Urbankowski
Podziemna produkcja otoczona była najściślejszą tajemnicą. Żołnierze, którzy wydobywali uran, początkowo nie wiedzieli o niebezpieczeństwie i gołymi rękami ładowali rudę uranową do skrzynek. Dowiadywali się zwykle za późno. Pierwszą oznaką choroby był ból zębów... Po raz pierwszy dowiedziałem się o ich istnieniu jako smarkacz, jeszcze w Bytomiu. Stałem na ulicy Witczaka i nie mogłem przejść na drugą stronę. Ulicą maszerowali oni – czarni baronowie. Nie, tego określenia jeszcze nie znałem. Ktoś ze stojących obok mówił, że to więźniowie, którzy karę odpracowują na pobliskiej kopalni „Dymitrow”. Ktoś pochwalił, że mądrze, bo nie my pracujemy na nich, tylko oni na nas. Milicjant, który nie wiadomo skąd się wziął, warknął, że to nie więźniowie, lecz hitlerowcy, jeńcy. W mundurach dla...
Bohdan Urbankowski
Marcin Wolski jest jednym z mistrzów współczesnej polszczyzny; razem z Barbarą Wachowicz i Waldemarem Łysiakiem tworzą pierwszą ligę krajową – i to jest pierwszy powód, by przeczytać powieść. Jest okazja, by się odchamić! Kolejną zaletą książki jest mistrzowska konstrukcja. Jest to opowieść dziejąca się w kilku miejscach i na kilku planach jednocześnie – więc niełatwa do zmontowania w jeden, sprawnie funkcjonujący mechanizm. A Wolski to potrafi – łącząc żywioł powieści przygodowej z elementami powieści politycznej i z rozmachem powieści fantastycznej. A jeszcze gdzieś za horyzontem powoli obracają się młyny Boże… Powieść o strukturze dramatu Powieść zaczyna się dramatyczną rozmową prezydentów dwóch państw zagrożonych rosyjską agresją. Nie wiedzą, czy nie jest to ich ostatnie...
Bohdan Urbankowski
Szukam informacji o obchodach zbliżającej się rocznicy 13 kwietnia. Po wystukaniu słowa „Gardelegen” wyskakują na ekranie komputera najpierw oferty pracy, następnie reklama hoteli, potem hasło encyklopedyczne po angielsku. Zjawia się wreszcie tekst w języku polskim. „Szukam pracy w restauracji jako kucharz lub pomoc kuchenna. Mam 31 lat, 8 lat doświadczenia w kuchni polskiej. Bez nałogów”. Autorem jest zapewne ktoś, kto chce się zaczepić w Gardelegen. Na pewno warto Piękne, kolorowe miasteczko, ratusz porośnięty winoroślą, zabytkowa rzeźba Rolanda. Niepokój wnosi notka z jego XX-wiecznej historii. Po angielskiej zjawia się także polska. Teksty różnią się minimalnie – mówią o tym samym wydarzeniu. „15 kwietnia 1945 żołnierze posuwającej się na wschód 102. Dywizji Piechoty IX Armii...
Bohdan Urbankowski
Ta książka ujawnia prawdę o naszej współczesnej kondycji, o zbiorowej depresji, o życiu kłamstwem. Opowiada o zwycięzcach i ich dzieciach, o niszczeniu autentycznych elit, autentycznych wartości, o tworzeniu ersatzelity Od lat żadna z książek nie wywołała tak wściekłych ataków jak „Resortowe dzieci” Doroty Kani, Macieja Marosza i Jerzego Targalskiego. Sportretowani w niej medialni celebryci nie tłumaczą czytelnikom, o co chodzi, tylko próbują grać na ich emocjach, skarżą się, że zostali niewinnie pomówieni, skrzywdzeni. Współczujący czytelnik traci zdolność racjonalnego dociekania. Jeszcze częstsze są próby zastępowania dyskusji opluwaniem: Marcin Meller: „Ta książka to wylewanie szamba, plotkarski Pudelek. To tak, jakby jechała pani nocnym autobusem i wyrzygałby się na panią pijak”;...
Bohdan Urbankowski
Książka o Mohorcie to w pewnym sensie podręczny magazyn wartości patriotycznych i religijnych, także społecznych, takich jak przyjaźń czy wierność. Ukazuje piękno staropolskiego obyczaju Przekleństwem kultur są legendy skłamane – wcześniej czy później zostają zdemaskowane i zamiast żywić ‒ trują pokolenia. Upiór uwielbianego ongiś Ojca Narodów, Stalina, odstrasza dziś i od Rosji, i od socjalizmu – a przecież legendy o nim produkowali także polscy literaci. Produkowali też legendy o takich swojskich bohaterach jak Szela, generał „Walter” czy Janek Krasicki. Pierwszy był zdrajcą i tajnym współpracownikiem policji, drugi moczymordą, trzeci – partyjnym katem. Brud, który po nich pozostał do dziś, plami polską kulturę. A są przecież prawdziwi bohaterowie: Żółkiewski i Chodkiewicz, Struś i...
Bohdan Urbankowski
„Pozornie wojujący marksista, często zajmuje postawę dość kontrowersyjną. W środowisku raczej nielubiany. Dość dużo pije […], trzykrotnie rozwiedziony […]. Stosunek do resortu raczej życzliwy, chociaż wynikający z często prozaicznych powodów. Posiada rozlegle znajomości i znakomite rozeznanie w środowisku literatów i dziennikarzy. Może być bardzo użyteczny jako opiniodawca. Bardzo zainteresowany pieniędzmi – na których brak stale narzeka” (001043/3674, s. 20) W aktach IPN można przeczytać, że TW „Dingo” został pozyskany do współpracy z SB na zasadzie dobrowolności1. Nim opowiemy o tej dobrowolności – opowiedzmy najpierw o „Dingo”. Zarówno w karcie informacyjnej, jak i w ankiecie personalnej napisano, iż jest to Aleksander Jerzy Wieczorkowski, syn Heliodora, urodzony 26 lutego 1929 r.,...
Bohdan Urbankowski
Materializm historyczny opiera się na dwóch przekonaniach: że motorem historii jest walka klas i że w sposób konieczny prowadzi ona do zwycięstwa klasy proletariackiej. Kapitaliści, tym bardziej ziemianie, to „byli ludzie”, których można likwidować jak insekty „A czemu nie mielibyśmy przeciw Rosji użyć Lenina –  jak trującego gazu?” Życie w Związku Sowieckim wzniesione zostało na fundamencie mitu rewolucji październikowej, która stanowić miała „skok” z królestwa konieczności do królestwa wolności, zrealizowanie wymarzonego państwa przyszłości – Zukunftstaat. Szczególnie wyzwoliła robotników i chłopów, marynarzom też dogodziła. Fundament ten ostatnio zaczyna pękać i cuchnąć – ujawniając, z czego został sklecony. Naukowcy zastanawiają się, czy w obowiązującej do niedawna „...
Bohdan Urbankowski
Decydujące walki o istnienie Polski rozegrały się na froncie rosyjskim. Do zwycięstwa Piłsudskiego przyczyniła się genialna strategia: wyczekiwanie, aż białe i czerwone armie rosyjskie maksymalnie się nawzajem wykrwawią. Piłsudski nie wsparł Denikina (zwycięstwo „białych”, którzy byli koalicjantami ententy, oznaczało ponowne uzależnienie od Rosji) i dopiero po jego klęsce rozgromił bolszewików Życie Józefa Piłsudskiego toczyło się tak, jakby zaprojektował je Wyspiański. Było to przechodzenie z jednego wielkiego mitu w drugi, równie wielki, i – co ważniejsze – s p e ł n i a n i e tych mitów. W ciągu trzydziestu lat, jakie upłynęły pomiędzy spiskiem niedoszłych carobójców a zwycięstwem nad Czerwoną Rosją, zdarzyła się historia, będąca skondensowanym powtórzeniem spisków filomackich i...
Bohdan Urbankowski
Bitwa Warszawska była jedną z najważniejszych i najniezwyklejszych w dziejach ludzkości. Podobnie jak odsiecz wiedeńska uratowała chrześcijańską Europę przed Azją. Gdyby Polska nie odparła najazdu, nikt nie byłby już w stanie go powstrzymać: ani Niemcy, w których wciąż trwało rewolucyjne wrzenie (i których armię rozbrojono w Wersalu), ani Francja – wyniszczona wojną i sparaliżowana pacyfizmem.   Niezwykłość Bitwy Warszawskiej docenimy w momencie, kiedy uświadomimy sobie, że oto małe, znajdujące się w trakcie organizacji państwo polskie, do tego z mniejszymi siłami, zadało klęskę imperium – kilkakrotnie większemu, dysponującemu wielokrotnie liczniejszą armią. Po zwycięstwie w sferze materialnej nie nastąpiło jednak równie wspaniałe zwycięstwo w sferze duchowej – propagandowej. Tu...
Bohdan Urbankowski
Paradoks ruchu narodowego polega na tym, że jego najmłodsi działacze głoszą najbardziej przestarzałe poglądy. To efekt nawiązywania do tradycji Romana Dmowskiego i jeszcze starszych endeków, których myśli przestały być aktualne z chwilą powstania II RP. Ci młodzi powinni przeczytać książkę „Nacjonalizmy różnych narodów”.   Do tych najmłodszych narodowców jak ulał pasuje powiedzenie: starzy generałowie toczą zawsze poprzednie wojny… Tak więc życie toczy się coraz szybciej – narodowcy nie nadążają. Ich ruch ma – jak na razie – charakter ulicznych przedstawień teatralnych. Myślę, że większość młodych ludzi zgłosiła swój akces zwabiona właśnie stroną estetyczną, bo przecież nie myślową.   W piwniczce przyległej do jaskini   Poza tzw. ruchem narodowym, ba, niemal poza...
Bohdan Urbankowski
A jednak 6 lipca 2013 r. przejdzie do historii jako sobota cudów. Tego dnia miały miejsce dwa wydarzenia. Jedno jawne, nawet biletowane, drugie tajne, i to tak bardzo, że nikt nie wiedział, gdzie się odbywa i jakie siły za tym stoją.   Pierwsze z wydarzeń to zbiorowe modlitwy na Stadionie Narodowym pod przewodnictwem ks. Johna Bashobory z Ugandy. Jego przyjazd poprzedziła fama o licznych uzdrowieniach, wskrzeszeniach, a nawet o wygnaniu z ludzi paru demonów. Ktoś złośliwy, a niezbyt lotny w zaświatowych subtelnościach przerwie mi, mówiąc, że uzdrowień ani innych cudów nie było. Egzorcyści uruchomili kilka punktów usługowych – nie zgłosił się żaden demon ani jego właściciel. I co z tego?! Na Stadionie cudów nie było, bo nawet być nie mogło. Powody były aż trzy: po pierwsze, za...
Bohdan Urbankowski
Postanowiłem i ja włączyć się do narodowej dyskusji o Zygmuncie Baumanie. Zwłaszcza że mam pomysł na dogodzenie wszystkim dyskutującym: proponuję poćwiartować Baumana. Nie mam na myśli niczego średniowiecznego i odrażającego, przeciwnie moja propozycja jest jak najbardziej nowoczesna (nawet ponowoczesna) oraz poprawna politycznie. Chodzi o ćwiartowanie humanitarne, bez naruszania całości i bez pozbawiania zainteresowanego organów potrzebnych do funkcjonowania na salonach: rąk do wyciągania po forsę czy ust do głoszenia kłamstw.   Zwolennicy profesora twierdzą, iż wielkim Polakiem był (nie podają, do którego roku życia), zasłużył się jako likwidator tych bandytów z AK, a nawet że potrafił być jednocześnie i mędrcem, i milicjantem! Napisał też jakieś dzieła, tych jednak wielbiciele...
Bohdan Urbankowski
Cokolwiek robił Piłsudski, robił to jednocześnie w historii i w legendzie. Legiony ożywiły legendę Legionów Dąbrowskiego, zdobycie Kijowa – legendę o wyprawie Chrobrego. Bitwę Warszawską legenda przyrównała do odsieczy wiedeńskiej i obrony Europy przed Azją. Dramat Piłsudskiego polegał na tym, że ostatnią – zwycięską – walkę musiał stoczyć ze swoimi rodakami. Było to ewidentne złamanie prawa – wydawało się, że legenda jest bezsilna. A jednak… Cechą legend otaczających Józefa Piłsudskiego było to, że opierały się na prawdzie. Biografie różnych Leninów trzeba było wymyślać, Piłsudskiego wystarczyło zapisać. W naszych prawdziwych legendach był on największym bohaterem naszej historii, w rzeczywistości został odsunięty na tor boczny, a jego mniej zasłużeni, za to cyniczni przeciwnicy...
Bohdan Urbankowski
Do historii bliskowschodniej handlowości przeszedł kiedyś Jojne Firurke, handlujący wodą ze źródła, które przyśniło się Mojżeszowi. A gdy zabrakło mu wody, sprzedawał powietrze unoszące się nad tym źródłem.   Zachwycając się jego pomysłowością, postępujemy zgodnie z zasadą „cudze chwalicie”… Zapominamy, że w Polsce również pojawił się handlowy geniusz, dokładniej mówiąc geniuszka – Elżbieta Janicka. Zaczęła ona zdobywać sławę i pieniądze dzięki zdjęciom, które wydawały się puste. Według wyjaśnień artystki przedstawiały one powietrze nad miejscami zagłady – np. nad Majdankiem i Treblinką. Zdjęcia te były zarazem testami poprawności politycznej. Kto nie wierzył – dawał tym dowód, że jest antysemitą i czytelnikiem homofonicznej baśni Andersena o nagim królu. („Nowe szaty króla”)....
Bohdan Urbankowski
Kiedy trzy lata temu Marcin Wolski wydał powieść „Wallenrod”, wielu krytyków (w tym piszący te słowa) było przekonanych, że osiągnął szczyt swoich możliwości. Była to wówczas nie tylko najlepsza z jego książek, ale i najlepsza z rodzącego się u nas gatunku fikcji politycznych, co zostało docenione nominacją do najważniejszej z naszych nagród literackich – Nagrody im. Cypriana Norwida.   Z takim uznaniem dzieła uchodzące za niezupełnie poważne wcześniej u nas się nie spotykały. Wydawało się jednak, że po tym sukcesie autora czeka już tylko jedna droga: w dół. Istnieje w sporcie zjawisko, które nazywa się wyrównywaniem rekordu. Co do sekundy, co do centymetra. Zawodnik nie poprawia wyniku, ale i nie pogarsza: jest nadal najlepszy w swojej dziedzinie. Równy samemu sobie. Książka...
Bohdan Urbankowski
A potem jest ankieta, żeby nikt nie miał wątpliwości, kto jest owym „Danielem” przemienionym w „Johna”. Więc: Passent/„Daniel”/imię ojca etc., nieco dalej sprawozdanie współpracownika z rozmów z Amerykaninem Richmondem i z indyjskim dyplomatą Vazem. Ciekawym przyczynkiem do psychologii początkującego TW może być następujący fragment napisany przez oficera prowadzącego (Adacha): „Po zreferowaniu mi przez Passenta całości znajomości z Richmondem i Wazem zapytał się mnie wymieniony, czy nie mamy do niego o to jakichś pretensji oraz czy dobrze zachował się. Odpowiedziałem, że z tego co mi powiedział uważam, że zachował się bardzo dobrze. […] zwrócił się wymieniony, ażeby udzielić mu wskazówek, jak ma zachować się na przyszłość, gdyby znów znalazł się w takiej sytuacji jak powyżej […]....
Bohdan Urbankowski
„Z tego co wiem, mam trzy teczki. Jedna jest teczką »figuranta« mają mnie na oku, jestem na podsłuchu, moja korespondencja jest czytana. W dwóch pozostałych figuruję jako TW, wyrejestrowany w 1970 z powodu uchylania się od dostarczania informacji. (podkr. B.U.) Nie wiedziałem, że byłem śledzony, nie wiedziałem, że byłem TW, nie wiedziałem, że się uchylałem i nie wiedziałem, że czterdzieści (!) lat temu zostałem wyrejestrowany”. Oświadczenie to zawiera szczyptę prawdy. Prócz niego w książce Passenta znajdują się dwa stwierdzenia, w których nawet tej szczypty brakuje 1. (…) ktoś, kto utrzymywał kontakty z cudzoziemcami, musiał liczyć się z tym, że pojawi się bezpieka, acz nie zawsze i nie u każdego. Do mnie przyszli dopiero kilka lat później w Wietnamie” (s. 144–145, podkr. B.U.)....
Bohdan Urbankowski
Autorką ekspozycji jest Dorota Pieńkowska. Określenia „autorka” jest jak najbardziej na miejscu: wystawa też ma kompozycję dzieła sztuki. „Kwadryga” Pierwsza część (i zarazem pierwsza sala), zatytułowana „Kwadryga”, opowiada o początkach twórczości Sebyły. Sensacją tej sali jest rękopis pierwszego wiersza poety. Potem idą pierwsze zbiory poezji, fotografie poetów i plakaty grupy poetyckiej „Kwadryga”, która przymierzała się do detronizacji „Skamandra”. Wspomniany pierwszy wiersz (uściślijmy: pierwszy znany nam wiersz) nosi tytuł „Przygody po pensji” i opowiada o przygodach nauczyciela, który po odebraniu wypłaty znalazł się w stanie zbliżonym do poetyckiego. Najbardziej zakochani w Sebyle krytycy datują ów wiersz na rok 1909; tym, którzy twierdzą, że nie mógł go napisać siedmiolatek...
Bohdan Urbankowski
Słowa Piłsudskiego łączą jego – a i naszą – Polskę z datą wybuchu Powstania Styczniowego. Marszałek wracał wielokrotnie do tamtych wydarzeń, oświetlał ich tło polityczne, analizował organizację zbrojną, przywoływał wspomnienia uczestników. Był i pozostaje najwybitniejszym historykiem tamtych lat. Z późniejszych badaczy mógłby mu dorównać Kieniewicz – niestety, przyszło mu pisać w czasach PRL; jego prace niszczyła cenzura, osobowość – autocenzura. Piłsudski nie wszystkie sprawy Powstania omówił, lecz to, co nam przekazał, uczynił z niezwykłą, niedostępną dla innych prawdą. Sam bowiem przeżył to, co było udziałem powstańców: walkę, konspirację i syberyjską katorgę. Przeżył też – czego tamtym już Bóg odmówił – satysfakcję zwycięstwa. Można powiedzieć, że Piłsudski nie tylko wznowił Powstanie...

Pages

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.