Nr 49 z 5 grudnia 2012

Antoni Łepkowski
Kolejny sukces pani prezydenty to przebudowa ul. Emilii Plater na odcinku pomiędzy byłą ul. Świętokrzyską a Al. Jerozolimskimi. Zlikwidowano tam kilkadziesiąt miejsc parkingowych, bo miał powstać wielki parking podziemny. Nie powstał, a w miejscu, w którym można było poprzednio zaparkować samochód i zapłacić parkingowe dla miasta, ustawiono metalowe siatki, wsypano do nich tysiące kamieni i posadzono brzozy. Ot, takie upiększenie stolicy, a dla parkujących pozostaje płatny parking pod galerią handlową, z którego dochód czerpie jej właściciel, a nie stolica. Na największy do tej pory sukces pani Hani trzeba było jednak poczekać do momentu, gdy weszło w życie rozporządzenie miłościwie nam panującego prezesa Rady Ministrów w sprawie instrukcji kancelaryjnej. Powołując się na ten wiekopomny...
Robert Tekieli
– Wszyscy artyści to prostytutki – śpiewał Kazik. – W oparach dobrych fajek, w oparach wódki. A jedne są gorsze, a jedne są lepsze. A gorsze są tańsze, a lepsze są droższe. – Cytat z pamięci. Tańsze moskiewskie dziwki – myślę również o mężczyznach – wykorzystane przez oficerów, pójdą na służbę sierżantom. Gdy znudzą się czerni, zostaną rzucone na pożarcie. I proszę nie myśleć, iż sądzę, że wydający takie rozkazy kremlowscy czynownicy są specjalnie perfidnymi ludźmi. Oni po prostu inaczej nie mogą. Czy wiesz, że… oświeceniowy, rewolucyjny atak na Kościół powszechny rozpoczął się jeszcze przed rewolucją francuską, już pod koniec XVII w? Św. Józef Pignatelli (zm. 1811 r.), jezuita, od czterech lat był już kapelanem więziennym, kiedy rozpoczął się kolejny etap tej agresji: dekretem...
Tomasz Terlikowski
Wprowadzanie edukacji seksualnej do szkół jako przedmiotu obowiązkowego nie jest – wbrew temu, co powtarzają jego obrońcy – walką o prawo do wiedzy o własnej seksualności, ale próbą włączenia do programu agresywnej ideologii panseksualizmu, której celem jest ukształtowanie człowieka bez moralności, nastawionego wyłącznie na agresywny hedonizm i konsumpcję. I nie ma w tym nic zaskakującego. Rodzina i małżeństwo są ostatnią sferą, która opiera się jeszcze kreatorom nowego człowieka i nowego człowieczeństwa. Trzeba ją więc zniszczyć, niszcząc normalne podejście do seksualności młodych ludzi. Przy okazji lewacy uzyskują jeszcze jeden skutek, a mianowicie osłabienie autorytetu Kościoła. Św. Maksymilian Maria Kolbe jeszcze przed wojną podkreślał, że nie da się intelektualnie pokonać...
Mniej więcej w tym samym czasie zaczęli pojawiać się w różnych miejscach ludzie, których od dawna nie było. Najbardziej spektakularny przykład to objęcie szefostwa „odzyskanego” tygodnika „Uważam Rze” przez Jana Pińskiego. Piński, za czasów Piotra Farfała szef „Wiadomości” TVP, ostatnie lata miał bardzo trudne, na bezrobociu, gnębiony procesami. Jedyną osobą, która mu pomogła, był wspomniany już Giertych. Z kolei faktycznym szefem „Rzeczpospolitej” został dziennikarz, uznawany – wprawdzie tylko wedle plotek, ale uporczywych – za bliskiego ministrowi Sikorskiemu, którego przyjaźń z Giertychem jest wśród polityków uważana za oczywistą. To, że Giertych, do niedawna „faszysta”, odzyskał też dobrą prasę w innych salonowych przekaziorach, zauważył chyba każdy. Jak widać, otwiera się...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Owe przesiedlenia tylko w niewielkim stopniu osłabiły UPA. Miała ona bowiem liczne bazy we wschodnich częściach województw rzeszowskiego i lubelskiego, czyli w tzw. Zakierzonie, które według planów ruchu banderowskiego miały stać się zalążkiem nowego państwa ukraińskiego. Co więcej, agresja tej formacji nasilała się, gdyż niektóre kurenie i sotnie nadciągały tutaj po przekroczeniu granicy polsko-sowieckiej. Napady na polskie wioski i miasteczka przynosiły krwawe żniwo, nie mniejsze niż dokonane na Wołyniu i Podolu. Zagrożenie to dostrzegało polskie podziemie antykomunistyczne, które nadzwyczaj rzadko zawierało doraźnie sojusze z banderowcami. O wiele częściej zwalczało ich, broniąc Polaków przed eksterminacją. Z kolei władze państwowe, chcąc skrócić gehennę swoich obywateli i zablokować...
Krystyna Grzybowska
Nie zapominajmy też o manipulantach od etyki itp. „wartości”, które mają nas utwierdzać w przekonaniu, że nareszcie nadeszła epoka niepohamowanej wolności. Wolności od rozumu, zasad i przekonań. No bo jakie tzw. świat cywilizowany ma wartości? Poza oczywiście wartościami liczonymi w złotówkach, euro, dolarach albo jenach? Idziesz do sklepu czy innego marketu masowego nabywania wszystkiego, co się da, i kombinujesz. Tu jest promocja, a tam rabat, jak się postaram, to nabędę najnowocześniejszy środek komunikowania się ze wszystkimi, czyli z nikim. I w ten sposób będę zadawał szyku w szkole, w pracy i w pubie. A jak jestem hipsterem, odzieję się w stare, podarte szmaty za duże pieniądze. To taki snobizm młodzieży „z wyższych sfer”, tzn. wykształconych wieśniaków z dużych miast. Zabronić...
Krystyna Grzybowska
W felietonie „Cham”, opublikowanym w 2008 r. na łamach starego jeszcze tygodnika „Wprost” Maciej Rybiński zwrócił uwagę na rolę chamstwa w życiu naszego narodu. „Być chamem to w dzisiejszych czasach wielki dar niebios. Furtka do kariery. Droga do popularności. (...) Chamstwo w dyskusji jest uważane za talent do prowadzenia sporów i ważny argument rzeczowy. Chamstwo wobec ludzi – za dowód zdolności przywódczych, za przejaw silnej ręki, do której tak wielu chamów mniejszego kalibru wciąż tęskni”. Te słowa pasują jak ulał do polskiej rzeczywistości A.D. 2012. Do władzy doszło w III RP chamstwo, rozpanoszone na wszystkich szczeblach i w większości mediów. Mniejsze chamy grasują w mniejszych miejscowościach, towarzyszy im prymitywizm i tępota. Czy w Biłgoraju, z którego wywodzi się Palikot...
Wojciech Wencel
Tę lukę wypełniają SMS-y i telefony do TVN-owskiego „Szkła kontaktowego” oraz listy do „Gazety Wyborczej”. Z komentarzy widzów i czytelników możemy się dowiedzieć, że mamy świetny rząd i obciachową bądź chorą z nienawiści opozycję, ale zdarzają się bardziej skomplikowane konstrukcje intelektualne. Przeglądając internet, natknąłem się niedawno na niezwykle interesujący list, opublikowany ponoć w „Gazecie Wyborczej”. Andrzej M. z Torunia zwraca w nim uwagę na niestosowność formuł: „toruński kościół”, „krakowski terrorysta” i „gdański poeta” (chodzi o mnie). Jak dowodzi, tworzenie zbitek słownych opartych na kryterium terytorialnym jest krzywdzące dla mieszkańców Torunia, Krakowa i Gdańska, którzy nie mają nic wspólnego z „obskurantyzmem”. Aby uzmysłowić redakcji skalę problemu, pan Andrzej...
Marcin Wolski
Inna popularna historyjka mówi o znanym międzywojennym facecjoniście Francu Fiszerze, który pewnego dnia w „Ziemiańskiej” począł wykrzykiwać, że nie będzie w Polsce dobrze, jeśli nie wystrzela się 100 tys. łajdaków. Ktoś przytomnie zapytał, co będzie, jeśli aż tylu się w II Rzeczypospolitej nie znajdzie, na co Franc ripostował tubalnym głosem: „Drobiazg, dobierze się z uczciwych!”. Wtedy potraktowano to jako żart, nikt nie wpadł na pomysł, aby nasyłać na kpiarza policję i prokuraturę, zamykać „Ziemiańską”, uruchamiać w prasie kampanie nienawiści. Może dlatego, że nikt nie uważał się za łajdaka, natomiast w III RP po podobnej wypowiedzi reżysera Grzegorza Brauna mnóstwo osób wzięło to (skądinąd słusznie) do siebie. A skoro o reżyserach mowa – chyba tylko w kraju absurdów możliwie...
Piotr Lisiewicz
Według naszych informacji, kolejny na liście do aresztowania przez ABW jest aktor Wiesław Michnikowski. A to z powodu jego złowieszczych słów: „Wuja całuj z dubeltówki”, wygłoszonych pod płaszczykiem występu w Kabarecie Starszych Panów. Oj, będzie się on gęsto tłumaczył, o którego z wujów chodziło i skąd ma dubeltówkę. 90-letni aktor rozpracowywany był od dawna, nie tylko z racji występów w serialu „Wojna domowa”, ale przede wszystkim jako wspólnik „Starucha” – narrator „Przygód Koziołka Matołka”. Dotychczas Bondaryk wahał się, gdy chodziło o aresztowanie, bo niepokój budziło w nim nazwisko Michnikowski. Ale jego dzielne służby ustaliły, że to nie rodzina. No i wreszcie zamierzam dać sobie spokój z pracą w „Gazecie Polskiej”. Pora w końcu zrobić karierę! Na stronie internetowej „...
Ryszard Czarnecki
Marszałek Franciszek Bieliński, mój przodek po kądzieli (po śp. Mamie Marii Janinie Bielińskiej-Czarneckiej) – bo o nim mowa – burknął, że żadnego klechy, do tego jeszcze nieumówionego, przyjmować nie zamierza. Ksiądz jednak nie dawał za wygraną i dobijał się nadal. Był nim Jan Baudoin de Courtenay, twórca pierwszych w stolicy Rzeczypospolitej ochronek dla dzieci. W końcu żądający jałmużny na szlachetny cel kapłan przedarł się przez kordon służby i wpadł do pokoju, w którym marszałek wciąż przegrywał, i to zdaje się niemało. Tego już Bieliński nie zdzierżył, wpadł w furię i wymierzył księdzu siarczysty policzek. Baudoin de Courtenay przyjął to ze stoickim spokojem i rzekł: „Panie marszałku, to dla mnie, a co dla moich dzieci?”. Tyle rodzinna anegdota. Pragnę uspokoić czytelników – mój...
Antoni Rybczyński
Rezolucja niewiele zmienia realną pozycję Palestyny. ONZ de facto uznaje jej państwowość, ale tylko w strukturach ONZ-owskich (tak samo jest z Watykanem). Decyzja z 29 listopada nie zobowiązuje nikogo do formalnego uznania państwa palestyńskiego. Przedstawiciele Autonomii mogą teraz pracować w komisjach ONZ, ubiegać się o członkostwo w jej agendach, mogą zabierać głos, ale prawo głosu nadal im nie przysługuje. Największe konsekwencje może mieć otwarcie drogi Palestyny do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze i związane z tym prawo zaskarżania działań państwa izraelskiego jako zbrodni wojennych. Choć trzeba pamiętać, że ani Izrael, ani USA nie uznają Trybunału. „Odrzucamy rezolucję” Trzy dni po głosowaniu w Nowym Jorku prawicowy rząd Izraela w specjalnej uchwale odrzucił...
Tomasz Pompowski
Petraeus na zakręcie Czterogwiazdkowy generał został wprowadzony na zabezpieczoną przed podsłuchami salę w podziemiach Kapitolu, w której za zamkniętymi drzwiami miał ujawnić informacje objęte ścisłą tajemnicą. W czasie przesłuchania wejścia do sali pilnowali funkcjonariusze policji. Członek komisji Izby Reprezentantów, Peter King, powiedział, że Petraeus przekazał informacje sprzeczne z wcześniejszymi. – Mówił, że było wiele źródeł doniesień, ale powiedział także, iż był przekonany o znaczącej roli, jaką w ataku odegrali terroryści. Nie przypominam sobie jednak, by o tym wspominał 14 września – wyznał King. Opinię publiczną zaszokowała najbardziej wiadomość, że były szef CIA, który podał się do dymisji kilka tygodni temu, nie zeznawał pod przysięgą. Petreaus podał się do dymisji...
Odbudowie rosyjskiego imperium służą wielorakie instrumenty, wśród nich m.in. Unia Euroazjatycka, organizacje ideowo-propagandowe w stylu „Ruskiego Miru”, Cerkiew prawosławna czy mocne struktury biznesowo-finansowe Rosji. Te ostatnie to przede wszystkim Gazprom, wspomagany agenturą i mafią. Sztandarowym celem Kremla pozostaje dziś zbudowanie siatki „państw w państwie”. Przy czym mechanizm zaszczepiania moskiewskich wpływów jest dziś najbardziej widoczny w państwach byłego ZSRS i obszarze dawnego Układu Warszawskiego. Cel ten jest realizowany wielopłaszczyznowo, od umacniania kremlowskich wpływów w polityce wewnętrznej danego państwa, przez zapewnienie sobie zwierzchnictwa nad ich rynkami, zwłaszcza energetycznymi, aż po ambicję wybudowania sąsiadom systemu obronnego, w którego...
Filip Rdesiński
CIEKAWA KSIĄŻKA „Jezus z Judenfeldu. Alpejski przypadek księdza Grosera” to najnowsza powieść Jana Grzegorczyka. Znany z poprzednich powieści autora ks. Wacław tym razem ma wypadek, jadąc rowerem przez Alpy. Zamiast dotrzeć do Rzymu na wezwanie Jana Pawła II, trafia do protestanckiej parafii w miejscowości Judenfeld. Na miejscu odkrywa wiele tajemnic z przeszłości. Poznaje m.in. historię esesmana, który odegrał rolę Jezusa. Książka Grzegorczyka jest zarazem filozoficzna i prowokacyjna. Nie brakuje w niej jednak chrześcijańskiego ducha i zrozumienia dla człowieka wrzuconego wir niezależnych od niego okoliczności. W PRZYSZŁOŚĆ 12.12.2012 to wyjątkowa data. Z tej okazji Muzeum Historii Szczecina zorganizowało akcję „Pocztówka wysłana w przyszłość”. Każdy, kto odwiedzi tego dnia...
Maciej Parowski
Pogromy są etycznym i intelektualnym wyzwaniem. Dochodzi do nich z jakichś powodów, ale próby ich ustalenia wyglądają na dodatkowe poniżanie i krzywdzenie zadręczonych. Z kolei twierdzenie, że szowinizm, agresja między nacjami czy grupami społecznymi są irracjonalne to intelektualna tandeta. Ludzi różni niekompatybilność kultur, religie, interesy, historyczne zaszłości, zewnętrzne intrygi – stąd gniew, czasem agresja. Amoralna, zbrodnicza lub zrozumiała. Temperowana obyczajem, wyznaniem, polityczną ideą lub przez niepodgrzewanie do wybuchu. Np. spadkobiercy tych, którzy wrzucili ciało rotmistrza Pileckiego do dołu z wapnem, nie powinni się oburzać, że są ludzie, którzy mogliby do nich strzelać. To cwane, ale niemądre. Strzelanie zresztą też jest głupie. Reżyser Fliegauf rozumie, że...
Marcin Wolski
Wspomina o tym inna praca: „Dzieci żydowskie w klasztorach polskich” pióra Ewy Kurek, pokazująca nieprawdopodobne wręcz poświęcenie polskich zakonnic przy ratowaniu najmłodszych przedstawicieli „narodu wybranego”. Szacunkowo ocenia się liczbę uratowanych Żydów na ziemiach polskich na 50–100 tys. Biorąc pod uwagę, że dla uratowania jednego Żyda wymagane było współdziałanie kilku, a często kilkunastu Polaków. W uratowanie tych ludzi zaangażowała się wielka część naszego społeczeństwa. Niestety, wedle szacunków Instytutu Yad Vashem, w Polsce z miliona przeżyło zaledwie 5 tys. dzieci. Znaczna ich część została uratowana dzięki klasztorom, z których ok. 200 zaangażowało się w czynną pomoc. W samej Warszawie 24 domy zakonne udzielały schronienia żydowskim dzieciom, a w rejonie podwarszawskim 41...
Filip Rdesiński
Pomimo szczytnej idei pomnik wzbudził wiele kontrowersji. Tuż po uroczystości odsłonięcia niektóre osoby wychodzące z kościoła komentowały, że niepotrzebnie utrwala się w świadomości społecznej mit „pancernej brzozy”. Dla innych problemem było to, że pomnik zasłonił zarówno wcześniej wmurowaną tablicę ofiar tragedii smoleńskiej, jak i zabytkową tablicę ofiar zbrodni katyńskiej. Część osób zwracała uwagę, że na Krzyżu Pamięci brakuje tabliczki przygotowanej przez harcerzy, która znajdowała się tam, gdy krzyż stał przed Pałacem Prezydenckim. Kontrowersje wzbudziło też umieszczenie w bryle pomnika samego Krzyża Pamięci. W zamierzeniu środowisk patriotycznych miał on bowiem stać się elementem pomnika, który powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu. Do listy wątpliwości dołączyły też słowa,...
Piotr Gociek
Zdziwiony Polański odparł, że jest wręcz przeciwnie – to nie wredni producenci, lecz zwykli Amerykanie chodzący do kina oczekują takich akcentów. Czują się dumni ze swojego kraju, jego historii, z tego, że są Amerykanami, i uwielbiają oglądać to na dużym ekranie. Tym właśnie różni się normalny wolny rynek od polskiego rynku sterowanego – choć w Hollywood roi się od zacietrzewionych miłośników lewicy, kiedy przychodzi do liczenia pieniędzy, nikt nie waha się zaspokajać gustów ludzi o przeciwnych poglądach. W Polsce posłuszeństwo wobec wymogów ideologicznych salonu ma pierwszeństwo przed biznesem, czego dowodem jest powstanie tak kuriozalnego filmu jak „Pokłosie” i mur nienawiści, którym obudowuje się projekty takie jak „Smoleńsk” Antoniego Krauze. Moda na Polskę Na szczęście nie w...
Piotr Ferenc-Chudy
Pod kryptonimem „Wolski” W powojennych latach, gdy synonimem terroru i bestialskich zbrodni dokonywanych na Polakach był Smiersz (sowiecki kontrwywiad wojskowy), stał się współpracownikiem jego polskiego odpowiednika. Informacja Wojskowa – jak twierdził śp. historyk prof. Paweł Wieczorkiewicz – była służbą bezpośrednio podległą sowieckiemu kontrwywiadowi, a nieludzkimi metodami wydobywania zeznań przewyższała znacznie gestapo i Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Z Informacją Wojskową współpracę podjął Wojciech Jaruzelski już jako młody oficer. Otrzymał kryptonim „Wolski”. Gdyby nie ta współpraca, jako potomek ziemiańskiego rodu nie miałby najmniejszych szans awansu na wyższe stopnie oficerskie. Awansował jednak, powierzano mu coraz bardziej odpowiedzialne funkcje. Dowodząc związkiem...
Teresa Wójcik
Kreta – nie tylko Knossos Morze Śródziemne – podobnie jak Morze Północne – kryje bogate zasoby gazu i ropy. Ocenia się, że pokłady gazu pod wodami południowo-wschodniej części Morza Śródziemnego wynoszą 3,7 bln m sześc. Do tego trzeba doliczyć złoża greckie, jeszcze nie całkiem rozpoznane, ale z szacunkowych obliczeń wynika, że te złoża to blisko 1 bln m sześc. Grecki program węglowodorowy zaczął się od szelfu Krety. Tu zasoby gazu wynoszą ok. 450 mld m sześc., ich wartość komercyjna jest praktycznie potwierdzona. Eksploatacja na długie lata zapewni Grecji bezpieczeństwo energetyczne i wielkie zyski. Od kilku miesięcy na tym szelfie trwają prace poszukiwawcze, prowadzone wspólnie przez koncerny greckie i izraelskie oraz amerykański koncern Noble Energy. Koncesje rządu greckiego...
Andrzej Zybertowicz
W eksperymencie studenci z dwóch rywalizujących uniwersytetów byli poproszeni o liczenie fauli w bardzo brutalnym meczu futbolowym między drużynami ich uczelni. Studenci oglądali jeden mecz w tym samym czasie, ale grupy istotnie różniły się liczbą zauważonych fauli. Wszyscy widzieli znacznie więcej nieprawidłowości popełnianych przez drużynę przeciwną. W dodatku obie grupy były przekonane, że sędzia jest stronniczy i faworyzuje przeciwników. Psychologia udowodniła, że nasze nastawienie poznawcze, np. ideowe, nie tylko wpływa na sposób oceniania rzeczywistości, ale także na jej postrzeganie. Słowem – my i nasi konkurenci polityczni wcale nie żyjemy w jednej, tej samej rzeczywistości, którą odmiennie oceniamy. Choć zazwyczaj nie zdajemy sobie z tego sprawy, żyjemy – tzn. nasze umysły...
Bohdan Urbankowski
Niektórzy politolodzy uznają ją za najlepsze rozpoznanie mechanizmów rządzących współczesną historią, inni – za majaczenia współczesnej Kasandry. Które punkt po punkcie się spełniają. W grudniu 1961 r. tuż przed świętami Bożego Narodzenia do placówki CIA w Helsinkach zgłosił się trzydziestoparoletni mężczyzna z żoną i córką. Przedstawił się jako Iwan Klimow i poprosił o azyl. Przesłuchujący go oficerowie zorientowali się, że to ktoś naprawdę ważny. Jeszcze tej samej nocy zbieg został przerzucony do Szwecji, stamtąd samolotem do USA. Tajemniczym uciekinierem był major KGB Anatolij Golicyn, późniejszy autor „Nowych kłamstw”. Jego zeznania przyczyniły się do zlikwidowania wielu sowieckich agentów w Europie i USA; to on pomógł Anglikom zdemaskować Kima Philby’ego i zlikwidować infiltrację MI6...
Tomasz Sakiewicz
Po artykule o trotylu wydawca znalazł się pod bardzo silną presją polityczną ze strony PO i rządu. Celem było zniszczenie największego krytycznego wobec władzy tygodnika. Wiele mówi informacja o nocnym spotkaniu Grzegorza Hajdarowicza z rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem przed publikacją artykułu – z byłym redaktorem naczelnym tygodnika „Uważam Rze” Pawłem Lisickim rozmawia Tomasz Sakiewicz. Dlaczego nie jest już Pan redaktorem naczelnym „Uważam Rze”? Tego, co się wydarzyło w ostatnich dniach, nie można wytłumaczyć racjonalnie. Wydawca Grzegorz Hajdarowicz podał kilka powodów mojego odwołania. Uraziła go publiczna krytyka z mojej strony wkładki o trotylu na wraku Tu-154M, którą sam zresztą zamieścił w „Rzeczpospolitej”.M...
Joanna Lichocka
„Odpowiadając na pani reklamację dotyczącą przejazdu pociągiem nr 3100 EIC »Kościuszko« w dniu 26 października 2012 r., PKP Intercity SA. Zakład Centralny uprzejmie informuje, iż biorąc pod uwagę niedogodności, z jakimi spotkała się Pani podczas podróży, podjęto decyzję o obniżeniu o 25 proc. ceny biletu na przejazd w relacji Kraków Główny – Warszawa Centralna. Należność w kwocie 36,50 zostanie przesłana na adres podany w reklamacji”. List taki (oraz 36,50 zł) dostałam od PKP po mojej niedawnej podróży. Miałam wykupiony bilet pierwszej klasy. Niemal zaraz po wyruszeniu pociągu ze stacji w Krakowie w wagonie wysiadł prąd. Nie było światła, wkrótce okazało się, że awaria dotyczy także ogrzewania. Pasażerowie nie mogli przesiąść się do innych wagonów, bo wszystkie miejsca były zajęte. Ludzie...
Rafał Kotomski
Nas nie zapraszają Kazimierz Załuska drugą kadencję jest przewodniczącym Rady Miasta i Gminy. Czuć, że o trudnej przeszłości rozmawia powściągliwie. By nie rzec – niechętnie. Temat najwyraźniej trudny. I nic dziwnego. Nazwę „Jedwabne” po jednostronnej, piętnującej książce Jana Tomasza Grossa wymieniano tysiące razy. Jako symbol polskiej ksenofobii i antysemityzmu. – Na szczęście nigdy nie spotkałem się ze złośliwymi reakcjami na ten temat – mówi Załuska. Nie sądzi też, by historia negatywnie wpływała na dzisiejszy rozwój gminy. – Choć oczywiście byłoby lepiej, gdyby tamta historia wcale się nie wydarzyła. Ale jak taką ranę zabliźnić? Jest naprawdę spora – dodaje. Co roku pod pomnikiem ofiar odbywają się uroczystości. Żydzi składają kwiaty, zapalają świeczki. Przyjeżdżają z całego...
Artur Dmochowski
Działa bowiem w naszym kraju potęga medialna, która nie została dotychczas właściwie zauważona ani należycie opisana. Być może dlatego, że jej wzrost następował stopniowo. Może dlatego, że wielu wierzyło jeszcze do niedawna w wywodzącą się z myśli Karola Marksa, a w naszych czasach zaadaptowaną paradoksalnie przez Miltona Friedmana tezę, że kapitał rzekomo nie ma narodowości. Może z powodu wysokiego stopnia centralizacji naszego kraju i koncentrowania uwagi społecznej głównie na stolicy. A może po prostu dlatego, że sile tej niespecjalnie zależało na rozgłosie. Tą potęgą jest kapitał niemiecki. Pisaliśmy już o tym problemie kilka tygodni temu („Polska prasa czy Polskapresse”, GP nr 47), a obecnie dotarliśmy do nowych informacji, które jeszcze wyraźniej pokazują skalę niemieckiej...
Wojciech Mucha
Piotr Staruchowicz nie może odpowiadać przed sądem z wolnej stopy w wyniku postawy prokuratora Waleriana Janasa. Status Janasa jest skomplikowany – jest prokuratorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga oddelegowanym do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, w której aktualnie ubiega się o etat. – Czy Piotr Staruchowicz siedzi w areszcie, bo prokurator Walerian Janas stara się o etat? – pytają zaangażowani w akcję wspierania „Starucha” przedstawiciele stowarzyszenia Solidarni 2010. Wiarygodność prokuratury wisi na „Haniorze” Powody uporu prokuratora mogą być także inne. Gdyby bowiem sąd uchylił areszt w stosunku do Staruchowicza, pod znakiem zapytania stanąłby równocześnie materiał dowodowy zebrany w stosunku do innych zatrzymanych osób. Wszyscy, którzy zostali aresztowani na...
Magdalena Michalska
Eurodeputowany Janusz Wojciechowski, były prezes PSL, obecnie w PiS, podkreśla, że wybór Piechocińskiego wynikał z tego, iż działacze partyjni zbierali cięgi wśród własnych wyborców, bo PSL zaniedbało wieś i straciło tamtejszy elektorat na rzecz PiS. – Ten wybór miał pokazać, że partia stara się coś zmienić – stwierdza Wojciechowski. Podobnego zdania jest Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS: – To była próba pokazania dystansu wobec rządu, ale próba obmyślona pod publiczkę. Skonfliktowani od zawsze Tuż po wyborach na prezesa PSL media, także te mainstreamowe, rozpisywały się na temat rozłamu w tej partii. „Opozycję wewnątrzpartyjną Pawlak ma na kim budować. Podział w PSL jest bardzo głęboki (…). Wzburzona Ewa Kierzkowska, wiceprezes partii, nie podała nawet nowemu...
Dawid Wildstein
Musimy pamiętać, co to oznacza. W 2003 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że ludzie tego aparatu pracowali na rzecz międzynarodowego systemu totalitarnego, wymierzonego w podstawowe prawa narodowe i ludzkie. A do tego jeszcze pan minister Kuźniar zapomniał złożyć stosownego – zgodnego z prawdą – oświadczenia lustracyjnego. W obecnym establishmencie nie jest to szczególny przypadek, bo np. minister Michał Boni do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa przyznał się dopiero po 15 latach. Znana jest też sympatia środowisk byłych Wojskowych Służb Informacyjnych do Bronisława Komorowskiego. To prawda. I jak się wydaje, pan prezydent odwzajemnia tę sympatię. Bronisław Komorowski wykazuje dbałość o swoistą równowagę – w jego najbliższym otoczeniu można spotkać zarówno ludzi związanych z dawnym...
Dawid Wildstein
Zagrożenia – ani słowa o Moskwie W ramach prac nad Strategicznym Przeglądem Bezpieczeństwa Narodowego (SPBN) prowadzone są przez BBN studia dotyczące charakteru i zakresu zagrożeń, z jakimi państwo polskie spotka się w najbliższych dekadach. W trakcie tych badań autorzy rozważają m.in. zmiany na międzynarodowej scenie politycznej, ewolucję polskiego systemu politycznego i prawnego, a także strategiczne zmiany relacji pomiędzy globalnymi graczami, w tym NATO, Unią Europejską, a także samą Federacją Rosyjską. Starają się również zinterpretować i sklasyfikować potencjalne zagrożenia, z jakimi spotykać się będzie Polska w ciągu najbliższych lat. Katalog zagrożeń przedstawia analiza autorstwa Lucjana Bełzy, który wydaje się nie rozważać w żadnej formule zagrożeń o charakterze stricte...
Michał Rachoń
Zagrożenia – ani słowa o Moskwie W ramach prac nad Strategicznym Przeglądem Bezpieczeństwa Narodowego (SPBN) prowadzone są przez BBN studia dotyczące charakteru i zakresu zagrożeń, z jakimi państwo polskie spotka się w najbliższych dekadach. W trakcie tych badań autorzy rozważają m.in. zmiany na międzynarodowej scenie politycznej, ewolucję polskiego systemu politycznego i prawnego, a także strategiczne zmiany relacji pomiędzy globalnymi graczami, w tym NATO, Unią Europejską, a także samą Federacją Rosyjską. Starają się również zinterpretować i sklasyfikować potencjalne zagrożenia, z jakimi spotykać się będzie Polska w ciągu najbliższych lat. Katalog zagrożeń przedstawia analiza autorstwa Lucjana Bełzy, który wydaje się nie rozważać w żadnej formule zagrożeń o charakterze stricte...
Tomasz Sakiewicz
Nie można też zapomnieć o blokowaniu koncesji dla TV Trwam. Warto to przypomnieć w kontekście kolejnej rocznicy istnienia Radia Maryja. Te media istnieją o wiele dłużej niż niejedno wspierane przez KRRiT. Władza ograniczyła wolność zgromadzeń, próbuje cenzurować internet, przesłuchiwani są szefowie klubów „GP” organizujący wyjazdy na demonstracje. Policja nie przepuszcza nawet księżom w czasie kazań. Najdotkliwsze straty ponosi jednak polska kultura. Wartościowe filmy realizowane są głównie w drugim obiegu. Większość z nich współfinansuje albo wręcz realizuje „Gazeta Polska”. Dotyczy to również filmów Grzegorza Brauna. Niezależnie od tego, jak krytycznie oceniam niektóre jego wypowiedzi, nie zamierzam tolerować żadnych zapisów na nazwisko. W najbliższym numerze „Gazety Polskiej”...
Piotr Lisiewicz
Tymczasem b. prezydent, który w odpowiedzi na pytania o współpracę z SB zwykł wykrzykiwać, że nawet pomyślenie o tym jest zbrodnią, pięć miesięcy później zaprasza jak gdyby nigdy nic właściciela „Uważam Rze” nie na salę rozpraw, lecz na swoje… urodziny. Ten z uśmiechem wręcza mu prezent. Czy ktoś mieszkający w kraju innym niż postkomunistyczny jest w stanie coś z tego zrozumieć? Sąsiedzi z gminy Zabierzów O małopolskiej gminie Zabierzów zrobiło się ostatnio głośno. Pierwszy raz Polska usłyszała o niej przy okazji słynnej afery „ciecia” Grasia. Chodziło o to, że rzecznik wynajmował willę od niemieckiego biznesmena. W zamian za możliwość mieszkania w Zabierzowie Graś musiał sprzątać budynek. Z willi, w której cieciował Graś, jest o rzut beretem do pałacyku biznesmena Grzegorza...
Dorota Kania
Tymczasem b. prezydent, który w odpowiedzi na pytania o współpracę z SB zwykł wykrzykiwać, że nawet pomyślenie o tym jest zbrodnią, pięć miesięcy później zaprasza jak gdyby nigdy nic właściciela „Uważam Rze” nie na salę rozpraw, lecz na swoje… urodziny. Ten z uśmiechem wręcza mu prezent. Czy ktoś mieszkający w kraju innym niż postkomunistyczny jest w stanie coś z tego zrozumieć? Sąsiedzi z gminy Zabierzów O małopolskiej gminie Zabierzów zrobiło się ostatnio głośno. Pierwszy raz Polska usłyszała o niej przy okazji słynnej afery „ciecia” Grasia. Chodziło o to, że rzecznik wynajmował willę od niemieckiego biznesmena. W zamian za możliwość mieszkania w Zabierzowie Graś musiał sprzątać budynek. Z willi, w której cieciował Graś, jest o rzut beretem do pałacyku biznesmena Grzegorza...
Leszek Misiak
– Żandarmeria zajęła materiał z naszego magnetofonu pokładowego od razu, gdy przyjechała 10 kwietnia 2010 r. do Smoleńska – stwierdził wówczas Muś. Chorąży, najważniejszy świadek w sprawie taśm Jaka-40, zginął tragiczną śmiercią 27 października 2012 r. Magnetofon jaka to nie Enigma Zachowanie śledczych zdumiewa, bo nie było możliwości, by ktokolwiek oprócz Żandarmerii Wojskowej, wojskowej prokuratury i Służby Kontrwywiadu Wojskowego miał dostęp do nagrania i w nie ingerował. Nie ma też na tym nagraniu żadnych tajnych informacji. – Jeszcze w dniu katastrofy wieczorem ta taśma była w kraju. Tymczasem jej odczytywanie trwa od ponad 2,5 roku, tak jakby chodziło o rozpracowywanie skrzynki kodowej Enigmy. To kpina z polskiego społeczeństwa. Nawet jeśli są fragmenty trudne do...
Grzegorz Wierzchołowski
– Żandarmeria zajęła materiał z naszego magnetofonu pokładowego od razu, gdy przyjechała 10 kwietnia 2010 r. do Smoleńska – stwierdził wówczas Muś. Chorąży, najważniejszy świadek w sprawie taśm Jaka-40, zginął tragiczną śmiercią 27 października 2012 r. Magnetofon jaka to nie Enigma Zachowanie śledczych zdumiewa, bo nie było możliwości, by ktokolwiek oprócz Żandarmerii Wojskowej, wojskowej prokuratury i Służby Kontrwywiadu Wojskowego miał dostęp do nagrania i w nie ingerował. Nie ma też na tym nagraniu żadnych tajnych informacji. – Jeszcze w dniu katastrofy wieczorem ta taśma była w kraju. Tymczasem jej odczytywanie trwa od ponad 2,5 roku, tak jakby chodziło o rozpracowywanie skrzynki kodowej Enigmy. To kpina z polskiego społeczeństwa. Nawet jeśli są fragmenty trudne do...
Józef Darski
Nie złościć Niedźwiedzia Najgorszy wybór to zdaniem autorów sytuacja, w której „odrzucona przez Zachód Rosja powraca do polityki mocarstwowej”. Można z tego wnioskować, że obecnie Rosja jest gołąbkiem pokoju, zwłaszcza na Kaukazie, ale możemy ją rozłościć i wówczas brak ustępstw odbierze jako kolejne jej odrzucenie, będzie karała i podporządkuje sobie Ukrainę, Białoruś i Kaukaz Płd. Dopiero wtedy pokaże, co to „polityka wielkomocarstwowa”. Teraz pan jest dobry, ale jak go zezłościmy, to się zbiesi, trzeba więc mu dać po dobroci, czego chce. Odrzucenie spowoduje wzrost „poczucia zagrożenia dla bezpieczeństwa Polsce” (a zatem to nie zagrożenie rośnie, lecz tylko „poczucie”, czyli subiektywne i emocjonalne przekonanie obywateli polskich). Wtedy także Rosja będzie nas ignorować. Fakt,...
Dorota Kania
„Uniw” zadba o bezpieczeństwo „Gazeta Polska” dotarła do wykazu tajnych dokumentów, które na przełomie lat 1989–1990 zostały zniszczone w Departamencie I MSW, czyli komunistycznym wywiadzie. Wśród nich znajduje się protokół zniszczenia z 18 stycznia 1990 r. Czytamy w nim, że urodzony w 1953 r. Kuźniar został zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Uniw” pod numerem 16645. „W latach 1985–87 utrzymywałem kontakty sporadyczne. Proponuję zniszczyć materiały wraz z okładkami jako nieprzydatne. Materiały zostały wybrakowane z kartoteki Departamentu I MSW” – czytamy w protokole zniszczenia akt, pod którym podpisało się trzech funkcjonariuszy. W czasach PRL Roman Kuźniar był członkiem PZPR, przeszedł także specjalne przeszkolenie wojskowe. W stanie wojennym w 1982 r. otrzymał odznaczenie...
Leszek Misiak
„Uniw” zadba o bezpieczeństwo „Gazeta Polska” dotarła do wykazu tajnych dokumentów, które na przełomie lat 1989–1990 zostały zniszczone w Departamencie I MSW, czyli komunistycznym wywiadzie. Wśród nich znajduje się protokół zniszczenia z 18 stycznia 1990 r. Czytamy w nim, że urodzony w 1953 r. Kuźniar został zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Uniw” pod numerem 16645. „W latach 1985–87 utrzymywałem kontakty sporadyczne. Proponuję zniszczyć materiały wraz z okładkami jako nieprzydatne. Materiały zostały wybrakowane z kartoteki Departamentu I MSW” – czytamy w protokole zniszczenia akt, pod którym podpisało się trzech funkcjonariuszy. W czasach PRL Roman Kuźniar był członkiem PZPR, przeszedł także specjalne przeszkolenie wojskowe. W stanie wojennym w 1982 r. otrzymał odznaczenie...
Grzegorz Wierzchołowski
„Uniw” zadba o bezpieczeństwo „Gazeta Polska” dotarła do wykazu tajnych dokumentów, które na przełomie lat 1989–1990 zostały zniszczone w Departamencie I MSW, czyli komunistycznym wywiadzie. Wśród nich znajduje się protokół zniszczenia z 18 stycznia 1990 r. Czytamy w nim, że urodzony w 1953 r. Kuźniar został zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Uniw” pod numerem 16645. „W latach 1985–87 utrzymywałem kontakty sporadyczne. Proponuję zniszczyć materiały wraz z okładkami jako nieprzydatne. Materiały zostały wybrakowane z kartoteki Departamentu I MSW” – czytamy w protokole zniszczenia akt, pod którym podpisało się trzech funkcjonariuszy. W czasach PRL Roman Kuźniar był członkiem PZPR, przeszedł także specjalne przeszkolenie wojskowe. W stanie wojennym w 1982 r. otrzymał odznaczenie...