Zielona trawa w mieście wykluczonych

Socjalna pizza na apatię

Był 2001 r. W kraju ekipa Leszka Millera parła nieuchronnie ku władzy. W Wałbrzychu na odwrót – kończyły się eseldowskie rządy nad miastem. O pracę było bardzo ciężko. Pan Janusz przeżył załamanie psychiczne, potem był alkohol, coraz poważniejsze kłopoty. Znalazł się na zakręcie, z którego wyszedł dopiero po sześciu latach. Dziś ma rodzinną firmę, pracującą w systemie spółdzielni socjalnych. Wypieka pizzę i rozwozi ją po całym mieście. Jego wyroby mają markę, a on znalazł sposób na społeczne wykluczenie. – Rzeczywiście, takie spółdzielnie to skuteczny sposób na wyciąganie ludzi z bezrobocia. Ale w Wałbrzychu łatwo nie jest, bo
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: