„Dyktatura gender”

Filip Rdesiński \ Kultura
„Dyktatura gender” (foto. Adam Bujak)
Z Leszkiem Sosnowskim, wydawcą i współautorem książki „Dyktatura gender”, rozmawia Filip Rdesiński

Jest Pan wydawcą i współautorem książki „Dyktatura gender”. Czy pomysł na tę publikację pojawił się wraz z ostatnim zamieszaniem wokół tej ideologii, czy myślał Pan o jej wydaniu już wcześniej?
Nie nazwałbym tego zamieszaniem; jest znacznie gorzej. Ideologia ta zaczęła zakotwiczać się w prawie – genderyści gwałtownie zaatakowali (skutecznie!) ustawodawstwo. Sytuacja jest wyjątkowo poważna i groźna. Może stać się na długie lata nieodwracalna. Trzeba reagować natychmiast i powinien to uczynić także wydawca. Ludzie nie mają pojęcia o skali zjawiska i jego konsekwencjach. Proszę zwrócić uwagę, że mainstreamowa propaganda stosuje teraz taktykę lekceważenia sprawy. „A cóż to takiego gender, widział to ktoś?” – pytają. I zaraz spieszą z odpowiedzią, że to jakaś następna prawicowa napaść na przeciwników ciemnoty… Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego szczególnie ważne jest uświadomienie – sądzę, że nie tylko wyborcom, ale i kandydatom – co lewactwo chce znów zafundować ludzkości.

Książka zawiera felietony, eseje wielu znanych autorów, m.in. ks. prof. Waldemara Chrostowskiego, abp. Henryka Hosera czy ks. prof. Dariusza Oko. Trudno było ich namówić do współtworzenia tej publikacji?
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]

Dostęp do artykułów:
ZALOGUJ SIĘ lub Wykup prenumeratę

DRUKUJ
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku cisteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.