Nr 14 z 8 kwietnia 2015

Anita Gargas
„Są u nas ludzie z zooparku z głupim antyrosyjskim kompleksem” – mówił Adam Michnik w wywiadzie dla „Komsomolskiej Prawdy” w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Dziś, po ujawnieniu raportów niemieckiego wywiadu BND, widać jaśniej niż kiedykolwiek, że gdyby nie ślepe zapatrzenie w Moskwę ze strony takich ludzi, jak Michnik – ludzi, którzy mają wpływ na kształtowanie świadomości Polaków – nasza wiedza o okolicznościach śmierci prezydenta i członków delegacji już od dawna byłaby znacznie szersza. Przede wszystkim mogliśmy mieć w ręku dowody świadczące, że do katastrofy przyczynili się oficerowie FSB. Przykładów zachowań, które kompromitują ludzi kształtujących masową wyobraźnię, jest mnóstwo: publicznych występów dziennikarzy, celebrytów czy wykreowanych przez mainstream ekspertów....
Katarzyna Gójska-Hejke
Niedawno byłam na Ukrainie. Pojechałam tam, by poznać losy 19-latka, który jeszcze kilka miesięcy temu jako ochotnik walczył w batalionie Ajdar w okolicach Doniecka, m.in. na tamtejszym lotnisku. Nie miał szczęścia. Rosjanie trafili pociskiem czołgowym jego gazik – zginęli wszyscy nim jadący poza moim rozmówcą. Chłopak cudem uszedł z życiem. Ranny, ogłuszony, kompletnie bezbronny stał się zabawką w rękach dziczy, którą Putin wysłał na Ukrainę. Moskiewscy „pogromcy faszyzmu” nie mogli przepuścić takiej okazji i odrąbali nieszczęśnikowi rękę. Później z lubością tarmosili zwłoki jego kolegów, ustawiali je do zdjęć, wypychali kieszenie poszarpanych ubrań nieboszczyków banknotami dolarów, bo przecież „faszyści” są na usługach Ameryki. Przyznam, iż nie potrafię pojąć, skąd biorą się w Polsce...
Jan Pospieszalski
Spotkania autorskie w klubach „Gazety Polskiej” i w innych środowiskach patriotycznych mają pewien stały element. Po zakończeniu (koleżanki i koledzy z redakcji pewnie też tego doświadczają), przez krąg czekających na wpis z dedykacją, przeciska się osoba, która koniecznie prosi o rozmowę. Kiedy wreszcie możemy zamienić kilka zdań, zostaję przez rozmówcę wtajemniczony w lokalną aferę, przekręt czy nadużycie władzy. Uwiarygodnieniem jest pękata szara koperta, a w niej kopie dokumentów, zdjęcia, wycinki prasowe. Choć nie ma czasu, by zagłębiać się w temat, opisywana sprawa zazwyczaj nadaje się do prokuratury, więc polecam, by tak zrobić. W odpowiedzi słyszę, że w mieście rządzi klika, a składane doniesienia były oddalane. Wtedy pytam: Czy był pan/była pani/ z tą sprawą w biurze u posła...
Ryszard Czarnecki
Czy Andrzej Duda powinien rapować (rap oczywiście jest tu metaforą)? Jeśli miałoby to pomóc mu wygrać z konkurencją, to dlaczegoż by nie? W kampanii wyborczej poza, jasne, faktami, argumentami, wiedzą o przeciwniku, czyli tak zwanym ABC polityki, potrzebna jest finezja, poczucie humoru, umiejętność zakpienia (wyszydzenia) rywala. Trochę jest z tym krucho w obecnej kampanii, choć rozumiem, że najlepsze dopiero przed nami. Zwłaszcza między pierwszą a drugą turą. Za to po sąsiedzku, za Wielką Wodą, w Ameryce ‒ wręcz przeciwnie. U jankesów w polityce „sense of humor”, swoiste poczucie humoru, nieraz politycznie właśnie zabójczego ‒ to norma. I to norma wyśrubowana. Amerykańscy politycy świetnie bawią się słowem, używając barwnych porównań, czasem wieloznacznych. W ostatnich wyborach do...
Robert Tekieli
To była tylko kwestia czasu. Jeśli Kiszczak jest człowiekiem honoru, walczący z nim w czasach PRL Mariusz Kamiński musi być kryminalistą Ten kryminalista odmówił przyjęcia 130 tys. odprawy z CBA. Gdy mimo sprzeciwu przesłano mu ją, przekazał pieniądze na Caritas. Symboliczne jest skazanie jednego z najuczciwszych ludzi polskiej sceny publicznej. III RP pokazuje jasno swą perwersyjną naturę. Zaś żeby nikt nie miał najmniejszych nawet wątpliwości, że czarne jest białe, do komentowania wyroku na Mariusza Kamińskiego jedna z telewizji zaprosiła aferzystkę Beger, skazaną prawomocnym wyrokiem za fałszerstwa. Uczciwość musi być ukarana. To logiczne, skoro Sawicką sądy uznały za niewinną. „Kręcimy lody, Warszawa nasza”. Sąd skazuje człowieka ścigającego korupcję na trzy lata więzienia, a...
Tomasz Terlikowski
To dobrze, że biskupi przypomnieli politykom, że wspieranie projektu ustawy Ewy Kopacz o in vitro może ich kosztować nawet wieczne zbawienie Tak mocnego i jednoznacznego komunikatu biskupów dawno nie było. I choć biuro prasowe ukryło go pod niewiele mówiącym tytułem, to jeśli ktoś go przeczytał, to musi mieć świadomość wagi słów, jakie polscy hierarchowie skierowali do polityków, są niezwykle mocne i nie pozostawiają wątpliwości, że jeśli zdecydują się oni poprzeć projekt Ewy Kopacz, to mogą sami wykluczyć się z Kościoła. „Zwracamy na to uwagę dlatego, że w przestrzeni publicznej formułuje się pogląd, że »każde« prawo dotyczące medycznie wspomaganej prokreacji będzie »lepsze« niż jego brak, który pozwala na dowolność postępowania z materiałem genetycznym i powołanymi do życia...
Ryszard Kapuściński
70 lat temu, 27 marca 1945 r., Sowieci podstępnie zwabili w pułapkę – obietnicą wejścia do uzgodnionego w Jałcie rządu „jedności narodowej” – a następnie porwali z willi w Pruszkowie 16 przywódców Polskiego Państwa. Bezpieczeństwo gwarantował im oficerskim słowem marszałek Gieorgij Żukow. Zostali wywiezieni do Moskwy i osadzeni w więzieniu NKWD na Łubiance. Byli oskarżeni o najgorsze zbrodnie, torturowani, a następnie sowiecki sąd skazał ich w pokazowym procesie. Trzech uniewinniono, pozostali otrzymali wyroki od czterech miesięcy do 10 lat więzienia. Leopold Okulicki, Jan Stanisław Jankowski i Stanisław Jasiukowicz już nigdy do Polski nie wrócili. Najprawdopodobniej zostali zamordowani. 70 lat temu, 27 marca, to także rocznica spalenia żywcem w kościele św. Józefa w Gdańsku ponad...
Piotr Ferenc-Chudy
Gdy pod koniec 1917 r. w górach Tyrolu pisał pierwsze strofy „I Brygady”, miał zaledwie 26 lat i zapewne nie zdawał sobie sprawy, jakiej pieśni staje się autorem. Trwała I wojna światowa. Kilka miesięcy wcześniej był żołnierzem Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego. Teraz, w ramach represji za odmowę złożenia przysięgi wierności państwom centralnym, wraz z innymi legionistami, Polakami pochodzącymi z zaboru austriackiego, rzucony został na najcięższy odcinek walk południowotyrolskiego frontu Andrzej Tadeusz Hałaciński urodził się 10 października 1891 r. w Skawinie. Był synem urzędnika krakowskiego magistratu. Już jako uczeń Gimnazjum św. Anny w Krakowie był członkiem Związku Walki Czynnej. Będąc studentem Akademii Handlowej, należał do Drużyn Sokolich. Był również strzelcem krakowskiej...
Marcin Wolski
Druga połowa lat 50. okazała się okresem przebudzenia narodowego, narastającej debaty między organicznikami a zwolennikami ewentualnej insurekcji Z dzieciństwa pamiętam określenie „szara godzina”. Była to pora, kiedy już zachodziło słońce, ale jeszcze nie zapadł zmrok. Nie wolno było zapalać światła, a cały dom wydawał się tajemniczy, wręcz groźny. Taką szarą godziną w dziejach Polski były lata 1856–1863, atrakcyjnie opisane przez Barbarę Petrozolin-Skowrońską w pracy „Przed nocą styczniową”. Opowiada ona o ewolucji postaw polskiego społeczeństwa od stanu uśpienia po kolejny zryw powstaniowy. Wykrwawione powstaniem listopadowym, późniejszymi represjami i Wielką Emigracją społeczeństwo Królestwa Polskiego przespało i Wiosnę Ludów, i możliwą koniunkturę międzynarodową w czasach wojny...
Maciej Parowski
Nie lubię jego „Aktora”, nagrodzonego Oscarem A.D. 2012. Obraz był powtórką z kina niemego i łatwych dylematów tamtego czasu. Estetyczne naśladownictwo czy wydmuszka Hazanaviciusa, zalecała się warsztatową zręcznością, ale nie zapowiadała osobowości zdolnej się mierzyć z wyzwaniami tu i teraz. Tymczasem Hazanavicius porwał się na opowieść o inwazji Rosjan na Czeczenię oglądanej z pozycji dziecka. Łaska krytyki na pstrym koniu jeździ. Co kiedyś było zaletą (gra Bejo, żony reżysera, i dyscyplina formalna), teraz zebrało cięgi na festiwalu w Cannes. Fakt, jest w „Rozdzielonych” oczywistość przesłania, rozdania ról i kształtu opowieści. Ale są też wstrząsające autentyzmem sceny zniszczeń i zdziczenia ogarniającego ludzi prowadzących wojnę Putina. Kręcono je w Gruzji, gdzie znają się na...
Filip Rdesiński
KONCERT \ RGG grają „Aurorę” Trio jazzowe RGG, czyli Łukasz Ojdana, Maciej Grabowski i Krzysztof Gradziuk zagrają 12 kwietnia o g. 19.00 koncert w Teatrze Roma w Warszawie. Impreza ma zainaugurować wydanie ich najnowszej płyty „Aurora”, która na sklepowych półkach pojawi się dwa dni później. Jest to siódmy krążek w dorobku grupy. Zawierać będzie nowe interpretacje znanych utworów. Jedną z nich zaaprobował osobiście Peter Gabriel. PŁYTA \ Nowy Cohen 12 maja ukaże się najnowsza płyta Leonarda Cohena „Can’t Forget: A Souvenir Of The Grand Tour”. Znajdziemy na niej 10 utworów zarejestrowanych podczas trasy koncertowej „Old Ideas World Tour”. Dwa spośród nich to nowe kawałki „Got A Litlle Secret”i „Never Gave Nobody Trouble”. Na płycie umieszczono też dwa niepublikowane dotąd covery „La...
Filip Rdesiński
The Arctic Monkeys przez ostatnią dekadę zdołali zawładnąć sercami większości Brytyjczyków. Nie dlatego, że są superprzystojni. Nie dlatego, że tworzą nowatorską muzykę. Także nie ze względu na liczne skandale i artykuły w brukowcach. Ich siłą są solidność i stuprocentowa brytyjskość The Arctic Monkeys powstali w 2002 r. na przedmieściach brytyjskiego miasteczka Sheffield. Jak większość młodych zespołów, tak i ten nagrywał dema, koncertował w małych klubach i bawił się swoją muzyką. Panowie nie myśleli wówczas o tym, aby swoją twórczością przekonać menedżera dużej muzycznej korporacji do podpisania lukratywnego kontraktu i odkrycia grupy dla światowej publiczności. Artyści żyli nagrywaną przez siebie muzyką, doskonalili warsztat i coraz częściej grywali koncerty. Ich popularność...
Maciej Pawlak
Dziś kontrolę nad wszystkimi przepływającymi przez zatokę wiślaną okrętami sprawuje Federacja Rosyjska, co jest sprzeczne z prawem międzynarodowym. Dokonanie przekopu przez Mierzeję Wiślaną uniezależni Polskę od widzimisię Rosji. Pozwoli na znaczący postęp w rozwoju gospodarczym samego Elbląga i jego portu, jak również okolicznych miejscowości. Inwestycja wzmocni także nasze bezpieczeństwo Przekop przez Mierzeję Wiślaną – czy bardziej oficjalnie „budowa drogi wodnej, łączącej Zalew Wiślany z Zatoka Gdańską” – to jedna z inwestycji „cudownie” odhibernowanych przed przedterminowymi wyborami samorządowymi w Elblągu w 2013 r. Po raz pierwszy propozycja jej realizacji padła na najwyższym szczeblu w okresie rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego, w połowie poprzedniej dekady. Niestety, po...
Wojciech Mucha
Stowarzyszenie „Pokolenie”, przy wsparciu medialnym Strefy Wolnego Słowa, organizuje dla ukraińskich wojskowych szkolenie z zakresu „czerwonej taktyki” – medycyny pola walki. – Musimy nauczyć tych ludzi wszystkiego od podstaw. Do niedawna na Ukrainie obowiązywała sowiecka doktryna wojenna, wedle której żołnierz jako jednostka nie stanowił żadnej wartości – mówią organizatorzy Medycyna pola walki to zasady udzielania pierwszej pomocy osobom znajdującym się podczas działań militarnych w strefie zagrożenia życia. Stowarzyszenie „Pokolenie” planuje zorganizować szkolenie dla kilkunastu osób, które po powrocie na Ukrainę będą uczyć kolejnych wojskowych. Uczestnicy staną się po kursie instruktorami medycyny taktycznej w jednostkach Gwardii Narodowej Ukrainy. – Na Ukrainie musi dojść do...
Antoni Rybczyński
Konflikt w Jemenie przedstawia się jako wojnę domową sunnickiego rządu z szyickimi rebeliantami, kolejne pole bitwy walczących o dominację na Bliskim Wschodzie Arabii Saudyjskiej i Iranu. Obraz jest jednak dużo bardziej złożony. W cieniu kryje się były dyktator Jemenu, w siłę rosną dżihadyści, nerwowo reaguje rynek naftowy, a swoje chce też ugrać Rosja Po Syrii i Iraku na Bliskim Wschodzie rozgorzała kolejna wojna, w której bierze udział wielu graczy, a linie podziału nie są tak oczywiste, jak się wydają. Szyiccy rebelianci z plemienia Huti mają wsparcie Iranu i sojusznika w oddziałach wciąż lojalnych wobec byłego prezydenta Alego Abd Allaha Saleha. Broniące się siły rządowe (sunnici) prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego dostały z kolei bezpośrednie wsparcie militarne Arabii...
Olga Doleśniak-Harczuk
Na prokremlowskich stronach pod jego zdjęciem umieszczono notkę: „patologiczny rusofob”. Z równym zapałem co korupcję i mafijne układy demaskuje niemieckich celebrytów schlebiających putinowskiej Rosji. Lubi psy i wypady do Tyrolu, irytują go bierność Zachodu względem Państwa Islamskiego i nieobiektywne media. Jest na tyle barwny, że stał się nawet bohaterem kryminalnej powieści „Śmierć Rewizora”. Jürgen Roth – bo o nim mowa – tym razem rozpalił do czerwoności publikę nie w Niemczech, Turcji czy Bułgarii, lecz w Polsce. Jego książka o katastrofie smoleńskiej ukaże się w Niemczech już 8 kwietnia, ale to w Polsce jest wyczekiwana z największą niecierpliwością. Najsłynniejszy dziennikarz śledczy znosi tę wrzawę z właściwym sobie spokojem. „Poczekajcie do ósmego” – powtarza jak mantrę....
Ryszard Czarnecki
Dziś, w 5. rocznicę śmierci Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego – naszego Prezydenta – warto nie tylko oddać hołd Jemu, Jego Żonie i Jego Współpracownikom, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 r., lecz także przypomnieć Jego myśl polityczną i praktyczne działania w kontekście Europy Środkowo-Wschodniej Prezydent Kaczyński nie był w kwestiach polityki międzynarodowej ani – co modne nie tylko w Polsce – zakładnikiem sondaży, ani – co modne zwłaszcza w Polsce – „politykiem na telefon” takiego czy innego dużego kraju. Miał własną, spójną koncepcję polityki zagranicznej. Gdyby ktoś zasugerował, abym niezwykle lapidarnie, dosłownie w dwóch słowach określił politykę prezydenta Rzeczypospolitej w latach 2005–2010, to powiedziałbym, że była ona z jednej strony radykalna, z drugiej – racjonalna....
Sylwia Krasnodębska
Myli się ten, kto myśli, że rozmowa Bogdana Rymanowskiego z Małgorzatą Wassermann w książce „Zamach na prawdę” to emocjonalna opowieść córki, która nie potrafi odnaleźć się po stracie ukochanego ojca. Mamy tu bowiem bardzo rzeczową rozmowę z prawniczką, która obiektywnie ocenia rzeczywistość i potrafi jej ciężkie grzechy ubrać w paragrafy Można się zastanawiać, dlaczego Małgorzata Wassermann postanowiła udzielić wywiadu dziennikarzowi TVN-u. Stacji, którą trudno zaliczyć do wiarygodnych mediów, rzetelnie przedstawiających choćby działania rządu w sprawie smoleńskiej. Z drugiej jednak strony, dzięki temu, że to właśnie reprezentant mainstreamowej redakcji taką rozmowę prowadzi, książka może trafić do rąk tych, którzy należą do szerokiej grupy ignorantów wiedzy na temat tragedii sprzed...
Sylwia Krasnodębska
W losach Marii Kaczyńskiej jest trochę z bajki o Kopciuszku. Bo nie chodzi o to, w jakich warunkach się urodziła, tylko o system wartości, w którym wzrastała. Jej postawa zdumiewała w świecie, w którym przyszło jej żyć, w świecie bez zasad, z wytrzebionym systemem wartości, w dużym stopniu bez prawdziwej elity. A Pani Maria urodziła się polską inteligentką i taką pozostała do końca - z Marią Dłużewską, autorką filmu „Dama”, rozmawia Sylwia Krasnodębska Film „Dama” nie jest o kobiecie, która stoi w cieniu swojego męża. W ogóle nie przyszło mi do głowy, by tak pomyśleć o Marii Kaczyńskiej. Przecież tak najczęściej myśli się o pierwszych damach. Przez pryzmat męża prezydenta. Prawdę mówiąc, zapomniałam o tym, że Pani Maria jest żoną prezydenta. Zafrapował mnie jej życiorys; uznałam,...
Artur Dmochowski
Była Pierwszą Damą, która do Pałacu Prezydenckiego wniosła na cztery lata wartości i standardy, jakich nie znał on ani wcześniej, ani później. Maria Kaczyńska była osobowością z wielu względów wyjątkową. Wpływ, jaki wywarła na życie, a zatem i na prezydenturę Lecha Kaczyńskiego sprawił, że zapisała się na trwałe w historii naszego kraju Urodziła się w czasie II wojny światowej na Wileńszczyźnie w rodzinie, która kultywowała najlepsze tradycje patriotyczne kresowej szlachty. Była córką Lidii z domu Piszczako (1916–2004) i Czesława Mackiewicza (1910–1976). Kiedy czyta się dzieje jej rodziny, to doprawdy uderza niezwykłe wprost zaangażowanie wszystkich jej najbliższych krewnych w walkę o wolność Polski. I tragiczne ofiary, które były tej walki nieubłaganymi konsekwencjami… Rodzina...
Dorota Kania
Kilka dni temu WikiLeaks opublikowała depesze amerykańskich analityków na temat związków Komorowskiego z WSI. W korespondencji Amerykanów pojawia się sprawa parabanku Palucha – o szczegółach której pisała „Gazeta Polska” i która pojawia się w raporcie z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych W korespondencji ujawnionej przez WikiLeaks w ramach publikacji „The Global Intelligence Files” WSI są określane jako polskie KGB oraz pada pytanie o motywy bronienia przez Komorowskiego tej służby. Jako jedną z możliwości podano „haki” na obecnego prezydenta, którymi mogą dysponować WSI. Ciekawe kontakty finansowe Jednym z tych „haków” może być sprawa, o której pisała „GP” i która pojawiła się w raporcie z weryfikacji WSI. Chodziło o pieniądze ulokowane w parabanku Palucha przez Bronisława...
Magdalena Michalska
Chociaż obecny szef SLD Leszek Miller od dłuższego czasu stara się trzymać partię twardą ręką, wymyka mu się ona coraz bardziej spod kontroli. Młodzi działacze są zniechęceni brakiem wizji, starzy martwią się tylko o własną skórę, a nie o całe ugrupowanie. Na dokładkę były szef Sojuszu Grzegorz Napieralski, którego sąd partyjny ukarał, ale pozostawił w partii, może mieć teraz swoje pięć minut. – Dla mediów nie ma nic bardziej atrakcyjnego niż polityk krytykujący przewodniczącego własnego ugrupowania – tłumaczy dr Jerzy Targalski Awantura wokół Napieralskiego, najdobitniej pokazująca w jak kiepskiej kondycji jest Sojusz, rozpętała się w grudniu 2014 r. Wówczas to Grzegorz Napieralski w rozmaitych mediach mówił o tym, że SLD potrzebuje rewolucji. Za szereg podobnych wypowiedzi został...
Piotr Nisztor
W zeznaniach złożonych w tajnej kancelarii biznesmen, podejrzany o zlecenie nagrywania wpływowych polityków i przedsiębiorców, opisał kulisy swoich kontaktów z funkcjonariuszami ABW i agentami CBA. „Gazeta Polska” ujawnia, jakie informacje przekazał Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga badająca aferę taśmową do połowy czerwca br. ma skierować akt oskarżenia przeciwko podejrzanym o nielegalne nagrywanie osób w stołecznych restauracjach Sowa i Przyjaciele oraz Amber Room. Według śledczych mózgiem procederu miał być Marek Falenta, biznesmen operujący w branży telekomunikacyjnej i górniczej. To na jego polecenie mieli działać kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. Jednak Falenta od samego początku konsekwentnie przekonuje, że jest niewinny. Twierdzi, że długo przed wybuchem afery taśmowej o...
Mariusz Pilis
Katastrofa smoleńska sprawiła, że jako państwo ponieśliśmy straty w ludziach, w elitach, w polityce. Wciąż jako naród jesteśmy podzieleni na tych, którzy ślepo wierzą w „pancerną brzozę”, i tych, którzy mają coraz więcej dowodów na to, że to nie był splot pechowych okoliczności i niekompetencji, a zaplanowany zamach. Pięć lat tworzy odpowiednią perspektywę, z której widać więcej. Możemy pozbierać to, co widzimy. Poukładać fakty w zwartą całość, dopasować jedne elementy do drugich „Myślę, że jesteśmy w bardzo niebezpiecznej sytuacji międzynarodowej. A ona jest tym bardziej niebezpieczna, że nie zdajemy sobie z tego sprawy. Dlatego że obecnie rządzący i ośrodki opiniotwórcze robią wszystko, żeby Polakom wmówić, że są absolutnie zabezpieczeni układami międzynarodowymi, że NATO i UE...
Grzegorz Wierzchołowski
Po pięciu latach oficjalny przekaz w sprawie Smoleńska jest jeszcze gorszy niż na samym początku. Nastąpił powrót do najgorszych oskarżeń rosyjskich, tez Sikorskiego o winie pilotów i donosów Anodiny o obecności generała Błasika w kokpicie – mówi Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej, w rozmowie z Grzegorzem Wierzchołowskim Po pięciu latach od katastrofy smoleńskiej oficjalny przekaz jest taki sam jak w 2010 r.: tragedia była zwykłym wypadkiem, za który główną odpowiedzialność ponoszą polscy piloci... Niestety, ten oficjalny przekaz jest jeszcze gorszy niż na samym początku. Nastąpił powrót do najgorszych oskarżeń rosyjskich, tez Sikorskiego o winie pilotów i donosów Anodiny o obecności generała Błasika w kokpicie. Do ostatniej...
Dorota Kania
Synowie funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki zajmują się szukaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Czy ma to wpływ na to, że ustalenia wojskowych śledczych coraz bardziej przypominają raport gen. Tatiany Anodiny z MAK? Od pięciu lat wojskowi śledczy szukają przyczyn, dlaczego 10 kwietnia 2010 r. w Rosji zginął Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią i towarzyszącymi im przedstawicielami polskich elit. Od pięciu lat Polacy są karmieni rosyjską wersją katastrofy, chociaż tezy protegowanej przez ludzi z KGB gen. Anodiny dawno już zostały skompromitowane przez niezależnych naukowców. A w polskim śledztwie uczestniczą ludzie, którzy pośrednio lub bezpośrednio mieli związki z sowieckimi służbami specjalnymi. Moskiewskie szkolenie Pierwszą i jedną z najważniejszych opinii...
Najpierw były kłamstwa o tym, że piloci przymuszeni przez pijanego polskiego prezydenta próbowali wylądować w Smoleńsku. Później, że to pijany dowódca lotnictwa kazał im lądować. Następnie o tym, że w ogóle na pilotów naciskano, a dowódca lotnictwa pokłócił się z nimi jeszcze przed wylotem z Warszawy. I tak szły przez media głównego nurtu insynuacje, oszczerstwa, bajdy niestworzone. Zdemaskowano pierwsze kłamstwo, w obiegu natychmiast pojawiały się drugie, trzecie, czwarte i tak bez końca Ktoś powie, że mogło to wynikać z emocji, gorączkowego poszukiwania prawdy o katastrofie w Smoleńsku. Tak mogłoby być, gdyby media głównego nurtu rzeczywiście szukały prawdy. Ale rychło okazało się, że ich zadania są zgoła inne, żadne „gorączkowe”, wręcz przeciwnie, na zimno i precyzyjnie...
Joanna Lichocka
Nie można mieć żadnej wątpliwości, że pełna moralna odpowiedzialność za katastrofę smoleńską spada na tych, którzy rządzili. Na Donalda Tuska i w ogromnej mierze, może nawet większej, na Bronisława Komorowskiego. Donald Tusk publicznie niczego takiego jak Komorowski nie mówił: „jaka wizyta, taki zamach. No bo nie trafić z 30 metrów w samochód, to trzeba ślepego snajpera”. Albo: „Przyjdą wybory albo prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni” - z Jarosławem Kaczyńskim rozmawia Joanna Lichocka Co po tych pięciu latach, jakie mijają od katastrofy w Smoleńsku, możemy powiedzieć o Polsce? Przede wszystkim to, że nawiązując do znanego wtedy powiedzenia: „państwo zdało egzamin”, kompletnie, radykalnie go oblało. Gdyby ktoś miał stawiać stopnie, to nawet...
Piotr Lisiewicz
„Może to jest naiwnością Polski, że wtedy zawierzyliśmy Rosjanom, a nie zrobiliśmy śledztwa międzynarodowego?” – powiedział o śledztwie smoleńskim Grzegorz Schetyna. Zapewne. Naiwność, prostolinijność i niezdolność do matactw to cechy, które aż biją z twarzy Schetyny. Niemcy obiecali, że postawią przed ewangelicką katedrą w Berlinie pomnik Jana Pawła II, jeśli my zbudujemy w Warszawie, na placu Zamkowym, pomnik żołnierzy Wehrmachtu. Niemożliwe? Owszem, w relacjach polsko-niemieckich, póki co nie. Ale już Rosja może mieć dla nas propozycje zbliżone. Ostatnia brzmi: pomnik w Smoleńsku w zamian za pomnik czerwonoarmistów na krakowskim cmentarzu. Gdybym to ja był polskim ministrem spraw zagranicznych, odpowiedziałbym: nie wchodzimy w ten interes. Za to proponujemy pomnik Józefa...
Marcin Wolski
Jeszcze do niedawna żywiłem nadzieję, że są pewne granice, których aktualna władza, mieniąca się europejską i oświeconą, nie jest w stanie przekroczyć. Myliłem się! Trapiona syndromem oblężonej twierdzy, przerażona wynikami sondaży (pewnie tajne są jeszcze gorsze niż te ogólnie dostępne) postanowiła iść w zaparte. Ze wszystkimi konsekwencjami. Wyglądało, że w kwestii smoleńskiej pojawią się pewne drobne koncesje na rzecz prawdy i pojednania, mogłyby to zapowiadać korowody z pomnikiem, pewne wypowiedzi Schetyny, ale nie. Prokuratura powiedziała wyraźnie: „żadnych marzeń”, brnąc w bagno kłamstw i matactw głębiej niż komisja Millera. A podkreślanie winy poległych pilotów, przy symbolicznym wskazaniu na częściową tylko odpowiedzialność strony rosyjskiej, zabrzmiało niemal jak obelga....
Tomasz Sakiewicz
Pamiętam, gdy rok po tragedii smoleńskiej pewien pracownik miejski rekwirował leżące na ziemi tulipany. Było mu wstyd, chował twarz, po cichu mówił, że nie chce stracić pracy. Potem pozwolił ludziom zabierać kwiaty leżące przed jadącym samochodem firmy stołecznej i kłaść je za nim. Tulipany stały się symbolem oporu przeciwko zamazywaniu pamięci o poległych na nieludzkiej ziemi. Spośród wydarzeń dotyczących 10.04.2010 r. kilka jakoś szczególnie utkwiło mi w głowie. Kilkanaście godzin przed tragedią nagle zdjęto mój program i wyrzucono mnie bez podania przyczyny z TVP. Od rana byłem wściekły na politycznych znajomych i zastanawiałem się, czy naprawdę dobrze w życiu wybrałem. O 9.00 rano już nie miałem takich problemów. Trzeba było sprawdzić, kto z przyjaciół zginął, kto przeżył i może...