Nr 2 z 12 stycznia 2011

Piotr Lisiewicz
Pamiętają Państwo, jak po zabójstwie Marka Rosiaka pojawiła się informacja, że morderca Ryszard C. był wcześniej w biurze poselskim Stefana Niesiołowskiego? „Ryszard C. zabił Marka Rosiaka, bo nie zastał Stefana Niesiołowskiego?” – brzmiał tytuł jednego z dzienników. A pod tym tytułem napisane było: „Czy zabójca, który zastrzelił działacza PiS w łódzkim biurze tej partii, dwie godziny wcześniej chciał zabić wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego? Łódzka prokuratura sprawdza taką hipotezę po informacji dyrektorki biura Niesiołowskiego”. Cytowano pracownicę Aleksandrę Woron. Relacjonowała ona: „Pytał o pana marszałka Niesiołowskiego. Po uzyskaniu informacji od osób znajdujących się w budynku o tym, że go nie ma i biuro jest zamknięte, spytał o siedzibę biura PiS-u i odszedł”. No i jak...
Tomasz Sakiewicz
Jednocześnie część prawicowych publicystów skrytykowała fakt, że ukazał się w „Gazecie Polskiej”: „film dobry, ale gazeta zła”. Nasze istnienie zawsze budziło konsternację zarówno wrogów, jak i przyjaciół. Otóż my nie musimy się z niczego tłumaczyć, robimy i mówimy to, w co wierzymy. Tłumaczyć się raczej powinni ci, którzy widzą jakieś racje w dozowaniu prawdy. W „Gazecie Polskiej” nie spotkają Państwo celebrytów. Wprawdzie programy naszych dziennikarzy i publicystów w swoich pasmach miały wyższą oglądalność niż bohaterów kolorowych pism, ale to my stajemy się zawsze przedmiotem absurdalnej nagonki. Można mówić prawdę i odnieść sukces. To właśnie chcieliśmy udowodnić i różnych ludzi denerwuje, że naprawdę udowodniliśmy. Dla Polaków wyjaśnienie tragedii w Smoleńsku stało się tematem...
Jacek Laskowski
Egipska masakra Sytuacja 10-procentowej chrześcijańskiej mniejszości w Egipcie, należącej głównie do Kościoła obrządku koptyjskiego, pogarsza się z każdym rokiem. Jej członkowie są coraz częściej poddawani masowej presji, aby przeszli na islam. Nękanie, oferowanie korzyści materialnych i wpływów należy do najłagodniejszych form nacisku. Od wielu lat z Egiptu docierają dużo bardziej niepokojące historie o porwaniach młodych chrześcijańskich kobiet i zmuszaniu ich pod groźbą gwałtu do małżeństw z wpływowymi muzułmanami, z czym wiążą się żądania zmiany wyznania przez rodzinę „wybranki”. Chrześcijanie w większości przypadków boją się w ogóle zgłaszać podobne zdarzenia policji, mając świadomość, że ta nie będzie ich chronić. Cieszą się, jeśli w ogóle udaje im się odzyskać swoje dzieci....
Katarzyna Gójska-Hejke
Wkrótce potem – jako pierwszy, zanim zrobił to ktokolwiek ze strony polskiej – zadzwonił do Pana Aleksiej Morozow, wiceszef MAK? Tak. Przy okazji chcę tu uściślić pewną informację: Morozow do mnie dzwonił, gdy jeszcze byłem w domu, a nie na trasie do Warszawy, jak powiedziałem w pierwszym przesłuchaniu sejmowym. Dlaczego telefonował do Pana, skoro lotnisko Siewiernyj i polski samolot rządowy były wojskowe? Pan jako szef cywilnej komisji badania wypadków lotniczych nie był chyba w tej sytuacji najwłaściwszą osobą, a Pańska komisja najwłaściwszą instytucją, do której należało się zwracać? Ja bym tak nie powiedział. Ja jako przewodniczący komisji mam teczkę, w której jest 200 telefonów z całego świata. Bo my mamy obowiązek, jeśli w Polsce rozbije się samolot, powiadamiać operatorów...
Teresa Stylińska
Projekt reform natrafił na wyjątkowo silny opór, przede wszystkim studentów, ale także pracowników naukowych. Od jesieni w całym kraju trwają protesty i demonstracje, a w dniu głosowania nad wotum nieufności doszło do gwałtownych starć ulicznych w Rzymie. Policja, by opanować sytuację, musiała użyć gazów łzawiących; rannych zostało ponad sto osób, w tym 50 policjantów, a wysokość szkód (zniszczonych ulic, zdemolowanych sklepów, podpalonych samochodów) szacuje się na 20 mln euro. Zamieszek na taką skalę nie było w Rzymie od lat. Parę dni później jak Włochy długie i szerokie manifestowano przeciwko reformie edukacji. W stolicy tym razem było dość spokojnie, ale w innych miastach, od Turynu po Palermo, już nie. Oszczędności na uczelniach Wobec nieprzejednania studentów właśnie reforma...
Witold Waszczykowski
Wiele wskazuje, że nadal będziemy żyli w ciekawych czasach. Po roku tragicznych katastrof, międzynarodowej walki z kryzysem i terroryzmem, zabiegów o implementację traktatu lizbońskiego czy ułożenia relacji z Rosją i Chinami czekają nas dalsze wyzwania. Wydaje się, że będzie to kolejny chaotyczny rok z okresu przejściowego, w jakim się znaleźliśmy po zakończeniu strategicznej pauzy na przełomie stuleci. To okres niedookreślonych zasad życia międzynarodowego i nieokreślonej roli głównych rozgrywających. Nadal stare instytucje nie nadążają za zmianami, a nowe (jak G-20 czy rodzące się G-2) nie dają jasnego obrazu, kto i o czym decyduje. Nie mamy poczucia, gdzie jest obecnie centrum decyzyjne świata. Ze względu na przejęcie przez Polskę prezydencji unijnej w drugim półroczu będzie to dla...
Antoni Rybczyński
Chorwacki precedens 16 grudnia chorwacka spółka Prirodni Plin zawarła 3-letni kontrakt na dostawy gazu z włoskim konsorcjum ENI. Jednocześnie Chorwaci zrezygnowali z podpisania nowej długoterminowej umowy z Gazpromem (dotychczasowy kontrakt wygasł z końcem 2010 r.). Rosyjski gigant miał do tej pory wyłączność na dostawy gazu do Chorwacji. Rząd w Zagrzebiu jako pierwszy skorzystał w tej sprawie z przepisów liberalizujących europejski rynek gazu (tzw. trzeci pakiet energetyczny). Dostawca gazu po raz pierwszy został wybrany w otwartym przetargu, w którym startowały m.in. Gazprom i niemiecki E. ON. Ale to ENI, dzięki wzrostowi podaży surowca na rynku, mogło zaoferować niższą od konkurentów cenę oraz większą elastyczność kontraktu. Prirodni Plin to spółka córka chorwackiego konsorcjum...
Wyróżnienia Raportu CSR Redakcja tygodnika „Gazeta Finansowa” wręczyła kolejne wyróżnienia „Raportu Społeczna Odpowiedzialność Biznesu”. Wśród nagrodzonych za szczególne zaangażowanie w działalność CSR znalazły się m.in.: SKOK-i, Caritas Polska, redakcja „Super Expressu”, PKP PLK SA, Jeronimo Martins Dystrybucja i sieć aptek DOZ SA. Raport „Gazety Finansowej” publikowany jest co kwartał. Ukazało się już jego sześć edycji. Każdorazowo wyróżniane są firmy i instytucje, które konsekwentnie realizują programy wsparcia ważnych społecznie obszarów. W raporcie znajdują się również artykuły ekspertów i liderów opinii publicznej, którzy radzą, jak poruszać się w obszarze działań CSR. Pełne odpisy elektroniczne Po raz pierwszy w naszym kraju pełne dane ok. 250 tys. podmiotów, znajdujących...
Marcin Wolski
Prekursorem post-polityki był zdaniem Nowaka Lao-cy, półlegendarny chiński filozof z VI w. przed Chrystusem. Nauczał on – „Władca, sprawując rządy, opróżnia serca, a napełnia brzuchy, osłabia wolę, a wzmacnia kości. Zabiega stale, aby lud niczego nie wiedział i niczego nie pożądał; ci, co wiedzą, aby nie śmieli działać. Kiedy uprawia się niedziałanie – wtedy są dobre rządy”. Jak twierdzi Nowak, wówczas do osiągnięcia ideału zabrakło istotnego środka indoktrynowania – podległych mediów. Choć starano się jakoś to zastąpić. I dlatego w III w. na rozkaz cesarza spalono wszystkie książki dotyczące historii. Różnica między tamtym chińskim modelem, a jego współczesnym naśladownictwem polega na tym, że to, na co mogło sobie pozwolić potężne mono państwo, pozbawione praktycznie silnych...
Piotr Lisiewicz
Najliczniejsi byli kibice z Gdańska, Warszawy, Wrocławia i Krakowa. Organizatorem pielgrzymki było Salezjańskie Stowarzyszenie Wychowania Młodzieży, a patronat medialny nad nią objęła „Gazeta Polska”. Pomysłodawcą kibicowskich pielgrzymek był ś.p. Tadeusz Duffek, legendarny kibic Lechii Gdańsk. „Sport to okazja do braterskiego i przyjaznego spotkania” – mówił w homilii ksiądz Antoni Balcerzak. Wszyscy odprawiający mszę księża dostali w prezencie i założyli szaliki Pogoni Lwów – reaktywowanego jednego z najstarszych polskich klubów. O lwowskich drużynach i ich kibicach opowiadał w czasie wykładu, który odbył się po mszy, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. „Kibic to był człowiek, który naprawdę kochał drużynę i kochał swoje miasto rodzinne, ale także był patriotą. To jest wszystko, do czego...
Maciej Pawlak
Kredyty mają ochronę Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE). W przypadku długoterminowych (o wartości co najmniej 1 mln euro, z okresem spłaty powyżej dwóch lat) do 2015 r. planowane jest udzielenie ich na kwotę 5,1 mld zł, a pozostałe 600 mln zł przypadłoby na kredyty krótkoterminowe. Wśród udzielonych bądź znajdujących się w ostatniej fazie rozpatrywania przez BGK znalazły się kredyty dla firm PPH Rolmetal i Zamet – Budowa Maszyn (równowartość ok. 80 mln zł) oraz dla firm Wiedemann Polska i SciTeeX o równowartości ok. 140 mln zł. W najbliższym czasie planowane jest podpisanie kolejnej umowy kredytowej na kwotę ok. 180 mln zł (dla Unibep). Wśród dotychczasowych zgłoszeń kontraktów do finansowania znajduje się budowa fabryki produkującej biopaliwa, sprzedaż systemów...
Tomasz Terlikowski
W pierwszej osobie Ale dość już o prezerwatywach, AIDS czy nauczaniu Kościoła w sprawie antykoncepcji. Oczywiście passusy na ten temat są w wywiadzie-rzece Petera Seewalda, ale po pierwsze, nie wnoszą one niczego nowego do nauczania Kościoła, a po drugie, trudno je uznać za najważniejsze czy choćby najciekawsze. O wiele bardziej istotne jest w tej książce świadectwo Benedykta XVI o tym, jak rozumie on swoje posługiwanie i mocne, wyraziste odróżnienie tego, co jest opinią papieża, a co prywatnym przekonaniem Josepha Ratzingera. Takie rozróżnienie wprowadza zresztą sam Benedykt XVI, odpowiadając na pytanie, dlaczego w pewnych sytuacjach używa – odrzuconego przez Jana Pawła II – pluralis majestatis. „W wielu sprawach nie mówię po prostu tego, co przyszło do głowy Josephowi Ratzingerowi...
Ukrócić zezwierzęcenie Otóż jedna z najważniejszych jednostek partyzanckich podziemia antykomunistycznego na Podlasiu, jaką była odtworzona na rozkaz majora Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki” 6. Brygada Wileńska AK, dowodzona kolejno przez ppor./por. Lucjana Minkiewicza „Wiktora”, por./kpt. Władysława Łukasiuka „Młota” i kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, podjęła w początkach 1946 r. działania porządkowe wymierzone przeciwko osobom uprawiającym na terenie Treblinki proceder grabienia szczątków ludzkich z kosztowności. Oddział ten, operujący zwykle w innych rejonach Podlasia, zawitał w okolice Treblinki w pierwszych dniach lutego 1946 r. Oto co w tamtych dniach zanotował kronikarz 6. Brygady Wileńskiej AK (kronika Brygady wpadła w ręce komunistów po bitwie, którą partyzanci...
Konrad Kostrzewa
– Jest niebywałą bezczelnością twierdzenie, że gen. Błasik był tam w kabinie w celu wywierania jakichkolwiek nacisków. W sytuacji, kiedy nie pada ani jedno słowo, ani gen. Błasika, ani pilotów, ani kogokolwiek z tego samolotu, które mogłoby o tym świadczyć. W dalszej dyskusji Macierewicz przypomniał, że strona polska nie ma żadnych fragmentów stenogramów, które wskazywałyby na naciski kogokolwiek na pilotów. Czy obecność rosyjskiego nawigatora mogła zapobiec katastrofie? W wypowiedzi z dnia z 5 stycznia w TVN24 płk Edmund Klich, ubolewając nad brakiem taśm z zapisem działalności radarów na lotnisku w Smoleńsku, zaznaczył jednocześnie, że problemy z nawigacją pogłębił brak obecności na pokładzie rządowego tupolewa nawigatora ze strony rosyjskiej. Płk Klich tak mówił o roli...
Maciej Parowski
W „Dżentelmenie” oglądamy opuszczającego kryminał Urlika (Skarsgard), człowieka właściwie bez przyszłości. Reżyser nie zdradza jego historii, nie wiemy, jakich draństw Urlik się dopuścił, jakie ma szanse, zobowiązania. Co mu grozi i komu na wolności zagraża? Sytuacje, które czekają na ekswyrokowca poza murami więzienia, to w kinie zawsze barometr stanu społeczeństwa. W „Spokoju” Kieślowskiego bohater nie mógł liczyć na normalność, choć o niej marzył. Podobnie, tyle że na wesoło, było w niesłusznie przemilczanym „Tricku” Jana Hryniaka. Sympatycznym fałszerzem zajmują się tam służby i politycy, by zmuszać go do kantowania dla nich. U Molanda bierze się za Urlika niby zaprzyjaźniony, żałosny gangster Jensen (Floberg), który pod pozorem opieki skubie swoich ludzi, a jego potworna siostra...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Czy pamiętamy jeszcze, jak w 2005 r. ostrzegano przed zawłaszczaniem państwa, upartyjnieniem mediów, skokiem na nie? Jak ubolewano nad losem dziennikarzy i ostrzegano przed „putinizacją” Polski? Los Teletubisiów, zagrożonych obyczajową cenzurą w Polsce, wstrząsnął europejską opinią publiczną nie mniej niż usunięcie Gombrowicza z listy dodatkowych lektur szkolnych. I nawet w Nowym Jorku z przerażeniem opowiadano sobie w kręgach polonijnych „o czystkach” w Rzeczypospolitej. Inwigilacja dziennikarzy Rzeczywistość wygladała zupełnie inaczej. Jak wiemy, rząd Jarosława Kaczyńskiego był pod stałym obstrzałem mediów, polskich i zagranicznych. Nie przypadkiem to debata telewizyjna, w której publiczność śmiała się i buczała za plecami ówczesnego premiera, rozstrzygnęła o wyniku wyborów w 2007...
Leszek Misiak
– Według opublikowanych przez MAK rosyjskich stenogramów z odczytów rejestratora lotu CVR, czas trwania sygnału radiolatarni NDB bliższej wynosił 2,1 s. To oznacza, że według charakterystyki systemu radiolatarń karty lotniska oraz instrukcji Tu-154 – samolot był wówczas na wysokości ok. 80–100 m. Komisja MAK twierdzi jednak, że samolot leciał wówczas na wysokości ok. 8 m obok bliższej NDB. Te dwie informacje są wzajemnie sprzeczne. Jeśli by tak było – jak twierdzi MAK – to nie mógłby odbierać sygnału tej radiolatarni aż przez 2,1 s. To niemożliwe – mówi „GP” K.M. (nazwisko i imię do wiadomości redakcji), mieszkający dziś za granicą wojskowy związany z kontrolą radiolokacyjną przestrzeni powietrznej, ekspert sejmowego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej Antoniego Macierewicza...
Ryszard Czarnecki
Andrzej Chyra, aktor – za oddawanie moczu w miejscu publicznym, co i tak było lepsze niż uczestnictwo w Komitecie Honorowym (?) kandydata na prezydenta, Bronisława Komorowskiego. Wojciech Fibak, były tenisista – za skandale z udziałem panienek-małolatek, co wydaje się równie kontrowersyjne jak jego udział w tymże Komitecie Honorowym (?). Kuba Wojewódzki – za śpiewanie na poziomie Rowu Mariańskiego (nienawidzącym geografii przypominam, że to najniższa depresja na ziemi) tekstu: „Jarek, Jarek, przyjaciół miał wielu, każdy chciałby leżeć na Wawelu (...), po trupach do celu”. To pewnie dla niego ostatnia taka Antynagroda, bo dziś na potęgę przyględza i przynudza. Franciszek Smuda, trener reprezentacji Polski – za najniższe miejsce w rankingu FIFA w historii polskiego futbolu i za...
Tomasz Terlikowski
Po 10 września amerykańscy neokonserwatyści chętnie mówili o początku IV wojny światowej. Po pierwszej, drugiej i zimnej wojnie miał nadejść czas wielkiej konfrontacji z politycznym islamizmem, który porównywany był – nie bez racji – z faszyzmem czy komunizmem. I ruszono do takiej walki. Ale nie w imię religii czy cywilizacji judeochrześcijańskiej, ale w imię praw człowieka, demokracji liberalnej, a w istocie – materialnych korzyści. Takie postawienie sprawy doprowadziło jednak do przegranej Zachodu w wielkiej wojnie z islamem. I niestety nie jest to przesada. Ani w Iraku, ani w Afganistanie nie udało się zbudować trwałego pokoju, a z punktu widzenia bezpieczeństwa naszych krajów też nie jest wiele lepiej. Powodem jest to, że nie rozpoznaliśmy prawdziwej natury tego konfliktu, nie...
Krystyna Grzybowska
Nie brak było wśród robotników i chłopów ludzi inteligentnych, a nawet bardzo, ale to nie kwalifikowało ich do grona inteligencji, zwłaszcza pracującej. Skoro inteligencja jest cechą umysłu, odpowiadającą za sprawność myślenia i poznania, na jakiej podstawie zalicza się do inteligencji bałwana z wyższym wykształceniem? A takich mamy niemało. Nie wystarczy bowiem wykształcenie, żeby człowiek był inteligentny, mało inteligentni też robią karierę, a nawet łatwiej im to przychodzi. Inteligencja jako warstwa społeczna narodziła się w XIX w. w Rosji i przyjęła w Polsce. Inteligentem obwołany został każdy, kto zdał maturę, no a ten co skończył wyższe studia, był dwustuprocentowym inteligentem. Maciej Rybiński nie skończył studiów, ale miał maturę, więc zaliczano go do inteligencji, choć nie tej...
Grzegorz Wierzchołowski
– Według opublikowanych przez MAK rosyjskich stenogramów z odczytów rejestratora lotu CVR, czas trwania sygnału radiolatarni NDB bliższej wynosił 2,1 s. To oznacza, że według charakterystyki systemu radiolatarń karty lotniska oraz instrukcji Tu-154 – samolot był wówczas na wysokości ok. 80–100 m. Komisja MAK twierdzi jednak, że samolot leciał wówczas na wysokości ok. 8 m obok bliższej NDB. Te dwie informacje są wzajemnie sprzeczne. Jeśli by tak było – jak twierdzi MAK – to nie mógłby odbierać sygnału tej radiolatarni aż przez 2,1 s. To niemożliwe – mówi „GP” K.M. (nazwisko i imię do wiadomości redakcji), mieszkający dziś za granicą wojskowy związany z kontrolą radiolokacyjną przestrzeni powietrznej, ekspert sejmowego zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej Antoniego Macierewicza...
Robert Tekieli
I właśnie dziś znów przeczytałem taki obciachowy news. Traktował o tym, że pary żyjące do ślubu w czystości są szczęśliwsze, ich związki bardziej stabilne, a ich życie seksualne bardziej satysfakcjonujące. Toż to się Kinsey w grobie przewraca! Rozmawiając o uzależnieniach z gimnazjalistami i licealistami wielu polskich szkół, wielokrotnie przytaczałem wyniki wcześniej przeprowadzonych badań, z których wynikało, że najbardziej zadowoleni z seksu są małżonkowie chasydzcy i katoliccy. Naukowcom trudno było w to chyba uwierzyć, bo powtórzono badania na jeszcze większej, kilkunastotysięcznej próbie i wyszło to samo. Z seksu w małżeństwie najbardziej usatysfakcjonowani są chasydzi i katolicy. Naukowcy poszli w drugiej turze badań dalej i zadali pytanie: dlaczego. Okazało się, że powodem był...
Teresa Wójcik
Służbowo na Tajwan W niedzielę 12 grudnia 2010 r. rozpadł się system przewozów pasażerskich. Sygnały ostrzegawcze pojawiły się już wcześniej. Najpierw w styczniu minionego roku zima unieruchomiła setki pociągów. Następnie w maju wybuchł konflikt między Intercity a przekazaną wojewódzkim samorządom spółką Przewozy Regionalne (PR). Przestały kursować setki pociągów dalekobieżnych obsługiwanych przez PR. Najpoważniejszy kryzys spowodowało jednak partackie wprowadzanie nowego rozkładu jazdy. System kolejowy wymaga idealnego zgrania wielu elementów. Rozkład jazdy jest jednym z najważniejszych, ale jego zmiana to rutynowe działanie we wszystkich krajach Unii Europejskiej – a więc i w Polsce – następuje zawsze w drugą niedzielę grudnia, a następnie jest aktualizowany trzy razy w ciągu roku...
Teresa Wójcik
Łupki górą! Ale nawet ten prawie 10-proc. wzrost nie wystarczył, aby Rosja dogoniła Stany Zjednoczone. Bo za Wielką Wodą w 2010 r. wydobycie było o niemal 110 mld m sześc. większe niż w 2009 r. Ten niebywały wzrost wydobycia Stany Zjednoczone zawdzięczają eksploatacji złóż gazu łupkowego uwięzionego w specyficznych formacjach skalnych. W połowie lat 90. amerykańskie firmy gazowe masowo zaczęły wykorzystywać innowacyjne i unikalne technologie eksploatacji gazonośnych złóż łupków bitumicznych. Zadziałało prawo wielkich liczb i ceny gazu w Stanach Zjednoczonych zaczęły gwałtownie spadać. I spadają nadal – w ostatnich dniach na giełdzie w Nowym Jorku za 1000 m sześc. gazu trzeba było zapłacić 164 dol., ponad dwa razy mniej, niż za taką samą ilość surowca muszą obecnie płacić Gazpromowi...
Krystyna Grzybowska
Emigracja z kompleksów Były to czasy polskiej biedy i w jakiś sposób rozumiałam tych ludzi, którzy w gruncie rzeczy w swej większości czuli się Polakami, ze wszystkimi przynależnymi do naszego narodu wadami i zaletami. Czy są dziś szczęśliwi? Wielu z nich zaspokoiło swoje materialne potrzeby, wychowało dzieci niemówiące po polsku, dorobiło się przeciętnego niemieckiego poziomu życia. Co nie przeszkadza, że ciągnie ich do Polski, do obyczajów i tradycji wyniesionych z rodzinnego domu. Czegoś im brak, jak wszystkim Polakom, którzy wybrali drugą ojczyznę. Zarówno ze względów politycznych, jak i ekonomicznych. Tak było, ale tak nie jest. Nie ma potrzeby wybierać wolności z powodu przekonań, jest jednak problem, z którym nie będziemy w stanie uporać się tak długo, jak długo należeć...
Duchowny mówił także o zagrożeniach płynących z obu stron Polski: „Jest ten niebezpieczny import tego kłamstwa ze Wschodu, którego część przyswoiliśmy sobie. Ale jest jeszcze Zachód, a tam jest teraz straszna choroba liberalizmu”. Nie zabrakło również odniesień do sprawy krzyża. Ks. Sikorski pytał: „Dlaczego znak krzyża tak wielu przeszkadza?”. Nabożeństwo zakończyła pieśń „Boże coś Polskę”. Po mszy św. rozpoczął się Marsz Pamięci pod Pałac Prezydencki, gdzie zostały złożone kwiaty i zapalone znicze. Kilka tysięcy osób, trzymających biało-czerwone flagi przewiązane kirem i transparenty, nagrodziło brawami przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. Brat śp. Lecha Kaczyńskiego podziękował wszystkim uczestnikom mszy i marszu. Powiedział m.in., że przyjdzie czas, w którym będą budowane...
Jacek Kwieciński
Ok. 25 proc. Polaków głosuje na partię zaciekle zwalczaną przez dziesiątki mediów. Czemu nie mają mieć prawa do audycji oddającej ich poglądy? Akurat w wielu kwestiach różnię się od PiS, ale gdybym był całkowitym „pisowcem”, na pewno bym za to nie przepraszał. Czy ktoś słyszał, by ktokolwiek, gdziekolwiek tłumaczył się gęsto, że nie jest platformersem? U nas, jak w niektórych krajach, nie ma niby zwyczaju ogłaszania przez media, kogo popierają. Mimo to od tytułów w stylu „Tusku, musisz” aż się przelewa. Czy ktoś może sobie wyobrazić, by jakaś główna polska gazeta ukazała się z tytułem: „Jarku, musisz”? Histeryczne oburzenie sięgnęłoby zenitu. A przecież rzecz nie w partii PiS – podobnie działoby się w przypadku każdego innego nieprawomyślnego ugrupowania. Jak można udawać, że się nie...
Andrzej Nowak
Na co konkretnie jest nam potrzebna pamięć o tym Prezydencie? Czy po to, żeby używać jej jak tarczy przeciw tym, którzy nazywają nas „bydłem”, niedorżniętą „watahą” czy „sektą”? Nie. Po to, byśmy mogli wstać, unieść głowę, wsłuchać się w nieskończoną opowieść o Polsce i odnowić w sobie ambicje, by dopisywać do niej kolejne, wspaniałe rozdziały. „Finis Poloniae” – te niegodziwe słowa propaganda prusko-moskiewska próbowała włożyć w usta naczelnika Kościuszki po przegranej bitwie pod Maciejowicami. „Bóg mi powierzył honor Polaków. Bogu go tylko oddam” – tę z kolei sentencję, utożsamiającą znów upadek godności Ojczyzny ze śmiercią Bohatera, przypisano ginącemu w nurtach Elstery księciu Józefowi. Polska i honor – dwa pojęcia zrośnięte z pamięcią o „dobrym Naczelniku” i „niezłomnym Rycerzu...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Oczywiście w społeczeństwie polskim, tak samo jak francuskim, holenderskim czy czeskim, były szumowiny, które dorabiały się na żydowskich ofiarach, ale była to zdecydowana mniejszość. Poza tym, taka postawa była napiętnowana. Dla przykładu – w wiosce, w której byłem kiedyś duszpasterzem, żył pewien człowiek. W czasie wojny za worek cukru wydał Niemcom ukrywającego się Żyda. Później sam musiał uciekać, gdyż za ten haniebny czyn AK wydała na niego wyrok śmierci. Po 1945 r. za to samo został aresztowany. Do końca życia był odrzucony przez swoje najbliższe otoczenie. Co do Grossa, to trzeba jasno powiedzieć, że cierpi na antypolską fobię, tak jak inni cierpią na fobie antysemickie. Tego typu osoby będą zawsze naginały fakty historyczne lub je wręcz zmyślały, aby udowodnić swoje racje. Mam...
niezalezna.pl
– „Gazeta Polska” jest kawałkiem niepodległości w dzisiejszej Polsce – stwierdził Jarosław Kaczyński, dziękując twórcom entuzjastycznie przyjętego przez publiczność dokumentu. Prezes PiS powiedział, że jest pod wrażeniem filmu. Autorom „Mgły” dziękowała także Magdalena Merta: – Patrząc na ten film, wiedziałam, że obserwuję urzędników wolnego państwa polskiego, w momencie, kiedy to państwo jeszcze istniało. Bo ja mam wątpliwości, czy dzisiaj z takim wolnym, suwerennym państwem wciąż mamy do czynienia – powiedziała. Relacje urzędników kancelarii śp. Lecha Kaczyńskiego z pierwszych godzin po katastrofie są główną osią filmu.
Jacek Kwieciński
Normalka „Żeby było normalnie”. Jak w Peerelu. To wzruszające pragnienie ma duże szanse na realizację. W znacznym stopniu. Jednakże żyjemy w nieco innych czasach. Będzie raczej, i jest to na szczęście wysoce prawdopodobne, zaledwie tak jak w Federacji Rosyjskiej. Czyli, było nie było, także – normalnie. Piętno Wśród innych podobnych tytułów, tekstów, wypowiedzi napotkałem tę mówiącą o „piętnie polskości”. Już chciałem napisać, że sytuacji w Polsce nie można rozpatrywać, diagnozować w oderwaniu od tego, co obserwujemy w naszym świecie. Ale jednak zaczynamy bić pewne rekordy. Czy ktoś w tych krajach mówi o „piętnie francuskości”, „piętnie portugalskości”, które należy zmyć, którego należy się wstydzić? Z większością obecnych tzw. elit łączy mnie mniej niż z Marsjanami. Powiedzieć,...
Dorota Kania
Pierwsze pismo z nazwiskiem Turowskiego nosi datę 16 marca 2010 r. i jest podpisane przez ministra Mariusza Handzlika, który potem zginął w katastrofie smoleńskiej. Czytamy w nim: „Szanowny Panie Ambasadorze. W związku z moimi konsultacjami w Moskwie w dniach 18–19 marca br. zwracam się z uprzejmą prośbą o uczestniczenie w rozmowach Ambasadora Tytularnego pana Tomasza Turowskiego”. Współpracownicy Lecha Kaczyńskiego w korespondencji z ambasadorem Jerzym Bahrem podali też szczegółowy wykaz rzeczy, za które ma odpowiadać ambasada. – Chcieliśmy mieć na piśmie, kto za co imiennie odpowiada, kiedy są konkretne spotkania i kto w nich bierze udział, zwłaszcza że już wtedy mieliśmy informacje o Tomaszu Turowskim i o tym, że ma być on głównym organizatorem – mówi nam jeden z byłych urzędników...
Marcin Wolski
A jeśli idzie o sprawy krajowe... Wróżenie szło mi ciężko, ale po wprowadzeniu odpowiedniej dawki napojów wyskokowych zobaczyłem jak na dłoni: 1. Przełom w śledztwie smoleńskim, po przejęciu go przez instytucje międzynarodowe. 2. Klęskę Platformy Obywatelskiej w jesiennych wyborach parlamentarnych – a następnie koalicję PiS, PSL i PJN zakończoną powołaniem proreformatorskiego rządu premiera z Krakowa – wskutek nagłego spięcia nie dostrzegłem, czy był to Ziobro, Bielan czy Rokita, a jeśli Rokita, to jakiej płci? 3. Przygotowanie do impeachmentu prezydenta Komorowskiego i postawienia Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu. 4. 500 tysięcy nakładu „Gazety Polskiej”. Tytuł Hieny Roku dla Tomasza Lisa i Moniki Olejnik... 5. Rozwiązanie KRRITV i prezesura Telewizji publicznej dla...
Leszek Misiak
Pierwsze pismo z nazwiskiem Turowskiego nosi datę 16 marca 2010 r. i jest podpisane przez ministra Mariusza Handzlika, który potem zginął w katastrofie smoleńskiej. Czytamy w nim: „Szanowny Panie Ambasadorze. W związku z moimi konsultacjami w Moskwie w dniach 18–19 marca br. zwracam się z uprzejmą prośbą o uczestniczenie w rozmowach Ambasadora Tytularnego pana Tomasza Turowskiego”. Współpracownicy Lecha Kaczyńskiego w korespondencji z ambasadorem Jerzym Bahrem podali też szczegółowy wykaz rzeczy, za które ma odpowiadać ambasada. – Chcieliśmy mieć na piśmie, kto za co imiennie odpowiada, kiedy są konkretne spotkania i kto w nich bierze udział, zwłaszcza że już wtedy mieliśmy informacje o Tomaszu Turowskim i o tym, że ma być on głównym organizatorem – mówi nam jeden z byłych urzędników...
Piotr Lisiewicz
TVN trąbił o tym, że Rada Języka Polskiego zakazała rodzicom nadania dziecku imienia Kermit. Bo „naraziliby je na śmieszność”, gdyż jedynym skojarzeniem „jakie niesie z sobą nazwa Kermit w polszczyźnie, jest popularna żaba”. Pięknie, a krzywdzić dziecko imieniem Donald, kojarzącym się zwykłemu Polakowi z sepleniącym disneyowskim pokraką, można bezkarnie? Napisałem powyższą notkę i zaraz pomyślałem sobie, że swoją drogą warto sprawdzić, kto siedzi w owej Radzie Języka Polskiego. To, co zobaczyłem, przerosło najbardziej spiskowe teorie. Wśród licznych autorytetów zasiada tam ni stąd, ni zowąd prof. Jacek Fisiak. Znany z potępiania syjonistów w 1968 r., gnębienia studentów w latach 80. (kiedy był rektorem Uniwersytetu Poznańskiego) oraz bycia ministrem u Rakowskiego (w PZPR 34 lata). Poza...
Grzegorz Wierzchołowski
Pierwsze pismo z nazwiskiem Turowskiego nosi datę 16 marca 2010 r. i jest podpisane przez ministra Mariusza Handzlika, który potem zginął w katastrofie smoleńskiej. Czytamy w nim: „Szanowny Panie Ambasadorze. W związku z moimi konsultacjami w Moskwie w dniach 18–19 marca br. zwracam się z uprzejmą prośbą o uczestniczenie w rozmowach Ambasadora Tytularnego pana Tomasza Turowskiego”. Współpracownicy Lecha Kaczyńskiego w korespondencji z ambasadorem Jerzym Bahrem podali też szczegółowy wykaz rzeczy, za które ma odpowiadać ambasada. – Chcieliśmy mieć na piśmie, kto za co imiennie odpowiada, kiedy są konkretne spotkania i kto w nich bierze udział, zwłaszcza że już wtedy mieliśmy informacje o Tomaszu Turowskim i o tym, że ma być on głównym organizatorem – mówi nam jeden z byłych urzędników...
Jacek Kwieciński
5 stycznia zaczęła się w Ameryce zupełnie nowa gra i Obama wydaje się zaczynać to rozumieć. A w Polsce wydarzeniu, przynajmniej potencjalnie dla Ameryki przełomowemu, specjalnej uwagi nie poświęcono. Za to mamy wiele o różnych bzdetach, stażu senator Mikulski (lewicowa demokratka), wypadkach losowych lub rewelacyjnej wieści, iż „istnieje możliwość przybycia Obamy do Polski”. Cóż, korespondenci polscy w USA sprawiają wrażenie, jakby byli członkami Partii Demokratycznej. Piszą więc tak, jakby wybory się nie odbyły. A Obama, wciąż nieprzyblakła gwiazda, nie otrzymał od większości społeczeństwa żółtej kartki. Przekazując symbol władzy nad Kongresem, ultralewicowa Nancy Pelosi, dotychczas wszechwładna, bardziej – jak mówią – dyktująca politykę Demokratów niż prezydent, zachowała się w...
Rafał Kotomski
Nie znam kolei w Indiach, ale coś mi się wydaje, że chyba je obrażamy. Poruszamy się w sferze chaosu, jakiego jeszcze nigdy w tak krótkim czasie i w takiej skali na polskich kolejach nie było. A przecież jako państwo nie jesteśmy w stanie wojny, nie wystąpiły gwałtowne klęski żywiołowe, które taki stan mogłyby usprawiedliwić. Tymczasem rozkład jazdy, układany przez kolejarzy w różnych państwach europejskich od stu lat, nie udał się w 2010 r., wiele lat po wojnie, właśnie w Polsce. Elementarz kolejowy dla PKP okazał się wielkim problemem. Wygląda na to, że groźniejsze od klęsk żywiołowych są działania ekipy ministra Grabarczyka. Jak w ogóle możliwe było doprowadzenie do bałaganu, który utrudnia życie setkom tysięcy Polaków? Po raz pierwszy w Polsce sprzedawano bilety na...
Antoni Rybczyński
Licytacja dla Wschodu Niewykluczone, że Łukaszenka faktycznie był gotów (zmuszony sytuacją ekonomiczną) na ustępstwa – o czym świadczyć może najbardziej liberalna od lat kampania wyborcza – w zamian za zachodnie kredyty i inwestycje dla pogrążonej w kryzysie gospodarki. Tym bardziej że Moskwa wypowiedziała mu w ostatnim roku prawdziwą wojnę ekonomiczno-polityczną. Ale dziesięć dni przed wyborami nastąpiło kluczowe wydarzenie. Rosja, widząc, że traci Białoruś, a nie ma narzędzi, których mogłaby użyć dla korzystnego dla niej pokierowania rozwojem sytuacji politycznej w Mińsku, poszła na ustępstwo. Nieoczekiwane – jeśli weźmie się pod uwagę ostatnie miesiące pełne medialnych ataków na Łukaszenkę i wymierzonych w niego publicznych deklaracji Miedwiediewa i Putina. Zawarto...
Anita Gargas
Wkrótce potem – jako pierwszy, zanim zrobił to ktokolwiek ze strony polskiej – zadzwonił do Pana Aleksiej Morozow, wiceszef MAK? Tak. Przy okazji chcę tu uściślić pewną informację: Morozow do mnie dzwonił, gdy jeszcze byłem w domu, a nie na trasie do Warszawy, jak powiedziałem w pierwszym przesłuchaniu sejmowym. Dlaczego telefonował do Pana, skoro lotnisko Siewiernyj i polski samolot rządowy były wojskowe? Pan jako szef cywilnej komisji badania wypadków lotniczych nie był chyba w tej sytuacji najwłaściwszą osobą, a Pańska komisja najwłaściwszą instytucją, do której należało się zwracać? Ja bym tak nie powiedział. Ja jako przewodniczący komisji mam teczkę, w której jest 200 telefonów z całego świata. Bo my mamy obowiązek, jeśli w Polsce rozbije się samolot, powiadamiać operatorów...