Nr 44 z 2 listopada 2011

Dar kanclerza Ossoliński jest właśnie u szczytu kariery, której zawsze patronował Władysław IV Waza. Jeszcze zanim przyszły król przywdział koronę, towarzyszył księciu Władysławowi w wyprawie moskiewskiej. Potem jako królewski poseł odbywał misje na europejskich dworach, sprawował najwyższe urzędy państwowe, a wśród nich – godność marszałka sejmu. Po śmierci króla przez dwa lata administrował całym państwem w zastępstwie prymasa, nazbyt sędziwego, aby podołać powinnościom interrexa. Tamte lata są jednak dla Ossolińskiego najcięższe w życiu. W 1648 r. umiera nie tylko jego koronowany patron, ale także ukochany syn, z którym Ossoliński wiązał nadzieję kontynuacji prowadzonej polityki. Niedługo później ginie z rąk Tatarów szczególnie bliski mu bratanek. W 1650 r. na Jasnej Górze...
W rankingu tym wyprzedziły nas nie tylko państwa zachodnie, ale również kraje będące synonimem zapóźnienia cywilizacyjnego, w tym te zniszczone wojnami: Mozambik, Autonomia Palestyńska, a nawet Afganistan. Z krajów europejskich gorzej niż w III RP jest tylko w Rosji, Serbii i Albanii. Natomiast np. Białoruś zajmuje w tym rankingu aż 44. miejsce, a osłabiona Gruzja miejsce siódme! Mamy pięć razy więcej procedur koniecznych do rozpoczęcia budowy niż Dania czy Nowa Zelandia i niemal trzy razy więcej niż wspomniana Gruzja. Objętość i ciężar dokumentacji projektowej niezbędnej do uzyskania pozwolenia na budowę rośnie nieustannie od kilkunastu lat. Obecnie przeciętny projekt budowlany jednorodzinnego budynku mieszkalnego waży już około jednego kilograma. Większe projekty przewozi się w...
Chwała bohaterom Trwające od 1 do 22 listopada 1918 r. zmagania w tym mieście, dzięki wytrwałości ludności cywilnej oraz odsieczy z kraju, zakończyły się zwycięstwem Polaków. Wyrazem szczególnej wdzięczności poległym bohaterom była decyzja o założeniu nowego cmentarza-panteonu w bezpośrednim sąsiedztwie nekropolii łyczakowskiej, podjęta już dwa tygodnie po oswobodzeniu Lwowa. Jednak miesiąc później Ukraińcy znów zagrozili miastu. Bezpośrednie niebezpieczeństwo odsunięto dopiero w kwietniu 1919 r. Niepowodzenie wyprawy kijowskiej Józefa Piłsudskiego i kontrofensywa Armii Czerwonej sprawiły, że w sierpniu 1920 r. Lwów znów znalazł się na linii frontu. W kulminacyjnym momencie jego mieszkańcy licznie zasilali Małopolskie Oddziały Armii Ochotniczej – w jej szeregach co szósty żołnierz...
Pogaństwo komercyjne Rok celtycki dzielił się na dwie części: zimę i lato. Lato rozpoczynało się świętem Beltaine (1 maja), a zamykało je święto Samhain (1 listopada), najważniejsze ze świąt ery przedchrześcijańskiej. Po chrystianizacji celtyckiej Irlandii wiele świąt pozostawiono, zmieniając ich charakter na chrześcijański. Tak właśnie stało się ze świętem Samhain, które w celtyckiej Irlandii i na terenach schrystianizowanych przez irlandzkich mnichów zamieniło się we Wszystkich Świętych (VII–X w.). Oczywiście, jak w przypadku innych schrystianizowanych świąt pogańskich i tu nie dało się do końca wyplenić różnorakich pozostałości pogaństwa, które przetrwały w postaci guseł i zabobonów ludowych. To prastare celtyckie święto, obchodzone do dziś wśród protestanckich Anglosasów, media od...
Tomasz Terlikowski
Wykluczyć z debaty I takiego planu wobec katolików nikt już specjalnie nie ukrywa. Magdalena Środa na łamach „Gazety Wyborczej” po wielekroć wracała do tezy, że poglądy Janka Pospieszalskiego mogą być oczywiście obecne, ale na marginesie, w mediach katolickich, a nie w głównym nurcie. Nie inaczej sprawę stawia się w kwestii debaty nad przyczynami homoseksualizmu. Opinia inna niż powszechnie obowiązująca wśród medialno-politycznych elit może być wciąż jeszcze wypowiadana, ale nie na uczelni – i to nawet katolickiej – tylko w salkach katechetycznych. Przykładem jest zaplanowany na UKSW wykład dr. Paula Camerona, który pod naciskiem „Gazety Wyborczej” został odwołany. Ale to tylko początek. Kolejnym krokiem ma być przedstawienie Kościoła jako głównego zagrożenia dla Polski i...
Tomasz Mysłek
Bunt przeciw Cameronowi 24 października brytyjska Izba Gmin odrzuciła wniosek posłów z rządzącej Partii Konserwatywnej – o rozpisanie referendum w sprawie Unii. Wnioskodawcy mogli się powołać na apel obywatelski (ponad 100 tys. podpisów). Za wnioskiem, wbrew stanowisku i presji (tzw. potrójna dyscyplina głosowania) premiera Camerona, głosowało 86 posłów jego partii, a także 25 eurokrytyków z Partii Pracy. 15 torysów wstrzymało się od głosu. Przeciw wnioskowi było 483 posłów. Wnioskodawcy chcieli, aby rząd umożliwił wyborcom głosowanie, czy są za utrzymaniem status quo w stosunkach W. Brytanii z UE, za renegocjacją warunków członkostwa, czy też za wystąpieniem kraju z UE. Głosowanie zostało uznane za porażkę Camerona. Jeszcze mniej na wojsko Minister obrony RFN, Thomas De Maiziére...
Antoni Rybczyński
Najbogatszy Gruzin Majątek Iwaniszwilego szacuje się na 5,5 mld dolarów, „Forbes” umieścił go na 185. miejscu najbogatszych ludzi świata, 25. najbogatszych w Rosji. Niewiele wiadomo, skąd pochodzący z małej wsi w zachodniej Gruzji przybysz miał środki na założenie (wraz z rosyjskim wspólnikiem) Rosyjskiego Banku Kredytowego na początku lat 90. Potem Iwaniszwili angażował się też w branżę metalurgiczną, nieruchomości i handlową. Obecnie biznesmen ma w Rosji ulokowaną 1/3 swego majątku. Resztę w innych, nieokreślonych krajach, w większości poprzez spółkę Unikor. Majątek Iwaniszwilego jest niemal równy rocznym wydatkom budżetu Gruzji i połowie PKB tego państwa. Ale w gospodarkę gruzińską biznesmen dotychczas niemal zupełnie nie inwestował. W 2004 r. po „rewolucji róż” otrzymał...
Aleksander Ścios
Rosji droga do Europy Zmierza on do uczynienia z obwodu kaliningradzkiego rosyjskich „drzwi do Europy”, poprzez które Rosjanie wejdą w obszar polityki gospodarczej UE, a ich przedsiębiorcy uzyskają unijne fundusze. U podstaw projektu leży koncepcja reaktywacji Prus Wschodnich, przed którą ostrzegał przed laty prof. Paweł Wieczorkiewicz. Zgodnie z tym zamysłem, w perspektywie najbliższych 10–20 lat obwód może wrócić do niemieckiej macierzy, stając się symbolem trwałego sojuszu rosyjsko-niemieckiego. Dzięki inwestycjom UE Kaliningrad przekształciłby się w rodzaj euroregionu pod niemiecko-rosyjskim protektoratem. Pozostając oficjalnie pod władzą Rosji, chłonąłby niemiecki kapitał, dając w zamian dostęp do rynku rosyjskiego i stając się głównym narzędziem w umacnianiu politycznego...
Jacek Kwieciński
Dobrze przywrócił proporcje (u nas całkowicie zamazane) Rick Perry, mówiąc o protestach „oburzonych” – „Ameryka jest wielkim krajem”. Gubernator Luizjany Bobby Jindal (który popiera Perry’ego) w specyficznych tam „otwartych wyborach” zdeklasował właśnie stawkę bodaj ośmiu rywali, zapewniając sobie drugą kadencję z rekordowym poparciem 66 proc. Luizjana jest biednym stanem, ale, jak widać, większość jest raczej „oburzona” tym, czym skutkują „wielkie idee” przez trzy lata wdrażane przez Obamę. Już wydano książkę o Steve Jobsie. Jest w niej cytat z tego, co powiedział Obamie: „Panie prezydencie, wszystko wskazuje, że będzie pan rządził jedną kadencję”. Może (dla dobra Ameryki i świata) nie mylił się. Stawka Pierwszy sprawdzian republikańskich kandydatów na prezydenta, tzw. Iowa...
Antoni Rybczyński
Integracja nie dla nich 51-letnia Heidrun i 45-letni Andreas Anschlag pracowali na rzecz Rosji, a wcześniej ZSRS. Byli agentami I Zarządu Głównego KGB (sowieckiego wywiadu), a potem Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR). Według niemieckich władz pracowali dla Moskwy od 1988 r. Przyjechali do Niemiec z Meksyku. Posługiwali się austriackimi paszportami, z których wynikało, że Andreas urodził się w Argentynie, a Heidrun w Peru. Niemieckie służby rozpracowując parę, sprawdziły archiwa w Ameryce Południowej i upewniły się, że dane w paszportach są fałszywe. Wiadomo, że w latach 2002–2010 małżonkowie mieszkali w południowo-zachodniej części RFN, w Landau. Pod koniec 2010 r. przenieśli się do Marburga w Hesji. Zamieszkali w domu jednorodzinnym na przedmieściach miasta z 20-letnią córką,...
Jacek Laskowski
Wyborczy optymizm Sporą niespodzianką jest olbrzymia frekwencja, która sięgnęła 90 proc. Nastroje społeczne po rewolucji do samego końca pozostawały wielką niewiadomą. Powracające od stycznia protesty wskazywały na rosnące zniecierpliwienie powolnym tempem zmian, a polityczna destabilizacja tylko pogłębiła trudności gospodarcze. Niektórzy komentatorzy przewidywali, że może to wpłynąć na społeczną apatię i niską frekwencję bądź doprowadzić do wyborczych aktów przemocy. Wbrew obawom głosowanie przebiegło nadzwyczaj spokojnie. Nie dopatrzono się żadnych nadużyć. Mniejsze ugrupowania szybko uznały swoją porażkę. Może to wskazywać, że Tunezyjczycy odczuwają autentyczne silne pragnienie demokracji, a nastroje optymizmu wciąż nie opadły. Uformowanie rządu mającego mandat społeczny...
Teresa Wójcik
Pekin ratuje euro Europejscy przywódcy ostatnio otwarcie przyznali, że do ratowania finansów Unii Europejskiej potrzebna jest pomoc Chin. Chiński partner ma duże zaplecze finansowe, ale za wsparcie trzeba będzie coś dać. Nie tylko sprzedać atrakcyjne technologie, ale też zgodzić się na jakieś rozwiązania, zapewniające Pekinowi większe wpywy w UE. Na razie ostatni szczyt z Brukseli właśnie wzmocnił pozycję Chin w Unii. Niektórzy analitycy uważają, że jest to duży błąd polityczny, ale szef Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF) Klaus Regling z zadowoleniem udał się do Pekinu, gdzie ma rozmawiać o ewentualnym zaangażowaniu chińskiego kapitału w ratowanie strefy euro. W ubiegłym tygodniu na szczycie w Brukseli europejscy przywódcy rozmawiali o otwarciu EFSF na zewnętrznych...
Maciej Pawlak
Jak informował portal Niezalezna.pl, poseł Joachim Brudziński (PiS) jeszcze 4 października zapowiadał, że gdyby jego partia wygrała wybory, będzie egzekwowała od strony niemieckiej zagłębienie nitki gazociągu Nord Stream w miejscu, gdzie krzyżuje się ona z północnym torem podejściowym do portu w Świnoujściu. Jeśli Niemcy – zaznaczył polityk PiS – nie zgodzą się na zagłębienie gazociągu, to PiS skieruje sprawę „na drogę sądową przed sądami niemieckimi, a jeśli będzie taka potrzeba, to również przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości”. PiS już wcześniej protestował, że ułożenie rury na głębokości 17,5 m w miejscu, gdzie krzyżuje się on z północnym torem podejściowym do portu w Świnoujściu, uniemożliwi dostęp statkom o zanurzeniu powyżej 13,5 m i zablokuje rozwój tego portu. Według...
Rafał Kotomski
Socjalna pizza na apatię Był 2001 r. W kraju ekipa Leszka Millera parła nieuchronnie ku władzy. W Wałbrzychu na odwrót – kończyły się eseldowskie rządy nad miastem. O pracę było bardzo ciężko. Pan Janusz przeżył załamanie psychiczne, potem był alkohol, coraz poważniejsze kłopoty. Znalazł się na zakręcie, z którego wyszedł dopiero po sześciu latach. Dziś ma rodzinną firmę, pracującą w systemie spółdzielni socjalnych. Wypieka pizzę i rozwozi ją po całym mieście. Jego wyroby mają markę, a on znalazł sposób na społeczne wykluczenie. – Rzeczywiście, takie spółdzielnie to skuteczny sposób na wyciąganie ludzi z bezrobocia. Ale w Wałbrzychu łatwo nie jest, bo narzekactwa i apatii jest tutaj sporo – przyznaje Kamil Zieliński, ekonomista, zawodowo zajmujący się spółdzielczością socjalną, a...
Antoni Rybczyński
Koniec iluzji Skazanie przywódczyni ukraińskiej opozycji potępiła większość deputowanych do Parlamentu Europejskiego, a niektóre z państw UE, w tym Niemcy, Francja i Szwecja, zaapelowały, by podpisanie i ratyfikację umów stowarzyszeniowej i handlowej uzależnić od poprawy sytuacji politycznej na Ukrainie. Bruksela odłożyła na nieokreślony czas planowaną na 20 października wizytę prezydenta Ukrainy. Szczególne powody do niezadowolenia może mieć Catherine Ashton. 10 października zagroziła zamrożeniem rozmów o stowarzyszeniu z Ukrainą w związku z  procesem Tymoszenko. 11 października sąd skazał b. premier, ale Janukowycz zapewnił, że „to nie ostateczny wyrok”. Więc 12 października Ashton powiedziała w Parlamencie Europejskim, że mimo wszystko Unia powinna kontynuować rozmowy z...
Rafał Kotomski
Jak Pan mówi „my”, rozumiem, że chodzi o młodych polityków PiS-u? Na dziś, według mnie, taki jest nasz pierwszy obowiązek. Musimy wykrzesać z siebie maksimum energii, by walczyć z przeciwnikiem, który dysponuje przecież dużo większym potencjałem. Na pewno nie intelektualnym... Swoją drogą, w tej dużej polityce ludzi w Pańskim wieku jest jak na lekarstwo, więc łatwo nie będzie. Ubolewam, że jest nas tak mało. Ale to przy okazji powinno być naszym kolejnym zobowiązaniem. Zapewnienie dopływu świeżej krwi na prawicy. W kampanii wyborczej widziałem, jak bardzo ludzie tego potrzebują. Spotykałem się z głosami „wreszcie ktoś młody, wreszcie coś zrobicie”. Choć zawsze uważałem, że idealnym rozwiązaniem jest synteza młodości z doświadczeniem. Zamiast smętnego politycznego rutyniarza...
Polkomtel ma szanse Analiza scenariuszowa opublikowana w ostatnim raporcie firmy Audytel wskazuje, że przejęcie Pol-komtela przez grupę Polsatu może dać impuls do rozwoju rynku. Transakcja przyniesie korzyści zarówno konsumentom, jak i skarbowi państwa. Eksperci Audytela wskazują w dokumencie, że efektem zmian właścicielskich w Pol-komtelu będzie większa konkurencyjność usług i dalsze obniżenie cen, szczególnie mobilnego internetu, na całym rynku telekomunikacyjnym. Segmentem o największej dynamice wzrostu będzie w nadchodzących latach rynek płatnej telewizji, którego udział w całości usług telekomunikacyjnych z niecałych 7 proc. w 2006 r. wzrośnie do ok. 18 proc. w 2016 r. (Audytel) Awans PKO TFI Na trzecie miejsce wśród największych towarzystw funduszy inwestycyjnych...
Antoni Rybczyński
Od kiedy 17 sierpnia 2007 r. Władimir Putin ogłosił, że Rosja wznawia stałe loty patrolowe bombowców strategicznych „w bardziej oddalonych rejonach działań wojennych”, incydenty podobne do tego nad Bałtykiem nie należą do rzadkości. Rosyjskie samoloty zdolne do przenoszenia broni nuklearnej latają co prawda w przestrzeni międzynarodowej, ale bardzo blisko granic NATO i Japonii, czasem nawet je naruszając. Nie wiadomo, czy na pokładzie mają głowice jądrowe, nie reagują na sygnały z kontroli naziemnej, w ogóle nie nawiązując łączności radiowej. Litwini, Łotysze i Estończycy od dawna mają dużo problemów z powietrznymi prowokacjami Rosjan. Same kraje bałtyckie mają jedynie symboliczne lotnictwo wojskowe. Ich przestrzeń powietrzną chronią samoloty NATO stacjonujące w Szawlach na Litwie –...
Jacek Kwieciński
Do „Contry” Czemu moja „Contra” o sytuacji w PiS jest dość bezbarwna? Bo nie zamierzam odgrywać roli arbitra między zarysowującymi się stronami. Jest oczywiste, że ugrupowanie potrzebuje zmian – w działaniu, strukturze, taktyce, strategii. Szczególnie istotne jest otwarcie się na nowych, młodych ludzi, tworzenie autentycznych struktur lokalnych na szczeblu samej partii. Oraz korzystanie z rad, pomysłów, opinii ludzi z zewnątrz. Naprawdę bystrych, a przeciwnych monopolowi i działaniom PO jest doprawdy wielu. We wszystkich środowiskach. Oczywiste też – powinno to być wręcz naturalne – że mimo zdążania do tego samego celu w partii istnieją różnice zdań. Ich pilne wysłuchiwanie – wszystkich – to zadanie dla prezesa i kierownictwa partii. Odróżnianie przyjaznych krytyk, mających pomóc, od...
Krystyna Grzybowska
Taki system myślenia rodzi odrażające zachowania ludzi mieniących się autorytetami politycznymi, a nawet moralnymi. Może się to komuś nie spodobać, ale jestem do głębi zniesmaczona reakcją różnych przywódców na bestialskie rozprawienie się z prezydentem Libii Muammarem Kadafim. Nie chodzi mi tu o ludzi, którzy dokonali jego egzekucji. Wiadomo, sukces tłumu, wspomagany nalotami NATO. Mam na myśli tę niewymowną radość sekretarza stanu USA Hillary Clinton, przywódców francuskich czy naszego szefa MSZ Radosława Sikorskiego, który, zanim pochowano Kadafiego, poleciał do Libii, żeby załatwiać jakieś interesy. Kadafi był przyjacielem wielu europejskich polityków, więcej, zmienił swój stosunek do terroryzmu i wspomagał kogo trzeba finansowo. Jego śmierć spotkała się z pogardą ze strony ludzi,...
Krystyna Grzybowska
Kaszka z mleczkiem Choć nie ulega kwestii, że zjednoczona ponoć Europa może się rozsypać, to równocześnie trzeba przyznać, że zabiegi wokół jej ratowania przypominają wiarę naiwnego dziecka, że zepsutą lalkę da się naprawić, głaszcząc ją po głowie. To, o czym zadecydował ów „historyczny” szczyt UE w Brukseli, uznać należy za działanie pozorne, za zagłaskiwanie rzeczywistości, propagandowy spektakl, którego głównym celem było ratowanie twarzy Angeli Merkel, Nicolasa Sarkozy'ego i prezydenta Rady Europejskiej, przyszłego szefa rządu gospodarczego UE, o ile powstanie. Jeśli, nie daj Boże, powstanie, ziści się sen Niemców o panowaniu nad Europą, bo wówczas to one będą dyktować warunki i decydować o kasie państw strefy euro i służyć im finansową „pomocą”. A od rządu gospodarczego tylko krok...
Robert Tekieli
Żołnierze mieli dużo czasu. My nie. Na naszej miarce do końca ery wolności polskich mediów pozostało już tylko kilka cięć. Spadają głowy. Kurczy się obszar swobody. Myśliwi szukają ostatnich żywych, cieszących się wolnością zwierząt. W ciągu ostatnich 26 lat, odkąd zajmuję się komunikacją społeczną, przeżywałem to już cztery razy. Jeśli nie skonsolidujemy archipelagu niezależnych portali, wspólnot, ruchów, gazet, przegramy kolejne kilka lat. Musimy się policzyć, skrzyknąć i zacząć wspólnie działać. Krzysztof Czabański zgłosił pierwszą propozycję. Ja w nią wchodzę. Nadszedł czas łączenia. Inaczej powtórzą się czasy saskie z ich fatalnym dla narodu finałem. Po wyborach ulizani chłopcy i rumiane dziewczyny kończą mokrą robotę. I to nie tylko w mediach. Przekaz dnia rozsyłany jest nie...
Tomasz Terlikowski
Zamiast lizania ran, obrony wartości (a i to umiarkowanej, żeby nie wypaść na oszołomów) trzeba wreszcie przejść do ataku, który jest najlepszą formą obrony. Pierwszym krokiem powinno być ustalenie jasnej agendy tematycznej, której trzeba się trzymać, przypominać o niej, realizować ją za pomocą mocnych akcji marketingowych i zgłaszania ustaw. Nie wiem, czy Prawo i Sprawiedliwość byłoby skłonne wejść w takie działanie. Znając nastawienie niemałej części partyjnego aparatu do spraw światopoglądowych, śmiem w to wątpić. Ale w istocie nie ma to znaczenia. Za taką akcją powinny stać ruchy społeczne, zaangażowane jednostki, fundacje, które wymuszą na politykach zajęcie się sprawą. Tak jak to się stało w przypadku projektu ustawy całkowicie zakazującej aborcji. Agenda tematów, jakimi chce się...
Maciej Parowski
Zarzuca się temu filmowi retoryczność i ilustracyjność, ale rozsadzają go emocje. Mimo że Cronenberg nie skandalizuje obrazem jak w „Crash”, gdzie ofiary wypadków doświadczały ekstazy. Nie wyjmuje bohaterowi kasety z brzucha, co oglądaliśmy w filmie „Videodrom”, będącym alegorią mediów. Człowiek nie staje się tu „Muchą”, a wielki karaluch będący zarazem szpiegowską maszyną do pisania nie instruuje odbytem tępiciela insektów (patrz „Nagi lunch” podług narkomana Burrougsa). Oglądamy za to dramat dla intelektualistów. Oto pociągająca histeryczka, uwodzącą dwu tytanów psychologii naszych czasów. Junga także fizycznie, Freuda przede wszystkim intelektualnie. Sabina Spielrein staje się jednym z katalizatorów ich sporu, jej casus czyni wyraźniejszymi dzielące ich różnice. Jung, który tak wiele...
Marcin Wolski
Z Warszawy, z wyjątkiem późniejszego papieża Piusa XI, uciekli dyplomaci. Zachód położył na nas krzyżyk, proletariusze wolnego świata za sprawą komunistycznej agentury blokowali dostawy broni... Klęska jest sierotą, sukces ma wielu ojców – toteż wśród autorów „cudu nad Wisłą” znajdziemy i gen. Weyganda, i gen. Rozwadowskiego, i Matkę Boską, choć realnym triumfatorem był Naczelnik Państwa Józef Piłsudski. Trafność oceny d’Abernona miała potwierdzić historia – Bitwa Warszawska wyhamowała impet bolszewizmu i udaremniła szanse zwycięstwa światowej rewolucji, podarowała wolność Polsce na dwa dziesięciolecia i zapewniła bezpieczeństwo Europie. W jej efekcie Polacy podzieleni przez zabory, rozwarstwieni socjalnie stali się jednym narodem. Lenina i Trockiego zaskoczyło nie tylko męstwo polskiego...
Bettina Röhl
Demokracja i konstytucja określająca zasady jej funkcjonowania same w sobie są jednak pojęciami abstrakcyjnymi. Wartość demokracji mierzy się bowiem nastawieniem narodu. Tym, czy naród jest skłonny pędzić żywot zgodny z jej założeniami, czy nie. Prawidłowo działający system demokratyczny opiera się na społecznym konsensusie. Tymczasem za sprawą „rewolucji kulturalnej 1968 r.” w państwach tzw. zachodniej demokracji zagnieździła się bakteria. Jej żywe kultury od ponad czterdziestu już lat występują pod egidą lewicowego protestu pozaparlamentarnego, przybierając coraz to nowsze stadia i formy. W przypadku Niemiec jedną z tych form był terroryzm. Co chwila jakiś współczesny buntownik (tak jak niegdyś Rudi Dutschke czy wciąż aktywny politycznie Daniel Cohn-Bendit, a aktualnie ikona buntu...
Andrzej Zybertowicz
Chodzi o ludzi majętnych, których pieniądze zainwestowane w kampanię pomagają zjednać wielu wyborców jednogłosowych. A także o tych wyborców, którzy dysponują skutecznymi pudłami rezonansowymi. Pudłami, które potrafią zawładnąć wyobraźnią zbiorową i zamienić wielki, dudniący głos z telewizora w tysiące głosików przy urnach. Racjonalni politycy słuchają zatem głosu wyborców wielogłosowych i o nich troszczą się w pierwszej kolejności. Ich poparcie dostają w zamian za to, co mają do zaoferowania, gdy są przy władzy. To pierwsza pętla. Wielu polityków jest tak głęboko uzależnionych od wielogłosowych wyborców, że o małych głosikach kompletnie zapomina. Zwłaszcza gdy jednogłosikowcy są zdezorganizowani, przeto łatwi do manipulacji. By się wielogłosowym wyborcom odwdzięczyć, już zapętleni...
Wojciech Wencel
Czwartek. Spotkanie w klubie Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Na ścianach emblematy wszystkich formacji wojskowych II RP i Polskiego Państwa Podziemnego. Wśród publiczności żołnierze Armii Krajowej, uczestnicy powstania warszawskiego, ocaleni z Wołynia. Średnia doświadczeń w walkach o niepodległość: pół życia. Jak dobrze mówić o polskiej duszy i romantycznej tradycji w poczuciu, że jest się rozumianym. Piątek. Wizyta w domu Janusza Harczuka, który pół wieku temu był napastnikiem Lechii Gdańsk. W 77 rozegranych w pierwszej lidze meczach zdobył 18 goli. Z sentymentem prezentuje czarno-białe fotografie z przedsezonowych zgrupowań, na których futboliści wyglądają jak grupa przyjaciół, a nie zawodowi najemnicy. Cóż, od tamtych czasów piłka bardzo się zmieniła. Płynnie przechodzimy do...
Antoni Łepkowski
Już jako zwykłą podłość trzeba potraktować decyzję Grzegorza Schetyny o podpisaniu postanowienia w sprawie wygaszenia mandatów poselskich posłów Barskiego i Święczkowskiego ze względu na niezłożenie przez wspomnianych pisma o zrzeczeniu się funkcji prokuratorów. Marszałek, już prawie były, wie doskonale, że tak jak niegdyś senator Anna Kurska nie była w chwili wyboru do izby wyższej sędzią, tylko emerytowanym sędzią, tak obaj byli prokuratorzy nie wykonują funkcji, która mogłaby zagrozić ich poselskiej niezależności, bo są prokuratorami w stanie spoczynku, a nie prokuratorami. Konstytucja nie zakazuje łączenia funkcji byłych sędziów i prokuratorów z poselskimi czy senatorskimi mandatami. Zakazuje tego łączenia tylko sędziom i prokuratorom. Dodatkowo przepis ustawy o prokuraturze (art. 65a...
Rafał Ziemkiewicz
Czym będzie się różnić druga kadencja Tuska? Sytuacja w kraju się poprawi. Skąd to mogę wiedzieć już teraz? Przez dedukcję, drogi Watsonie. Czy w czasie pierwszej kadencji poprawiła się nasza pozycja w Europie? Jako żywo. Na czym polegała ta poprawa? Na tym, że za Kaczyńskiego prasa europejska pisała o nas źle. A za Tuska – w superlatywach. Teraz czas na kraj i media krajowe. Za pierwszej kadencji różnie bywało, generalnie dobrze, ale zdarzały się wredne typy, które podważały, godziły w pryncypia etc. Teraz znikają jeden po drugim malkontenci i szczeliny, przez które docierali ze swoim nikczemnie antyrządowym przekazem do społeczeństwa. Czeka nas kadencja wypełniona samym czystym zachwytem mediów nad władzą – stal się leje, Kościół truchleje, rosną nowe drogi i inne inwestycje, Europa...
SB pomaga w awansie Tajemnica pozycji Dorfa w ruchu spółdzielczym jest łatwa do wyjaśnienia, gdy pozna się akta zgromadzone na jego temat w IPN. Zachowały się kompletne materiały, z których wynika, że został zwerbowany w 1983 r. jako tajny współpracownik SB ps. „Witek”. Był wówczas pracownikiem w Zakładzie Remontowo-Budowlanym Spółdzielni Mieszkaniowej w Rudzie Śląskiej. Werbunku Dorfa dokonał młodszy chorąży Edward Zegarowicz, wówczas inspektor Wydziału V w Katowicach. Wydział V zajmował się m.in. „ochroną przemysłu”, co w praktyce oznaczało rozpracowywanie Solidarności w zakładach pracy. Podczas rozmowy w Biurze Paszportów, gdzie został wezwany, Dorf bez oporów podpisał zobowiązanie do współpracy z SB i przyjął pseudonim „Witek”. Już podczas inauguracyjnego spotkania nowo...
Ryszard Czarnecki
Albo w Niemczech, w resorcie byłego wicekanclerza, a teraz szefa Bundestagu, wybucha afera korupcyjna, aresztowanych jest dwóch wysokich rangą urzędników plus czterech kontrahentów, chodzi o wydanie 500 mln euro... bez przetargu. No, to dopiero byłaby medialna jazda bez trzymanki! Zaraz też zaczęto by się dopatrywać politycznego kontekstu, bo owego szefa parlamentu RFN nie znosił kanclerz, skądinąd z tej samej partii. A u nas o aferze w resorcie Schetyny, wykrytej akurat wtedy, gdy marszałek Sejmu dogadał się z prezydentem przeciw premierowi – mówi się półgębkiem, i to przeważnie bez kontekstu toczącej się walki wewnątrz PO. Tak medialno-polityczny krawiec kraje, jak mu materii staje... Wreszcie wyobraźmy sobie, że podczas prezydencji Wielkiej Brytanii szef rządu Jej Królewskiej Mości...
Leszek Misiak
Osobą, dzięki której agent PRL-owskiego wywiadu został przydzielony w lutym 2010 r. do organizacji obchodów w Katyniu, był, według europosła Ryszarda Czarneckiego (PiS), ówczesny marszałek sejmu Bronisław Komorowski. „Tomasz Turowski wielokrotnie publicznie chwalił się, że wysokie stanowisko w naszej placówce w stolicy Rosji w lutym 2010 r. załatwiał dla niego ówczesny marszałek Sejmu RP, obecny prezydent Bronisław Komorowski. Obaj panowie są zaprzyjaźnieni, są ze sobą po imieniu i utrzymywali również kontakty nie tylko służbowe, ale i towarzyskie poza gmachem na Wiejskiej w Warszawie” – napisał Ryszard Czarnecki 7 stycznia 2011 r. Gdy pytaliśmy prezydenta, czy zna osobiście Tomasza Turowskiego i czy jako marszałek sejmu czynił starania, by ambasador Turowski uzyskał w lutym 2010 r....
Grzegorz Wierzchołowski
Osobą, dzięki której agent PRL-owskiego wywiadu został przydzielony w lutym 2010 r. do organizacji obchodów w Katyniu, był, według europosła Ryszarda Czarneckiego (PiS), ówczesny marszałek sejmu Bronisław Komorowski. „Tomasz Turowski wielokrotnie publicznie chwalił się, że wysokie stanowisko w naszej placówce w stolicy Rosji w lutym 2010 r. załatwiał dla niego ówczesny marszałek Sejmu RP, obecny prezydent Bronisław Komorowski. Obaj panowie są zaprzyjaźnieni, są ze sobą po imieniu i utrzymywali również kontakty nie tylko służbowe, ale i towarzyskie poza gmachem na Wiejskiej w Warszawie” – napisał Ryszard Czarnecki 7 stycznia 2011 r. Gdy pytaliśmy prezydenta, czy zna osobiście Tomasza Turowskiego i czy jako marszałek sejmu czynił starania, by ambasador Turowski uzyskał w lutym 2010 r....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Do tego dochodzą kolejne prowokacje. Na parę dni przed Wszystkimi Świętymi na cmentarzu w Święcianach k. Wilna zniszczono 50 grobów polskich legionistów. Nieznani sprawcy zamazali krzyże na grobach czarną farbą, natomiast tablice pamiątkowe ku czci spoczywających tu żołnierzy zostały zalane szarą farbą, namalowano też na nich swastykę. Tak się postępuje w kraju, który należy do UE. Nie lepiej jest w dawnej Małopolsce Wschodniej. Dla przykładu, nadal we Lwowie trwają spory o oddanie rzymskokatolickiego kościoła pw. św. Marii Magdaleny, przekształconego w filharmonię, oraz o budowę Domu Polskiego. Na wzniesienie tego ostatniego praktycznie nie ma szans, choć Ukraińcy w Przemyślu otrzymali od rządu polskiego własny Dom Narodowy. Inna sprawa, że sprytni „pomarańczowi” przywódcy Ukrainy od...
Marcin Wolski
Wyznam, że nieco naiwnie myślałem, iż proces zarzynania odbędzie się jak za komuny. Naciski na naczelnego, zmuszenie do wykonania przez niego całej brudnej roboty – zmiany linii pisma, pozbycia się najbardziej zadziornych piór, a dopiero potem nastąpi oczyszczenie i jego, jako osoby skompromitowanej, i wprowadzenie na nowe pole „Odnowiciela”. Nie te czasy! Dziś nie dba się o pozory, nie ma wstydu, właściciel publicznie naigrawa się z władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Bo co mu zrobią? Wybory w kraju wygrał, kto musiał, i na lata jest spokój. A czytelnicy? Przyjdą nowi! A jak nie przyjdą, to sypną szmalem reklamodawcy ze spółek skarbu państwa lub o „służbowym” pochodzeniu. Tu problemu nie ma. Mają go za to zwykli obywatele odżywiający się papierem. Tacy jak ja. Po „Wyborczą...
Paweł Zyzak
Życzliwa analiza Artykuł Staniłki w odróżnieniu od felietonu Pawła Lisickiego jest bardzo staranną analizą wyniku wyborczego. Skrzywdziłbym mojego kolegę z łamów „Arcanów”, lekceważąc zasadniczą część jego wywodów, a tej nie brakuje rozsądnych uwag. Pokazuje na liczbach, że PiS nie zdobył wyborców w miastach. Dostrzega, że duża część młodzieży oraz elektoratu Samoobrony swój żal do władzy utopiła w akcie oddania głosu na formację antyklerykalną oraz pozornie opozycyjną i antysystemową. Przypomina, że czołowym politykom PiS brakuje umiejętności obrony własnych poglądów i stanowiska partyjnego we wrogich im stacjach telewizyjnych. W związku z powyższym brakuje też w partii ludzi, którzy pełniliby z powodzeniem rolę „skrzydeł”, ściągając na siebie ogień odpowiedzialności w trudnych...
Piotr Lisiewicz
„Gazeta Wyborcza” ogłosiła, że polskie burdele są już gotowe na Euro 2012. No i właśnie dlatego wzorują się na nich liczne resorty rządu Tuska. Koleje, autostrady, hotele – wszędzie jeden wielki burdel. Bierzemy przykład z tych, którym się udało. Jeśli tylko burdelmama nie pobije się o zyski z alfonsem, będzie dobrze. Oficer policji wyznał przy tej okazji „GW”, co rząd zamierza robić z prostytucją w czasie mistrzostw: „Może zrobimy kilka nalotów na agencje tuż przed mistrzostwami, ale będzie to miało raczej wymiar propagandowy. W miejsce wydalonych z powodu nieważnej wizy dziewczyn przyjadą następne”. A polityka kadrowa rządu Tuska to niby inaczej wygląda? Wystarczy tylko zamiast „przed mistrzostwami” wstawić „przed wyborami”, a zamiast „dziewczyny” – „działacze”. Właśnie przed nami...
Dorota Kania
Poprosiliśmy przewodniczącego REM Ryszarda Bańkowicza, by odniósł się do informacji z archiwów IPN, według których niektórzy członkowie Rady współpracowali ze służbami specjalnymi PRL. – Jestem tym zaskoczony, pierwsze słyszę – stwierdził szef Rady. Dopytywany, czy to dobrze, by takie osoby pozostawały w tym gremium, stwierdził: – Przyjęcie funkcji w REM nie łączy się z wypełnianiem deklaracji lustracyjnych. Zastępcą Bańkowicza jest Helena Kowalik, wieloletnia dziennikarka ultralewicowego tygodnika „Przegląd”. W 2003 r. Helena Kowalik krytykowała Ryszarda Czarneckiego w artykule „Panu już dziękujemy” zamieszczonym w „Przeglądzie”. Określiła go wówczas jako  eksposła, eksprzewodniczącego, eksministra, eksprezesa, który znów „spadł z konia”. Dodała, że Czarnecki został...
Maciej Marosz
Poprosiliśmy przewodniczącego REM Ryszarda Bańkowicza, by odniósł się do informacji z archiwów IPN, według których niektórzy członkowie Rady współpracowali ze służbami specjalnymi PRL. – Jestem tym zaskoczony, pierwsze słyszę – stwierdził szef Rady. Dopytywany, czy to dobrze, by takie osoby pozostawały w tym gremium, stwierdził: – Przyjęcie funkcji w REM nie łączy się z wypełnianiem deklaracji lustracyjnych. Zastępcą Bańkowicza jest Helena Kowalik, wieloletnia dziennikarka ultralewicowego tygodnika „Przegląd”. W 2003 r. Helena Kowalik krytykowała Ryszarda Czarneckiego w artykule „Panu już dziękujemy” zamieszczonym w „Przeglądzie”. Określiła go wówczas jako  eksposła, eksprzewodniczącego, eksministra, eksprezesa, który znów „spadł z konia”. Dodała, że Czarnecki został...

Pages