Nr 16 z 17 kwietnia 2013

Jacek Liziniewicz
Rząd Tuska nie chce w prawie zmian, które pozwoliłyby na wypłacenie ofiarom komunizmu zadośćuczynienia za zbrodnie i krzywdy z lat 1953–1989. Budżetu na to nie stać – rozkładają ręce urzędnicy państwa, które wypłaca wysokie emerytury ubekom.   Osoba pokrzywdzona przez władze komunistyczne może ubiegać się o rekompensatę krzywd na podstawie przepisów zawartych w dwóch ustawach: o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (z 23 lutego 1991 r.) i o zadośćuczynieniu rodzinom ofiar zbiorowych wystąpień wolnościowych w latach 1956–1989 (z 7 maja 2009 r.). Zdaniem posłów PiS obecne prawo jest niewystarczające, bo pomija wiele skrzywdzonych osób niemieszczących się w ramach ustawy. Dotychczasowe...
Artur Dmochowski
Znając obecny stan Telewizji Polskiej – jej całkowite upolitycznienie i dyspozycyjność wobec władzy – trudno było się spodziewać, że debata po dwóch filmach o katastrofie smoleńskiej przyniesie jakiś przełom. Wątła nadzieja na choćby częściowy powrót normalnych zasad dziennikarskiego obiektywizmu, która pojawiła się po decyzji o emisji filmu Anity Gargas, szybko okazała się iluzoryczna.   Dlaczego zarząd TVP podjął decyzję o pokazaniu „Anatomii upadku”? Zapewne jego polityczni dysponenci doszli do wniosku, że wątpliwości wobec oficjalnej wersji przebiegu katastrofy zbytnio już narosły, a liczba obecnych w przestrzeni publicznej faktów zaprzeczających tezom raportów Anodiny i Millera jest tak duża, że niebezpiecznie przekroczyła masę krytyczną i należy bronić wersji oficjalnej,...
Leszek Misiak
Powrót teorii o obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie, obalonej przez prokuraturę, o rzekomych naciskach prezydenta na załogę, niewyszkolonych pilotach, kiepskich ekspertach zespołu parlamentarnego, którzy lansują nieuprawnione tezy, i „oszołomach” spod Krzyża Pamięci – to główne tezy, jakie zostają po lekturze rocznicowego dodatku „Gazety Wyborczej” o katastrofie smoleńskiej „Wyjście z mgły”. Nie znajdziemy w tym opracowaniu ani informacji o czterech wersjach stenogramów rozmów z wieżą lotów, „poprawianych” przez Rosjan, ani o ukrywaniu przez prokuraturę od trzech lat jedynego oryginalnego nagrania rozmów pilotów z wieżą, pozyskanego bez pośrednictwa Rosji – taśmy magnetofonowej (właściwie drutu, na którym są nagrane) Jaka-40, ani o ukrywaniu przez agendy rządowe zdjęć...
Grzegorz Wierzchołowski
Powrót teorii o obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie, obalonej przez prokuraturę, o rzekomych naciskach prezydenta na załogę, niewyszkolonych pilotach, kiepskich ekspertach zespołu parlamentarnego, którzy lansują nieuprawnione tezy, i „oszołomach” spod Krzyża Pamięci – to główne tezy, jakie zostają po lekturze rocznicowego dodatku „Gazety Wyborczej” o katastrofie smoleńskiej „Wyjście z mgły”. Nie znajdziemy w tym opracowaniu ani informacji o czterech wersjach stenogramów rozmów z wieżą lotów, „poprawianych” przez Rosjan, ani o ukrywaniu przez prokuraturę od trzech lat jedynego oryginalnego nagrania rozmów pilotów z wieżą, pozyskanego bez pośrednictwa Rosji – taśmy magnetofonowej (właściwie drutu, na którym są nagrane) Jaka-40, ani o ukrywaniu przez agendy rządowe zdjęć...
Joanna Lichocka
Postkomunistyczne media z coraz większym trudem zaklinają rzeczywistość. Idzie ciężko. Z „Gazety Wyborczej”, radia TOK FM czy TVN po obchodach rocznicy katastrofy smoleńskiej można się dowiedzieć, że „ludzi jest coraz mniej”, „to już dogasa”, „było najwyżej kilka tysięcy”. Cóż – język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie.   Medialni strażnicy systemu uznali, że wywołany tymi zaklęciami dysonans poznawczy u odbiorców jest mniejszym zagrożeniem niż to, gdyby miał do nich dotrzeć niezakłócony kłamstwem przekaz – że kolejny raz nieprzeliczone tłumy na Krakowskim Przedmieściu pokazały, iż nie tylko Tusk, ale i cały system III RP ma z kim przegrać. Przerwany mur medialny   Nie wszystkie media unikały pokazywania tego, co działo się 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu....
Piotr Ferenc-Chudy
Bohaterem „Kamieni na szaniec” jest przyjaźń, jaka w warunkach okupacyjnych łączyła „Zośkę” i „Rudego”. Obaj zginęli w 1943 r. Nie mogą się dziś bronić przed nieuprawnionymi oskarżeniami o antysemityzm czy homoseksualizm, ale żyją jeszcze ich przyjaciele. Oni pamiętają i w ich imieniu dziś zabierają głos.   W ostatnich dniach do chóru szkalujących pamięć o polskich bohaterach z Armii Krajowej dołączyła niejaka pani doktor Elżbieta Janicka z Instytutu Slawistyki PAN. Niemieccy propagandyści z ZDF w swoim serialu przedstawili wbrew prawdzie historycznej żołnierzy polskiej Armii Krajowej jako odczłowieczonych antysemitów. Pani doktor Janicka poszła nieco dalej. Antysemityzm żołnierzy AK dla naukowca z PAN to za mało. Do burzenia „mitu polskiej bohaterszczyzny” pani doktor...
Wojciech Mucha
Ponadtysięczny tłum zebrał się 9 kwietnia pod warszawską ambasadą Federacji Rosyjskiej, aby przypomnieć władzom Rosji o katastrofie smoleńskiej i zaprotestować przeciwko kłamstwu smoleńskiemu. – Jest taka zasada, że kiedy żąda się czegoś ważnego, nie idzie się do sekretarki, tylko do szefa. Wiele wskazuje na to, że tutaj jest szef tych, którzy to zrobili – mówił do zebranych Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.   Chwilę przed godz. 18 przed ambasadą rosyjską zebrał się ponadtysięczny tłum z transparentami i biało-czerwonymi flagami. Na czele największej zorganizowanej grupy przybył Tomasz Sakiewicz. Ok. 200 osób przeszło z księgarni „GP” przy ul. Nowy Świat 34, gdzie odbywało się spotkanie z redaktorem naczelnym „Codziennej” i „...
Jacek Liziniewicz
Ponadtysięczny tłum zebrał się 9 kwietnia pod warszawską ambasadą Federacji Rosyjskiej, aby przypomnieć władzom Rosji o katastrofie smoleńskiej i zaprotestować przeciwko kłamstwu smoleńskiemu. – Jest taka zasada, że kiedy żąda się czegoś ważnego, nie idzie się do sekretarki, tylko do szefa. Wiele wskazuje na to, że tutaj jest szef tych, którzy to zrobili – mówił do zebranych Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.   Chwilę przed godz. 18 przed ambasadą rosyjską zebrał się ponadtysięczny tłum z transparentami i biało-czerwonymi flagami. Na czele największej zorganizowanej grupy przybył Tomasz Sakiewicz. Ok. 200 osób przeszło z księgarni „GP” przy ul. Nowy Świat 34, gdzie odbywało się spotkanie z redaktorem naczelnym „Codziennej” i „...
Jacek Liziniewicz
W wieczornych obchodach 3. rocznicy katastrofy smoleńskiej wzięło udział 80 tys. osób, a w trakcie wszystkich uroczystości w sumie ponad 100 tys. Mimo niesprzyjającej pogody tłumy Polaków od rana 10 kwietnia 2013 r. przybywały pod Pałac Prezydencki. Bardzo licznie reprezentowane były kluby „Gazety Polskiej”.   Cały dzień na Krakowskim Przedmieściu odbywały się spotkania, prezentacje filmów dotyczących Smoleńska, m.in. „Anatomia upadku” Anity Gargas”, i występy artystów, które miały na celu upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej. Uroczystości rozpoczęły się mszą św. w warszawskim kościele seminaryjnym, po której Jarosław Kaczyński i inni politycy Prawa i Sprawiedliwości złożyli kwiaty przed Pałacem Prezydenckim. Następnie...
Jarosław Kaczyński
Patrzę na was i myślę o jednym, że ten dzień, 10 kwietnia 2013 r., pokazał już, pokazał z całą pewnością, że polski obóz patriotyczny jest silny. Ten obóz jest w stanie obronić naszą ojczyznę. Obronić przed kłamstwem i tym wszystkim, co kłamstwo ze sobą niesie. Obronić naszą godność i suwerenność. Obronić Polskę wolną, silną i sprawiedliwą. Dziś jestem pewniejszy niż kiedykolwiek w ciągu tych trzech ostatnich lat, że zwyciężymy!   Mamy nasz wielki, choć zróżnicowany ruch. Są w nim różne organizacje, różni ludzie. Ogromny wkład wnosi weń Radio Maryja, wnosi niezależna prasa z „Gazetą Polską”, z klubami „Gazety Polskiej”, a także Ruch im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Solidarni 2010, inne ruchy, i w końcu Prawo i Sprawiedliwość. Chciałem...
Bp Józef Zawitkowski
My nie jesteśmy chorzy na Ojczyznę, my tylko chcemy pamiętać i zachować tożsamość. Bo Ojczyzna, ziomkowie, to jest moralne zjednoczenie (...) Nasze przejście Królewskim Traktem jest przypomnieniem naszej godności narodowej, bo niewiele w nas zostało pamięci Boga, Honoru i Ojczyzny.   Czcigodni Bracia Kapłani, przewielebne Siostry, Rodziny i Przyjaciele tych, co zginęli w Smoleńsku, Pielgrzymi czcigodni i Warszawiacy. Wszyscy, którzy pamięć macie dłuższą niż nienawiść. Wszyscy  – kochani moi! Cóż to za rozmowy prowadzicie między sobą i jesteście smutni? Jak to, nie wiesz, co się w tych dniach stało? Nie wiem. To chyba jesteś z końca świata albo z dalekiego kraju, albo z Łowicza. Nie słyszałeś o Jezusie z...
Leszek Misiak
Przebieg przetargu na remont rządowych Tu-154M odbywał się pod kontrolą gen. Michaiła Dmitriewa, wieloletniego funkcjonariusza KGB i rosyjskiego wywiadu SWR. W skierowaniu polskich samolotów do zakładów Aviakor w Samarze pomógł mu MAK i spółka Tupolew, która jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu zadeklarowała, że żadnej innej firmie nie dostarczy potrzebnych części.   Gen. Dmitriew był szefem Federalnej Służby Współpracy Wojskowo-Technicznej, która kontrolowała przetarg. Po katastrofie smoleńskiej został doradcą ministra Siergieja Szojgu, koordynującego 10 kwietnia 2010 r. akcję „zabezpieczenia” wraku tupolewa. Kierowana przez Dmitriewa Federalna Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej Federacji Rosyjskiej (FSWTS) – jak ujawnia najnowszy raport smoleńskiego zespołu...
Grzegorz Wierzchołowski
Przebieg przetargu na remont rządowych Tu-154M odbywał się pod kontrolą gen. Michaiła Dmitriewa, wieloletniego funkcjonariusza KGB i rosyjskiego wywiadu SWR. W skierowaniu polskich samolotów do zakładów Aviakor w Samarze pomógł mu MAK i spółka Tupolew, która jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu zadeklarowała, że żadnej innej firmie nie dostarczy potrzebnych części.   Gen. Dmitriew był szefem Federalnej Służby Współpracy Wojskowo-Technicznej, która kontrolowała przetarg. Po katastrofie smoleńskiej został doradcą ministra Siergieja Szojgu, koordynującego 10 kwietnia 2010 r. akcję „zabezpieczenia” wraku tupolewa. Kierowana przez Dmitriewa Federalna Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej Federacji Rosyjskiej (FSWTS) – jak ujawnia najnowszy raport smoleńskiego zespołu...
Artur Dmochowski
Młodzi są dziś często bardziej patriotyczni i lepiej rozumieją, czym jest polskość, niż ich rodzice. Chcę zatem pokazać dzisiejszej młodzieży pokolenie Kolumbów, dla którego słowa „patriotyzm” i „Polska” nie były pustym hasłem, ale programem na życie. Niech zobaczą nas, swoich poprzedników w polskim losie, przejrzą się w nas jak w lustrze i dostrzegą dzięki temu lepiej siebie samych.   Patrząc na Pani pokolenie, pokolenie AK i Żołnierzy Niezłomnych, które oddawało bez wahania życie za Polskę, rodzi się pytanie, co dzisiaj znaczy słowo „patriotyzm”. Szczególnie dla młodych Polaków, którzy żyją w Unii i w świecie globalnym. Czy patriotyzm staje się dziś przestarzały? Mamy np. premiera, który powiedział kiedyś, że dla niego „polskość to nienormalność”. Jak zatem polskość przetrwa...
Jacek Kwieciński
„Od ustawienia żagla, a nie od kierunku wichury zależy, dokąd dopłynie statek” – Margaret Roberts miała lat 11, gdy dostała almanach przypowieści i wierszy; niektóre z nich zna do dziś na pamięć. „Urodziłam się nad sklepem”. Kolonialnym, narożnym sklepem rodziców w miasteczku środkowej Anglii, w roku 1925. Noc, piątek, 4 maja 1979 r. „Wygrywamy. Największą przewagą, jaką którakolwiek partia osiągnęła od 1945 r.” Po południu 5 maja królowa wzywa Margaret Thatcher do Buckingham Palace, aby powierzyć jej misję utworzenia nowego rządu. Jest to początek „kontrrewolucji konserwatywnej” nie tylko na Zachodzie. Lady Thatcher najpierw opublikowała bestsellerowy tom o 11,5 latach swojego premierostwa. Nie tak dawno ukazało się jeszcze bardziej interesujące dopełnienie, obejmujące wspomnienia z...
Maciej Pawlak
Dawną dominację sowiecką nad Polską Rosjanie chcą przywrócić za pomocą trwałego uzależnienia nas od dostaw surowców energetycznych i energii elektrycznej. Wykreowali już fakt polityczny, spowodowali poważne zaniepokojenie Kijowa i obnażyli publicznie brak kontroli w Polsce nad spółkami z udziałem skarbu państwa.   Co kryje się pod propozycją Rosjan budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego? Już w 1999 r. Rem Wiachiriew, ówczesny szef Gazpromu, przysłał list do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, proponując tzw. pieremyczkę. Nowy gazociąg miał omijać Ukrainę i pozwalać na swobodne regulowanie przepływu ilości rosyjskiego gazu przez ukraiński system gazociągów. Rosjanie nazwali to wtedy drugim gazociągiem jamalskim, powołując się na pierwotne ustalenia dotyczące Systemu...
Krystyna Grzybowska
Prasa niemiecka coraz częściej zajmuje się Polską, chwaląc władze III RP i obrażając nasz naród. Ostatnio lewacki „Süddeutsche Zeitung” i lewicowo-liberalny „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pochyliły się nad obchodami trzeciej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Redaktorzy tych dzienników nie kryją zachwytu dla gospodarczej potęgi III RP pod rządami Tuska i nie mogą się nadziwić, że katastrofa ta dzieli Polaków, wszak to fakt już historyczny. Szczególnie „ciepło” o Polakach z obozu prawicowego wypowiada się „Süddeutsche Zeitung”, zauważając, że „Kaczyński nie rezygnuje z roli obrażonego uparciucha”, a „historyczny hamulec przeważa”. Gazeta opiera swoje wywody na wywodach polskiego tygodnika „Polityka”, co pozwala sądzić, że bawarscy żurnaliści wypichcili ten tekst na zamówienie polskich...
Antoni Rybczyński
Putin znów wykorzystuje w swojej grze polskie władze. Wystarczyło kilka zdań o gazociągu. Ale rosyjska gra w Jamał II jest kilkupoziomowa. Poziom „polski” nie jest nawet najważniejszy. Rosjanie mają wiele do ugrania wobec Ukrainy, ale też np. Słowacji. I to wszystko przy wykorzystaniu gazociągu, który najprawdopodobniej na zawsze pozostanie na papierze.   W ciągu 48 godzin Rosjanie narobili w gabinetach koalicji PO–PSL zamieszania, jakiego dawno nad Wisłą nie widziano. Premier nic nie wie, minister skarbu panikuje, minister gospodarki robi sobie zdjęcia nad Newą, a „stara” ekipa z PGNiG rozgrywa własną grę. „Afera gazowa” skompromitowała rząd Tuska tuż przed rocznicą smoleńską. Przypadkowa zbieżność dat? Wątpliwe. Tym bardziej że wicepremier, z ugrupowania bardzo przez Gazprom...
Olga Doleśniak-Harczuk
Osiem lat temu z Gerhardem Schröderem na traktorze, w zeszłym tygodniu z  Angelą Merkel w sportowym aucie. Kanclerze Niemiec się zmieniają, Władimir Putin trwa i bada, jak daleko może się posunąć w grze z Berlinem.   Fuck Dictator” – skandowały w zeszły poniedziałek w Hanowerze półnagie aktywistki Femenu. Obiektem ataku był Władimir Putin, który wspólnie z Angelą Merkel otworzył targi przemysłowe. Ochrona zareagowała szybko, żadna z kobiet nie zdołała przedostać się do prezydenta FR. – Podobało mi się – skwitował protest. – W zasadzie wiedzieliśmy o przygotowaniach do takiej akcji. Chciałbym wyrazić dziewczętom podziękowania: pomagają nam. Dzięki tej akcji o targach będzie głośniej – dodał. Angela Merkel po akcji Femenu na moment oniemiała, potem rzuciła coś o „naturalnym...
Andrzej Zybertowicz
Istnieje ludzka, może uniwersalna potrzeba odczuwania zgodności między sferą naszych myśli i odczuć a zewnętrznym światem społecznych i przyrodniczych zdarzeń.   Ostatnio w tekście „Wywracanie świata” przytoczyłem ważną uwagę dr Barbary Fedyszak-Radziejowskiej: „Bycie razem i bycie podzielonym jest naturalną cechą narodów, które mają własne demokratyczne państwo”. Pokazałem – na przykładzie wypowiedzi znanego socjologa Zygmunta Baumana – że nawet zawodowi badacze współczesnego świata potrafią nie dostrzegać poważnych różnic między ludzkimi kulturami. Błędy poznawcze wielu z nas wypływają m.in. z pragnienia życia w jednolitym, zgodnym z naszym światopoglądem świecie. Dzisiaj druga odsłona problemu podzielenia świata, sporu o to, według jakich zasad świat społeczny należy organizować...
Bohdan Urbankowski
Kiedy trzy lata temu Marcin Wolski wydał powieść „Wallenrod”, wielu krytyków (w tym piszący te słowa) było przekonanych, że osiągnął szczyt swoich możliwości. Była to wówczas nie tylko najlepsza z jego książek, ale i najlepsza z rodzącego się u nas gatunku fikcji politycznych, co zostało docenione nominacją do najważniejszej z naszych nagród literackich – Nagrody im. Cypriana Norwida.   Z takim uznaniem dzieła uchodzące za niezupełnie poważne wcześniej u nas się nie spotykały. Wydawało się jednak, że po tym sukcesie autora czeka już tylko jedna droga: w dół. Istnieje w sporcie zjawisko, które nazywa się wyrównywaniem rekordu. Co do sekundy, co do centymetra. Zawodnik nie poprawia wyniku, ale i nie pogarsza: jest nadal najlepszy w swojej dziedzinie. Równy samemu sobie. Książka...
Marcin Wolski
Mimo prób agenturalnych (Karkosza, Maleszka, Mikłasz) nie udało się bezpiece przeniknąć do centrum NOWEJ.   Powstanie drugiego obiegu medialnego wymaga specyficznych warunków. Z jednej strony ludzi dzielnych i, dodajmy, przedsiębiorczych, z drugiej – specyficznego klimatu półzniewolenia i półwolności, gdzie zakusy zamordyzmu tonizowane są próbami kokietowania społeczeństwa. Tak było w Polsce środkowego Gierka, która ugrzęzła we własnej propagandzie sukcesu i helsińskich zobowiązaniach. Pojawili się też ludzie z różnych środowisk – od Czarnej Jedynki do „czerwonego harcerstwa”, od Antoniego Macierewicza do Jacka Kuronia, którzy po pacyfikacjach Radomia i Ursusa postanowili pomagać ludziom. Z ich inicjatywy narodził się później Komitet Obrony Robotników i podziemna działalność...
Maciej Parowski
Soderbergh w „Panaceum” wciąga nas w pułapki medycznego i prawnego dreszczowca, ośmiesza obietnice farmaceutycznego szczęścia, by później zmienić front. Film staje się zapisem wyrafinowanej gry, jaką prowadzą żona z mężem, pacjentka z psychiatrą, dwie kobiety z owym psychiatrą i światem. A reżyser z widzem. Emily (tajemnicza Mara) załamuje się, gdy mąż (Tatum) idzie siedzieć za finansowe przekręty. Obniżenie statusu jest nie do wytrzymania, dopiero cudowny specyfik, jaki zaaplikuje Marze psychiatra (Law), poprawia sytuację.  Po powrocie męża dom przestaje być więzieniem, a seks torturą. Tyle że pani zabija pana. Mąż pada na podłogę z nożem w brzuchu, potem legnie w kostnicy. A na ławie oskarżonych ląduje podejrzany lek. Na aucie znajdzie się psychiatra – farmaceutyczna...
Filip Rdesiński
Whitney Houston to postać zarazem wspaniała i tragiczna. Posiadała mocny głos o przepięknej barwie i szerokiej skali, zachwycała słuchaczy wszechstronnością. Równie dobrze czuła się zarówno w muzyce pop, R&B, jak i gospel czy soul. Talentem dorównywała swojej matce chrzestnej, Arecie Franklin. Często była tytułowana The Voice, czyli głos. Jej zdolności muzyczne szły w parze z niespotykaną urodą. Życie prywatne artystki było jednak pasmem samych porażek i kolejnych potknięć, aż do tragicznej śmierci. Sony Music Poland przygotowało wydawnictwo, które jest hołdem dla tej wybitnej piosenkarki. „We will always love you: a grammy®  salute to Whitney Houston” to płyta DVD z zapisem koncertu upamiętniającego artystkę. Odbył się on w Nokia Teather w Los Anegeles 16 listopada 2010 ...
Filip Rdesiński
IMPREZA \ Wittigalia  2013   Od 8 do 10 maja będą odbywać się Wittigalia, czyli Juwenalia Politechniki Wrocławskiej. W ramach trzydniowej imprezy wystąpią m.in. Neony, Łąki Łan, Enej oraz Dreadsquad. Zagra także Mixtura, czyli projekt łączący rocka, hip-hop i reggae. Tworzą go muzycy grup EastWest Rockers, Jamal, Ras Luta, Ocean, Managga i Contra. TEATR \ Rodzic  w teatrze   Gdański teatr Wybrzeże zadbał o rodziców, którzy chcieliby wybrać się na sztukę, ale nie mają z kim zostawić swoich pociech. Projekt „Rodzic w teatrze” umożliwia rodzicom pozostawienie dzieci na pół godziny przed przedstawieniem w specjalnie przygotowanej sali zabaw. Już 11 maja w ramach projektu odbędzie się sztuka „Baba Chanel”.   WYSTAWA \ Karski w Łodzi   W Łódzkiej...
Dziękuję tysiącom członków i sympatyków klubów „Gazety Polskiej”, którzy w Warszawie, w Polsce i w wielu innych krajach Europy i obu Ameryk godnie i w spokoju uczcili  III rocznicę tragedii nad Smoleńskiem.  Dziękuję służbom porządkowym, złożonym z członków klubów „GP”,  i tym wszystkim, którzy swoją pracą i inwencją dali przykład profesjonalizmu.   VIII Zjazd Klubów „Gazety Polskiej”, Kalwaria Zebrzydowska 2013, odbędzie się w dniach 24–26 maja w sanktuarium pasyjno-maryjnym w klasztorze oo. Bernardynów: www.kalwaria.eu. Jest to wyjątkowe miejsce dla Polaków, wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości. O szczegółach będziemy informować, ale już dziś, ze względu na ograniczoną liczbę miejsc, zbieramy deklaracje uczestnictwa....
Piotr Lisiewicz
Barbara Jaruzelska, z zawodu żona zbrodniarza, zaprotestowała przeciwko wyszarpywaniu sobie jej 90-letniego małżonka przez walczących o postkomunistyczny elektorat Millera, Kwaśniewskiego i Palikota. Była członkini zespołu pieśni i tańca LWP zaapelowała: „Chcę, żeby mąż trzymał się jak najdalej od polityki”. Święte słowa! Tylko trochę spóźnione. Trzeba było mu to nakazać zaraz po ślubie w 1960 r. Wkrótce po weselu Jaruzelski został w wojsku szefem Głównego Zarządu Politycznego – GZP. Gdyby wycofał się z polityki, uniknąłby nieprzyjemności związanych z tym, że elementy chuligańskie rozszyfrowywały skrót GZP jako Gówno Za Przeproszeniem. A i dziś trzej spadkobiercy ideowi GZP nie rozszarpywaliby go na kawałki.   Jak wiadomo, Mariusz Walter miał wedle pomysłu Jerzego Urbana ocieplać...
Marcin Wolski
Żal mi było profesora Michała Kleibera, gdy w TVP na wstępie dyskusji po filmie Anity Gargas apelował o kompromis. W dodatku proponując za punkt wyjścia raport Millera.   Trudno o większy przykład naiwności. Sytuacja w Polsce ukształtowała się tak, że trudno mówić o kompromisie. Kompromis można zawierać, gdy w grę wchodzi podział łupów lub stanowisk. Tu niczego nie załatwi zgoda w jakichś trzeciorzędnych szczegółach. Nie można być częściowo w ciąży albo dzielić winy między myśliwego i zająca. Logika podpowiada, iż prędzej czy później musi dojść do bezwarunkowej kapitulacji. Aby odwlec ten moment, obecny rząd nie może ani na milimetr odejść od raportu „Miller–Anodiny”, bo tylko wersja brzozy, winy pilotów i nacisków zapewnia mu komfort przetrwania. W każdym innym wypadku musi...
Antoni Łepkowski
Polacy po ukazaniu się informacji o szczęśliwych losach przestępców w prokuratorskich togach i zawstydzających jałmużnach przyznanych przez sądy III RP ich bestialsko potraktowanym ofiarom wybuchają śmiechem. Bezsilnym śmiechem zrezygnowanych ludzi.   To nie tak, że nagle zamyśliłem sobie zostać krytykiem filmowym. Po prostu tak się zdarzyło, że w krótkim czasie weszły na ekrany kin dwa współczesne polskie filmy, których fabularne osadzenie zmusza prawnika-felietonistę do refleksji o naszym kraju, jego systemie prawnym, politycznym, a nade wszystko o systemie wartości, który powoduje, że kraj jest taki, a nie inny. Refleksji o kraju, w którym, jak to mówił bodaj Raymond Aron za Alexisem de Tocqueville o Rosji, władza nie lubi obywateli, obywatele nie lubią władzy i nikt z niczego...
WIS
Lekcje miłości Ulubieniec premiera Tuska na łamach „Newsweeka” o tym, o czym lubi najbardziej: „Nie jest oczywiście tak, że katastrofa nie zmieniła Polski wcale. Bez niej mniej byłoby u nas zajadłości, jazgotu i histerii, mniej tych wszystkich jęków, dąsów i grymasów, nie byłoby bredni o niepokornych, zamachach czy zdradzie. Jednak w sumie to raczej kwestie estetyczne niż jakościowe. Strona PiS-owsko-smoleńska dostała materiał do tworzenia parcianej, bo parcianej, ale legendy i lichego, bo lichego, ale mitu. Katastrofa zaspokoiła polityczne potrzeby jednych i emocjonalne innych. Nieudaną prezydenturę pozwoliła niektórym uznać za prezydenturę wielką. Prezydenta, we wszelkich sondażach uznawanego za wybitnie niepopularnego, pozwoliła uznać za ucieleśnienie wszelkich cnót i największych...
Tomasz Terlikowski
Dokument bioetyczny Konferencji Episkopatu Polski to ważny sygnał, że Kościół nie zamierza wycofywać się z debaty. A histeryczna reakcja przeciwników katolickiej bioetyki, którzy zarzucają biskupom kłamstwa, dowodzi tylko, że nasi pasterze trafili w czuły punkt i wskazali na najważniejsze problemy związane z zapłodnieniem in vitro czy aborcją. Ale ten dokument jest ważny z jeszcze jednego powodu. Otóż przypomina on polskim politykom, że z bycia katolikiem, poza rozmaitymi politycznymi bonusami (ot, choćby możliwości pokazania się z proboszczem), wynikają także obowiązki. A jednym z najważniejszych z nich jest wierność katolickiemu nauczaniu w działalności politycznej. „Obowiązkiem każdego katolika biorącego udział w życiu publicznym jest wierność nauczaniu Kościoła katolickiego i...
Robert Tekieli
Miałem dilera. W stanie wojennym przypalał legalnie marihuanę. Wkręcił profesora, swojego promotora, w temat pracy magisterskiej: Wpływ THC na błędnik ryby gupik. Mówiąc krótko, mój genialny koleżka-biolog, który był o krok od wyprodukowania LSD ze sporyszu, upalał rybki akwariowe. To znaczy, sam się upalał i wdmuchiwał dym do akwarium poprzez pompkę powietrzną. I rybki się upalały.   Jak upalają się gupiki? Pływają do góry brzuchami. Mniej więcej w tym samym czasie dowiedziałem się o pogrzebie swojego kumpla z liceum, z którym przesiedziałem w jednej ławce dwa lata. Ojciec nie pozwolił mu iść na studia. Został na gospodarstwie. Spadł z traktora martwy. Zapił się na śmierć. Zabicie się przy pomocy butelki z bimbrem zajęło mu trzy lata.   Ośmioletnia córka mojej znajomej...
Krystyna Grzybowska
Filozofia przetrwania, a właściwie trwania w niepewności, jest podstawą funkcjonowania państw zachodniego świata. Ich elit rządzących i milionów ludzi żyjących, żeby przeżyć i rozerwać się przy pomocy dbających o dobre samopoczucie w atmosferze bylejakości, tandety i kiczu władców głów, medialnych twórców pustoty i bezmyślności.   Nie jest prawdą, że najgorsza jest ta niepewność. W dzisiejszym świecie niepewność jest najlepszym stanem duszy człowieka cywilizacji gadżetowej. On nie jest niczego pewny, szczególnie przyszłości, i jest mu z tym dobrze. A jeśli nie jest, to będzie, bo taka jest filozofia przetrwania, serwowana codziennie przez polityków, media i sąsiadów. Pewność faktów i wydarzeń mogłaby wyprowadzić z równowagi nie tylko rządzących, żerujących na niewiedzy, a więc...
Wojciech Wencel
Wyjątkowe doświadczenie przygotował dla mnie w tym roku dobry Bóg. Wielki Tydzień zakończył się całonocnym czuwaniem i radością ze zmartwychwstania Chrystusa. A już w Poniedziałek Wielkanocny znalazłem się z żoną w Betlejem. Pierwsza w życiu pielgrzymka do Ziemi Świętej była dla nas wyprawą w głąb czterech Ewangelii i Dziejów Apostolskich: Nazaret i Jerozolima, Góra Tabor i Góra Błogosławieństw, Genezaret i Kafarnaum, odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych w Jordanie i małżeńskich w Kanie Galilejskiej. Wreszcie Wieczernik, Getsemani, Via Dolorosa i Golgota. W każdym z tych świętych miejsc modliłem się, w duszy lub na głos, by Chrystus był obecny wśród Polaków 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. W trakcie Eucharystii w Bazylice Grobu Świętego usłyszałem: „Po swojej...
Ryszard Czarnecki
Jak byśmy zareagowali, gdyby jakiś idiota z Zachodu lub kretyn ze Wschodu 17 grudnia 1981 r. opublikował artykuł pt. „Milicjanci pobili się z górnikami z kopalni »Wujek«”? Albo gdyby 11 lat wcześniej, też w grudniu, ukazał się tekst pod tytułem: „Żołnierze znów pobili się z polskimi stoczniowcami”? Wiadomo jak. Takich tytułów oczywiście nie było. Na Wschodzie skuła wszystko cenzura, a na Zachodzie – nawet jeśli wolano milczeć, by nie drażnić Ruskich, czy uprawiano hipokryzję – nie udawano, że kat równa się ofiara. Tak sobie o tym myślałem, gdy w „Gazecie Wyborczej” z 9 kwietnia 2013 r. natknąłem się na tytuł „Egipscy muzułmanie znów biją się z chrześcijanami”. Artykuł nie dotyczył tego, że w szkole na przerwie między lekcjami islamscy uczniowie dali sobie po razie z Koptami, ale o...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Prezydent Komorowski tak traktuje pamięć o pomordowanych na Kresach, jak niegdyś Bierut i Gomułka traktowali pamięć o rozstrzelanych w Katyniu   Już niedługo, bo zaledwie za trzy miesiące, przypadnie 70. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu. III RP jest kontynuatorką II RP, dlatego krewni osób zgładzonych w czasie banderowskiego ludobójstwa spodziewali się, że władze państwowe przygotują stosowne uroczystości rocznicowe. Przynajmniej w takich samych ramach jak uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zagłady getta warszawskiego. Niestety, nic z tego. Ekipa Donalda Tuska, wychowana na ideologii „Gazety Wyborczej” i nieboszczki UD, po raz kolejny podzieliła ofiary z czasu II wojny światowej na „lepsze” i „gorsze”. Do tych ostatnich zaliczono oczywiście tych obywateli polskich,...
Katarzyna Gójska-Hejke
Antonii Macierewicz powiedział o trzech uczestnikach delegacji RP do Smoleńska, którzy mogli przeżyć katastrofę. Ta wypowiedź uruchomiła wielodniową kanonadę utrwalaczy kłamstwa smoleńskiego. Może lepiej o tych sprawach jeszcze nie mówić? – zastanawiali się niektórzy – nawet dość zainteresowani wyjaśnieniem przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Pamiętam, gdy dziennikarze „Gazety Polskiej” po raz pierwszy pisali o tym, że rządowego tupolewa zniszczył wybuch, a nie brzoza. Półtora roku później szef prokuratury wojskowej podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości oficjalnie potwierdził, iż na wraku odnaleziono ślady materiałów wybuchowych. Mam w pamięci kaskady wyzwisk, które pociekły pod adresem naszego tygodnika z łamów pism bezkrytycznie propagujących oficjalną wersję...
Rafał Ziemkiewicz
Pamiętają Państwo, jak premier Tusk srożył się na samorządy, że tylnymi drzwiami wprowadzają opłaty za publiczne przedszkola? Przypomnę: chodziło o to, iż w wielu miejscowościach powiedziano rodzicom, że za normalną, ustawową płacę przysługuje tylko pięć godzin opieki nad dzieckiem, a jeśli jakaś mama ma kaprys pracować w pełnym wymiarze, to za każdą następną godzinę musi płacić po cenach komercyjnych. Pan premier, którego „filozofia rządzenia” od samego początku była taka, by wszystkie obowiązki państwa spychać na samorządy, oczywiście nie dodając im na ich realizację pieniędzy, poczuł się wtedy zmuszony coś obiecać. I obiecał − wielką rządową reformę przedszkoli. Były, wiecie, pewne bolączki i niedociągnięcia, ale już od 1 września 2013 r. wprowadzimy nową, przygotowywaną właśnie...
Tomasz Sakiewicz
Osiemdziesiąt tysięcy ludzi 10 kwietnia 2013 roku o godzinie 21.00 na Krakowskim Przedmieściu. Sto dwadzieścia tysięcy ludzi przez cały dzień. Pięć do dziesięciu tysięcy osób o godzinie 23.00 przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Przedstawiciele prawie czterystu klubów „Gazety Polskiej”. Kilkaset kół Prawa i Sprawiedliwości. Setki osób z Solidarnych 2010. Kilka tysięcy flag i transparentów. Czternaście godzin programu telewizji Republika, kilkanaście godzin transmisji telewizji Trwam, Radia Maryja i telewizji SKOK Stefczyka. Sto czterdzieści tysięcy egzemplarzy filmu o Lechu Kaczyńskim „Prezydent”, trzy koncerty i trzy filmy na telebimach. Prawie tysiąc osób ze służb porządkowych, nagłośnieniowych i innych pomagających w organizacji. Osiemdziesięciu kapłanów, w tym jeden biskup, w...
Tomasz Łysiak
Polska jako idea – ta właśnie, którą odczytujemy w skrzydłach naszego Orła, w jego hardym wzroku, w szponach, w bieli i czerwieni – ta Polska jest zabijana. Premier kraju, ongiś pełnego dumnych rycerzy, ściska się z nowym carem Wszechrusi nad pogorzeliskiem, w którym zginęła elita narodu. A kiedy nadchodzi rocznica – dzień, w którym Naród upamiętnia największą współczesną tragedię – ucieka do Nigerii. Skrywa się przed własnym Narodem w afrykańskim buszu.   Dzień 27 listopada Roku Pańskiego 1633 był w Rzymie ciepły, niemal letni, powietrze pachniało ponoć jak w lipcu. Poranek nie wróżył takiej pogody – był ciężki od chmur i wydawało się, że lada moment runie ulewa. Jednak obłoki rozsunęły się jak na zawołanie i promienie słońca dodały splendoru i odpowiedniej oprawy wydarzeniu,...
Dorota Kania
Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy stanowią parę, w której to Jolanta Kwaśniewska, córka żołnierza aparatu bezpieczeństwa PRL, kieruje karierą męża. Tak było w latach 80., gdy mocną ręką rozkręcała swój biznes, tak było za czasów prezydentury Kwaśniewskiego, podczas której jej dobroczynna działalność miała ocieplić wizerunek męża. Teraz także w jednym z najważniejszym momentów jego politycznej kariery stanęła u jego boku – być może bowiem ostatni raz pojawiła się dla nich obojga szansa, by pod sztandarem Europy Plus wrócić na polityczne salony.   Podczas prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego w Sojuszu Lewicy Demokratycznej krążyła historyjka, która pokazuje, kto w duecie państwa Kwaśniewskich jaką rolę odgrywa.   Na stację benzynową podjeżdżają luksusowym samochodem...
Maciej Marosz
Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy stanowią parę, w której to Jolanta Kwaśniewska, córka żołnierza aparatu bezpieczeństwa PRL, kieruje karierą męża. Tak było w latach 80., gdy mocną ręką rozkręcała swój biznes, tak było za czasów prezydentury Kwaśniewskiego, podczas której jej dobroczynna działalność miała ocieplić wizerunek męża. Teraz także w jednym z najważniejszym momentów jego politycznej kariery stanęła u jego boku – być może bowiem ostatni raz pojawiła się dla nich obojga szansa, by pod sztandarem Europy Plus wrócić na polityczne salony.   Podczas prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego w Sojuszu Lewicy Demokratycznej krążyła historyjka, która pokazuje, kto w duecie państwa Kwaśniewskich jaką rolę odgrywa.   Na stację benzynową podjeżdżają luksusowym samochodem...
Piotr Lisiewicz
Aleksander Kwaśniewski triumfalnie powraca przy poparciu prorosyjskiego biznesu i jego mediów oraz zamówionych przez nie sondaży. W zamian już w pierwszym wywiadzie dla „Wprost” udziela poparcia podupadającemu kłamstwu smoleńskiemu. Taki miał być scenariusz. Życie dodało do niego zabawną erratę: typowo rosyjskie kłopoty z wysławianiem się w czasie konferencji prasowej.   Ten powrót przygotowywany był długo i poprzedziło go wiele kontaktów b. prezydenta z postkomunistycznymi oligarchami. – Kwaśniewski odwiedził w 2012 r. Kubę w towarzystwie żony oraz biznesmenów Jana Kulczyka i Zbigniewa Niemczyckiego – opowiada nasz informator. Informację tę udało nam się potwierdzić w biurze b. prezydenta. – To był wyjazd czysto prywatny – zastrzegła Anna Wnuk, dyrektor biura. Pytana, czy...