Medialne szczury

Najpierw były kłamstwa o tym, że piloci przymuszeni przez pijanego polskiego prezydenta próbowali wylądować w Smoleńsku. Później, że to pijany dowódca lotnictwa kazał im lądować. Następnie o tym, że w ogóle na pilotów naciskano, a dowódca lotnictwa pokłócił się z nimi jeszcze przed wylotem z Warszawy. I tak szły przez media głównego nurtu insynuacje, oszczerstwa, bajdy niestworzone. Zdemaskowano pierwsze kłamstwo, w obiegu natychmiast pojawiały się drugie, trzecie, czwarte i tak bez końca

Ktoś powie, że mogło to wynikać z emocji, gorączkowego poszukiwania prawdy o katastrofie w Smoleńsku. Tak mogłoby być, gdyby media głównego nurtu rzeczywiście szukały prawdy.
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: