Krzysztof Budka

Jednym z filarów funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej jest informacja. Daje ona ogromne możliwości. Jedni dzięki niej zarabiają na giełdzie ogromne pieniądze, dokonując udanych transakcji. Inni w związku z brakiem stosownej informacji popełniają poważne błędy inwestycyjne lub omija ich świetna okazja do zarobku. W modelach ekonomicznych często przyjmuje się założenie, że wszyscy uczestnicy danego rynku mają pełny i nieograniczony dostęp do informacji, w wyniku czego mogą podejmować optymalne decyzje dotyczące alokacji aktywów. Innymi słowy – kupują towar najlepszy z możliwych, po najlepszej do uzyskania cenie. Czy tak jest w rzeczywistości? Niestety, bardzo często nie. Powodów jest kilka. Zwykle sami nie dość starannie dbamy o to, aby uzyskać potrzebne informacje, kieruje nami...
Wizja polityki klimatycznej nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen – jeśli nie jest wyłącznie populistyczną ściemą, ale polityczną obsesją, którą Niemka ma zamiar wprowadzić w życie (a na to się niestety zanosi) – w bardzo krótkim czasie może doprowadzić naszą gospodarkę do poważnej zapaści. Jej konsekwencje dość szybko odbiją się potężną czkawką przede wszystkim na małych i średnich przedsiębiorstwach, ale i ci najwięksi z czasem odczują mocno skutki tej swoistej, bardzo niebezpiecznej idee fixe. A sprawa – jak to zwykle w takich przypadkach bywa – na końcu i tak uderzy po kieszeni nas wszystkich, bo wszyscy jesteśmy przecież konsumentami. Dlaczego tak się stanie i o co w tym całym wariactwie chodzi, to akurat temat na inny, dużo obszerniejszy artykuł (jak...
Wielkim szczęściarzem jest ten, kto nie zderzył się z zatorami płatniczymi, komu zawsze i wszędzie płacono na czas, według ustalonych stawek. Są tacy? Problem z zatorami płatniczymi jest ogromny, bo dotyka nawet 90 proc. przedsiębiorców. To dane, które podaje Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, więc można uznać, że nie są one wyssane z palca i nie ma powodu, by im nie wierzyć. „Według szacunków, od 80 do 90 proc. przedsiębiorstw w Polsce nie otrzymuje zapłaty w ustalonym terminie. Dodatkowo, w praktyce mamy do czynienia z narzucaniem nawet 180-dniowych terminów płatności. Jak podał w marcu BIG InfoMonitor, w pierwszym kwartale tego roku odsetek przedsiębiorstw, którym kontrahenci w ostatnich sześciu miesiącach opóźnili płatności o ponad 60 dni, wyniósł 49 proc. W...
Czwarta rewolucja przemysłowa z coraz większym impetem wkracza do świata już nie tylko wielkiego biznesu, ale również małych i średnich przedsiębiorstw. I bardzo dobrze, bo to rewolucja, której – wciąż to powtarzamy – absolutnie nie wolno się bać. Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa, czyli stowarzyszenie zrzeszające i wspierające małych i średnich przedsiębiorców z polskim kapitałem, od samego początku publicznej działalności stawia na promowanie Przemysłu 4.0, widząc w nim ogromną szansę na rozwój całego sektora. Szansę, której polska gospodarka nie ma prawa zmarnować. Jeszcze do niedawno pokutowało przekonanie, że przedstawicielom przeważającej części polskich firm z sektora MŚP brakuje zaufania do Przemysłu 4.0 i przekonania, że przyniesie on im wymierne korzyści. Taka m.in. była...
Podobno polskim firmom – przynajmniej w większości – wciąż brakuje zaufania do Przemysłu 4.0 i przekonania, że przyniesie on im wymierne korzyści. Piszę „podobno”, bo takie opinie krążą zarówno w Sieci, jak i w tzw. środowisku. Zresztą podczas ubiegłorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach taki wniosek wysnuli paneliści uczestniczący w dyskusji na temat czwartej rewolucji przemysłowej. I choć od tamtego czasu minie niebawem rok, to w sferze mentalnej – znów słowo „podobno” – niewiele się zmieniło. Czy te opinie faktycznie mają potwierdzenie w rzeczywistości? Być może. Na podstawie prawie wszystkich badań, jakie przeprowadzono w polskich firmach na ten temat w ciągu ostatnich dwóch lat, można wysnuć wniosek, że przedsiębiorstwa, które nie bały się kolejnej...
Być może w ferworze walki dotyczącej przerzucania się wnioskami o to, jak interpretować skutki rocznego już funkcjonowania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, co – trzeba uczciwie przyznać – wciąż jest medialne, na topie i całkiem nieźle się sprzedaje, przeoczyli Państwo pewną istotną – szczególnie z punktu widzenia małych i średnich przedsiębiorców – informację. Szkoda więc by było o niej nie wspomnieć, tym bardziej że to część dużego konkretu, który ma przyczynić się do poprawy jakości środowiska, w jakim funkcjonuje sektor MŚP, i jego ochrony prawnej. Mikroprzedsiębiorcy będą mieli wreszcie takie same prawa jak konsumenci – brzmi przekaz, jaki kilka dni temu popłynął z Biura Rzecznika MŚP. To znaczy, że dotychczas nie mieli? – mógłby ktoś zapytać. I jego zdziwienie byłoby...
Istnieją trzy cele, które przyświecać powinny każdej gałęzi przemysłu. Bo przecież o to w gospodarce chodzi, by było taniej, szybciej i lepiej. W branży budowlanej istnieje rozwiązanie, które idealnie wpisuje się w ten schemat. To model, który – już dziś można to śmiało powiedzieć – z upływem czasu poważnie zmodernizuje polski sektor budowlany. Chodzi o wykorzystanie prefabrykatów w budownictwie, szczególnie budownictwie mieszkaniowym. Sytuacja na rynku nieruchomości w Polsce – nie tylko w największych aglomeracjach miejskich – zmienia się w ostatnim czasie bardzo dynamicznie. Jak grzyby po deszczu powstają nowe inwestycje, nie tylko mieszkaniowe, ale również biznesowe, które – nota bene – automatycznie stymulują rynek mieszkań. Nic więc dziwnego, że coraz głośniej w środowisku...
Istnieją trzy cele, które przyświecać powinny każdej gałęzi przemysłu. Bo przecież o to w gospodarce chodzi, by było taniej, szybciej i lepiej. W branży budowlanej istnieje rozwiązanie, które idealnie wpisuje się w ten schemat. To model, który – już dziś można to śmiało powiedzieć – z upływem czasu poważnie zmodernizuje polski sektor budowlany. Chodzi o wykorzystanie prefabrykatów w budownictwie, szczególnie budownictwie mieszkaniowym. Sytuacja na rynku nieruchomości w Polsce – nie tylko w największych aglomeracjach miejskich – zmienia się w ostatnim czasie bardzo dynamicznie. Jak grzyby po deszczu powstają nowe inwestycje, nie tylko mieszkaniowe, ale również biznesowe, które – nota bene – automatycznie stymulują rynek mieszkań. Nic więc dziwnego, że coraz głośniej w środowisku...