Nr 23 z 8 czerwca 2011

Leszek Misiak
Schował kopertę do biurka W czerwcu 2005 r. w gabinecie doc. Tomasza H. wręczono kontrolowaną łapówkę. Była to akcja Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Wręczająca miała na sobie urządzenia podsłuchowe. Tomasz H. przyjął od kobiety kopertę z 5 tys. zł. Policja użyła specjalnie małej koperty, by banknoty wystawały (50 po 100 zł) i żeby lekarz widział, co jest wewnątrz. W zamian doc. Tomasz H. zobowiązał się osobiście przeprowadzić operację kardiochirurgiczną chorego. Z nagranej przez policję wypowiedzi doc. Tomasza H. wynika, że lekarz świadomie godził się na korupcję. „Naprawdę nie trzeba. Nie potrafię zagwarantować, że wynik operacji będzie lepszy” – tak skomentował fakt położenia pieniędzy na jego biurku. Po prowokacji policjanci celowo czekali...
Dorota Kania
Działania wobec dr. Kamińskiego przypominają początki skandalicznej nagonki na śp prof. Kurtykę. Można o tym przeczytać w najnowszej książce dr. Antoniego Dudka, bliskiego współpracownika ostatniego prezesa IPN. Dr Dudek przytacza tylko niektóre określenia, którymi przeciwnicy obrzucali IPN, np. Instytut: Pogardy, Kłamstwa, Pałkarstwa, Pomówień, Plugastwa, Niegodziwości. „Bodaj żaden inny urząd w III RP nie budził tylu negatywnych emocji. I o żadnym innym nie mówiono równocześnie, że to najbardziej udana instytucja w III RP. Nie podzielam żadnego z tych poglądów, choć nie ulega dla mnie wątpliwości, że ogólny bilans pierwszej dekady działalności IPN jest pozytywny” – napisał dr Dudek we wstępie do swojej książki. Poruszył w niej m.in. problem nacisku służb specjalnych na niezależną...
Dorota Kania
Tuż po zatrzymaniu i aresztowaniu dr. G. w mainstreamowych mediach rozpoczęła się kampania jego obrony. Zdaniem prokuratury lekarz przyjmował łapówki, zdaniem mediów były to „dowody wdzięczności”. Dziennikarze pisali, że dr G., który był ordynatorem kardiochirurgii kliniki MSWIA, czyli państwowego szpitala, przyjmował pieniądze, ponieważ niektóre osoby uważały, „że w dobrym zwyczaju jest zapłacenie lekarzowi za wizytę”. Wniesiona przez dr. Kochanowskiego kasacja była krytykowana i wykpiwana. Poniżanie przez lekarza swoich podwładnych było usprawiedliwiane jako „wynik nadmiernego stresu związnego z operacjami”. Ostatecznie prokuratura postawiła Mirosławowi G. kilkadziesiąt zarzutów korupcyjnych, oskarżono też jego pacjentów o wręczania lekarzowi łapówek. Przed Sądem Rejonowym Warszawa...
Tadeusz Święchowicz
Komunikat NCS brzmi, jak wypowiedzenie wojny generalnemu wykonawcy. Jest oczywiste, że wykonawca nie usunie powstałych wad przed planowanym terminem końca budowy. Wezwanie NCS dotyczy tylko przygotowania przez wykonawcę ścieżki dojścia do usunięcia rażących naruszeń umowy. Jeśli na tym etapie zerwano by z nim umowę, to groziłoby nam, że nie zdążymy zakończyć głównego stadionu w akceptowanym dla UEFA terminie, co z kolei mogłoby doprowadzić do przeniesienia turnieju Euro 2012 do innego kraju. Grożące zawaleniem schody to tylko początek NCS zawarło umowę na budowę Stadionu Narodowego z konsorcjum 4 maja 2009 r. Jak twierdzi prezes NCS, przez półtora roku prace posuwały się zgodnie z harmonogramem. Gigantyczne pieniądze płynęły wartką rzeką z budżetu państwa do spółki pośredniczącej i...
Przemysław Harczuk
Z czego przede wszystkim powinni się wytłumaczyć? Chociażby z kosztów budowy. Stadion Schalke Arena to najnowocześniejszy obiekt świata – ma przesuwany dach, przenośną murawę, można tam organizować wszystko – koncerty, widowiska sportowe, obiekt może służyć jako hala. Jego budowa kosztowała Niemców 370 mln euro. Na Stadion Narodowy już teraz wydano pół miliarda, a to jeszcze nie koniec. Teraz okazuje się, że nie ma spełnionych wymogów bezpieczeństwa, nie zapewniono ewakuacji pożarowej. Już nie wspominam o słynnych schodach. Można powiedzieć: „skończyły się żarty, zaczęły się schody”. Nie należy zapominać, że podczas budowy stadionów w Warszawie i we Wrocławiu doszło do kilku wypadków śmiertelnych. Proszę zauważyć, że o nich nic się nie mówi, bo wszyscy przyjmują zasadę „wita, rozumita...
Przemysław Harczuk
Ostatnia fasada rządowego optymizmu przed Euro 2012 runęła jak domek z kart. Stadiony w Gdańsku i Warszawie nie zostaną ukończone w terminie. Na szczęście. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że obiekty budowane są na przysłowiowe „słowo honoru”, po otwarciu w każdej chwili może dojść do tragedii. Budowa stadionów na Euro 2012 pochłonęła dotychczas cztery ofiary śmiertelne, a jej koszt znacznie przekracza koszty budowy podobnych obiektów na Zachodzie Europy. – Ze stadionami na Euro jest jak w cytacie z Gogola. „Najporządniejszy w mieście jest prokurator, ale to też świnia” – mówi europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki. – Choć jeszcze niedawno wydawało się, że właściwie z obiektami sportowymi problemu nie będzie, ani stadion w Warszawie, ani w Gdańsku nie...
Tadeusz Święchowicz
Wielkie oszustwo W okresie pracy rosyjskiej komisji „badającej” katastrofę smoleńską starano się stwarzać wrażenie, jakoby komisja Jerzego Millera była równorzędna wobec rosyjskiej i również prowadziła prace na bazie konwencji chicagowskiej lub jej 13 załącznika. To wrażenie rozmijało się jednak z rzeczywistością. Ani konwencja o lotnictwie cywilnym, ani żadna inna umowa międzynarodowa nie przewiduje niczego takiego jak komisja ministra Millera. Komisja ta działa wyłącznie na bazie prawa polskiego. Co najciekawsze, minister obrony zdecydował o jej powołaniu dopiero pięć dni po katastrofie, podczas gdy Rosjanom wystarczyła na to godzina. Polska komisja powstała więc dopiero po tajnym porozumieniu Tuska z Putinem, które doprowadziło do przekazania badania katastrofy na wyłączność...
Leszek Misiak
Tajemniczy kontrakt z Rosjanami W lutym 2010 r., dwa miesiące przed katastrofą smoleńską, Bogdan Klich informował, że Ministerstwo Obrony Narodowej zakończyło postępowanie na dostawę pięciu śmigłowców Mi-17 dla polskiego kontyngentu w Afganistanie. Zamówienie miała sfinalizować spółka Metalexport-S. 8 lipca 2010 r. podpisano kontrakt z Metalexportem. Umowa opiewała na 115 mln dol. Jednak dwa miesiące później, 28 września, niespodziewanie zerwano ją, jako oficjalny powód podając niewywiązanie się przez spółkę z obowiązku dostarczenia MON certyfikatów dotyczących zamówionego sprzętu. Kto skorzystał na tej nagłej zmianie? Jak czytamy na stronie internetowej agencji lotniczej Altair: „[...] MON czekało z ostateczną decyzją jeszcze prawie 3 tygodnie, ale jednocześnie – dla...
Grzegorz Wierzchołowski
Tajemniczy kontrakt z Rosjanami W lutym 2010 r., dwa miesiące przed katastrofą smoleńską, Bogdan Klich informował, że Ministerstwo Obrony Narodowej zakończyło postępowanie na dostawę pięciu śmigłowców Mi-17 dla polskiego kontyngentu w Afganistanie. Zamówienie miała sfinalizować spółka Metalexport-S. 8 lipca 2010 r. podpisano kontrakt z Metalexportem. Umowa opiewała na 115 mln dol. Jednak dwa miesiące później, 28 września, niespodziewanie zerwano ją, jako oficjalny powód podając niewywiązanie się przez spółkę z obowiązku dostarczenia MON certyfikatów dotyczących zamówionego sprzętu. Kto skorzystał na tej nagłej zmianie? Jak czytamy na stronie internetowej agencji lotniczej Altair: „[...] MON czekało z ostateczną decyzją jeszcze prawie 3 tygodnie, ale jednocześnie – dla...
Piotr Lisiewicz
Gułag z zakazem opuszczania pryczy Bubel wysmażony przez rząd liczy 22 strony. Jego filozofia to traktowanie WSZYSTKICH kibiców jak potencjalnych zbrodniarzy, zasługujących na umieszczenie w gułagu, w którym nie wolno im nawet opuszczać własnych prycz. Służy temu zmiana art. 54, zgodnie z którą karane grzywną nie niższą niż 2 tys. zł mają być osoby, które „przebywają w sektorze innym niż wskazany na bilecie”. Oznacza to, że kiedy dwaj sąsiedzi wraz z rodzinami wejdą na stadion w małym miasteczku wypełniony np. w jednej trzeciej, nie mają prawa usiąść obok siebie, gdyż zostaną przestępcami. Podobnie, jeśli przez inny sektor udadzą się do ubikacji. Przestępstwo to zrównane zostało z... wtargnięciem na boisko. Czy ktoś upadł na głowę? Wprowadzeniem tego przepisu w czasie konferencji...
Filip Rdesiński
Krew i zęby na chodniku Lubelska policja bez opamiętania zaczęła strzelać do kibiców Avii z gumowych kul. Bez ostrzeżenia, bez pierwszego strzału w powietrze, z kilku metrów. Funkcjonariusze celowali nie tylko w nogi, ale także w brzuch, klatkę piersiową i głowę. Kilka zakrwawionych osób padło na bruk. Reszta zaczęła wycofywać się z dworca. Wierni wychodzący z położonego przy dworcu kościoła, widząc leżących na ziemi zakrwawionych ludzi, próbowali nieść pomoc. Policja nie zwracała na nic uwagi, strzelała do każdego, kto znalazł się w pobliżu. – Kule świstały wokół. Strzelano, gdzie popadnie, dopóki nie skończyła się amunicja – opowiada jeden ze świadków. Widząc, co się dzieje, kibice Motoru Lublin próbowali wyjść z pociągu. Wówczas policja użyła wobec nich gazu. Kibice zaczęli się...
Filip Rdesiński
Handlarz mięsem i miłośnik żubrów Tomasz Tomczykiewicz urodził się pół wieku temu w Pszczynie, w rodzinie o mieszczańskich tradycjach. Wychowywała go matka. Ojciec zmarł, gdy miał osiem lat. Być może dlatego w działalności politycznej poseł często otacza się wianuszkiem kobiet. Dzięki jego protekcji Elżbieta Bieńkowska została ministrem rozwoju regionalnego, śp. Krystyna Bochenek zajęła fotel wicemarszałka Senatu, Krystyna Szumilas – wiceministra edukacji, a Joanna Szmidt – wiceministra skarbu państwa. – W jego towarzystwie często pojawiają się też posłanki Danuta Pietraszewska i Elżbieta Pierzchała – mówi poseł PiS Grzegorz Tobiszowski. Swój romans z polityką Tomczykiewicz zaczął w 1990 r. Został wówczas radnym i członkiem zarządu Pszczyny. Pracę w samorządzie łączył z...
Magdalena Michalska
ITI wniosło odwołanie do wojewody mazowieckiego, który negatywnie rozpatrzył ten wniosek. W marcu 2002 r. ITI wniosło o wznowienie postępowania. Kolejny wojewoda, Leszek Mizieliński z SLD, wyraził zgodę, a następnie w maju 2002 r., na podstawie art. 154 § pkt 1 i 2, zmienił własną decyzję z grudnia 2001 r., uchylając decyzję Prezydenta Warszawy z roku 2000, i orzekł o zmianie okresu użytkowania na bezterminowy. Decyzja została uzasadniona interesem społecznym i słusznym interesem strony. Sąsiedzi ITI odwołali się z kolei do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego. W efekcie, w lipcu 2002 r., została uchylona decyzja wojewody o przyznaniu prawa do bezterminowego użytkowania. Decyzja była zasadna, ponieważ strony nabyły prawo, którego treścią jest możliwość żądania zaniechania...
Rodzice byli rozczarowani szkolnymi wynikami Zosi, matura dobiła ich ostatecznie. Chcieli, żeby córka coś osiągnęła, nie tak jak oni – mama sprzedawczyni, a ojciec mechanik. Uważali, że cokolwiek by się działo, Zosia na studia iść musi. – Nawet jakbyśmy mieli głodować, kredyt weźmiemy, ty studia skończysz – powiedział ojciec. Sam całe życie zazdrościł kolegom z dzieciństwa, którym udało się skończyć wyższe uczelnie. Jeden z nich był lekarzem, drugi inżynierem. Kiedy szli na studia, zupełnie ich nie rozumiał. Myślał, że liczy się fach i poszedł do zawodówki. Dziś żałuje. Dla córki chciał lepszego życia. Musiała studiować. Wszyscy, którzy coś znaczą, mają studia – myślał. Zosia nie była pewna, czy w ogóle składać papiery na studia państwowe – przecież z jej wynikami nie ma szans. Wszyscy...
Grzegorz Broński
NIK gromi policję Najwyższa Izba Kontroli w kwietniu tego roku opublikowała dokument „Informacja o wynikach kontroli realizacji Programu modernizacji Policji”. Na prawie 60 stronach opisano wyniki półrocznego badania, którym objęto okres od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2010 r., czyli czas, gdy Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji nadzorującym policję kierowali politycy Platformy Obywatelskiej. Najpierw Grzegorz Schetyna, a później Jerzy Miller. Wyniki pracy kontrolerów NIK nie wystawiają im najlepszego świadectwa. „W jej wyniku [kontroli] w odniesieniu do Policji stwierdzono m.in. zagrożenie osiągnięcia celów zakładanych w ustawie modernizacyjnej ze względu na nieodpowiednie przygotowanie do realizacji Programu, niewłaściwe przeprowadzanie zamówień publicznych,...
Petar Petrović
Mladić – serbski bohater Informacja o schwytaniu Mladicia i decyzja o wydaniu go Hadze nie spotkała się w Serbii z powszechnym poparciem, chociaż duża część społeczeństwa wyraża nadzieję, że wpłynie to pozytywnie na obraz kraju i pomoże w jego rozwoju. Większość Serbów wciąż sprzeciwia się jednak współpracy z Trybunałem Sprawiedliwości. Powszechne jest wśród nich myślenie, że także Chorwaci i muzułmanie nie są bez winy, i że ich rodacy tylko bronili w trakcie konfliktów swoich interesów. Fakt, że przedstawiciele tych narodów o wiele rzadziej niż Serbowie stają przed europejskim sądem, a gdy ma to już miejsce, otrzymują zazwyczaj niskie wyroki – wywołuje u nich irytację i potęguje syndrom ofiary. Podobnie na krytykę swoich „bohaterów narodowych” reagują zresztą Chorwaci, którzy wciąż...
Antoni Rybczyński
Słowa, że „nikt nie obejmuje władzy na zawsze, a ten, kto ma takie złudzenia, poważnie się myli, o czym świadczą niedawne wydarzenia w świecie”, powszechnie odebrano jako wyraz pokory obecnego gospodarza Kremla. Pewne akcenty „niezależności” (innym było stwierdzenie, że wyjście Chodorkowskiego na wolność nie byłoby żadnym zagrożeniem) nie zmieniają jednak przeważającej opinii o porażce, jaką była ta konferencja. Niezależna komentatorka Lilia Szewcowa idzie w ocenie chyba najdalej: „Stojąc przed całym krajem, Miedwiediew popełnił polityczne harakiri”. Widoczne w ostatnich tygodniach podsycanie tematu „Sukcesja 2012” inspirowanymi przez najwyższe władze przeciekami, decyzjami personalnymi i uwagami samych członków tandemu, odwraca uwagę od innej kwestii. W dłuższej perspektywie być może...
Tomasz Mysłek
Euro-wizy dla Rosjan 1 czerwca Komisja Europejska i władze Rosji porozumiały się w sprawie uproszczenia wzajemnego systemu wizowego. Według informacji rosyjskiego MSZ, obywatele Rosji mają otrzymywać europejskie wizy (ważne dla obszaru układu z Schengen) na okres do 5 lat – pod warunkiem że w okresie pierwszego roku ich pobytu w Europie nie naruszą jakiegokolwiek prawa. UE i Moskwa uzgodniły już ponoć porządek zniesienia wiz dla obywateli Rosji, ale najpierw musi on zostać zatwierdzony przez wszystkie państwa UE.
Jacek Laskowski
Niestabilne mocarstwo Z populacją sięgającą 190 mln ludzi Pakistan jest drugim najludniejszym krajem muzułmańskim na świecie. Posiada nie tylko 600- -tysięczną dobrze uzbrojoną armię, ale również, jako jedyny wśród państw islamskich, broń atomową. To czyni go regionalnym mocarstwem, z którym zawsze trzeba się liczyć na arenie międzynarodowej. Zarazem jest krajem wyjątkowo niestabilnym. Jego życie polityczne toczy się według cyklu przeplatających się okresów słabej, skorumpowanej demokracji oraz rządów wojskowych dyktatur. Jedne i drugie szybko rozczarowują zwykłych mieszkańców. Obecna faza demokratyczna trwa od 2008 r., gdy po dziewięciu latach rządów ustąpił ostatni dyktator gen. Perwez Muszarraf. Większość populacji Pakistanu zamieszkuje w żyznym dorzeczu rzeki Indus, podczas...
Krzysztof Głowacki
Weźmy na przykład Okręg Kaliningradzki. Po wejściu Polski i Litwy do UE, położenie geograficzne Obwodu stało się niezbyt korzystne z punktu widzenia Kremla. Jako pierwszy zdał sobie z tego sprawę Siergiej Pasko, twórca Bałtyckiej Partii Republikańskiej. Ugrupowanie domagało się utworzenia w Kaliningradzie czwartego państwa bałtyckiego. Plan spalił na panewce, problem separatyzmu pozostał. Podobnie jak na Kaukazie Północnym. Tutejsze ruchy separatystyczne są najbardziej jaskrawym przejawem tendencji odśrodkowych w całej Federacji. Kaukaz Północny to mozaika różnorodnych mistycznych bractw sufickich. Al-kadirija, naqszbandija czy salafija mają tylko jeden cel – utworzyć „kaukaski kalifat”. Obecnie w Czeczenii, Dagestanie i Inguszetii panuje względny spokój. Został on jednak osiągnięty za...
Józef Darski
Rosyjskie media podkreślały, że Barack Obama wyrażał radość i zadowolenie z prorosyjskiej polityki rządu w Warszawie. Ulubionym cytatem była wypowiedź prezydenta USA: „Wierzę, iż reset stosunków amerykańsko-rosyjskich jest korzystny dla tego regionu, a nie tylko dla USA i Rosji” lub w innym wariancie tłumaczenia: „Reset okazał się korzystny dla całego regionu, ponieważ zmniejszył napięcie”. W tłumaczeniu „Rossijskoj Gaziety” Obama powiedział w Warszawie: „Reset [stosunków] z Rosją zmniejszy napięcie i ułatwi dialog. Cenimy pragmatyczne stanowisko Polski w stosunku do Rosji”. Następnie dodawano, że „Obama zauważył, że jest zadowolony, iż Polska zaczęła odnosić się pragmatycznie do współpracy z Rosją i wyraził nadzieję, że Warszawa nie zmieni tego kursu”. Informacją, którą wybijano,...
Jacek Kwieciński
Tak sądzę i uważam, że bazujące w dużej mierze na ładnym „geście smoleńskim” Obamy (o czym piszę w innym miejscu) osądy przeciwne są całkowicie mylne, błędne. Nie ma absolutnie żadnych przesłanek, by twierdzić, że Obama zmienia politykę w odniesieniu do naszego regionu, że szykuje się do batalii z Moskwą, że niechętnie patrzy na wciskanie się Rosji także do struktur transatlantyckich, że dąży do osłabienia pozycji Putina. Tusk z Komorowskim do niczego nowego nie muszą się przystosowywać. Jest dla mnie zdumiewające, jak daleko można dojść w analizie sytuacji na podstawie jednodniowej, beztreściowej, głównie „bankietowej” wizyty (oraz pojedynczego pięknego gestu). Resety, spojrzenie w przeszłość Rząd Tuska był rozanielony wręcz śmiesznym zalewem pochwał, jakimi obsypał go gość....
Antoni Rybczyński
Z raportu wynika, iż Sztokholm pracuje nad własną doktryną militarną. Jeden z jej punktów przewiduje udzielenie pomocy krajom sąsiadującym w przypadku konfliktu zbrojnego. Szwecja nie jest członkiem Sojuszu, ale od 1994 r. należy do Partnerstwa dla Pokoju. W ostatnim czasie wyraźnie nasiliła się współpraca wojskowa Szwecji z Bałtami, szczególnie Estonią (kilka miesięcy temu podpisano odpowiednią umowę). Nowy minister obrony Estonii Mart Laar jest gorącym orędownikiem sojuszu ze Sztokholmem. W pracach nad nową doktryną wojskową Szwedzi jako jeden z przełomowych momentów od czasu zimnej wojny uznają wojnę w Gruzji w 2008 r. Wskazują, że jedną z przyczyn agresji moskiewskiej był „brak konstruktywnego zaangażowania UE i NATO w przypadku gruzińskim od początku lat 90.”. I przyjmują w...
Krzysztof Głowacki
Machlojki na całego Z roku na rok rosyjski resort obrony przeznacza coraz więcej pieniędzy na wojsko. Efekty są jednak niewielkie. Wszystko za sprawą wszechogarniającej korupcji. Rosyjska prokuratura nie ma wątpliwości – co najmniej 20 proc. pieniędzy przeznaczanych na wojsko jest rozkradane. Najwięcej afer ma miejsce w trakcie remontów, podczas których wykorzystuje się stare części zamienne jako nowe. Owocna współpraca W obecności premiera Rosji Władimira Putina i wiceprezydenta Brazylii Michela Temera podpisano memorandum między rosyjską spółką Inter RAO JES i brazylijską ELETROBRÁS dotyczące wspólnych projektów elektroenergetycznych, które będą realizowane w Brazylii i krajach trzecich. Rejestracja? Partia Wolności Narodowej, na której czele stoją Michaił Kasjanow,...
Antoni Rybczyński
Fantastka Burżanadze 26 maja, w Dniu Niepodległości, MSW Gruzji upubliczniło rozmowę telefoniczną pomiędzy Nino Burżanadze a jej synem Anzorem Bicadze, która miała miejsce podczas gwałtownych protestów w centrum Tbilisi. Była sojuszniczka Saakaszwilego omawia z synem szczegóły planu obalenia rządu. Z wielkim cynizmem mówi, że przewrót mógłby się udać kosztem życia setek niewinnych ludzi „w wojnie domowej”, a co bardziej istotne, z pomocą Rosjan. „To cena śmierci 100 lub nawet 500 ludzi” – Anzor sugeruje swojej matce, na co ta odpowiada: „Tak, masz rację”. Potem dyskutują, jak wielu Gruzinów jest prozachodnich, a ilu prorosyjskich. Burżanadze twierdzi, że ma „bezpośrednie” poparcie 15 proc. rodaków. Jeśli mówi to w rozmowie z synem, a więc nie ma powodu kłamać, to świadczy o jej...
Rafał Kotomski
Agenci od dzielnicowego Rusłan, młody mężczyzna po trzydziestce. W życiu swoje już przeszedł. Czasami zdrowie odmawia mu posłuszeństwa, ma silne bóle spowodowane stresem. Na ciele blizny po torturach. Gdy go złapano, został przewieziony do osobistego aresztu Ramzana Kadyrowa. Obecny władca Czeczenii jest od Rusłana niewiele starszy. W prywatnej willi ma pomieszczenie dla swoich więźniów. – Gdy mnie tam przywieźli, Kadyrow długo mi się przypatrywał w milczeniu. Potem skwitował tylko „złapaliśmy cię” i powiedział, że jestem szatanem. Byłem w obstawie jego ludzi. Chciał mnie tylko zobaczyć – opowiada Rusłan. Czeczen był wcześniej torturowany z użyciem prądu. Bity. Pokazuje ślady na twarzy, jakie zostawili mu oprawcy. Dostał kilka zarzutów karnych za sprzyjanie partyzantom. Prokuratura...
Jarosław Grzędowicz
Perfumowany zaduch w klubach W wielu krajach zakazano palenia tytoniu w nocnych klubach i ku zaskoczeniu zwolenników restrykcji okazało się, że teraz powietrze jest jeszcze mniej przyjemne niż przedtem. Niezamaskowany niczym odór spoconych ciał i rozlanego piwa kwaśniejącego na blatach i podłogach okazał się dojmujący. Holenderska firma MoodScent z Amsterdamu podeszła do problemu naukowo i nasyciła powietrze w kilku lokalach aromatami pomarańczy, wody morskiej i mięty, po czym badacze przeanalizowali zachowanie gości. Okazało się, że w perfumowanych klubach ludzie więcej tańczą, są odważniejsi w kontaktach z płcią przeciwną i zostawiają więcej gotówki w barze. (Chemosensory Reception; Science) Znowu islandzki wulkan Tym razem wymówienie nazwy kolejnego islandzkiego winowajcy...
Jarosław Grzędowicz
Hiszpańskie ogórki niewinne Dopiero we wtorek 31 maja hamburska senator ds. zdrowia Cornelia Pruefer-Storcks ogłosiła, że zakażone okrężnicą hiszpańskie ogórki nie są prawdopodobnie przyczyną fali zatruć z objawami zespołu hemolityczno mocznicowego nękających Niemców. Według niej, hiszpańskie ogórki były zakażone bakteriami Escherichia coli, ale nie szczepem EHEC 0104, który jest bezpośrednią przyczyną epidemii. Według Pruefer-Stocks alarm w kwestii hiszpańskich ogórków był jednak wszczęty słusznie, ponieważ ich spożywanie również stwarzało ryzyko zatrucia. Oburzeni Hiszpanie szacują straty wywołane bojkotem ich produktów na 200 mln euro tygodniowo. Jedz polskie produkty i myj ręce Na razie wszyscy specjaliści są zgodni, że Polacy nie mają się czego obawiać, o ile zachowają...
Na Friedrichstrasse 8 kwietnia o godz. 10 rano cała czwórka wyruszyła pociągiem z Warszawy do Bydgoszczy. Lewandowski jechał w wagonie pierwszej klasy w przedziale, w którym siedziało kilku oficerów SS. Miał ze sobą walizkę z materiałami wybuchowymi i mechanizmem zegarowym, które położył na półce obok ich bagażu. „Kazimierz 30” wsiadł do przedziału drugiej klasy wagonu. Na dworcu w Bydgoszczy na żołnierzy „Zagra-Linu” czekała obstawa komórki bydgoskiej, m.in. Leon Hartiwg „Leon”; pod jej ochroną udali się wszyscy do zakonspirowanego mieszkania Drzyzgi, by tam opracować szczegóły akcji. Następnego dnia, 9 kwietnia, pojedynczo dotarli na stację i o godz. 22.30 wsiedli do pociągu udającego się do Berlina. O godz. 6 rano byli na miejscu. Od razu usłyszeli głośne wołanie: „Ostbahnhof,...
Marcin Wolski
Pochodził ze znakomitej litewskiej rodziny wymienianej przez Mickiewicza, która doczekała się własnej ulicy na Mokotowie. Jego dziadek Ferdynand zorganizował na Litwie oddział, który walczył z carskim najeźdźcą. Kolejny z Narbuttów, Antoni, ojciec pisarza, zasłynął przed I wojną światową jako redaktor naczelny „Tygodnika Wileńskiego”. On sam jako pisarz zadebiutował późno w 1965 r. Wcześniej, od 1957 r. parał się publicystyką na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Szybko jednak rozstał się z redakcją. Nie pasował tam. Najlepiej czuł się w „drugim obiegu”, gdy publikował w „Zapisie”, „Spotkaniach” czy „Opinii”, a następnie już legalnie w „Ładzie” i w „Tygodniku Solidarność”. Całą jego twórczość udało się zebrać w 20 tomach wierszy, felietonów, powieści. Ostatniego zbioru „Żniwo lat...
Elżbieta Królikowska-Avis
Odpowiednie dać rzeczy słowo Na podobne sytuacje piękny polski język proponuje kilka przysłów: „przyganiał kocioł garnkowi”, „uczył Marcin Marcina” czy „wiódł ślepy kulawego”. Bo czymże różni się niewątpliwa gafa naszego domorosłego zapaterysty Napieralskiego pstrykającego fotki, którymi będzie chwalił się w swojej kampanii wyborczej, od niezręczności lewicowca lokalnego chowu, który publicznie nazywa kolegę „burakiem”? A więc używa obraźliwych bez wątpienia epitetów, które wprawdzie we włoskim parlamencie fruwają w powietrzu jak muchy, ale już w brytyjskim grożą za nie poważne kary dyscyplinarne. I tu nie ma zmiłuj! Pamiętam, że kiedy John Major nazwał Tony’ego Blaira, wtedy jeszcze lidera opozycji, „dimwitt” („nierozgarnięty”), musiał przepraszać, bo inaczej groziłyby mu surowe...
Marcin Wolski
Jest historia agenturalnej współpracy znanego operatora Jerzego Lipmana zarejestrowanego jako TW „Jeż”, choć film (leżakujący na półkach telewizji) pokazuje ją dużo ostrzej. I jest Andrzej Wajda. Niezłomny, zyskujący pozytywne noty nawet u donosicieli. Ci w większości pozostają nierozszyfrowani, poza Zygmuntem Kałużyńskim, którego wizerunek jest wyjątkowo paskudny, a dzieło plugawe. Inni TW – tacy jak zarejestrowani pod pseudonimem: „Daniel” Daniel Passent, „Irena” – operator Andrzej Kostenko czy donosząca zapamiętale na swoją koleżankę Czyżewską Krystyna Stypułkowska – nie mają własnych rozdziałów. Autor z dużą wyrozumiałością traktuje rozmaite „grzechy młodości” artystów, jakimi było czytanie przez Łapickiego stalinowskich kronik filmowych, wśród których nie brakowało relacji z...
Maciej Parowski
Miejscowi, m.in. innymi dwie dziewczyny (Frycz i Kulig), zamierzają wystartować – pierwsza chce za wygraną urządzić salon fryzjerski w Irlandii, druga ciuła na kurację nieślubnego niemowlaka w inkubatorze. Na estradzie, w centrum jest sejf ze złożoną tam nagrodą ufundowaną przez biznesmena Stukrotnego (Melski), cynika i despoty. Sejf będzie celem zabiegów paru grup, zakonnicy wyprzedzą wszystkich, ale i tak ich wyczyn zarejestrują kamery w podczerwieni. Na szczęście istnieją cuda, no i zbiegi okoliczności. Ten film jest bajką, może baśnią. Dlatego możliwy jest tu ksiądz (Lichota), który weźmie udział w turnieju z zakonnicą, bo przecież taniec też jest rodzajem modlitwy. Możliwa jest też zakonnica buntownik, kombajnem atakująca limuzynę lokalnego despoty. Możliwe są wielokrotne cuda i...
Teresa Wójcik
Bajki o skażeniu wody Od niedawna gaz łupkowy jest przedmiotem nieustannych ataków ekologów. Argumenty dotyczą kilku rzekomo „śmiertelnych zagrożeń”. Najwcześniej pojawił się zarzut powszechnego skażenia wód pitnych. Wydobycie gazu niekonwencjonalnego zamkniętego w skałach wymaga użycia dużych ilości wody z domieszką piasku i niewielkim, do 0,5 proc., dodatkiem chemikaliów. Ekolodzy w USA i w Europie głoszą, że woda z tymi chemikaliami przedostaje się do zasobów wód gruntowych. A ludzie zaczęli cierpieć na jakieś straszliwe choroby. Tymczasem geolodzy twierdzą, że znikome jest prawdopodobieństwo, by do wód gruntowych dostała się woda wraz z chemikaliami używana w czasie szczelinowania hydraulicznego przy wydobywaniu gazu z łupków. Małgorzata Woźnicka, dyrektor ds. gospodarowania wodami...
Krystyna Grzybowska
Ludzie masowo zadawali pytania, a „najciekawsze” mogły liczyć na odpowiedź. Były też momenty, kiedy na wizji pokazywano spoconych ze wzruszenia obywateli z pipidówy, pytających, i co najważniejsze, otrzymujących odpowiedź od najwyższego dostojnika największego kraju świata. Pytania zadawano na z góry zadany temat, a odpowiadający z góry wiedział, co ma powiedzieć. Dla widzów rosyjskiej telewizji państwowej takie „rozmowy” z narodem to nowy zastrzyk narodowej dumy i chwały. Oraz potęgi. Człowiek wie, po co istnieje, bo nie samym ogórkiem kiszonym się żyje i szklaneczką z ożywiającym napojem. Taka sztuka w Polsce się nie uda. Po pierwsze, choć to nieco wątpliwe, Polacy są Europejczykami, po drugie znają świat lepiej, niejeden mieszkaniec naszej pipidówy bywał na cywilizowanym Zachodzie i...
Jacek Kwieciński
Wyłącznie moje zdanie Powtarzam z naciskiem: „Odcinki” piszę wyłącznie w swoim, osobistym imieniu. I mam nadzieję, że to, o czym będzie niżej, okaże się mylne, błędne, nieprawdziwe. Całkowicie i zupełnie. Bo to przecież dla nas (i dla mnie) wyjątkowo ważna sprawa. Gest i ostrożność Gest Obamy w katedrze polowej Wojska Polskiego był piękny, symboliczny. Wykonał go jako swoiste mea culpa za nieobecność nie tylko na uroczystościach pogrzebowych, ale nieudanie się tego dnia nawet do ambasady polskiej w Waszyngtonie. Wymienił parę zdań z rodzinami poległych związanych z wojskiem, także z krewnymi swojego jakby odpowiednika – naczelnego zwierzchnika WP śp. Lecha Kaczyńskiego. Pewno ambasada amerykańska wskazała mu, że tak będzie najzręczniej. Wszelako termin „gest” zawiera...
Rafał Ziemkiewicz
No i tu jest wyjaśnienie. Gdyby globalny koncern chciał te pieniądze wytransferować z polskiego oddziału tak po prostu, musiałby zapłacić od tego transferu ogromne podatki, a często, na przykład w wypadku większości banków, w ogóle, na mocy umowy prywatyzacyjnej, byłoby to niemożliwe. No więc, gdyby kto pytał… Ile tam chcemy z tej Polski skasować, miliard? No, to kupmy od siebie naszą globalną markę za miliard właśnie. Niech ktokolwiek, nawet jeśli się dowie o sumie transakcji, spróbuje udowodnić, że marka nie jest tyle warta! Strata na budżetach reklamowych też nie jest taka oczywista, jak by wynikało z rachunku. Cena usługi reklamowej, a bardziej jeszcze usługi pijarowskiej, jest równie umowna jak cena znaku firmowego. Słyszało się już różne historie o zupełnie z sufitu wziętych...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Klasycznym przykładem staje się dziś maleńka Litwa, która przy chwiejnej postawie naszego kraju z premedytacją zadeptuje mniejszość polską, a jej walka z językiem polskim jest bardziej represyjna niż w czasach okupacji stalinowskiej czy niemieckiej. Na pierwszy ogień poszło szkolnictwo polskie. Likwiduje się nie tylko szkoły, ale też próbuje usuwać z pracy nauczycieli, którzy nie są w stanie z dnia na dzień przestawić nauczania z języka polskiego na litewski. Dotyczy to głównie rejonu wileńskiego i solecznickiego, w których Polacy stanowią 60–80 proc. mieszkańców. Walka ta przybiera czasami absurdalne formy. Jeden z Polaków z Wilna napisał do mnie, że na pobliskiej stacji usunięto wszystkie polskie napisy. Co więcej, w czasie kontroli przeprowadzonej w przyległej restauracji...
Marcin Wolski
Oczywiście, kiedyś będzie lepiej – powstaną i stadiony, i drogi, i szybkie koleje. Tyle że już po Euro. Z punktu widzenia aktualnej władzy będzie to musztarda po obiedzie, bo wszystko wskazuje, że mistrzostwa przyjdzie rozgrywać na Orlikach. Kto chce mieć obraz bałaganu, niekompetencji, pogardy dla obywateli w jednej pigułce, niech przyjeżdża do Warszawy. Po zmarnowaniu pięciu lat próbuje się zrobić wszystko naraz – nic z tego nie wychodzi, poza tym że nieprzejezdne są wszystkie mosty (z kolejowym włącznie, bo remont torów). Myśląc o równości szans, przecięto nie tylko komunikację wschód–zachód, ale również północ–południe, pozostawiono jedynie wąskie objazdy dla autobusów. Na wszelki wypadek, żeby ludzie nie mieli żadnego ratunku, przerwano też środkowy odcinek metra. Słowem swoboda...
Katarzyna Gójska-Hejke
Zakładam, że z upływem czasu podjął decyzję, iż chce ubiegać się o status świadka koronnego. Widocznie skalkulował, że lepiej obciążyć innych gangsterów, niż spędzić za kratami kilkanaście lat życia z poczuciem lojalności wobec nich. By zostać świadkiem koronnym, skruszony przestępca jeszcze jako podejrzany składa pełne wyjaśnienia. Musi wyjawić prokuratorowi całą swoją działalność przestępczą. Zresztą nie tylko swoją, ale i innych osób, o których działalności przestępczej wie cokolwiek. Musi być bezwzględnie szczery, bo wszystkie podane fakty są dokładnie weryfikowane. Jeśli okazałoby się, iż coś zataił, przemilczał lub zafałszował, nie zostałby świadkiem koronnym. Co ważne, jednym z warunków uzyskania statutu świadka koronnego jest również konieczność wyjawienia organom śledczym, gdzie...
Teresa Wójcik
Silna waluta ma nie tylko zalety Prof. Ryszard Bugaj w rozmowie z „GP” zwraca jednak uwagę, że mocna waluta ma nie tylko zalety, ale i wady. Nie sprzyja np. eksportowi – prowadzi do zmniejszenia jego opłacalności, co decyduje o bilansie handlowym. Chiny świadomie utrzymują bardzo niski kurs swojej waluty, gdyż to daje ogromną przewagę eksportowi towarów chińskich w skali globalnej. Prof. Bugaj uważa, że nie należy za wszelką cenę, np. dla ochrony osób zadłużonych w walutach obcych, chronić kursu waluty krajowej. Zalety i wady wysokiej wartości pieniądza zależą od uwarunkowań, ale faktem jest, że stabilny kurs złotego i dla obywateli, i dla kondycji całej naszej gospodarki jest bardzo ważny. Zbyt duża deprecjacja byłaby poważnym zagrożeniem, a załamanie kursu złotego – wręcz klęską....
Maciej Pawlak
Silna waluta ma nie tylko zalety Prof. Ryszard Bugaj w rozmowie z „GP” zwraca jednak uwagę, że mocna waluta ma nie tylko zalety, ale i wady. Nie sprzyja np. eksportowi – prowadzi do zmniejszenia jego opłacalności, co decyduje o bilansie handlowym. Chiny świadomie utrzymują bardzo niski kurs swojej waluty, gdyż to daje ogromną przewagę eksportowi towarów chińskich w skali globalnej. Prof. Bugaj uważa, że nie należy za wszelką cenę, np. dla ochrony osób zadłużonych w walutach obcych, chronić kursu waluty krajowej. Zalety i wady wysokiej wartości pieniądza zależą od uwarunkowań, ale faktem jest, że stabilny kurs złotego i dla obywateli, i dla kondycji całej naszej gospodarki jest bardzo ważny. Zbyt duża deprecjacja byłaby poważnym zagrożeniem, a załamanie kursu złotego – wręcz klęską....