Rynek zamówień publicznych będzie miał nowy szyld

Sejm rzutem na taśmę przyjął nowe Prawo Zamówień Publicznych. Teraz powinno już pójść z górki. Wszystko wskazuje więc na to, że dotychczasowa ustawa, która obowiązuje od 15 lat i była nowelizowana ponad 60 razy, trafi wreszcie tam, gdzie jej miejsce, czyli na śmietnik. To niezwykle ważna informacja dla rzeszy przedsiębiorców, o której warto wspomnieć, bo niewykluczone, że utonęła w zalewie kampanijnej sieczki. O zamówieniach publicznych jako Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa mówimy i piszemy z regularnością godną podziwu, ale nie dlatego, że to nasz konik i uparliśmy się, że będziemy w tym konsekwentni aż do bólu, ale dlatego, że to rynek wart dziś ponad 200 mld zł rocznie i powinien dawać ogromny impuls do rozwoju polskim przedsiębiorstwom, szczególnie tym z sektora MŚP.

Zmiana prawa w tym obszarze była niezbędna. Zmówienia publiczne zyskały sobie w ostatnim czasie – mówiąc wprost – wyjątkowo złą sławę. Kojarzyły się z elitarnym klubem dla wybranych, dramatycznymi historiami nadającymi się na scenariusze kryminałów (podpisywanie ugody pod presją, niezaspokajane roszczenia, dramaty rodzinne, bankructwa firm, samobójstwa), schodzeniem wykonawców z rozgrzebanych placów budowy itp. – tylko nie z rynkiem, który powinien być trampoliną do rozwoju polskich firm.

Nowa ustawa ma to wszystko zmienić, bo – jak zapewniają jej twórcy – odpowiada na wszystkie dotychczasowe bolączki zarówno zamawiających, jak i wykonawców. Powinna wzrosnąć ranga, pozycja i ochrona praw wykonawców i podwykonawców, aby zabezpieczyć ich interesy i ochronić przed problemami z płynnością finansową. Powinna zdecydowanie zwiększyć się liczba firm, w tym małych i średnich, startujących w przetargach. Powinna poprawić się efektywność wydawania pieniędzy. I wreszcie powinna wzrosnąć innowacyjność polskiej gospodarki. To wszystko są oczywiście słuszne założenia, ale żeby nie skończyło się na pobożnych życzeniach, ważne, by do nowego prawa już teraz zaczęli...
[pozostało do przeczytania 43% tekstu]
Dostęp do artykułów: