Nr 28 z 10 lipca 2013

Magdalena Michalska
To, że Grzegorz Schetyna nie kandyduje na szefa PO, wcale nie oznacza końca konfliktów w Platformie. Wręcz przeciwnie. – To rozejm, ale rozejm na zasadach mafijnych. Oni siedzą plecami przy ścianie i patrzą sobie na ręce, by któryś jednak nie strzelił – komentuje europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Konwencja Platformy Obywatelskiej, która odbyła się w Chorzowie, miała pokazać, że premier Donald Tusk wciąż twardą ręką trzyma rozsypującą się partię i jest w stanie wyprowadzić PO na prostą. Ani jednego, ani drugiego celu nie udało się zrealizować. W tym samym czasie sondaże pokazały bowiem, że przewaga PiS nad PO jest większa niż kiedykolwiek. Nawet w sondażu przeprowadzonym przez ośrodek Millward Brown dla zazwyczaj wiernopoddańczych wobec rządu „Faktów” TVN PiS otrzymał 35 proc. poparcia,...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
W sytuacjach gdy pojawiała się rozbieżność interesów, nie było mowy o żadnych ustępstwach z niemieckiej strony – od Gazociągu Północnego poczynając, przez uprawnienia polskiej mniejszości w Niemczech, po Centrum przeciw Wypędzeniom. Konformizm nie przyniósł na razie nawet dużych korzyści osobistych architektom spolegliwej polityki – Donald Tusk nie zostanie wynagrodzony wysokim stanowiskiem w Unii.   Zaprzątnięci sprawami krajowymi nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo zmienił się kontekst międzynarodowy i w związku z tym położenie Polski. Niewątpliwie wkroczyliśmy w nową epokę. Zmiana jest równie głęboka jak ta w 1989 r., choć może nie aż tak spektakularna. W roku 1989 dwubiegunowy porządek światowy zmienił się w jednobiegunowy, w którym USA uzyskały dominującą...
Tomasz Sakiewicz
Wywiad z bp. diecezji płockiej Piotrem Liberą podczas Festiwalu Młodych – Polska Copacabana rozmawia Tomasz Sakiewicz. Każde medium, które angażuje się, podobnie jak wy, w promocję trwałych, szlachetnych wartości i przedstawianie prawdy bez przeinaczeń, odwołuje się do fundamentów, do słów Jezusa: prawda was wyzwoli.   W Płocku odbywa się wspaniała uroczystość – festiwal zorganizowany dla duchowego zjednoczenia się z papieżem Franciszkiem i młodzieżą całego świata przed 28. Światowymi Dniami Młodzieży w Brazylii. Setki młodych ludzi tańczą, śpiewają, ale przede wszystkim modlą się. Skąd pomysł tego wydarzenia? To już piąta edycja Festiwalu Młodzieży. Potrzebę takiego wydarzenia sygnalizowało duszpasterstwo młodzieży diecezji. Młodzi chcą być razem. Wspólnie bawić się,...
Aleksander Ścios
Obecne działania Państwowej Komisji Wyborczej już powinny alarmować partię opozycyjną. Nie tylko dlatego, że kierownictwo tej instytucji wzięło udział w dwudniowym szkoleniu w Moskwie, prowadzonym przez rosyjską Centralną Komisję Wyborczą. Wiele wskazuje, że scenariusz wyborczy z roku 2011 może zostać powtórzony, a przetargi organizowane obecnie przez PKW powinny wzbudzić zainteresowanie opinii publicznej.   „Musimy się nieustannie przygotowywać do przejęcia władzy, do upilnowania uczciwości wyborów. To wielkie zadanie Prawa i Sprawiedliwości” – oznajmił Jarosław Kaczyński podczas obrad kongresu PiS w Sosnowcu. Zapowiedzi kontrolowania procesu wyborczego, a nawet powołania „ruchu pilnowania wyborów”, słyszymy od wielu polityków PiS-u i ludzi środowisk opozycyjnych. Przypomina to...
Igor Szczęsnowicz
Sukcesy Agnieszki Radwańskiej, Łukasza Kubota i Jerzego Janowicza na kortach Wimbledonu pozwoliły im dołączyć do panteonu polskich tenisowych gwiazd. Historia tego sportu w Polsce ma swoje tempo. Serwujemy.   Polacy swoją świetną grą zrobili dla Polski więcej niż niejeden minister spraw zagranicznych. Może trudno w to uwierzyć, ale historia tenisa w Polsce trwa, podobnie jak turniej w Wimbledonie, już od przeszło wieku. Z dworu na korty Pod koniec XIX w. Polska była pełna szlacheckich dworów – małych, średnich i dużych. Niemal przy każdym z nich był kort. Moda na tenisa rozpoczęła się grubo przed pierwszą wojną światową. Już od końca XIX w. tenis był ulubioną rozrywką towarzyską polskich wyższych sfer. Po odzyskaniu niepodległości, w 1921 r., powstał Polski Związek...
Magdalena Michalska
Wywiad z Arturo Mari, fotografem bł. Jana Pawła II, rozmawia Magdalena Michalska. Kiedy odwiedzałem Polskę teraz, gdy Jana Pawła II nie ma już z nami, widziałem go w mieszkających tu ludziach. Widziałem jego pracę i jego poświęcenie. I uświadamiałem sobie, ile dla was robił. Jaka była Pańska reakcja, kiedy dowiedział się Pan, że papież Franciszek uznał cud, do którego doszło dzięki wstawiennictwu bł. Jana Pawła II, oraz zaaprobował jego kanonizację? To ogromna radość, że świat mógł zobaczyć i poznać to, czego ja doświadczałem bezpośrednio – przez dwadzieścia siedem lat żyłem obok człowieka, którego uważałem za świętego, który codziennie dawał świadectwo tej świętości. Cieszę się, to oczywiste, ale dla mnie to wydarzenie jest zupełnie naturalne, normalne. Po tym, co oglądałem...
Grzegorz Wierzchołowski
Atak na polskich pilotów, oparty głównie na oskarżeniach o lekceważenie alarmów urządzeń pokładowych, przypuścił Maciej Lasek, szef rządowego zespołu smoleńskiego przy Kancelarii Premiera. Wyjęte żywcem z raportów MAK i Millera zarzuty Laska to kolejna próba bezpodstawnego obarczenia załogi Tu-154 winą za katastrofę smoleńską.   Od 2008 r. odnotowano 125 przypadków wygenerowania sygnałów ostrzegawczych przez system TAWS (ostrzegania przed zbliżaniem się do ziemi), w większości przy wykonywaniu podejść precyzyjnych na dobrze oprzyrządowane lotniska komunikacyjne – ogłosili na konferencji prasowej szef rządowego zespołu smoleńskiego Maciej Lasek oraz jego zastępca Wiesław Jedynak. Co wspólnego ta statystyka – dotycząca pilotów 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego – ma z...
Anita Gargas
Czy prokuratura wojskowa, która prowadzi śledztwo smoleńskie, będzie zmuszona ponownie zbadać pobrane ze szczątków tupolewa próbki? Wszystko wskazuje, że tak. Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji, do którego trafiły próbki, nie ma bowiem certyfikatu ISO (czyli certyfikatu norm jakości) na badania materiałów wybuchowych i powybuchowych. A to właśnie ich obecność miały potwierdzić bądź wykluczyć badania laboratoryjne. ISO to skrót nazwy międzynarodowej organizacji opracowującej normy w różnych dziedzinach – od kodowania walut po skomplikowane standardy zarządzania jakością. Określonym standardom podlegają także badania laboratoryjne. Normy w tym zakresie opisane są w ISO 17025 i obejmują m.in. techniczne warunki, jakie powinno spełniać laboratorium wykonujące badania na danym...
Antoni Rybczyński
Zaskakuje nie obalenie rządów Bractwa Muzułmańskiego, ale łatwość, z jaką to uczyniono. Przeszło dwa lata po Hosnim Mubaraku okazuje się, że karty nadal rozdaje tam wojsko. Z geopolitycznego punktu widzenia zmiana reżimu w Kairze to wzmocnienie w regionie Izraela i USA, a osłabienie Iranu i palestyńskiego Hamasu.   Prezydent z Bractwa Muzułmańskiego popisowo, w rok zaledwie, zmarnował swój demokratyczny mandat. Sondaż przeprowadzony kilka dni przed przewrotem pokazał, że społeczna akceptacja dla rządów Mohameda Mursiego spadła z 78 do 32 proc. Ale i tak skala protestu zaskoczyła wszystkich. W samym Kairze na ulice wyszło 5–7 mln ludzi, czyli co czwarty mieszkaniec stolicy! Kolejne zaskoczenie to radykalny ruch generałów. Spodziewano się raczej, że wojsko zmusi rządzących i opozycję...
Parlament Europejski przegłosował rezolucję wzywającą Węgry do wycofania zmian w konstytucji, które według KE „naruszają podstawowe wartości obowiązujące w UE”. W odpowiedzi parlament węgierski uchwalił rezolucję zarzucającą PE nierespektowanie zasad demokracji i naruszanie suwerenności państwa.   Według tego ostatniego dokumentu, za którym głosowało 269 posłów (na 386 zasiadających w Zgromadzeniu Narodowym), PE krytykując węgierskie reformy konstytucyjne, przekracza swoje kompetencje i nadużywa władzy. Zdaniem autorów węgierskiej rezolucji ton, jakim posługuje się PE, zdaje się świadczyć o tym, że nie respektuje on ducha traktatów unijnych. W dokumencie podkreślono, że „Węgry nie chcą Europy, w której obowiązują podwójne standardy”, i wezwano rząd do kontynuowania...
Krystyna Grzybowska
Rosja jest gotowa pomóc Egipcjanom zbudować demokratyczne państwo. Takie złowróżbne oświadczenie złożyło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej. Ratunku! – chciałoby się zawołać. Na szczęście obywatele Egiptu nie są zainteresowani demokracją autorytarną – jak system panujący w tym kraju określił były kanclerz RFN i wysoki funkcjonariusz Gazpromu, ponoć socjaldemokrata, który przyczynił się do budowy Gazociągu Północnego. Egipcjanie pragną demokracji w zachodnim stylu, a nie demokracji w stylu chińskim albo północnokoreańskim, jakiej dzięki Kremlowi doświadczają narody Azji. Teraz przyszła kolej na Afrykę. Może Putin i jego służby specjalne zaproponują zastosowanie metod KGB w walce z egipskim Bractwem Muzułmańskim, znanych z Czeczenii i innych regionów Kaukazu? Oczywiście...
Antoni Rybczyński
Rosyjskie siły zbrojne są groźniejsze, niż się przyjmuje. Zdolne w każdej chwili do agresji na sąsiednie państwo, porównywalnej z tą z 2008 r. Taki wniosek można wysnuć z największej od przeszło 20 lat aktywności wojskowej Rosji – przede wszystkim serii niezapowiedzianych sprawdzianów gotowości bojowej.   Rosyjskie wojsko nie było tak aktywne od lat 80. XX w. Przejawem obecnego poruszenia jest szereg niezapowiedzianych wcześniej ćwiczeń – wskazuje w swoim raporcie Ośrodek Studiów Wschodnich. Ostatnie parę miesięcy udowodniło, że Rosja posiada na tyle dużo różnego rodzaju jednostek wojskowych, zdolnych działać nawet kilkaset kilometrów od baz, by w każdej chwili przeprowadzić operację na skalę wojny z Gruzją w 2008 r. Według analityków OSW wzmożona aktywność rosyjskich sił zbrojnych...
Bohdan Urbankowski
Postanowiłem i ja włączyć się do narodowej dyskusji o Zygmuncie Baumanie. Zwłaszcza że mam pomysł na dogodzenie wszystkim dyskutującym: proponuję poćwiartować Baumana. Nie mam na myśli niczego średniowiecznego i odrażającego, przeciwnie moja propozycja jest jak najbardziej nowoczesna (nawet ponowoczesna) oraz poprawna politycznie. Chodzi o ćwiartowanie humanitarne, bez naruszania całości i bez pozbawiania zainteresowanego organów potrzebnych do funkcjonowania na salonach: rąk do wyciągania po forsę czy ust do głoszenia kłamstw.   Zwolennicy profesora twierdzą, iż wielkim Polakiem był (nie podają, do którego roku życia), zasłużył się jako likwidator tych bandytów z AK, a nawet że potrafił być jednocześnie i mędrcem, i milicjantem! Napisał też jakieś dzieła, tych jednak wielbiciele...
Piotr Ferenc-Chudy
Wywiad z Ewą Siemaszko, autorką licznych artykułów, książek i wystaw nt. zbrodni wołyńskiej, laureatką nagrody im. Józefa Mackiewicza, członkiem kapituły nagrody Kustosz Pamięci Narodowej – rozmawia Piotr Ferenc-Chudy. Nie będąc zawodowym historykiem, jest Pani jednym z najbardziej uznanych badaczy ludobójstwa dokonanego na Polakach przez ukraińskich nacjonalistów. Skąd się wzięło zainteresowanie tym tematem i kiedy się ono zaczęło? Najpierw kibicowałam Ojcu, który w II połowie lat 80., jako były żołnierz 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, przygotowywał wraz z kolegą śp. Józefem Turowskim pierwsze opracowanie – rejestr zbrodni ukraińskich na Wołyniu, które w małym nakładzie zostało wydane w 1990 r. Dawni mieszkańcy Wołynia żywo zareagowali na nie...
Rzymskokatolickie parafie, Huta Stepańska i Wyrka, wraz z okolicznymi przysiółkami w dolinie rzeki Horyń, były polską wyspą na ukraińskim morzu. Wyspą, której próbę zniszczenia UPA podjęła w tydzień po Krwawej Niedzieli. Dzięki roztropności i bohaterstwu mieszkańców Huty kilka tysięcy Polaków uszło z życiem. Jacek Borzęcki Huta Stepańska została założona „na surowym korzeniu” w XVIII w. przez Jakuba Sawickiego, polskiego szlachcica przybyłego spod Żytomierza. W ciągu następnych stuleci w okolicy powstawały wioski i kolonie zasiedlone – tak jak Huta – przez zubożałą polską szlachtę. Popularne tu nazwiska to: Lipińscy, Naumowiczowie, Wiatrowie, Harewicze, Sulikowscy, Popławscy, Horoszkiewicze, Bukowscy, Kwiatkowscy, Piotrowscy, Myszakowscy, Janiccy, Kobylańscy,...
Upowcy rozstawili czujki, które pilnowały, by nikt nie zobaczył, co się tam dzieje. Wszyscy zaczęli mówić, że w lesie szkoli się banda. Tuż przed ową straszną niedzielą 11 lipca do Kisielina przyjechał z Woronczyna mój przyszły mąż. Uciekł z tej miejscowości, gdzie zajmował się tworzeniem struktur konspiracyjnych. Jak zobaczył, że kilku Ukraińców idzie w stronę chałupy, w której mieszkał, wyskoczył przez okno i ruszył w pole. Aniela Dębska W miejscowości od zawsze mieszkali Polacy, Ukraińcy i Żydzi. Niegdyś było to miasteczko, ale w dwudziestoleciu międzywojennym w zasadzie wieś o drewnianej zabudowie. Murowane były jedynie kościół z plebanią, cerkiew i szkoła. Po innych zabytkach świadczących o dawnej...
9 lipca 2003 \ Sejmowe Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego w sejmie   To co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych częściach Galicji Wschodniej – to było ludobójstwo! To było ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu! To było ludobójstwo na wielką skalę i każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy kto tego po prostu nie mówi – kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf zbrodniarzom, wykazuje słabość, która zawsze w takich sytuacjach, dziś, jutro albo pojutrze, jest wykorzystywana. [...] każdy kto się cofa, kto wykazuje nieśmiałość, choćby poprzez używanie nieadekwatnego języka, nie tylko kapituluje przed zbrodnią, nie tylko dokonuje wielkiego moralnego nadużycia, nie tylko zachowuje się tak, jak przyzwoity człowiek i przyzwoity...
12.00 Msza św. na pl. Trzech Krzyży w Warszawie. Przewodniczy: ks. Tadeusz Pikus, biskup pomocniczy warszawski. Mszę św. koncelebrują: ks.  Antoni Pacyfik Dydycz Ofm Cap., biskup drohiczyński; ks. Mieczysław Mokrzycki, arcybiskup, metropolita lwowski, przewodniczący Rzymskokatolickiego Episkopatu Ukrainy; ks. prałat dr Tadeusz Balewski, proboszcz parafii pw. św. Aleksandra w Warszawie; ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, proboszcz ormiańskokatolickiej parafii południowej.   13.30 Marsz Pamięci, trasa: plac Trzech Krzyży, ul. Nowy Świat, ul. Krakowskie Przedmieście. Uczestnicy w strojach stonowanych, transparenty z napisami miejscowości zaatakowanych i podaną liczbą ofiar.   15.00 Uroczystości przed tablicą upamiętniającą ludobójstwo dokonane na Polakach przez...
Tomasz Terlikowski
Nowa encyklika, zapowiedź kanonizacji bł. Jana Pawła II pokazują główny kierunek pontyfikatu Franciszka. I wbrew opiniom liberalnych mediów nie jest to wcale pontyfikat „rozmiękczania” doktryny, ale umacniania wiary i odważnego jej głoszenia. Pierwsza encyklika Franciszka to niewątpliwie dokument pisany na cztery ręce. Widać w niej niemal gołym okiem teologię Benedykta XVI, jego zafascynowanie św. Augustynem i polemiką ze współczesną niewiarą, ale trudno w niej też nie dostrzec franciszkowego zmysłu duszpasterskiego i ignacjańskiego rozeznawania duchów. Efekt jest piorunujący, bo pokazuje głębię katolickiego rozumienia wiary, która prowadzi nas do zbawienia i świętości. Katolickie sola fide W samym centrum refleksji „na cztery ręce” stoi wiara. Jej rozumienie jest augustyńskie,...
Grzegorz Wierzchołowski
Niemal 60 tysięcy osób wzięło udział w spotkaniu z charyzmatycznym ks. Johnem Bashoborą z Ugandy. „Jestem księdzem, nie uzdrowicielem, a moc ma Słowo. Należy wpatrywać się nie w kaznodzieję, lecz w Jezusa Chrystusa” – mówił do tysięcy Polaków kapłan.   Uwielbienie Jezusa w Duchu Świętym – bo tak brzmiała pełna nazwa sobotnich rekolekcji w Warszawie – przebiegło w bardzo spokojnej i podniosłej atmosferze. Charyzma o. Bashobory i różnorodny program spotkania sprawiły, że trzynaście godzin modlitewnego skupienia i religijnej refleksji (od godz. 9 do 22, z przerwami na posiłki) zapamiętane zostało przez uczestników rekolekcji jako porywające przeżycie duchowe. – Ojciec John Bashobora przekonał do siebie największych sceptyków – mówi „Gazecie Polskiej” Dominik Tarczyński, prezes...
Jarosław Wróblewski
Niemal 60 tysięcy osób wzięło udział w spotkaniu z charyzmatycznym ks. Johnem Bashoborą z Ugandy. „Jestem księdzem, nie uzdrowicielem, a moc ma Słowo. Należy wpatrywać się nie w kaznodzieję, lecz w Jezusa Chrystusa” – mówił do tysięcy Polaków kapłan.   Uwielbienie Jezusa w Duchu Świętym – bo tak brzmiała pełna nazwa sobotnich rekolekcji w Warszawie – przebiegło w bardzo spokojnej i podniosłej atmosferze. Charyzma o. Bashobory i różnorodny program spotkania sprawiły, że trzynaście godzin modlitewnego skupienia i religijnej refleksji (od godz. 9 do 22, z przerwami na posiłki) zapamiętane zostało przez uczestników rekolekcji jako porywające przeżycie duchowe. – Ojciec John Bashobora przekonał do siebie największych sceptyków – mówi „Gazecie Polskiej” Dominik Tarczyński, prezes...
Mateusz Matyszkowicz
Z oświaty odejdzie wkrótce prawie 8 tys. nauczycieli. Do szkół trafia coraz mniej dzieci, a rodzice powszechnie buntują się przeciw obniżeniu wieku szkolnego. Co na to MEN? Robi kolejne badania i interpretuje je po swojemu   Posłanie sześciolatków do szkół zostało uznane za kolejny krok w stronę nowoczesnej Europy, która już dawno miała zrozumieć, że opieka nad dzieckiem w domu opóźnia jego rozwój i tylko jak najwcześniejsze wpuszczenie malucha w system sprawi, że sprosta on wyzwaniom świata. Przekonanie całkowicie fikcyjne. Najlepsze systemy edukacji, np. fiński, opierają się na inicjacji szkolnej dopiero w 7. roku życia. Co więcej, część tych dzieci w pierwszych latach chodzi do klas, w których przebywają jednocześnie dzieci z różnych roczników. Podobnie wynika z badań na...
Piotr Lisiewicz
„Milicjantka rozpina mundur. Lech widzi, że ma ogromne piersi, a na szyi medalik z Matką Boską Częstochowską. Milicjantka bierze dziecko na ręce, siada i podaje mu pierś” – to fragment scenariusza filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie. Dobra milicjantka katoliczka zatroszczyć się miała w ten sposób o dziecko, z którym Wałęsa trafił na komisariat.   Złośliwi mogliby podejrzewać, że skoro żaden inny opozycjonista w PRL nie spotkał milicjantki robiącej tak szlachetny użytek z własnego biustu, to autor scenariusza Janusz Głowacki postanowił dowieść w ten sposób, że MO dbała o Wałęsę w sposób szczególny. Ciekawe dlaczego? Czy milicjantka używała w ten sposób (ogromnego!) biustu, w ramach obowiązków służbowych, do wspierania sieci komunistycznej agentury? I czy Głowacki został opłacony...
Marcin Wolski
Nie robił wielkich świństw, gdy mógł, pomagał ludziom, starając się być miły dla wszystkich. Nigdy się nie zbuntował.   Jan Brzechwa nie był typowym „dzieckiem szczęścia”. W jego życiu nie brakło niespełnienia, niesprawiedliwych krytyk czy niebezpieczeństw. Był jednak jak na swoje czasy – „optymalnym”. Przynajmniej taki obraz wypływa z książki Mariusza Urbanka „Brzechwa nie dla dzieci”. Niezmiennie zamożny, ustosunkowany, dobrze wychowany, „arbiter elegantiarum”, poruszający się i mówiący z wdziękiem przedwojennego adwokata, którym faktycznie był. Jednocześnie prawie zawsze na fali. Gdy inni staczali się lub podpadali – on zarabiał pieniądze. Jan Lesman, urodzony w 1898 r. (w oficjalnych papierach odmłodził się o dwa lata, ze sprawnością, z jaką wymieniał w swoich kolejnych...
Maciej Parowski
„Stażyści” są staroświeckim filmem o naszych problemach z nowoczesnością i do bólu przewidywalnym obrazem pełnym pozytywnych emocji. Chodzi o oswojenie wstrząsu wywołanego inwazją nowych technologii i mediów. Dwójka komicznych handlowców Billy (Vaughn) i Nick (Wilson) traci pracę bez ostrzeżenia. Jak dzieci próbowali sprzedawać zegarki, kiedy ludzie wolą komórki. Te komórki to znak zmiany, której należy dotrzymać kroku, jeśli chce się przetrwać. Nick próbuje handlu materacami, ale to zajęcie upokarzające. Billy, choć nie ma pojęcia o internecie, zaciąga kumpla na staż do firmy Google. Trafią tam w środowisko kandydatów, a także nauczycieli, trenerów, do których to cudaków bądź arogantów zupełnie nie przystają. Także wiekiem – omyłkowo wzięci zrazu za szychy, migiem tracą pozycję....
1. Grażyna Łobaszewska „Już drogę znasz”; 2. Luxtorpeda „Hymn”; 3. Grzegorz Kloc „Naprawdę jesteś”; 4. Mate.O „Naucz mnie ciszy”; 5. Armia „Pałacyk Michla”; 6. Maleo Reggae Rockers „Moc”; 7. Bęsiu „Nie opuszczaj ich” (ft. Nikola); 8. Arkadio „Jaram się każdą chwilą” (ft. Kinga Kielich); 9. Mietek Szcześniak „Save the best for last” (ft. Basia); 10. Twoje Niebo „Modlitwa o sens”; 11. New Life’m „Przemień mój czas”; 12. De Press „Myśmy rebelianci”; 13. Monika Kuszyńska „Kiedy jesteś przy mnie”; 14. Full Power Spirit „Rusz głową”; 15. Love Story „Effatha”; 16. Paweł Kukiz „Koniec końców” (album „Siła i honor”); 17. Elektryczne Gitary „Wielka Solidarność” (album „Historia”); 18. Beata Bednarz „Zamieszkaj ze mną”; 19. Anti Babylon System „Osiem Błogosławieństw”; 20. Raz.Dwa....
Ryszard Kapuściński
Jak co roku mieszkańcy Poznania złożyli hołd bohaterom Poznańskiego Czerwca 1956 r., czcząc rocznicę krwawo stłumionego buntu robotniczego. Pamiętajmy, że zginęło wówczas ok. 70 osób. Najmłodszą ofiarą rewolty był 13-letni Romek Strzałkowski. Na biało-czerwonych transparentach niesionych wówczas przez robotników napisano m.in. żądania: „Chcemy chleba”, „Jesteśmy głodni”, „My chcemy wolności”, „Precz z czerwoną burżuazją”. Na tegorocznych transparentach trzymanych przez członków poznańskiego klubu „GP” można było przeczytać: „Chwała Bohaterom, obrońcom Ojczyzny”, „Hańba zdrajcom sprzedającym teraz Polskę” i  „Dość liberałów i lewactwa”. Pierwsze gwizdy podczas uroczystości pojawiły się podczas czytania listu od prezydenta Bronisława Komorowskiego i podczas przemówienia posłanki PO...
Piotr Lisiewicz
W czasie gdy ciemni Polacy cieszyli się z kanonizacji Jana Pawła II, oświecony Salon kanonizował Jaruzela. Tadeusz Płużański przypomniał przy tej okazji w „Codziennej”, jakim raportom zgłaszanym przełożonym zawdzięczał on swoje awanse. Dotyczyły one dwóch patologii panoszących się wśród wojskowych – picia alkoholu i uczestnictwa w praktykach religijnych. Dwa fragmenty tego samego meldunku: „Praca w klubie w rzeczywistości nie istnieje. Urządza się w nim zabawy, sprzedaje się wódkę w dużych ilościach”, „Drobnomieszczańskie klerykalne otoczenie… wywiera nacisk na oficerów… Wyrazem tego nacisku jest wzięcie ślubu przez członka partii ppor. Utechta”. No i teraz rozumieją Państwo, dlaczego z Jaruzelskim mi nie po drodze. Uczestniczę w praktykach religijnych, jak również piję regularnie....
WIS
Polot, k..., polot A na koniec odrobina języka miłości, czyli nieoceniony nasz największy gwiazdor dziennikarski z „Newsweeka” w swoim wyrafinowanym stylu: „Coraz więcej wiadomo o tym, co się stanie, gdy Polacy szczęśliwie uwolnią się od reżimu Tuska i powierzą władzę jedynym, którzy są tego godni. Mielibyśmy rządy człowieka będącego skrzyżowaniem Davida Copperfielda i duchowego przywódcy Iranu Alego Chamenei. Skąd ta kombinacja? Ostatnie wypowiedzi prezesa wskazują, że dokona on absolutnego cudu gospodarczego. Obywatel będzie się jednak musiał za to odwdzięczyć. Jak? Zgodą na to, by prezes i jego partia sformatowała zamiłowania, potrzeby i nawyki obywatela”. Tomasza Lisa można by porównać do krzyżówki... Zresztą – po co? Faszyści, naziści, Marsjanie Tak, ale nie – czyli Wojciech...
Antoni Łepkowski
Zaczęły się wakacje, pora więc na lżejszy temat. Czas zafrasowane twarze rozświetlić uśmiechem, zwłaszcza że w polityce polskiej sporo nadziei, więc wszystkim nam trochę lżej się żyje. Zatem o właściwościach humoru w polskiej polityce słów parę.   Spośród dwu kategorii osób, które cieszą się odgadywaniem ironii ukrytych w dowcipach, należę raczej do tych, którzy dowcipy opowiadają, niż do tych, którzy ich – co prawda ze zrozumieniem i satysfakcją – jedynie słuchają. Perfidna złośliwość mojej pamięci pozwala mi wprawdzie zapomnieć o imieninach najlepszego przyjaciela, ale nie daje mi wytchnienia od dowcipów, więc pamiętam niemal wszystkie od czasu, gdy zacząłem je już, jeszcze jako dziecko, rozumieć. A że urodziłem się w głębokim Peerelu, bo PESEL rozpoczyna mi się od piątki, a...
Tomasz Terlikowski
Nieczęsto zdarza mi się polecać teksty z „Gazety Wyborczej”, ale tym razem nie mam wyjścia. Wywiad, jaki znajdował się bowiem w jej weekendowym wydaniu, to lektura obowiązkowa dla każdego, kto zaczął ulegać homopropagandzie. Działacz gejowski i dziennikarz Radia Tok FM opowiada w nim o tym, jak wygląda życie geja.   I nie jest to obraz szczególnie różowy (tym bardziej – tęczowy) czy radosny. Życie geja – jak wyjaśnia Jakub Janiszewski – to nieustanne poszukiwanie seksu. Ten bowiem określa wszystko. Jest sensem istnienia geja, istotą jego zbiorowej tożsamości. „Seks dla geja to wręcz instytucja. Seks określa wszystko. Każde miejsce, które jest jakoś gejowskie, w mniejszym czy większym stopniu jest podpięte pod seks. Niemal każda knajpa gejowska ma jakiś darkroom, a w ostateczności...
Robert Tekieli
Dopiero uznanie swojej grzeszności sprawia, że człowiek może się otworzyć na nadprzyrodzoną pomoc.   W Polsce odbyły się rekolekcje narodowe na Stadionie Narodowym. Charyzmatyczny kapłan z Ugandy, John Bashobora, otwierał serca 60 tys. ludzi na działanie Bożej łaski. Jeśli masz kłopoty, jeśli cierpisz, jeśli nie jesteś człowiekiem radosnym, możesz tę sytuację zmienić, tak jak zmieniło się życie bardzo wielu ludzi dzięki przyjęciu łaski wiary poprzez świadectwo wiary ojca Johna. Czym w ogóle są rekolekcje? Jak człowiek może drugiemu człowiekowi pomóc otworzyć się na coś tak nieuchwytnego jak Boża łaska? Bóg człowiekowi obiecał życie, i to życie w obfitości. Naturalnym zatem naszym stanem powinno być szczęście i radość. Jednak wielu ludzi tego nie doświadcza, ponieważ od tej...
Krystyna Grzybowska
Można być spadkobiercą ideałów i ich obrońcą, a można być Bronisławem Komorowskim albo Bartłomiejem Sienkiewiczem i nikim więcej. Można też być Helmutem Kohlem bez pochodzenia szlacheckiego i Władimirem Putinem z pochodzeniem raczej marnym.   Dzieci wyjechały na wakacje (niektóre), a dorośli na wywczasy zagraniczne (niektórzy). Większość kręci się wokół swoich spraw, a sprawy wyglądają niedobrze. Zwłaszcza w polityce, stąd zdenerwowanie, a nawet rozpacz zwolenników Platformy Obywatelskiej i jej przywództwa. Parę dni temu z rozbawieniem obserwowałam w dyskusji telewizyjnej TVN24 socjologa Ireneusza Krzemińskiego, który na wieść o rosnącym poparciu dla Prawa i Sprawiedliwości łapał się za głowę, topił swoje oblicze w dłoniach i robił miny godne „kabaretu pod Platformą”. I zapewniał,...
Wojciech Wencel
Biało kwitnące sady, cumulusy wolno płynące nad równiną, letnie sukienki kobiet, dziecięce podkolanówki. Przed dworem, kościołem, w powozie, na brzegu rzeki. Międzywojenny Wołyń z jego dziewiczą przyrodą i przyjaznym, zwłaszcza latem, klimatem był dla Polaków rajem. Odrodzone państwo polskie nagradzało urodzajną ziemią swoich bohaterów: legionistów, uczestników wojny polsko-bolszewickiej. Razem z mężczyznami w oficerkach przybywały ich młode żony i dzieci. Początki bywały bardzo trudne, ale w latach 30. wojskowe rodziny współtworzyły już polski żywioł z zakorzenionymi na Wołyniu ziemianami i chłopami. W licznych koloniach tętniło życie, młodzież z głębi kraju spędzała tam wakacje, relacje z ukraińskimi sąsiadami układały się lepiej niż poprawnie. Stopniowo odżywał zduszony w epoce zaborów...
Ryszard Czarnecki
Andrzej Strug, socjalista i mason (potępiamy, potępiamy) i działacz Ruchu Niepodległościowego (chwalimy, chwalimy) napisał lat temu blisko 100 „Dzieje jednego pocisku”. Dziś należałoby napisać coś innego – nie powieść, lecz raczej scenariusz do reportażu dokumentalnego i zamiast tytułowego pocisku powinno być inne słowo, np.: „łgarstwo”, „szalbierstwo”, „kłamstwo w żywe oczy” itd., itp.   Tusk Donald, kłamca co się zowie, jest późną, nieco karykaturalną odmianą upadłego Pinokia. Potyka się właśnie o „kłamstwo katowickie”. Chodzi o pakiet klimatyczny. Nazwa jak nazwa, ale za tym mało ekscytującym tytułem unijnego dokumentu kryją się niebywałe pieniądze, które Polska może stracić. I to nie jednorazowo, ale przez wiele lat, poczynając od obecnego roku. Premier z PO nawarzył tego...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Od maja do października br. w różnych miejscowościach w całym kraju odbywają się uroczystości patriotyczno-religijne, których celem jest upamiętnienie setek tysięcy Polaków i obywateli polskich innych narodowości, pomordowanych w latach 1939–1947 przez nacjonalistów ukraińskich z UPA i organizacji kolaboranckich spod znaku Hitlera i Himmlera. Prawie wszystkie te uroczystości organizowane są przez rodziny ofiar oraz organizacje społeczne, samorządy i władze kościelne. Niestety, udział władz państwowych jest znikomy. Podobnie jest z politykami PO, którzy – tak jak aktywiści nieboszczek PZPR i UD – robią co mogą, aby przypodobać się neobanderowcom z partii Swoboda. Skutek jest taki, że dochodzi do fałszowania prawdy. Najlepszym przykładem jest niedawna uchwała senatu, która wbrew...
Strefa Wolnego Słowa (m.in. „Gazeta Polska”, „Codzienna”, „Nowe Państwo”, Niezalezna.pl) rozpoczyna akcję mającą otworzyć lemingom dostęp do niezależnych mediów.   Polacy, którzy dali się wciągnąć w nagonkę antypisowską, coraz częściej zdają sobie sprawę, że zostali oszukani przez Donalda Tuska i jego ekipę. Do osób zwanych potocznie lemingami warto jednak wyciągnąć rękę i pomóc im w zrozumieniu mechanizmów manipulacji, jakiej zostali poddani. Strefa Wolnego Słowa rozpoczyna akcję, która ma przekonać nieprzekonanych.   Znasz leminga, który uświadomił sobie, że został nabrany? Uważasz, że ukrywane przez mainstreamowe media fakty dotyczące katastrofalnych efektów obecnych rządów mogą trafić do osoby, która jeszcze kilka lat temu wierzyła w zapewnienia o zielonej...
Marcin Wolski
Jeśli przyrost poparcia dla jakiejś formacji politycznej zwykło się porównywać do kuli śniegowej, tak jego spadek do topienia bałwana. Z Platformy Obywatelskiej został jeszcze nos-marchewka i wilcze oczy-węgielki, ale tylko czekać, jak miotła z łapy wypadnie. Co ciekawe, ten proces nie wynika wcale z gwałtownego ocieplenia. Tak jak długi czas niewytłumaczalne było utrzymywanie się wysokiego poparcia społecznego, tak trudno wykazać bezpośrednie (pośrednich jest aż nadto) powody obecnego trendu. Analiza zdarzeń dziejowych przynosi zadziwiającą konstatację – nawet kiedy spełnione były wszystkie powody do przewrotu, przełomu lub rewolucji, potrzebny był katalizator, kropla przelewająca czarę. Gdzieś nie dowieźli napojów wyskokowych, policmajster spoliczkował kobietę, zwolniono z...
Tomasz Sakiewicz
Dopytują się najstarsi czytelnicy, kim są owe lemingi, których mamy ratować, podarowując im dodatkowy egzemplarz „Gazety Polskiej” lub „Codziennej”? Dlaczego mają swoje pieniądze przeznaczać na kupno gazety dla kogoś, kto w przeszłości źle wybierał? Myślę, że mam dla nich niezły przykład. Podczas rekolekcji na Stadionie Narodowym, które prowadził o. John z Ugandy, podszedł do mnie młody człowiek. Jest menedżerem w dużej firmie i ma trójkę dzieci. Powiedział, że głosował na Donalda Tuska, widzi jednak, jak jego polityka niszczy rodziny i kraj. Słabo znał naszą gazetę, ale chce ją kupować. To do takich ludzi musimy trafić. Do tych, którzy kochają Polskę i wierzą w Boga, ale zupełnie zawrócono im w głowie w sprawach politycznych. Są rozczarowani Donaldem Tuskiem, a polityków prawej strony...