Czy Solidarność stać na gest solidarności?

Felieton [Okiem przedsiębiorcy]

Wyjątkowa sytuacja wymaga podjęcia wyjątkowych działań. Wszystko wskazuje na to, że pod względem gospodarczym za chwilę znajdziemy się pod ścianą. I nie chodzi o to, by kogokolwiek straszyć, lecz by zdać sobie z tego sprawę. Dlatego niezwykle istotne jest to, jak państwo na tę sytuację zareaguje. Bo że zareagować musi, nie ma żadnych wątpliwości. Sytuacja ze stanem epidemii wywołanym koronawirusem jest na tyle dynamiczna i poważna, że w żadnym wypadku nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie konkretnie skutki dla polskiej gospodarki będzie miało to wszystko, co od kilku tygodni dzieje się na naszych oczach. Jeśli ktoś próbuje mówić, że wzrost gospodarczy na koniec roku wyniesie tyle i tyle, że zamiast przewidywanego „x” będzie „y”, a bezrobocie wzrośnie o „z”, to znaczy, że nie jest żadnym ekspertem, tylko zwyczajnym hochsztaplerem. To jest co najwyżej wróżenie z fusów, a nie poważne podejście do tematu. Dziś nikt nie jest w stanie przewidzieć, co stanie się z polską
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze