Piotr Ferenc-Chudy

Piotr Ferenc-Chudy
Po ponad 20 latach niebytu, w roku 1929, za sprawą wielkiego patrioty, oficera, polityka i publicysty Adama Koca „Gazeta Polska” ponownie zajęła poczesne miejsce na polskim rynku prasowym. Powstała z połączenia „Epoki” i „Głosu Prawdy”, będącego czasopismem o profilu społeczno-politycznym, którego redaktorem naczelnym był znany publicysta i polityk Wojciech Stpiczyński, jeden z najzagorzalszych zwolenników marszałka Józefa Piłsudskiego. Pierwszy numer dziennika ukazał się 30 października 1929 r. Redakcja gazety miała siedzibę w Warszawie przy ulicy Szpitalnej 1, jej oddział miejski znajdował się zaś w Al. Jerozolimskich pod numerem 12. Tłoczono gazetę w drukarni Artystycznej na Nowym Świecie 47. Cena pojedynczego numeru wynosiła 20 gr. Mieszkańcy Warszawy za miesięczną prenumeratę płacili...
Chwilę przed północą 17 września 2012 r. odszedł na wieczną wartę legendarny strażnik polskości Kresów, kpt. Eugeniusz Cydzik. Niezłomny obrońca Grodna w 1939 r., żołnierz ZWZ-AK, syberyjski zesłaniec, inicjator odbudowy cmentarza Orląt Lwowskich, opiekun polskich mogił na Lwowszczyźnie. Uhonorowany w 2006 r. przez prezesa IPN, śp. profesora Janusza Kurtykę, Nagrodą Kustosza Pamięci Narodowej. Z jak wielką stratą mamy do czynienia, wie każdy, komu bliskie są dawne polskie Kresy Wschodnie. Urodził się 26 grudnia 1921 r. w Misiewiczach na Grodzieńszczyźnie. We wrześniu 1939 r. jako kilkunastoletni chłopiec, harcerz po przeszkoleniu wojskowym, wcielony został do służby pomocniczej. Z karabinem w ręku bronił Grodna przed sowieckim najazdem. Gdy miasto padło pod naporem sowieckich czołgów,...
Piotr Ferenc-Chudy
Aleja Armii Ludowej Najbardziej jaskrawym tego przykładem jest al. Armii Ludowej, swą nazwą patronująca odcinkowi jednej z głównych arterii stolicy – Trasy Łazienkowskiej. – To wstyd dla nas wszystkich, hańba dla stołecznych urzędników i szyderczy chichot historii, by mianem Armii Ludowej honorować ulicę Warszawy – mówi dr Piotr Gontarczyk, historyk IPN. – Wywodząca się z Gwardii Ludowej AL była organizacją zbrojną, będącą de facto ekspozyturą Armii Czerwonej na terenie okupowanej Polski i wykonującą rozkazy płynące prosto z Moskwy. Dość przypomnieć, że jej dowódcą był Michał Żymierski „Rola”, przedwojenny generał WP, który w 1927 r. za łapownictwo został zdegradowany, wydalony z wojska i prawomocnym wyrokiem sądu skazany na pięć lat więzienia. Po odbyciu kary Żymierski został...
Piotr Ferenc-Chudy
Reichswehra i Armia Czerwona Współpraca między Niemcami i sowiecką Rosją przez cały okres istnienia Republiki Weimarskiej (1919–1933) układała się niemal wzorowo. Izolacja obu tych państw na arenie międzynarodowej oraz wspólna nienawiść do odrodzonego państwa polskiego skazywała niedawnych wrogów na podjęcie bliskiej kooperacji. Wspomniany wcześniej układ w Rapallo otworzył drogę do współdziałania obu tych państw na gruncie handlowym i politycznym, głównie zaś wojskowym. Dzięki niemu Niemcy zyskały możliwość skutecznego obchodzenia nałożonych na nie zakazów traktatu wersalskiego, przenosząc swoją produkcję broni na teren sowiecki. Bolszewicy w zamian uzyskali dostęp do nowoczesnych technologii oraz możliwość szkolenia swojego wojska przez doskonałych instruktorów niemieckich. W...
Piotr Ferenc-Chudy
Kresowe dziedzictwo Kresowe pochodzenie przodków i dorastanie na rubieżach Rzeczypospolitej gwarantowało patriotyczne i głęboko chrześcijańskie wychowanie. Kosztem ogromnych wyrzeczeń rodzice przyszłego arcybiskupa postanowili kształcić syna. Za namową kierownika czteroklasowej szkoły w Łubiankach posłali Ignacego do zbaraskiego gimnazjum, w którym w 1937 r. złożył egzamin maturalny. W październiku tego samego roku został przyjęty do lwowskiego seminarium duchownego. Wybuch wojny we wrześniu 1939 r. zastał go podczas wakacji w rodzinnym domu, a rosyjski najazd na Polskę i okupacja Lwowa przekreśliły możliwość oficjalnego ukończenia nauki w seminarium. Rozpoczęły się przymusowe nadania sowieckiego obywatelstwa, co dla młodego, 21-letniego wówczas alumna oznaczało wcielenie do Armii...
Piotr Ferenc-Chudy
Bielsko contra Biała Burzliwe i zmienne dzieje obu krain – Małopolski i Śląska, częste zmiany na terenach pogranicza od przełomu XIII/XIV w. do końca XVIII w. spowodowały, że oba miasta posiadają bogatą i ciekawą historię. Bielsko zawsze śląskie, od czasów XIX w. z dominującym elementem niemieckiego mieszczaństwa i finansjery, było oczkiem w głowie enklawy osadników z głębi Rzeszy czy z terenów austriackich, zwłaszcza iż od XVI w. coraz bardziej ulegało wpływom reformacji. Biała natomiast była przeciwieństwem Bielska, zawsze bowiem o tradycjach polskich, katolickich i zorientowana na Kraków. Nawet w okresie rozbiorów nie udało się tych polskich tendencji wyeliminować, mimo działalności licznych organizacji niemieckich w samej Białej i w pobliskim Bielsku. Od 1772 r. Biała stanowiła...
Piotr Ferenc-Chudy
Wydana w 2008 r., a napisana wspólnie przez Pana i dr. Piotra Gontarczyka książka o Lechu Wałęsie wywołała wręcz histeryczną reakcję wielu polityków. W niektórych mediach podważano nawet zasadność istnienia Instytutu Pamięci Narodowej, autorów straszono procesami sądowymi. Jaki był wynik tej furii oskarżeń? Czy doszło w tej sprawie do jakiegokolwiek procesu? Nie wytoczono nam żadnego procesu, mimo że Lech Wałęsa wielokrotnie groził nam sądem. W walkę z nami zaangażowało się natomiast tuskowe państwo. Po analizie prawnokarnej naszej książki o Wałęsie w ABW i prokuraturze generalnej wszczęto postępowanie prokuratorskie – najpierw w Gdańsku, a później w Bydgoszczy. Przedmiotem tych działań była kwestia dostępu do informacji niejawnych i wykorzystania różnych dokumentów w książce. Sprawa...
Piotr Ferenc-Chudy
Bojowiec Z ideami socjalistycznymi zetknął się na zesłaniu, gdzie podczas pobytu w Kireńsku miał okazję poznać Stanisława Lande. Po odbyciu kary i powrocie do rodzinnego Wilna oddał się pracy publicystycznej i partyjnej w litewskiej sekcji Polskiej Partii Socjalistycznej, którą współtworzył. Wtedy też został redaktorem naczelnym czasopisma „Robotnik”. W 1896 r. podczas IV kongresu II Międzynarodówki Socjalistycznej w Londynie ostro występował przeciwko antypolskiemu stanowisku internacjonalistki Róży Luksemburg. W 1900 r. działalność niepodległościowa i publicystyczna Piłsudskiego na skutek denuncjacji doprowadziła do kolejnego aresztowania i osadzania go w różnych więzieniach, w tym również w pawilonie X warszawskiej cytadeli. Symulującego chorobę psychiczną bojownika przewieziono do...
Piotr Ferenc-Chudy
Co ciekawe, Władysław Bieda, burmistrz Limanowej, nie wyciągnął żadnych konsekwencji służbowych wobec dyrektora Wielka za niedopilnowanie i wspomniane zaniedbania odnośnie do przechowywania i zabezpieczania tak cennych eksponatów muzealnych. Bardzo szybko przyjął rezygnację dyrektora z funkcji szefa muzeum, a były już dyrektor w ekspresowym tempie uzyskał rentę zdrowotną. Obywatele jak ta tabaka w rogu Obywatele Limanowej w ciągu dwóch miesięcy od ujawnienia kradzieży aktu lokacyjnego byli przez władze samorządowe bardzo oszczędnie informowani o sprawie. Przekonywano ich, że akt się odnajdzie, że jedynie zawieruszył się w muzeum lub źle go odłożono. Obecnie wiadomo, że dokumentu zarówno na terenie muzeum, jak i w Limanowej nie ma. Świadczy o tym fakt, iż 27 marca 2012 r. władze...
Piotr Ferenc-Chudy
Zimno, śnieg i znów mgła Zbiórka wyjeżdżających do Smoleńska i Katynia ma miejsce o 1 w nocy 10 kwietnia w Centrum Konferencyjnym Wojska Polskiego przy ul. Żwirki i Wigury. Godzinę trwają formalności, rozdanie paszportów, identyfikatorów i deklaracji celnych. Trochę czekania. Podstawionymi przez wojsko autokarami jedziemy na lotnisko. Standardowa, sprawna odprawa. O godz. 3 czasu polskiego startuje jeden z dwóch wyczarterowanych embraerów. Lądowanie na moskiewskim Wnukowie o godz. 7 czasu miejscowego. W Moskwie zimno, śnieg, lekka mgła. Czekają na nas autokary, którymi z trudem, mimo eskorty milicyjnej, przedzieramy się przez korki. Sytuacja poprawia się nieco, gdy milicja blokuje cywilne auta przy kolejnym wjeździe na moskiewską obwodnicę. Po pięciu godzinach, spóźnieni, docieramy do...
Piotr Ferenc-Chudy
Łowca autografów Niewątpliwie Małopolska w wyniku kradzieży w Limanowej utraciła kolejny raz jakiś procent dziedzictwa narodowego. W ciągu ostatnich kilku lat w województwie małopolskim zaginęło kilka tysięcy dokumentów, pergaminów, listów, rękopisów, inkunabułów i starodruków. W 1998 r. z Biblioteki Naukowej Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie skradziono bezcenny starodruk – dzieło Mikołaja Kopernika „O obrotach sfer niebieskich” (wydanie norymberskie z 1543 r., nakład 400–500 egz.) oraz 58 starodruków, o łącznej wartości kilku milionów złotych. W kwietniu 1999 r. ujawniono w Bibliotece Jagiellońskiej kradzież inkunabułów (druki sprzed 1500 r.) i starych druków, jedno z największych tego typu przestępstw w Polsce. Zginęły wówczas m.in. dzieła Galileusza, Keplera czy Bessariona....
Piotr Ferenc-Chudy
– To już nie był prosty gest poparcia, który Platforma pokazuje w zmanipulowanych sondażach telefonicznych. Kilka tysięcy osób w środku tygodnia było gotowych pokonać setki kilometrów, by o 8 rano stanąć na węgierskim bruku i demonstrować solidarność. Ale takich momentów będzie coraz więcej, tego już się nie da zmanipulować, jest nas za dużo – mówi Zygmunt Majewski z Poznania. Polska krew Składała kwiaty pod tablicą Konrada Rulikowskiego na rogu ulic Kossuta i Batorego. Właśnie kończył się wiec na placu przed węgierskim parlamentem. Kobieta w średnim wieku na pytanie, czy jest Polką, płynną angielszczyzną odpowiedziała – Nie, ale chciałabym być, jesteście wielkim narodem, potraficie walczyć o swoje ideały aż do zwycięstwa. Mam jednak w sobie trochę polskiej krwi. – tymi...
Katarzyna Pawlak
– To już nie był prosty gest poparcia, który Platforma pokazuje w zmanipulowanych sondażach telefonicznych. Kilka tysięcy osób w środku tygodnia było gotowych pokonać setki kilometrów, by o 8 rano stanąć na węgierskim bruku i demonstrować solidarność. Ale takich momentów będzie coraz więcej, tego już się nie da zmanipulować, jest nas za dużo – mówi Zygmunt Majewski z Poznania. Polska krew Składała kwiaty pod tablicą Konrada Rulikowskiego na rogu ulic Kossuta i Batorego. Właśnie kończył się wiec na placu przed węgierskim parlamentem. Kobieta w średnim wieku na pytanie, czy jest Polką, płynną angielszczyzną odpowiedziała – Nie, ale chciałabym być, jesteście wielkim narodem, potraficie walczyć o swoje ideały aż do zwycięstwa. Mam jednak w sobie trochę polskiej krwi. – tymi...
Piotr Ferenc-Chudy
Wyklęty po raz drugi W słynnej jednostce „Czwartaków” – kieleckim 4. Pułku Piechoty Legionów – ukończył podchorążówkę. Nie zdążył rozpocząć studiów dziennikarskich. Wybuchła wojna. Wrześniowy szlak bojowy Sołtysiak przebył wraz z rodzimym pułkiem. Pod Zamościem dostał się do niemieckiej niewoli, z której wkrótce zbiegł. Po powrocie na tereny rodzinnej Kielecczyzny już 11 listopada 1939 r. zaprzysiężony został w szeregach Służby Zwycięstwu Polski – późniejszym ZWZ–AK. W konspiracji przyjął pseudonim „Barabasz”. Gdy w lutym 1943 r. w uznaniu kwalifikacji dowódczych przez przełożonych mianowany został szefem obwodowego Kierownictwa Dywersji (KEDYW), rozpoczął organizowanie oddziału partyzanckiego. Ludzi do swojej jednostki wybierał niezwykle starannie, stawiając na uczciwość i...
Piotr Ferenc-Chudy
Zygmunt Szendzielarz nie zakończył się bić nawet wtedy, gdy przestały istnieć jego macierzyste jednostki – pułk i Wileńska Brygada Kawalerii. Swój szwadron podporządkowywał coraz to innym improwizowanym większym jednostkom taktycznym w nadziei na dalszą walkę z najeźdźcami ojczyzny. W ostatnich dniach września, gdy operowanie w coraz bardziej zaciskających się kleszczach Wehrmachtu i Armii Czerwonej stało się niemożliwe, Zygmunt Szendzielarz dostał się do niewoli niemieckiej. Zbiegł z niej wkrótce, by podjąć się nieudanej próby wydostania z okupowanego kraju. W konspiracji przyjął pseudonim „Łupaszko” na cześć kawalerzysty i kresowego zagończyka, bohatera wojny polsko-bolszewickiej, płk. Jerzego Dąmbrowskiego, zamordowanego w mińskim więzieniu przez Sowietów w grudniu 1940 r. III...
Piotr Ferenc-Chudy
Archiwum Łakosińskiego Zbiór unikalnych nagrań i dokumentów z obozów koncentracyjnych II wojny światowej zgromadził zespół pod kierunkiem Zygmunta Łakosińskiego. Ten mieszkający w Szwecji Polak pracował jako lektor języka polskiego na uniwersytecie w Lund. To jedna z najbardziej znanych i prestiżowych szwedzkich uczelni. Po wojnie do Szwecji właśnie trafiły tysiące więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wśród ponad 21 tys. nazistowskich ofiar było prawie 6 tys. Polaków. Inicjatorem uwolnienia więźniów był szwedzki dyplomata Folke Bernadotte. Białe „autobusy Bernadotte’a” z wymalowanym godłem Czerwonego Krzyża transportowały uwolnionych z Niemiec do skandynawskiego kraju.   Zygmunt Łakosiński tłumaczył zeznania polskich więźniów. W czasie rozmów z ocalonymi Polakami...
Rafał Kotomski
Archiwum Łakosińskiego Zbiór unikalnych nagrań i dokumentów z obozów koncentracyjnych II wojny światowej zgromadził zespół pod kierunkiem Zygmunta Łakosińskiego. Ten mieszkający w Szwecji Polak pracował jako lektor języka polskiego na uniwersytecie w Lund. To jedna z najbardziej znanych i prestiżowych szwedzkich uczelni. Po wojnie do Szwecji właśnie trafiły tysiące więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wśród ponad 21 tys. nazistowskich ofiar było prawie 6 tys. Polaków. Inicjatorem uwolnienia więźniów był szwedzki dyplomata Folke Bernadotte. Białe „autobusy Bernadotte’a” z wymalowanym godłem Czerwonego Krzyża transportowały uwolnionych z Niemiec do skandynawskiego kraju.   Zygmunt Łakosiński tłumaczył zeznania polskich więźniów. W czasie rozmów z ocalonymi Polakami...
Piotr Ferenc-Chudy
We Włodzimierzu wciąż trwają prace ekipy polskich archeologów i antropologa pod kierownictwem profesora Andrzeja Koli z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Obok szczątków odnajdowane są w dużych ilościach rzeczy osobiste ofiar. Można mieć nadzieję, że uda się dokładnie datować czas popełnienia zbrodni. – Ułożenie badanych przez nas szczątków wskazuje na to, że ofiary ustawiano w głębokim wykopie równoległymi rzędami. Ręce mieli krępowane drutem. Enkawudziści strzelali im w głowy. Zabijani ludzie padali twarzą do ziemi, rząd po rzędzie. Utworzoną w ten sposób warstwę ciał zasypywano ziemią i wprowadzano na nią kolejną partię ofiar. Odnajdujemy również szczątki ludzi młodych w wieku ok. 14–16 lat oraz szkielety kobiet, co wstępnie sugeruje, że mordu dokonano w czerwcu 1941 r., tuż...
Piotr Ferenc-Chudy
W organizującym się na Wyspach Brytyjskich Wojsku Polskim najpierw służył w artylerii, a następnie przeszedł szkolenie spadochronowe i został żołnierzem 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej. W Briggens pod Londynem przeszedł kurs dywersji służb specjalnych. W Ringway koło Manchesteru ukończył szkolenie spadochronowe. W nocy z 7 na 8 listopada 1941 r. jako cichociemny został zrzucony na teren okupowanej Polski, gdzie w ramach działalności ZWZ-AK zajmował się sprawami zaopatrzenia materiałowego drogą lotniczą. Koordynował również przyjmowanie kolejnych cichociemnych zrzucanych na spadochronach na teren Generalnego Gubernatorstwa. Na jego wniosek w czerwcu 1942 r. dowództwo Armii Krajowej mianowało go dowódcą II odcinka organizacji „Wachlarz” w Równem na Wołyniu, gdzie dowodził akcjami...
Piotr Ferenc-Chudy
Konspiracja pochłaniała go bez reszty Gdy wybuchła wojna, Konrad Okolski rzucił się w wir pracy konspiracyjnej. Początkowo – we wrześniu 1939 r. – wraz z kolegami z drużyny udzielał pomocy maszerującym przez Warszawę polskim żołnierzom, roznosząc wśród nich wodę i żywność. Następnie czekała go działalność w małym i wielkim sabotażu. Tam, podobnie jak wiele innych dzieci, w ciągu czterech pierwszych tygodni okupacyjnych, malując na murach i słupach ogłoszeniowych patriotyczne hasła, stał się bojownikiem zdolnym rozbroić na ulicach Warszawy niemieckich żołnierzy i zlikwidować konfidentów gestapo. Kiedy Konrad, nosząc już pseudonim „Kuba”, stał się żołnierzem Grup Szturmowych, brał udział niemal we wszystkich spektakularnych akcjach bojowych polskiego podziemia. Maturę przyszło mu...
Piotr Ferenc-Chudy
Broń w uczniowskiej teczce Mama pracowała jako urzędniczka w administracji wolskiego szpitala zakaźnego. Było biednie. Wspierała ich rodzina zmarłego przedwcześnie taty. Wandzia chodziła do gimnazjum im. Stanisława Konarskiego na Krakowskim Przedmieściu tuż obok kościoła sióstr Wizytek. Prowadziła dom. Sprzątała i gotowała. Matka przeważnie była w pracy. Gdy wybuchła wojna, dziewczyna miała 11 lat. Oblężenie i bombardowanie miasta było dla Wandy wstrząsem. Wtedy to po raz pierwszy zetknęła się ze śmiercią ludzi ginących na ulicach i w ruinach walących się domów. W ostatniej dekadzie września do miasta wkroczyli Niemcy. Zaczęła się brutalna okupacja. Choć Wanda była zbyt młoda na czynny udział w konspiracji, ocierała się o nią na każdym kroku. Ukończyła podstawowy kurs sanitarny. Do...
Piotr Ferenc-Chudy
Zwyczajna wieś Nieledew to duża wieś położona ok. 8 km na zachód od powiatowego Hrubieszowa. Podczas okupacji we wsi był stary cmentarz i greckokatolicka cerkiew oraz duży majątek dworski – pałac, rozległe czworaki, budynki gospodarcze i magazyny. Większość mieszkańców wsi stanowili Polacy. Na dużej przestrzeni dookoła do dnia dzisiejszego rozrzucone są wiejskie kolonie przylegające do niewielkich obszarów leśnych. W połowie lat 30. ubiegłego wieku po komasacji wiejskich gruntów rodzina Józefa i Anieli Momotów przeniosła się na jedną z nieledewskich kolonii sąsiadującą ze wsią Podhorce, która niemal całkowicie zamieszkana była przez Ukraińców. Kolonię tę stanowiło kilkanaście gospodarstw, których zabudowania usytuowane były na grzbiecie rozległego wzniesienia. Momotowie wraz z...
Piotr Ferenc-Chudy
Ośmiometrowy pomnik – dzieło profesora krakowskiej ASP Aleksandra Śliwy – zbudowany jest z sześcianów uformowanych w bramę symbolizującą przejście z życia doczesnego w wieczność. Granitowe filary bramy składają się z sześciennych bloków oznaczonych kolejnymi cyframi Dekalogu. Regularność formy artysta zakłócił przesunięciem sześcianu symbolizującego piąte przykazanie (nie zabijaj). W drugim planie instalacji do betonowej ściany przytwierdzono pogniecioną blachę z brązu. Wśród przemawiających licznie oficjeli stanowczo zabrakło głosu przedstawicieli rodzin pomordowanych. – Jestem głęboko zbulwersowany postawą prezydenta Dutkiewicza – powiedział Zbigniew Kostecki, syn zamordowanego na Wzgórzach Wuleckich Eugeniusza Kosteckiego – który w bardzo przykry dla mnie sposób odmówił mi zabrania...
Piotr Ferenc-Chudy
Schizofrenia pełzająca i bezobjawowa Nowy kierunek i zadania rosyjskiej psychiatrii wyznaczył Nikita Chruszczow w przemówieniu z 1959 r., kiedy to autorytatywnie zrównał przeciwników komunizmu z osobami chorymi psychicznie. Któż bowiem normalny, według genseka, mógł utyskiwać na jedynie słuszny i tak wrażliwy na ludzką niedolę ustrój? Poza tym ta forma represji była w stanie znacznie poprawić wizerunek Kraju Rad w świecie. Malała bowiem liczba więzień przy jednoczesnym wzroście szpitalnych łóżek. W rzeczywistości jednak warunki przebywania w psychtiurmach były dużo gorsze niż w zwykłych więzieniach, przede wszystkim zaś okres izolacji „pensjonariusza” mógł być przedłużany w nieskończoność. Ponadto przymusowi pacjenci byli poddawani wszelkim formom przemocy cielesnej, poczynając od...
Piotr Ferenc-Chudy
Od tamtej chwili w sowieckiej, a następnie rosyjskiej prasie zaczęły się pojawiać artykuły znacznie zawyżające liczbę zmarłych jeńców. Nie stroniono również od oskarżeń o zbrodnię zaplanowaną. Niektórzy z rosyjskich propagandystów posuwali się nawet do stwierdzeń o masowych rozstrzeliwaniach. Oczywiście żadne z tych sensacyjnych doniesień nie było poparte rzeczową analizą historyczną. Nigdy i nigdzie nie znaleziono dokumentów potwierdzających wydanie rozkazu o celowym eksterminowaniu bolszewików. Polska propaganda w rosyjskiej interpretacji Największą liczbę jeńców bolszewickich (ok. 40 tys.) zagarnięto do polskiej niewoli w końcu lata 1920 r., po zakończonej sukcesem kontrofensywie wojsk polskich znad Wieprza. Następne wielkie fale sowieckich jeńców zaczęły napływać do polskich...
Piotr Ferenc-Chudy
Zła sytuacja finansowa rodziny zmusiła go do przerwania studiów na Wydziale Sztuk Pięknych wileńskiego uniwersytetu. Odtąd oddał się pracy w swoim majątku ziemskim i działalności społecznej. Jednocześnie jako oficer rezerwy brał udział w corocznych ćwiczeniach wojskowych. Na początku lat 30. zorganizował w Lidzkiem Oddział Konnego Przysposobienia Wojskowego „Krakus”. Podczas polskiej wojny obronnej we wrześniu 1939 r. jako oficer kawalerii w 19. Dywizji Piechoty bił się w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego, by następnie po odwrocie za Wisłę zostać zastępcą dowódcy kawalerii dywizyjnej w 41. rezerwowej Dywizji Piechoty. Po klęsce wrześniowej i uniknięciu niewoli dostał się do Warszawy, gdzie z towarzyszami broni organizował struktury Tajnej Armii Polskiej (TAP), jednej z wielu powstających...
Piotr Ferenc-Chudy
Wybuchł skandal. Jeszcze w niedzielę wojewoda wielkopolski zdecydował o zdjęciu tablicy, a policja ją zabezpieczyła. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Słupcy wszczęła śledztwo w związku ze znieważeniem pomnika upamiętniającego wydarzenie historyczne. Gdy oddawaliśmy numer „Gazety Polskiej” do drukarni, brakowało odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Kto dopuścił się prowokacji, mocując za pomocą kleju marmurową tablicę z kłamliwą treścią na obelisku upamiętniającym 90. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę? Śledczy wszelkie pytania ucinali krótkim „dla dobra śledztwa”. Dlatego do Strzałkowa pojechał reporter „Gazety Polskiej”. Bez większego problemu dotarł do bardzo ważnego świadka. Józef Laskowski w niedzielne popołudnie wyszedł na spacer z wnukiem. Było kilka minut po...
Grzegorz Broński
Wybuchł skandal. Jeszcze w niedzielę wojewoda wielkopolski zdecydował o zdjęciu tablicy, a policja ją zabezpieczyła. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Słupcy wszczęła śledztwo w związku ze znieważeniem pomnika upamiętniającego wydarzenie historyczne. Gdy oddawaliśmy numer „Gazety Polskiej” do drukarni, brakowało odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Kto dopuścił się prowokacji, mocując za pomocą kleju marmurową tablicę z kłamliwą treścią na obelisku upamiętniającym 90. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę? Śledczy wszelkie pytania ucinali krótkim „dla dobra śledztwa”. Dlatego do Strzałkowa pojechał reporter „Gazety Polskiej”. Bez większego problemu dotarł do bardzo ważnego świadka. Józef Laskowski w niedzielne popołudnie wyszedł na spacer z wnukiem. Było kilka minut po...
Piotr Ferenc-Chudy
„Oby jego dusza zawiązana była w węzełku życia” – to standardowy zwrot religijny umieszczany na żydowskich nagrobkach. Człowiek nazywał się Ederman lub raczej Federman – znaczna część macewy wkopana jest w ziemię i wydaje się, że pierwsza litera popularnego żydowskiego nazwiska jest tą ziemią przykryta. Data śmierci według kalendarza żydowskiego to 22 dzień miesiąca Adar 5609 r. Isroel Szpilman jest przekonany, że nie jest tak, jak sądzą niektórzy, iż budowniczowie kwatery przez nieuwagę jedną z macew umieścili frontem na zewnątrz. – To jest tył nagrobka – mówi – w bardzo wielu przypadkach nazwiska i daty śmierci na żydowskich nagrobkach z braku miejsca na froncie umieszczano na ich tylnych stronach. Niecałe 300 m od kwatery krasnoarmiejców w kierunku bramy wychodzącej na ul. Odrowąża...
Dorota Kania
Do autobusu obok placu św. Wita w Rzymie wsiadają mężczyźni z Ghany odziani w stroje z papieskimi herbami i wizerunkami Jana Pawła II. Chwilę później przechodzą podobnie ubrane dwie ciemnoskóre kobiety. Mówią, że bardzo kochały papieża Polaka i czekają na jak najszybszą kanonizację. Łzy wzruszenia widać niemal na każdym kroku. Wydarzenie historyczne, bezprecedensowe, o światowym zasięgu – takie wypowiedzi pojawiały się najczęściej w komentarzach po beatyfikacji Jana Pawła II. We mszy św. na pl. św. Piotra uczestniczyło ponad 1,5 mln osób, wśród nich ok. 300 tys. Polaków. 1 maja o godz. 10.37 Benedykt XVI wygłosił po łacinie formułę, na którą miliony wiernych na całym świecie czekały ponad sześć lat: „Spełniając pragnienie naszego brata Agostino kard. Valliniego, naszego...
Piotr Ferenc-Chudy
Do autobusu obok placu św. Wita w Rzymie wsiadają mężczyźni z Ghany odziani w stroje z papieskimi herbami i wizerunkami Jana Pawła II. Chwilę później przechodzą podobnie ubrane dwie ciemnoskóre kobiety. Mówią, że bardzo kochały papieża Polaka i czekają na jak najszybszą kanonizację. Łzy wzruszenia widać niemal na każdym kroku. Wydarzenie historyczne, bezprecedensowe, o światowym zasięgu – takie wypowiedzi pojawiały się najczęściej w komentarzach po beatyfikacji Jana Pawła II. We mszy św. na pl. św. Piotra uczestniczyło ponad 1,5 mln osób, wśród nich ok. 300 tys. Polaków. 1 maja o godz. 10.37 Benedykt XVI wygłosił po łacinie formułę, na którą miliony wiernych na całym świecie czekały ponad sześć lat: „Spełniając pragnienie naszego brata Agostino kard. Valliniego, naszego...
Piotr Ferenc-Chudy
Jeszcze wcześniej, bo po pogrzebie wspomnianej piątki zamordowanych Polaków podczas manifestacji patriotycznej, Kościół katolicki wprowadził żałobę narodową. Arcybiskup warszawski i prymas Królestwa Kongresowego Antoni Fijałkowski nakazywał: „Wszystkie części odwiecznej Polski przywdziewają na czas nieograniczony przyzwoitą żałobę. – Kobiety tylko w dzień ślubu białą suknię”. Żałobne stroje założyli niemal wszyscy, dotyczyło to nawet dzieci i… lalek, a także innych zabawek, którym szyto czarne ubranka. Kronikarze wspominają, iż wiosną lub latem w Ogrodzie Saskim nie sposób było spotkać Polaka ubranego inaczej niż w czerni lub szarości. Do strojów dodawano też żałobną lub patriotyczną biżuterię. Wywoływało to wściekłość rosyjskich władz, które postanowiły drogą represji administracyjnych...
Piotr Ferenc-Chudy
Wychowany na patriotycznych wzorcach, po ukończeniu gimnazjum związał swój los z wojskiem. Służbę rozpoczął w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej. 5 sierpnia 1934 r. stał się absolwentem elitarnego Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Jako 24-letni podporucznik trafił do 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie. Przymioty znakomitego szermierza i jeźdźca łączył z typową kawaleryjską fantazją, wykazując się nią zarówno w służbie, jak i poza nią. 12 maja 1936 r. doskonale prezentującego się podporucznika Szendzielarza przełożeni wyznaczyli do asysty oficerskiej podczas ceremonii złożenia serca Marszałka Piłsudskiego wraz ze szczątkami jego matki w sarkofagu na wileńskiej Rossie. W najcięższych dniach września 1939 r. okazał wyjątkowy talent dowódcy liniowego, gdy...
Piotr Ferenc-Chudy
W klubie romantyków Twórcą-założycielem gazety był Tomasz Gębka, urzędnik Izby Obrachunkowej, który zjednawszy do współpracy tak wybitnych publicystów jak Ksawery Bronikowski, Maurycy Mochnacki czy Jan Nepomucen Janowski, już na początku zapewnił gazecie wysoki poziom merytoryczny zamieszczanych publikacji. Skupiając wokół siebie czołowych twórców i teoretyków polskiego romantyzmu (w 1827 r. do zespołu dołączył Michał Podczaszyński), „Gazeta Polska” stała się z czasem jego głównym medium. Tym samym dla przeciwników nurtu romantycznego tzw. orientacji umiarkowanej pozostawała obiektem bezpardonowych ataków. Jeden z głównych przedstawicieli klasycyzmu, związany z rządem Kajetan Koźmian, w ramach walki z poglądami reprezentowanymi przez czołowych redaktorów „Gazety Polskiej”,...
Piotr Ferenc-Chudy
Wybrali Polskę Pod koniec XIX wieku Aleksander Klein ożenił się z Joanną Cechmajer, która urodziła mu czwórkę dzieci: Jana, Edwarda, Jerzego i Elżbietę. Jan, pragnąc zostać żołnierzem, ukończył carską szkołę wojskową. Edward został absolwentem Wyższej Szkoły Handlowej w Grenoble, Jerzy ukończył w 1928 r. Wydział Lekarski Uniwersytetu Poznańskiego. Zdobył tytuł doktorski, z czasem stał się wziętym chirurgiem. Najmłodsza Elżbieta ze względu na nabytą we wczesnym dzieciństwie epilepsję uczona była w domu przez guwernantki. Byli spolszczonymi Niemcami, jak wiele podobnych rodzin przybyłych w XIX wieku na tereny Królestwa Polskiego. Jan już w listopadzie 1918 r. znalazł się w szeregach Wojska Polskiego, podczas najazdu bolszewickiego został dwukrotnie ranny. Weteranem (ochotnikiem) wojny...
Piotr Ferenc-Chudy
Ma Pan korzenie kresowe, czy to determinuje Pański stosunek do historii Polski? Oczywiście. Przede wszystkim z przekazów rodzinnych już jako dzieciak poznawałem koszmarne losy Polaków pod rosyjskim czy bolszewickim panowaniem. Później tę wiedzę pogłębiałem, czytając fachową literaturę, co również wpłynęło na mój stosunek do aktualnych wydarzeń. Na przykład jeśli chodzi o sprawę smoleńskiej tragedii. Byłem zszokowany oddaniem śledztwa w ręce Rosjan, które miało świadczyć o zaufaniu do nich, a ściślej do rosyjskich instytucji państwowych. Takie zaufanie mogą mieć tylko naiwni lub ludzie kierujący się złą wolą w kontekście polskiej racji stanu. Obojętne, czy ta Rosja jest biała, czerwona, seledynowa czy nie wiadomo jaka, z pułkownikiem KGB na czele, jest jasne, że aspiracje imperialne...
Piotr Ferenc-Chudy
Z Niemcami nie kolaborował Działalność w zbrojnym podziemiu rozpoczął we wrześniu 1940 r. od dowodzenia szwadronem Wileńskiego Pułku Ułanów Śmierci. Budował również struktury wywiadowcze podziemnej armii na terenie Wileńszczyzny. Wiosną 1943 r. objął dowództwo jednostki partyzanckiej zdziesiątkowanej przez sowieckie bandy leśne. Tego samego roku jesienią oddział „Łupaszki” przyjął nazwę 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Dowodzenie polską jednostką partyzancką operującą na terenie Wileńszczyzny było wyjątkowo trudnym zadaniem. Oprócz niemieckiego okupanta żołnierze polskiego podziemia zmuszeni byli się tu ścierać również z sowieckimi grupami dywersyjnymi oraz wrogo do Polaków nastawionymi oddziałami litewskimi. W kwietniu 1944 r. „Łupaszko” nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności ujęty...
Piotr Ferenc-Chudy
Rozmaite media, stacje telewizyjne i programy radiowe bez przerwy odwiedza doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, aktywista dawnej PZPR, Tomasz Nałęcz. Wypowiada się w wielu kwestiach: a to broni decyzji o zaproszeniu Wojciecha Jaruzelskiego, a to atakuje PiS i Jarosława Kaczyńskiego za rzekome zagrażanie demokracji. Czy Tomasz Nałęcz podpisuje się przy tym: „były kacyk PZPR”? Nie, posługuje się tytułem profesora historii Uniwersytetu Warszawskiego. Zresztą, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dobrze się stało, że Nałęcz zajął się polityką. Lepiej konweniuje z gabinetem osobliwości otaczającym Pana Prezydenta, a jego zniknięcie korzystnie odbije się na wiarygodności Uniwersytetu Warszawskiego. Odcienie czerwonego sztandaru Ponieważ tow. Nałęcz wyraźnie zapomniał, kim...
Piotr Ferenc-Chudy
Stanowisko władz sowieckich wobec zbrodni katyńskiej przez pół wieku niezmiennie polegało na całkowitym zaprzeczaniu własnego sprawstwa zbrodni z jednoczesnym przypisywaniem jej Niemcom. Trwało to do czasów ostatniego I sekretarza KC KPZR Michaiła Gorbaczowa, który w kwietniu 1990 r. przyznał w obecności gen. Wojciecha Jaruzelskiego, że ZSRS ponosi odpowiedzialność za zbrodnię. Fakt ujawnienia przez Niemców w kwietniu 1943 r. masowych grobów w lesie katyńskim spowodował natychmiastową reakcję sowiecką. 15 kwietnia 1943 r. pojawiło się oświadczenie, w którym przeczytać można było, że odnalezione groby należą do „polskich jeńców, którzy byli zatrudnieni w roku 1941 przy pracach na Zachód od Smoleńska i którzy wpadli w ręce niemiecko-faszystowskich katów i zostali następnie straceni”....

Pages