Ofiary zdrowego rozsądku

900 miliardów euro – tyle według wstępnych szacunków nieistniejącego już Ministerstwa Energii kosztować ma Polskę uzyskanie tzw. neutralności klimatycznej. Pytanie, czy nasz kraj na to stać, jest w tej sytuacji bezzasadne, bo odpowiedź jest oczywista. Gdyby dziś przyszło nam realizować od razu wszystkie założenia Komisji Europejskiej, by osiągnąć tzw. zielony ład, przez polską gospodarkę przeszłoby tsunami, które nie zostawiłoby tu kamienia na kamieniu. Rozłożenie tego procesu na raty w okresie 30 lat (datą docelową jest rok 2050) złagodzi oczywiście skutki tego wszystkiego, ale i tak będą one dla naszej gospodarki niezwykle bolesne. W imię czego mamy to robić?

[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: