Czy Solidarność stać na gest solidarności?

Wyjątkowa sytuacja wymaga podjęcia wyjątkowych działań. Wszystko wskazuje na to, że pod względem gospodarczym za chwilę znajdziemy się pod ścianą. I nie chodzi o to, by kogokolwiek straszyć, lecz by zdać sobie z tego sprawę. Dlatego niezwykle istotne jest to, jak państwo na tę sytuację zareaguje. Bo że zareagować musi, nie ma żadnych wątpliwości.

Sytuacja ze stanem epidemii wywołanym koronawirusem jest na tyle dynamiczna i poważna, że w żadnym wypadku nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie konkretnie skutki dla polskiej gospodarki będzie miało to wszystko, co od kilku tygodni dzieje się na naszych oczach. Jeśli ktoś próbuje mówić, że wzrost gospodarczy na koniec roku wyniesie tyle i tyle, że zamiast przewidywanego „x” będzie „y”, a bezrobocie wzrośnie o „z”, to znaczy, że nie jest żadnym ekspertem, tylko zwyczajnym hochsztaplerem. To jest co najwyżej wróżenie z fusów, a nie poważne podejście do tematu. Dziś nikt nie jest w stanie przewidzieć, co stanie się z polską gospodarką. Jedno jest pewne: czekają nas turbulencje, jakich jeszcze dwa miesiące temu nikt się nie spodziewał i na jakie zapewne niewielu (jeśli w ogóle ktokolwiek) było przygotowanych.

Niestety już wiadomo, że największe straty związane z całą tą sytuacją poniesie sektor MŚP (wytwarzający około 70 proc. polskiego PKB!). Ogromna część małych i średnich przedsiębiorców już zdała sobie sprawę, że stanęła przed widmem bankructwa. To są ogromne ludzkie dramaty – jak przetrwać? Czy zwolnić pracowników, których rodziny zostaną bez środków do życia? Skąd wziąć pieniądze na utrzymanie miejsc pracy, opłacenie podatków, ZUS-u, rachunków, czynszu itp.? Wszystko raptem stanęło w martwym punkcie i nie wiadomo, kiedy ruszy.

Dlatego nie mamy wątpliwości, że rząd natychmiast powinien wprowadzić rozwiązania liberalizujące gospodarkę i odregulowujące ją. Jedną z kluczowych spraw tuż po zniesieniu kwarantanny powinno być zawieszenie obowiązywania ustawy...
[pozostało do przeczytania 44% tekstu]
Dostęp do artykułów: