Nr 45 z 9 listopada 2011

Maciej Pawlak
Z czego to wynika? Przez całe lata 90. i w następnej dekadzie realizowany był konsekwentnie model budowania sieci drogowej niesłużącej gospodarce kraju ani jego mieszkańcom – siatki korytarzy tranzytowych. Objawiła się tu jakaś postkolonialna mentalność naszych elit. Dostrzegały one głównie potrzebę łączenia najlepszymi drogami granic, zwłaszcza granicy wschodniej z zachodnią. Nie wiedzieć czemu, to właśnie projekt autostrady A2 jest najszybciej realizowany. Zupełnie nie dostrzegano potrzeb społeczności lokalnych. Jakie były tego konsekwencje? Trzeba było potraktować poszczególne odcinki różnych dróg, niezależnie od ich typów, jako elementy korytarzy tranzytowych. I stąd się bierze radykalna różnica w stawkach za przejazd pomiędzy autostradą A2 a przebiegającą równolegle drogą...
Jacek Kwieciński
Wobec rozłamu „Wojna w PiS”, „Rozbiór PiS-u”. Główne media mają zajęcie, które uwielbiają. Kto im to umożliwił? Niewątpliwie ładnie brzmią apele o „rzetelną dyskusję”. Najlepiej w TVN. W czasie, gdy reżim coraz otwarciej, bezczelniej, bezwzględniej realizuje autorytarne zamiary. A także, gdy trwa ofensywa barbarzyńców, których reżim ten wyhodował, głównym tematem jest rozłam w jedynej partii do niego opozycyjnej. Lepszej „przykrywki” nie mógł sobie życzyć. Marzył wraz ze swymi mediami, by działo się to, co się dzieje. Kto się do tego przyczynił? Kto jest autorem tego medialnego cyrku? Kto biega po radiach i telewizjach? Jaki jest cel i sens upubliczniania listów do Jarosława Kaczyńskiego? Stałych przecieków od „czołowych działaczy PiS-u” do mediów dziko wrogich tej partii? Być może...
Tomasz Terlikowski
Wykorzenione narody Współczesny barbarzyńca to bowiem ktoś, kto odrzuca najważniejsze kryteria cywilizacji europejskiej. Nie interesuje go ani grecka filozofia, ani rzymskie prawo, ani – co najważniejsze – biblijna religia. Ateny, Grecja i Rzym – to dla niego jedynie przeszkoda, którą trzeba zmieść z powierzchni ziemi, żeby umożliwić sobie konsumpcję, zabawy i nieustanne chędożenie, bez potrzeby troski o cokolwiek. I niestety ten opis zastosować można do niemal wszystkich państw tworzących obecnie Unię Europejską, i niemałej części ich obywateli. Ci nowi barbarzyńcy nie mają ochoty poświęcać się dla swoich dzieci i wnuków (które zresztą w niemałej części abortowali), nie chcą służyć swoim rodzicom (dla nich przewidziano eutanazję), nie chcą też rezygnować z czegokolwiek, by realizować...
Tomasz Terlikowski
To wcale nie jest śmieszne Oba „dzieła” można by potraktować jako zwyczajną głupotę i obśmiać. Po co iść na odgrywaną mszę, skoro można mieć prawdziwą, i to o wiele taniej. Bilet na przedstawienie w Teatrze Dramatycznym kosztuje wszak 20 zł, a zwyczajna msza, lepiej odprawiona, w o wiele piękniejszym miejscu, a przede wszystkim z realną obecnością Jezusa Chrystusa i jej duchowymi skutkami, jest w większości parafii sprawowana za darmo. Tylko dziwak mógłby więc przepłacać za coś, co jest zwyczajną podróbką. I podobnie ocenić można „Berka”, który przez samego Żmijewskiego określany jest mianem „ekstazy pamięci”, która przyczyniać się ma do lepszego „zapamiętania” dramatu Holokaustu. W istocie z ekstazą i pamięcią to dziełko ma mniej więcej tyle wspólnego, ile msza w teatrze z realną...
Bettina Röhl
Angela Merkel z iście królewską manierą ucięła w Niemczech wszelkie debaty na temat euro, a z przeciwników i krytyków swojej europejskiej polityki zrobiła idiotów. Merkel dokonała rzeczy niezwykłej. Udało się jej bowiem, niczym wprawnemu lalkarzowi, wprowadzić w drgania wszystkie 17 krajów eurogrupy i nakłonić je do przypieczętowania bezprecedensowego w historii świata, gigantycznego zobowiązania finansowego. Mało tego, do porozumienia doszło mimo szalejącej wściekłości na wspólną walutę. Na początek Grecja dostanie w prezencie 100 mld euro. Upominek ten, zaakceptowany podczas brukselskiego szczytu, sprzedano społeczeństwu jako „redukcję zadłużenia”. Dla przypomnienia: UE już wcześniej zaaplikowała Grecji wielomiliardowe zastrzyki finansowe, a przyklepany na brukselskim szczycie...
Łukasz Adamski
Boski „Egzorcysta” Kilka dni temu, na 40. rocznicę powstania słynnej powieści „Egzorcysta”, jej autor przyznał w Fox News, że jego dzieło miało być w założeniu sposobem na ewangelizację odbiorców. William Peter Blatty mówił, że pracując nad „Egzorcystą” myślał, że pisze powieść religijną ubraną w szaty horroru i filmu detektywistycznego. „Nie chciałem wcale straszyć czytelnika. To jest chyba moja największa porażka” – mówił pisarz i dodał, że był zaskoczony  pierwszymi recenzjami ekranizacji powieści, które nazywały film najlepszym horrorem od czasów Drakuli. Autor scenariusza tego kultowego filmu opowiada, że to właśnie realne wydarzenia zainspirowały go do napisania historii opętania 12-letniej dziewczynki. „Gdy pierwszy raz w 1949 r. podczas kursu teologicznego na Uniwersytecie...
Andrzej Zybertowicz
Czy wszystko z tego świata rozumiem? Czy wszystko wiem? Mądry jestem, ale nie aż tak. Czy choćby najlepiej wiem to, co trzeba wiedzieć? Też nie. Wiem, by tak rzec, tyle co każdy: swoje. Swoje wiem. Ale moje swoje, to nie takie zwykłe swoje. Jak np. tych pismaków-psiaków i ich czytaków-debilaków. Wiem, co wiedzieć trzeba. I nie wiem, jak nie trzeba. Czy taki gość jak ja, który wynajmuje mądrzejszych od siebie (np. tych ekono-profesorków-konsultantów), nie jest mądrzejszy od nich? Kto korzysta z ich rozumów? Oni? Nie, ja. My, oligarchowie. To dla nas ci geniusze piszą scenariusze, gotują warianty awaryjne, nawet te ryzykowne. I czytam: co mi tu na ten tydzień mądrale, eksperci, analitycy, wróżbici napisali? Napisali, że jak dobrze, to z Donkiem dobrze, ale jak niedobrze, to z nim...
Antoni Rybczyński
Wznowienie produkcji Przed wybuchem rebelii w lutym Libia eksportowała 1,3–1,6 mln baryłek ropy dziennie. Choć było to mniej niż 2 proc. światowych dostaw, tylko kilka innych krajów może dostarczać równie dobrej jakości „słodką” ropę, od której zależy mnóstwo rafinerii na całym świecie. Największymi producentami ery Kaddafiego były włoski ENI, brytyjski BP, francuski Total, hiszpański Repsol i austriacki ÖMV. Obecni byli też Amerykanie, chociaż tylko ok. 1 proc. importu USA pochodziło z Libii. W ostatnich latach Włochy sprowadzały z Libii ponad 20 proc. potrzebnej im ropy. W przypadku Francji, Szwajcarii, Irlandii i Austrii mowa o ponad 15 proc. importu. Pod koniec ery pułkownika śmiało do Libii zaczęli wchodzić Rosjanie (Gazprom, Gazpromnieft, Tatnieft) i pojawili się Chińczycy....
Jacek Kwieciński
Bogacze i „Wall St.” Gdzie indziej wspominam, iż jeszcze tego brakowało, by republikanie ramię w ramię z Chomskym i Michaelem Moorem przymilali się do demonstrujących przeciw kapitalizmowi. Frazę „protest przeciw Wall St.” należy bowiem precyzyjnie rozłożyć na czynniki pierwsze, nazwać rzecz po imieniu. Autor twierdzi, że republikanie nie chcą zająć w kwestii protestów wyraźnego stanowiska, bo są „trwożni o swe budżety wyborcze”. Jest to klasyczny mit propagandowy. Od lat wielki biznes, całe korporacje – a nie tylko „postępowi” bogacze – łożą więcej na demokratów niż republikanów. Sektory finansowe, ubezpieczeniowe, medyczne, a nawet naftowe szczodrze finansowały kampanię Obamy. Mimo iż teoretycznie był on przeciw nim. Lewica wspiera się na trzech filarach: wielki rząd, wielki...
Krzysztof Głowacki
Putin ludowy Władimir Putin robi wszystko, aby zwiększyć swą popularność. Ostatnio wpadł na pomysł amnestii podatkowej. Umorzenie długów, które obejmie blisko 30 proc. społeczeństwa, wejdzie w życie tuż przed wyborami prezydenckimi. Ostrzeżenie Były mer Moskwy stanął przed sądem. Śledczych interesowały wyłudzenia z Banku Moskwy kilkunastu miliardów rubli. Analitycy nie mają wątpliwości – to zemsta Kremla za publiczne podważenie przez Jurija Łużkowa kompetencji Dmitrija Miedwiediewa. Zalążek sojuszu Rosyjsko-indonezyjska współpraca nabiera tempa. Rosjanie wybudują na wyspie Kalimantan węglową infrastrukturę transportową. Ku lepszemu Według Centrum Jurija Lewady coraz mniej Rosjan wierzy w winę Michaiła Chodorkowskiego. Jednocześnie coraz więcej obywateli uważa, że...
Jacek Laskowski
Głód i terror w Somalii Zbrojna interwencja rozpoczęła się w czasie, gdy Somalię nawiedza największa od dziesięcioleci klęska głodu spowodowana wielomiesięczną suszą. Według ONZ zagrożona śmiercią jest nawet połowa 10-milionowej populacji kraju. Do katastrofy humanitarnej doprowadziła nie tylko pogoda, ale i bezwzględna polityka islamistów z Al-Szabab, którzy zakazali międzynarodowym organizacjom wstępu na swoje terytorium i odcięli ludności pomoc żywnościową dla głodujących. Znaczna część zdesperowanej ludności rozpoczęła masowy exodus za granicę. Około miliona ludzi przebywa w przeludnionych obozach w Kenii i Etiopii. Rządy Al-Szabab w południowej Somalii wyróżniają się fanatyzmem na tle podobnych ruchów islamskich, nawet w Jemenie. Większość kierownictwa organizacji stanowią...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Do drugiej grupy osób należy wielu świeckich i duchownych, którzy mieli nadzieję, że Kościół polski wyciągnie wnioski z kryzysu lustracyjnego, który miał miejsce przed pięcioma laty, jak i z zauważalnego w ostatnim czasie spadku zaufania społecznego. Awansowanie zarejestrowanego jako tajny współpracownik komunistycznej Służby Bezpieczeństwa o pseudonimach „Dąbrowski” i „Wiktor”, który składał doniesienia m.in. na działacza opozycji demokratycznej Kazimierza Świtonia i pobierał za to paczki żywnościowe, przekreśla te nadzieje. Przekreśla tym bardziej, że za arcybiskupem–nominatem ciągnie się niewyjaśniona seria samobójczych śmierci kilku podwładnych mu księży. Nawiasem mówiąc, w serwisach Katolickiej Agencji Informacyjnej i Polskiej Agencji Prasowej, opublikowanych z okazji nominacji...
Antoni Łepkowski
Orzeł z kadłuba casy i tupolewa okazał się zupełnie bezbronnym nielotem, słabym jak wróbelek i nieporadnym jak wygłodniałe pisklę sikorki. Wrona – dzięki odważnemu pilotowi – symbolizuje profesjonalizm, witalną siłę, umiejętność współdziałania z innymi, odwagę i mądrość. Niezależnie od stopnia winy po stronie Rosji, nie ulega wątpliwości, że katastrofy smoleńska i mirosławiecka unaoczniły fatalną bezsilność i kompromitującą dezorganizację instytucji polskiego państwa. Państwa symbolizowanego przez białego orła. Ale tam, gdzie liczy się codzienna aktywność, profesjonalizm i wykształcenie Polaków, tam, gdzie loty z kilkuset pasażerami organizuje nie państwo, lecz największy polski przewoźnik, tam wszystko przebiega logicznie, odpowiedzialnie i sensownie. Dziesiątki osób na płycie lotniska...
Krystyna Grzybowska
Zaczynam podejrzewać, że pani profesor popadła w celebrycką manierę wygłaszania opinii pasujących do mediów, w których aktualnie się prezentuje. Bo jak wytłumaczyć jej popularność w TVN24, stacji, jak wiadomo wszem i wobec, skrajnie wrogiej Lechowi i Jarosławowi Kaczyńskim? A dlatego właśnie, że w felietonie dla Wirtualnej Polski podzieliła się następującą rewelacją: „Już raz w przeszłości Jarosław Kaczyński był gotów poświęcić PiS i swoją pozycję dla reelekcji Brata, być może to był właśnie główny powód rozbicia koalicji z LPR i Samoobroną”. Pani Profesor musiała długo myśleć, żeby to wymyślić. Rzuciła na żer publiczności wielce oryginalny pogląd na politykę rządu Kaczyńskiego. A mnie się wydawało, no ale nie jestem profesorem socjologii, że zadecydowały przyzwoitość, uczciwość i...
Krystyna Grzybowska
Logika polityki Na świecie dzieje się źle, a nawet bardzo źle, w Polsce również, a media i z lewicy, i ze środka (a co to takiego?), i z prawicy jakby tego nie zauważały. Może ten i ów puknąłby się w głowę i zastanowił, czy nie należałoby się zająć stanem państwa, który jest wręcz beznadziejny, a także czekającym nas, i to niedługo, załamaniem się finansów tegoż państwa. Władze obciążają obywateli coraz to nowym daninami, unikając zasadniczych reform ze strachu przed utratą popularności w narodzie. Narodzie na tyle ogłupionym, że nie zauważa niebywałych wręcz objawów kolesiostwa i korupcji w szeregach władz rozmaitego szczebla, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji nie wyłączając. Choć dba się o pozory, w kraju panują straszliwy chaos i bałagan i to we wszystkich dziedzinach...
Maciej Parowski
Obraz jest szary, brzydki. Morze, ląd, podupadająca fabryka, beznadziejne blokowiska – taka Grecja zimą czy późną jesienią wygląda bardziej przygnębiająco niż nasz Sopot czy Władysławowo po sezonie. W dodatku to umieranie ojca, oczekiwanie na wyniki badań, długie chwile milczenia pod kroplówką, w szpitalnych poczekalniach zapowiadają film depresyjny i nudny. A jednak rzecz jest poruszająca, opowieść rozwija się w czasie, uruchamia mechanizm ciekawości i zaspokojenia. Pojawia się też nadzieja, niby niemożliwa, ale wynikła z samej natury. Nietrudno pokładać nadzieję w ładnej dwudziestolatce, w tym, co ona może dać światu, a świat jej. Wystarczy ją obudzić. Fakt, jest nieporadna, niezręczna, zielona. Błaznuje naśladując godowe zachowania, gesty zwierząt oglądane na małym ekranie. Ćwiczy z...
Marcin Wolski
„Długie ramie Moskwy” Sławomira Cenckiewicza jest historią wywiadu wojskowego, nazywanego w PRL-u Informacją Wojskową, a w III RP pod roku 1991 – WSI. Historią ponurą, momentami zawstydzającą i przerażającą. Polska „razwiedka” była nieodrodnym dzieckiem sowieckiego GRU, we wczesnym okresie bazującą na jego kadrach, a do końca PRL-u najściślej podległą Centrali Moskiewskiej (związki personalne aż do końca WSI nie zostały całkowicie zerwane). Dodajmy, że była dzieckiem kalekim. Służbom polskim brakowało rozmachu, środków i możliwości, jaką dysponował „starszy brat”. Ich dzieje są katalogiem porażek, zaniechań i zdrad. Cenckiewicz wylicza długie listy polskich dezerterów, którzy wybierali wolność na Zachodzie. Są wśród nich oficerowie, a także ambasadorzy (Rurarz, Spasowski). Ochrona...
Wojciech Wencel
Ci, którzy stali wówczas na szczycie schodów, starali się ignorować ich świadectwo. W stosunku do Herberta, którego nie mogli całkowicie przemilczeć, sugerowali, że jego polityczne komentarze wynikają z choroby psychicznej, alienacji, zgorzknienia. Pisali, że „Pan Cogito ma kłopot z demokracją”. Bali się go jak diabeł święconej wody, a po jego śmierci – przy współudziale nieszczęsnej wdowy – skonstruowali sztucznego słowika, rzekomo na obraz i podobieństwo poety. Ptaszek w złotej klatce wyśpiewywał miłe arie dla zagranicznej publiczności. Oczywiście pod warunkiem, że któryś z lokajów uprzednio go nakręcił. Ale Herbert powrócił. Podobnie jak za życia wracał z wycieczek do Włoch czy Francji – zrywając „bandaże życzliwej obojętności”, przejęty odnowioną w Smoleńsku „własną raną”. Co się...
Robert Tekieli
Kto nie miał chwil jasności sądu czy potoku ciekawych pomysłów pod prysznicem lub w wannie? Rozluźnienie ciała, chwilowe porzucenie kontroli intelektu dla człowieka Zachodu bywa kreatywne. Istnieją jednak ludzie, którzy poszli dalej. I używają seksu jak prysznica. Relaksują się przy użyciu ciała drugiej osoby. Zauważyli, że dobre pomysły powstają w specyficznym stanie naszego umysłu, który związany jest z relaksem. Traktowanie seksu jako relaksu oznacza traktowanie partnera jak przedmiotu. Kto zaś traktuje seks jak prysznic, po jakimś czasie będzie traktował go jak wizytę u dentysty. Kolejny partner będzie szybko nudził. I trzeba będzie szukać następnego. Kiedyś w kobiecych gazetach kolorowych królowali seryjni monogamiści. I monogamistki seryjne. Teraz gazety te promują styl życia...
Tomasz Terlikowski
A co jest przyczyną takiego poruszenia? Odpowiedź jest dość prosta. Otóż naszych sztandarowych katolików, a także niewierzących „zatroskanych o Kościół” oburza i napełnia wstydem fakt, że ks. Adam Boniecki złożył ślub posłuszeństwa, który nakłada na niego pewne obowiązki. Zdaniem publicystów i autorytetów taki ślub ogranicza wolność osobistą i utrudnia debatę. A próba wyciągania konsekwencji wobec zakonnika z takimi zasługami dla salonu – to już absolutny skandal. Co innego, gdyby do milczenia wezwano o. Rydzyka, wtedy salon byłby dumny, a Janda może nawet wróciłaby do Kościoła. I nikt nie trułby o wolności słowa. I właśnie to najlepiej pokazuje, że cała afera wcale nie wynika z troski o wolność wypowiedzi czy swobodę dyskusji, lecz o to, by tak zmienić Kościół, aby tańczył on w rytm...
Rafał Ziemkiewicz
Podobno premier odpoczywa. Rzeczywiście, objazd Polski tuskobusem musiał kompletnie wyczerpać jego siły i dłuższy urlop jest pożądany. Tyle dni w robocie na okrągło to dla organizmu przyzwyczajonego do normalnego, trzydniowego tygodnia pracy musiał być prawdziwy szok. A tu jeszcze trzeba będzie wygłosić jakieś przemówienie. Podobno to właśnie konieczność pracy nad nim sprawia, że premier znikł z przestrzeni publicznej. Podobno ćwiczy godzinami przed lustrem, zastanawia się nad minami, nad intonacją i barwą głosu, nad tym, w którym momencie podkreślić gestem ręki determinację i stanowczość; czy przy słowach „reformy muszą się dokonać”, czy raczej przy – po zawieszeniu głosu – „ale nie kosztem obywateli”? Możliwe, że Państwo już znają efekty tej harówki. Ja, pisząc te słowa, jeszcze nie...
Wojciech Polak
Definicja powyższa jest ułomna. Istnieje oczywiście zjawisko kreowania wizji narodu przez rządzących, charakterystyczne np. dla systemów totalitarnych (naród panów, głoszony przez Hitlera; Rosjanin – starszy brat, lansowany przez Stalina). Na ogół jednak w kreowaniu owych mitów decydującą rolę ma społeczeństwo – jest to więc bardziej zjawisko socjologiczne niż polityczne. Mity narodowe to pewna wizja historii i teraźniejszości danego narodu, przyjęta i funkcjonującą powszechnie w przestrzeni społecznej. Wbrew definicji zamieszczonej w Wikipedii owe mity nie są zazwyczaj fałszywe (chyba że mamy do czynienia np. z owymi kreowanymi mitami w państwie totalitarnym). Mity oparte są na wiedzy historycznej, ale inaczej rozkładają akcenty niż w ustaleniach historycznych. Kładą bowiem nacisk na...
Polska i jej ambasador Już od 1917 r. w Lozannie, a następnie w Paryżu działał Komitet Narodowy Polski założony przez Romana Dmowskiego. Został on uznany przez aliantów (Francję, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone) za oficjalne przedstawicielstwo nieistniejącego jeszcze na mapie Państwa Polskiego. Przewidując, że ustalanie jego granic będzie wymagało wielkiego wysiłku militarnego, komitet doprowadził do utworzenia armii, która w 1919 r. osiągnęła imponującą liczbę 100 tys. żołnierzy. Wielkim ambasadorem sprawy polskiej na Zachodzie był wybitny pianista Ignacy Jan Paderewski. Zapraszany w różne miejsca świata kontaktował się z wieloma ważnymi osobistościami, propagując wśród nich ideę przywrócenia Polski na mapę Europy. Nie ulega wątpliwości, że to głównie dzięki jego sugestiom...
Tomasz Mysłek
Obecne poprawki znacznie rozszerzają też krąg objętych sprawdzeniem ich przeszłości – m.in. na pracowników administracji niższej rangi. W poprzedniej nowelizacji ustawy (koniec 2006 r.) zawężono bowiem ten krąg do wyższych urzędników kierujących instytucjami państwowymi lub pełniących podobnie wysokie funkcje w mediach czy na uczelniach. A znowelizowana w tym miesiącu ustawa po raz pierwszy umożliwi sprawdzenie pod kątem współpracy z komunistyczną bezpieką NRD również m.in. wyższych rangą funkcjonariuszy policji, a także mianowanych przez państwo członków rad nadzorczych mediów i przedsiębiorstw, które w co najmniej 50 proc. są w rękach instytucji państwowych lub komunalnych. Wieloletni wiceprzewodniczący Bundestagu z ramienia SPD, Wolfgang Thierse, stwierdził po głosowaniu: „...
Teresa Wójcik
Grecja domaga się likwidacji o połowę zadłużenia Aten wobec zagranicznych banków w zamian za dokonanie drastycznych oszczędności wewnątrz kraju. Za to powołany zostanie nowy rząd z nowym premierem, odbędą się też wcześniejsze wybory. Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że Grecja pokona obecną zapaść finansową. W kuluarach ostatniego spotkania G20 w Cannes popularna była ocena, że Niemcy przegrały II wojnę światową, ale obecnie rządzą w Europie. Przekonał się o tym premier greckiego rządu Jeorjos Papandreu. Angela Merkel brutalnie zagroziła wyrzuceniem Grecji z Unii Europejskiej co najmniej na 10 lat, jeśli Ateny nadal będą upierać się przy inicjatywie referendum. I tak Papandreu musiał dokonać trudnego wyboru pomiędzy wypowiedzeniem posłuszeństwa Brukseli, podaniem się do...
Rafał Kotomski
Transparenty i rzeczywistość To w mieście głos, jakich usłyszeć można wiele. Bo ludzie z Wołomina myślą całkiem inaczej od tych, którzy pod Wawelem hałaśliwie manifestowali przeciwko pochowaniu Pary Prezydenckiej w królewskiej krypcie. Również inaczej niż grupa kilkunastu gimnazjalistów, którzy parę dni temu przyszli w pobliże siedziby samorządu z transparentem „Precz z pomnikiem dla niezasłużonych Polaków”. – Młodym ludziom można wybaczyć, bo łatwo nimi manipulować, a podobne protesty często wynikają z niewiedzy. Ale przykro się robi, gdy słyszę, że razem z nimi na tej niewielkiej manifestacji pojawili się nauczyciele. To już żałosne – ocenia jeden z wołomińskich samorządowców. Burmistrz Ryszard Madziar to 38-letni dynamiczny menedżer. Ma zapał prawdziwego gospodarza miasta. Wybory...
Dorota Kania
Z dokumentów jednoznacznie wynika, że spotykał się z funkcjonariuszami służb specjalnych komunistycznej bezpieki, rozmawiał z nimi oraz opowiadał m.in. o swojej pracy. Własnoręcznie napisał oświadczenie, że zachowa w tajemnicy fakt i treść rozmowy przeprowadzonej z przedstawicielem wywiadu MSW, czyli Departamentu I, który podobnie jak wszystkie cywilne służby specjalne PRL podlegał KGB. „Wykorzystanie ZL dla uzyskiwania informacji pozostających w naszym zainteresowaniu wydaje się jak najbardziej możliwe do realizacji. Przykładem tego może być uzyskana od w/w informacja dot. wrażeń »Hota« [obywatel USA rozpracowywany przez wywiad PRL – red.] z pobytu w Polsce” – raportował do Centrali w Polsce „Bless”, rezydent wywiadu PRL w Nowym Jorku. Po powrocie Lachowskiego z USA, w marcu...
Marta Brzezińska
Dlaczego samozwańczy? Dlatego, że osoby, które szafują na prawo i lewo (a właściwie tylko na prawo) zarzutami o faszyzm, tak naprawdę najczęściej nie mają zielonego pojęcia, o czym mówią. – Ani metra przemarszu skrajnej prawicy – zapowiadają lewaccy i lewicyzujący strażnicy porządku publicznego w dniu 11 listopada. Do tego sprowadza się cała metodyka ich działania – w myśl zasady, że kto nie z nami, ten przeciw nam, na miano „faszysty” czy „neonaziola” zasługują osoby o prawicowych sympatiach politycznych, już bez rozdrabniania się na żadne skrajne czy nieskrajne poglądy. Raz, dwa, trzy, faszystą jesteś ty! Nazywanie uczestników Marszu „faszystami”, a ich przeciwników „antyfaszystami” to nie tylko wulgarne nadużycie pojęć, ale przede wszystkim diametralne wypaczenie ich...
Mateusz Matyszkowicz
Nasze uczelnie są światową prowincją. I rządzą nimi mechanizmy typowe dla regionów prowincjonalnych. Widoczne jest to zwłaszcza w naukach humanistycznych – tam, gdzie idee odgrywają rolę najważniejszą. A idee bywają niebezpieczne. Pamiętam, jak kiedyś w czasie seminarium prof. Ryszarda Legutki jeden z moich kolegów miał świetny referat. W pewnym momencie go przerwał, stęknął i powiedział, że chyba nie rozwinie go dalej. – Dlaczego? – spytał profesor. – Bo to chyba niebezpieczne – odpowiedział kolega. – Ależ, proszę pana – zareagował prof. Legutko – my, filozofowie jesteśmy od mówienia rzeczy niebezpiecznych. Taki przykład wolności i śmiałości jest rzadkością na polskich uniwersytetach. Spróbujmy więc przyjrzeć się tym prowincjonalnym mechanizmom. Mechanizm pierwszy: Wstydzimy się...
Aleksander Ścios
Wymuszanie zachowań Rozbijanie formacji opozycyjnej jest bowiem stałym elementem gier powyborczych od 2007 roku, a rozpoczęty wówczas festiwal uśmiercania PiS-u nabiera rozpędu po każdych przegranych wyborach. Z doświadczeń poprzednich kampanii wynika, że najlepsze efekty osiągano, inspirując działania politycznych renegatów i zdesperowanych nieudaczników, biegających po mediach z nadzieją na swoje pięć minut. Występ takiego osobnika stanowił nieocenione źródło pogłosek i spekulacji, dając materiał do produkcji kolejnych wątków służących destrukcji. Ten scenariusz z powodzeniem stosowano w latach 2007 i 2010, wykorzystując do woli próżność kilku błaznów. Już wówczas ujawniła się niepokojąca słabość partii opozycyjnej, która nie potrafiła znaleźć sposobu na zablokowanie medialnych...
Joanna Lichocka
Pozycje za zasługi W gremiach decyzyjnych już dawno nie ma Grzegorza Schetyny, ale też próżno podejrzewać o udział w nich osoby, które z pozoru zajmują kierownicze miejsca. Czy ktoś z Państwa może przypuszczać, że w układankach dotyczących obsady stanowisk w Sejmie czy rządzie bierze udział dotychczasowy szef klubu parlamentarnego rządzącej partii, Tomasz Tomczykiewicz? A może wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski ma cokolwiek do powiedzenia? Ba, czy choć miał wiedzę, nim podadzą to media, kto będzie urzędował w zajmowanym dotąd przez niego gabinecie? Pozycja, stanowiska zależą od zasług poniesionych bynajmniej nie dla kraju, ale dla premiera. Nie mają też wiele wspólnego z kompetencjami. Te banalne już stwierdzenia, chyba po raz pierwszy tak otwarcie, bez cienia zażenowania,...
Leszek Misiak
– Do marszałka Schetyny można mieć wiele zastrzeżeń, ale nie wtrącał się w prace naszego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Pan Schetyna nigdy w żaden sposób nam nie pomógł, np. nie udostępnił finansów, które się należą komisji sejmowej, ale też nie podjął w stosunku do członków zespołu żadnych działań represyjnych. Może to smutne, że chwalę brak represji, ale to takie czasy... – mówi „Gazecie Polskiej” Antoni Macierewicz. Jak konkretnie marszałek Kopacz mogłaby zaszkodzić zespołowi smoleńskiemu? Najwyższy przedstawiciel izby niższej parlamentu zajmuje się m.in. jej stosunkami z parlamentami innych państw, a także nadaje bieg inicjatywom ustawodawczym i uchwałodawczym oraz wnioskom organów państwa skierowanym do Sejmu. Stwarza to możliwość blokowania niewygodnych...
Grzegorz Wierzchołowski
– Do marszałka Schetyny można mieć wiele zastrzeżeń, ale nie wtrącał się w prace naszego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Pan Schetyna nigdy w żaden sposób nam nie pomógł, np. nie udostępnił finansów, które się należą komisji sejmowej, ale też nie podjął w stosunku do członków zespołu żadnych działań represyjnych. Może to smutne, że chwalę brak represji, ale to takie czasy... – mówi „Gazecie Polskiej” Antoni Macierewicz. Jak konkretnie marszałek Kopacz mogłaby zaszkodzić zespołowi smoleńskiemu? Najwyższy przedstawiciel izby niższej parlamentu zajmuje się m.in. jej stosunkami z parlamentami innych państw, a także nadaje bieg inicjatywom ustawodawczym i uchwałodawczym oraz wnioskom organów państwa skierowanym do Sejmu. Stwarza to możliwość blokowania niewygodnych...
Marcin Wolski
Duchowny kwestionujący sens walki o obronę krzyża, niedostrzegający zła w promocji Nergala stawia się poza Kościołem bardziej niż (wybaczcie porównanie) Ziobro poza PiS-em, natomiast lament „obozu postępu” wywołany faktem, że hierarchia wreszcie zauważyła zagrożenie i postanowiła zdyscyplinować rozbrykanego staruszka, wskazuje, że rysuje się jakiś ozdrowieńczy przełom. Przykładanie do Kościoła miarek świata medialno-parlamentarnego jest zawsze krokiem do jego unicestwienia. Nasza wiara opiera się bowiem na prawdach, które pochodząc od Boga, nie podlegają dyskusji czy głosowaniu. Stwarzanie iluzji, że w sprawach fundamentalnych możliwe są jakieś kompromisy, to w istocie próba kooptacji diabła do Trójcy Świętej. Pięćdziesiąt lat, które minęły od początku Soboru Watykańskiego II,...
Ryszard Czarnecki
Spora część mainstreamowych mediów, w tym „Gazeta Wyborcza”, podgrzewają atmosferę wokół tego wydarzenia, czasem wręcz histerycznie nawołując, żeby zatrzymać „polskich faszystów”. Mam poczucie swoistego deja vu, bo ów termin „polscy faszyści” był już przecież używany jako cep polityczno-propagandowy. Tak po II wojnie światowej komuniści i inni sowieccy najemnicy w Polsce nazywali żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego walczących o Wolną, Całą, Niepodległą. Nazywano tak także tych, którzy nie złożyli broni przed Armią Czerwoną, NKWD i UB po 1944 r. (Sowieci przekroczyli dawną granicę II RP 2 stycznia 1944 r.). Dzisiaj „polscy faszyści” odżyli w haniebnej propagandzie liberalno- -lewicowej. W ten sposób określa się ponownie żołnierzy AK i NSZ, którzy na tymże marszu się zameldują. A więc...
Filip Rdesiński
Natychmiast pojawiają się głosy publicystów, że PiS od Fideszu różni jeden zasadniczy element – brak pomysłu na rozwój wokół partii niezależnych struktur obywatelskich. Szansę na sukces upatrują w mozolnym budowaniu przez następne cztery lata licznych stowarzyszeń, fundacji i ruchów społecznych. Nie piszą jednak, skąd czerpać bazę społeczną dla tego typu projektów. Bunt młodych: Węgry, Gruzja, Ukraina Wrzesień 2006 r. Ulice Budapesztu zalewa fala demonstrantów. Z każdym dniem ich liczba rośnie, by w szczytowym momencie osiągnąć sto tysięcy. Bunt rozlewa się na cały kraj. Na ulice wychodzą głównie ludzie młodzi. Czują się oszukani przez socjalistycznego premiera Ferenca Gyurcsányego. Tuż po kolejnych wygranych przez jego partię wyborach na jaw wychodzi bowiem bulwersujące nagranie, z...
Piotr Lisiewicz
Włodzimierz Czarzasty zapowiedział wsparcie Leszka Millera poprzez objazd po kraju. Zamierza „wziąć ze sobą dużo rozumu, zapasową wątrobę i odbudowywać struktury”. Wydaje się, że po wielogodzinnej debacie z Czarzastym lokalni działacze mogą odbudować głównie struktury poziome. Sensacja! Portal Gazeta.pl ogłosił, że policja rozbiła w Poznaniu gang, ale w jego składzie nie wykryto żadnego kibola! Tytuł brzmiał: „Romski gang rozbity. Handlowali ludźmi”. Jak ustalił nasz informator ukryty w dredach Rafała Steca, biedni dziennikarzole „GW” przestępowali z nogi na nogę. Bo super byłoby oskarżyć kiboli o handel ludźmi. Ale kibol-Rom? Kibole to przecież rasiści! Na razie więc w „GW” spasowali. Gdybyście, chłopaki, zmienili zdanie, to mam dla was trop. Kiedy w latach 80. zaczynałem chodzić na...
Tomasz Sakiewicz
Powróćmy do pierwszego pytania. Jak skutecznie możecie działać w opozycji w nowym Sejmie? Mamy wypracowaną formułę, którą od pierwszego posiedzenia będziemy wcielać w życie. Chodzi o zupełnie nowe zorganizowanie klubu parlamentarnego, tak by był on jak najbardziej efektywny. Powołamy komitet monitorujący, który jako pierwszy będzie analizował projekty ustaw pojawiające się w Sejmie. Ponadto komitet prawny i komitet gospodarczy analizujący projekty ustaw oraz zespół stojący na straży spraw związanych z bezpieczeństwem państwa. Te trzy struktury będą dodatkowym zapleczem dla naszych posłów pracujących w komisjach. A co z aktywnością w terenie? „Gazeta Polska” ma ponad 250 klubów w całej Polsce. Często słyszymy od tych ludzi, że są miejsca, gdzie posłowie PiS nie wykazują najmniejszej...
Katarzyna Gójska-Hejke
Powróćmy do pierwszego pytania. Jak skutecznie możecie działać w opozycji w nowym Sejmie? Mamy wypracowaną formułę, którą od pierwszego posiedzenia będziemy wcielać w życie. Chodzi o zupełnie nowe zorganizowanie klubu parlamentarnego, tak by był on jak najbardziej efektywny. Powołamy komitet monitorujący, który jako pierwszy będzie analizował projekty ustaw pojawiające się w Sejmie. Ponadto komitet prawny i komitet gospodarczy analizujący projekty ustaw oraz zespół stojący na straży spraw związanych z bezpieczeństwem państwa. Te trzy struktury będą dodatkowym zapleczem dla naszych posłów pracujących w komisjach. A co z aktywnością w terenie? „Gazeta Polska” ma ponad 250 klubów w całej Polsce. Często słyszymy od tych ludzi, że są miejsca, gdzie posłowie PiS nie wykazują najmniejszej...

Pages