Nr 1 z 5 stycznia 2011

Rafał Kotomski
List Hambury Rozmowy na temat statusu i przyszłości polskiej mniejszości w Niemczech nabrały tempa po liście berlińskiego mecenasa Stefana Hambury do kanclerz Angeli Merkel. Za najważniejszą przeszkodę w naprawie polsko-niemieckiej przeszłości adwokat uznał hitlerowskie rozporządzenie z lutego 1940 r., likwidujące polską organizację na terenie III Rzeszy i kasujące cały jej majątek. Jak wylicza mecenas Hambura, jest on wart na współczesne kwoty 350 mln euro. Dzisiejsze „Rodło” stara się o zwrot tej kwoty, dysponując na potwierdzenie swoich roszczeń dokumentami z niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych sprzed 1945 r. „Do tej pory nie nastąpiło wyraźne uchylenie rozporządzenia z dnia 27 lutego 1940 r. oraz stwierdzenie jego nieważności. Rozporządzenie to istnieje więc nadal w...
Gazociąg na Mazowszu pomoże LNG w Świnoujściu Decyzja o ustaleniu lokalizacji mazowieckiego odcinka (135 km) gazociągu Rembelszczyzna–Gustorzyn, podlegająca natychmiastowej wykonalności, została podpisana przez wojewodę mazowieckiego. Inwestor – Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System – może już wystąpić o pozwolenie na budowę. Powstanie gazociągu poprawi bezpieczeństwo przesyłu gazu w centralnej Polsce i pozwoli na transport zwiększonych ilości gazu pochodzących z nowych źródeł, m.in. terminalu LNG w Świnoujściu. Szacunkowa wartość netto całej inwestycji wynosi ponad 628 mln zł. PKP Cargo na plusie Po dwóch latach finansowej zapaści PKP Cargo w 2010 r. zbilansowało swoją działalność. Na poprawę sytuacji wpłynęła realizacja programu restrukturyzacji i przyspieszenia rozwoju....
Elżbieta Królikowska-Avis
Furda procesy historyczne, nowe zjawiska społeczne i obyczajowe, zawirowania kulturowe, nagłe wydarzenia, które zmieniają oblicze krajów i kontynentów – poglądy polityczne Kluzik-Rostkowskiej biorą się z obserwacji ludzkich losów. Dalej jest już tylko gorzej. Na stwierdzenie „mam wrażenie, że pani bardzo nie chce rozmawiać o swoim światopoglądzie”, bohaterka wywiadu niespodziewanie zwierza się: „Ustaliliśmy w gronie ludzi tworzących nowy ruch polityczny, że kwestie światopoglądowe nosimy głęboko w sobie”. To jest już bardzo nowatorskim spojrzeniem na relacje światopogląd a praca parlamentarzysty, bo dotychczas przez ponad dwa tysiące lat, od czasów demokracji ateńskiej do współczesnego Westminsteru, to światopogląd posłów decydował o ich głosowaniu nad ustawami i nie słyszało się, żeby...
Antoni Rybczyński
Postrzelać sobie z kuszy Cały spisek koordynowano pod przykrywką ruchu o dumnej nazwie „Pospolite ruszenie Minina i Pożarskiego”. Spiskowcy mieli tworzyć szkolące się grupy bojowe. Na sygnał Kwaczkowa miano zająć koszary w Togliatti, Samarze, Włodzimierzu i innych miastach, a potem ruszyć na Moskwę. Sęk w tym, że póki co cała ta złowroga historia opiera się na zeznaniach jednego człowieka – Piotra Gałkina, szefa komórki spiskowej w Togliatti. A jak wyglądały rzekome szkolenia konspiratorów? W takim na przykład Togliatti grupa nastolatków chadzała do lasu, by postrzelać sobie z... kuszy. W ogóle można by sobie zadać pytanie, jak emeryt z paroma tysiącami dolarów na koncie, obserwowany pilnie od lat przez FSB (o tym dlaczego, nieco dalej), tworzy spisek o zasięgu ogólnokrajowym, z...
Marcin Kuberka
Tama dla plotek i paszkwili To bardzo dobrze, że niezmordowany Andrzej Wajda nakręci „My, naród polski”, opowieść o Lechu Wałęsie, zarejestrowanym przez SB jako TW „Bolek” Wałęsie. Jeszcze lepiej, że scenariusz napisze wspólnie z Januszem Głowackim. Po ubiegłorocznej awanturze, mającej miejsce w odrestaurowanej sali BHP i spontanicznie zaplanowanym występie nowej ikony „Solidarności” – Henryki Krzywonos, „My naród …” postawi tamę nieuzgodnionym wystąpieniom, podważającym oficjalną narrację. Raz na zawsze będzie wiadomo, jak naprawdę było, kto był na strajku i co mówił lub doradzał, kto nie dojechał, a kto się wystraszył. Już same okoliczności i miejsce ogłoszenia przez Mistrza Andrzeja tej radosnej i doniosłej dla świata polityki i filmu nowiny były wyjątkowe. Odbyło się to w...
Grzegorz Broński
Obserwując posła Stefana Niesiołowskiego czy rządowego rzecznika Pawła Grasia od razu przypomina się ten obrazek. Cokolwiek Donald Tusk zrobi, a właściwie czego nie zrobi, zawsze może liczyć – niczym prezes Ochódzki – na grono wiernych popleczników, którzy zaśpiewają mu swoje „łubu dubu”. Wtórują im rzekomo niezależni publicyści. Chociaż przyznać trzeba, że ostatnio pojawiła się ryska na kooperacji między gmachami przy Wiertniczej i Alejami Ujazdowskimi. Po kolejnym blamażu rządu dotyczącym zaniechania budowy sieci dróg ekspresowych (o tym za chwilę) TVN24 przypomniała puste obietnice z exposé premiera. A także Bronisława Komorowskiego z kampanii wyborczej mówiącego o inwestycjach drogowych: – To nie żadne obiecanki cacanki – zapewniał zaledwie kilka miesięcy temu obecny prezydent....
Piotr Gontarczyk
Brak naukowej kwerendy Od badacza podejmującego problematykę wywiadu PRL należało oczekiwać rzetelnego zapoznania się z dokumentami wytworzonymi przez tę służbę, dostępnymi w IPN. Jednak autor przeczytał śladową ilość teczek wywiadu, nie mówiąc już o innych zbiorach archiwalnych, np. centrali MSW. Dwa najważniejsze spisy archiwalne oznaczone numerami 0449 i 02011 nie zostały tu nawet dotknięte. A przecież w nich znajduje się wiele najważniejszych dokumentów wywiadu. Z przypisów nie wynika, by Siemiątkowski czytał akta choćby jednej sprawy operacyjnej wywiadu PRL czy analizował któryś z istotnych kierunków operacyjnych, na jakich działała ta instytucja. Siłą rzeczy jego wiedza na ten temat jest prawie żadna. W książce można znaleźć informacje o „wydziale natowskim”...
Krzysztof Głowacki
Zero litości Dmitrij Miedwiediew uznał ostatnie protesty uliczne za zagrożenie dla państwa i nakazał, by walczyć z nimi z całą surowością prawa. Na naradzie w Riazaniu poświęconej zapewnieniu porządku publicznego prezydent polecił, by niesankcjonowane wiece bezwzględnie przerywać, a ich uczestników, w razie stawiania oporu, zatrzymywać. Obnażona słabość Premier Rosji odpowiadał przez kilka godzin na pytania obywateli w programie „Rozmowa z Władimirem Putinem – kontynuacja”. Było to dziewiąte wystąpienie Putina, w tym trzecie w randze szefa rządu. Premier odpowiedział na 87 pytań spośród ponad 2 mln zadanych. Większość dotyczyła spraw socjalnych, sytuacji wewnętrznej i gospodarki. Mimo że na antenę dopuszczono tylko wyselekcjonowane pytania, wyłaniający się z nich obraz sytuacji w...
Zapewne taka deklaracja po stronie palikotyzmu mniej powinna dziwić osoby, które widziały spektakl Teatru Ósmego Dnia zatytułowany „Paranoicy i pszczelarze” (premiera w grudniu 2009 r.). Rozszyfrujmy na początku metaforykę tytułu: paranoicy to Polacy – mówiąc słowami Marii Janion, do której nawiązują twórcy spektaklu – „z pozostałościami odziedziczonej po mesjanizmie megalomanii narodowej”. To ci, którzy odwołują się do tradycji konserwatywnej, patriotycznej, chrześcijańskiej. A pszczelarze – to ci, którzy po prostu pracują, często ciężko i za małe pieniądze, a przy okazji „zrazili się” do tego strasznego Kościoła katolickiego. Ale cóż z tego – są sympatyczni, ich los nas porusza. Spektakl pod względem teatralnym, inscenizacyjnym został zrobiony bardzo sprawnie – członkowie Teatru...
Aleksander Ścios
Zdrajcy sami wyciągną kopyta? Wielu publicystów prześciga się zatem w zawiłych dywagacjach, próbując rozgryźć intencje płk. Putina dotyczące powrotu na stanowisko prezydenta Federacji Rosyjskiej, opisując przy tym rzeczywistość rosyjską poprzez pryzmat domniemanych uwarunkowań i różnic politycznych. Nic bardziej błędnego. Miarą zamysłów Putina jest zaostrzający się konflikt między potężnym klanem FSB a wojskowymi z GRU, w którego tle rozstrzygają się interesy największych oligarchów. Większość wydarzeń politycznych w dzisiejszej Rosji, decyzji i konfliktów można opisać mechanizmem walki o kolejne strefy wpływów oraz podział łupów z handlu bronią, ropą i gazem. O zamiarach Putina świadczą przede wszystkim wydarzenia tej wagi, jak: „utonięcie” generała-majora Jurija...
Krzysztof Głowacki
Idee pełne jadu Podstaw światopoglądowych współczesnego ekoterroryzmu należy szukać w latach 60. XX w. Książki „Silent Spring” Rachel Carson, „The Quiet Crisis” Stewarta Udalla, „The Population Bomb” Paula Ehrlicha oraz „The Closing Circle” Barry’ego Commonera stały się glebą, na której wyrosły pierwsze grupy ekoterrorystów. Pionierami byli Eco-Raides, studenci z University of Arizona. Dewastując place budowy na pustynnym terenie, otworzyli ekologiczną puszkę Pandory. Widać to na przykładzie Greenpeace. Jej aktywiści próbowali zapobiegać wybuchom jądrowym, sabotowali połowy wielorybów, uniemożliwiali zrzuty odpadów radioaktywnych w głębiny czy zasłaniali swoimi ciałami foki przed myśliwymi. Nie wszystkim to jednak wystarczało. W 1977 r. Paul Watson, usunięty z zarządu Greenpeace...
Krzysztof Głowacki
Teraz nastąpił jego finał. Po informacji o pozytywnym dla Berlusconiego wyniku głosowania wybuchły protesty uliczne. Do manifestantów przyłączyli się anarchiści (zwani we Włoszech „Black Block”). Zamaskowani, uzbrojeni w kije, świece dymne, petardy, łopaty i puszki farby, starli się z policją. Służby porządkowe otoczyły kordonem okolice obu izb parlamentu i rzymską rezydencję premiera w Palazzo Grazioli. Zamieszki rozprzestrzeniły się na centrum stolicy. Najgorzej było w rejonie handlowej ulicy, łączącej plac Wenecki z Piazza del Popolo. Doszło tam do licznych aktów wandalizmu, a nawet bandytyzmu. Obrzucono kamieniami przechodniów i policjantów z tarasu widokowego Pinio. Anarchiści zbudowali potem barykadę ze stolików restauracyjnych, rowerów i pojazdu zakładu oczyszczania miasta, a...
Piotr Ferenc-Chudy
W klubie romantyków Twórcą-założycielem gazety był Tomasz Gębka, urzędnik Izby Obrachunkowej, który zjednawszy do współpracy tak wybitnych publicystów jak Ksawery Bronikowski, Maurycy Mochnacki czy Jan Nepomucen Janowski, już na początku zapewnił gazecie wysoki poziom merytoryczny zamieszczanych publikacji. Skupiając wokół siebie czołowych twórców i teoretyków polskiego romantyzmu (w 1827 r. do zespołu dołączył Michał Podczaszyński), „Gazeta Polska” stała się z czasem jego głównym medium. Tym samym dla przeciwników nurtu romantycznego tzw. orientacji umiarkowanej pozostawała obiektem bezpardonowych ataków. Jeden z głównych przedstawicieli klasycyzmu, związany z rządem Kajetan Koźmian, w ramach walki z poglądami reprezentowanymi przez czołowych redaktorów „Gazety Polskiej”,...
Jacek Laskowski
Jeszcze niedawno ONZ skłaniała się do odłożenia głosowania. Jednak autonomiczne władze Sudanu Płd. uznają wszelkie podobne sugestie za nie do przyjęcia. Grożą wznowieniem wojny domowej, jeśli południe nie będzie mogło jak najszybciej zdecydować o swojej przyszłości. Perspektywa wybuchu zbrojnego konfliktu spędza wszystkim sen z powiek, bo rozpoczęty pięć lat temu proces pokojowy nie przewiduje żadnych alternatywnych rozwiązań, gdyby do referendum nie doszło. A obie strony posiadają pokaźne regularne armie, które od miesięcy koncentrują się na wspólnej granicy. Gra o secesję południa Aby uniknąć najgorszego, ONZ próbuje doprowadzić do głosowania w terminie mimo jego kompletnego nieprzygotowania. Równocześnie wobec spodziewanego opowiedzenia się mieszkańców południa za niepodległością...
Jarosław Grzędowicz
Otóż organizmy te wydzielają enzym glukasacharazę, który pozwala przekształcać im cząsteczki cukrów w polimer o długich łańcuchach, dzięki któremu jest on lepką niczym klej substancją, pozwalającą im utrzymywać się na gładkiej, śliskiej powierzchni szkliwa nazębnego. Okazało się jednak, że tego samego enzymu używają też bakterie, będące główną przyczyną powstawania próchnicy – Streptococcus mutans. Dzięki glukasacharazie również przyklejają się do powierzchni zębów, gdzie żywią się cukrem pochodzącym z naszego pokarmu, poddają go fermentacji, a jako produkt reakcji otrzymują kwasy, które rozpuszczają wapń w szkliwie. W ten sposób powstaje ubytek, który stanowi znakomite środowisko dla bakterii, więc pojawia się ich tam jeszcze więcej i produkują jeszcze więcej kwasu. Proces rozwija się w...
Jarosław Grzędowicz
Botanicy z Umec i Landskrony dowiedli również, że są w stanie, zależnie od swojej woli, aktywować gen bądź go blokować, całkowicie kontrolując czas kwitnienia buraków. Przedstawiciele Syngenty wspominają już o możliwości stworzenia modyfikowanej odmiany buraków „zimowych”, które mogłyby być sadzone jesienią, następnie rosnąć przez cały następny okres wegetacyjny bez kwitnienia, a kwitnąć dopiero w kolejnym roku. Stworzenie „buraka zimowego” jest, zdaniem Krafta, od dłuższego czasu priorytetowym celem dla firm produkujących odmiany roślin gospodarczych. Szacuje się, że taka roślina mogłaby dać nawet 25 proc. plonów więcej, przy jednoczesnym wydłużeniu okresu zbiorów. Jednak próby stworzenia takiego rodzaju buraków konwencjonalnymi metodami nie przyniosły dotąd oczekiwanych rezultatów. W...
Jarosław Grzędowicz
Roślinny telefon pluskwiaków Świat owadów niezmiennie zadziwia uczonych, tym razem jednak obserwacje roślinożernych pluskwiaków okazały się interesujące dla uczestników panamerykańskiej konferencji nt. akustyki w Cancun w Meksyku. Uczeni stwierdzili, że owady te porozumiewają się w zupełnie wyjątkowy sposób – wykorzystując łodygi roślin, na których siedzą, niczym linię telefoniczną. Jak stwierdzono, odgłosy w rodzaju ćwierkania, jakie zazwyczaj wydają owady, w tym wypadku byłyby tłumione przez gęstą pokrywę liści, a do tego przywabiałyby też drapieżniki. Pluskwiaki wprowadzają więc swój odwłok w wibracje o częstotliwości około 100 Hz, przekazując je łodygom, które przenoszą niskie dźwięki na odległość kilku metrów. (Science) Umięśniony pianista Pianiści, zwłaszcza ci najlepsi,...
Krzysztof Wyszkowski
Miałem w pamięci smutny obraz grupy patriotycznej młodzieży, skupionej wokół ks. Zycha, która po śmierci sierżanta Karosa została przez władze PRL strasznie poniżona, a przez tzw. opozycję porzucona i zapomniana. Ponadto wydawało się, że kierownictwo „Solidarności” ma obowiązek zapobieżenia ewentualności tworzenia się grup insurekcyjnych, które mogłyby zostać wykorzystane przez komunistyczną policję polityczną do jakichś prowokacji czy manipulacji. Dziś już nie całkiem rozumiem, skąd brało się moje ówczesne głębokie przekonanie o nadzwyczajnie patriotycznym nastawieniu ogółu polskiej młodzieży i możliwości wybuchu gwałtownych zamieszek. Kilka lat wcześniej napisałem artykuł pt. „Ujednolicenie – zagrożenia i szanse”, opublikowany w materiałach Grupy Publicystów Politycznych, w którym...
Marcin Wolski
Jednak nie tylko o zmagania z urzędami przy zmieniających się koniunkturach tu chodzi. Książka Kijowskiego to opis ludzi, instytucji i wydarzeń, których trudno byłoby szukać gdzie indziej. To wnikliwe próby zrozumienia zjawisk społecznych, które nas dotknęły, a w szczególnym stopniu stały się udziałem polskiej inteligencji, wybitej, rozproszonej i zastąpionej przez klasę „wykształciuchów”, zdominowaną przez – jak określa to autor – Gminę. Można powiedzieć, że w równym stopniu, w jakim jego ojciec Andrzej Kijowski (nazywany tu Seniorem) był krytykiem szczerym do bólu w ocenie dzieł innych twórców (po ukazaniu się „Złego” napisał: „Leopold Tyrmand jest wielkim pisarzem. Dla gówniarzy!”), tak jego syn jest weredykiem wobec ludzi mu współczesnych. Pisze prawdę zarówno o przyjaciołach, jak...
Bohdan Urbankowski
Citius – Altius – Fortius, czyli o ideałach Świat antycznego sportu jawi się nam do dzisiaj jako świat doskonałości fizycznej i duchowej (na olimpiadach nagradzano również poezję!), ale także jako świat sprawiedliwości. Sprawiedliwości obiektywnej, mierzalnej. Laur otrzymywali ci, którzy naprawdę pobiegli szybciej, czy rzucili dalej dyskiem. Sport był szkołą demokracji ateńskiej, rozwijał takie cechy charakteru jak: uczciwość, wytrwałość, lojalność i sprawiedliwość. Uczył życia według zasady, dla której nazwę znaleziono po ponad dwóch tysiącach lat: fair play. Czysta gra. W 393 r. Teodozjusz Wielki wydał zakaz organizowania olimpiad ze względu na ich „pogański charakter”. Był to ten sam cesarz, który podzielił Cesarstwo na Wschodnie i Zachodnie, uznał chrześcijaństwo za religię...
Antoni Łepkowski
Nie jestem zwariowanym fanem numerologii lub wiary w zodiakalne fatum, ale czy nie budzi Państwa niepokoju zadziwiająca zbieżność, wręcz identyczność trwania pewnych historycznych okresów? Przyjęło się uważać, że czas międzywojenny ubiegłego stulecia trwał lat dwadzieścia. Nie jest to jednak do końca ścisłe. Jeśli bowiem przyjmiemy za początek Niepodległej 11 listopada 1918 r., a za jej koniec wbity Polskę nóż w plecy z 17 września 1939 r., to okaże się, że wolna Polska w minionym stuleciu trwała dokładnie 20 lat i 310 dni. W 2009 r. przetoczyła się przez nasz kraj dyskusja, gdzie szukać początku III Rzeczypospolitej? W moim przekonaniu za rozpoczęcie nowej epoki należy uznać wybory prezydenckie 1990 r., jednak zdaję sobie sprawę, że w takim lokowaniu debiutu III RP znajduję się w...
Jarosław Grzędowicz
Sama technika cięcia i polerowania kamieni nie zmieniła się od przeszło 500 lat – żelazne koło szlifierskie pokrywa się mieszaniną oliwy i diamentowego pyłu. Samo polerowanie wymaga ogromnych umiejętności – przyłożenie diamentu pod złym kątem albo wygładzanie go w niewłaściwym kierunku może natychmiast zniszczyć klejnot. Do tej pory uczeni sądzili, że okruchy na kole szlifierskim po prostu odrywają od powierzchni mikroskopijne fragmenty diamentu, jednak podczas procesu na narzędziach pozostawało trochę bezpostaciowej substancji, nieskładającej się z fragmentów obrabianego kryształu. Badacze odtworzyli więc strukturę atomową diamentu i zbudowali komputerowy model odwzorowujący zachowanie wszystkich biorących udział w procesie materiałów. Kiedy pokryte diamentowym pyłem koło...
Antoni Rybczyński
Byłej premier wręczono zakaz opuszczania miejsca zamieszkania, nie może wyjechać z Kijowa. W tej sprawie przesłuchiwany był też m.in. najbliższy współpracownik Tymoszenko, wicepremier w jej rządzie – Ołeksandr Turczynow. Tego samego dnia prokuratura poinformowała też o aresztowaniu pod zarzutem nadużycia uprawnień służbowych ministra ochrony środowiska naturalnego w rządzie Tymoszenko – Hryhorija Filipczuka. Dwa dni wcześniej, 13 grudnia, Prokuratura Generalna poinformowała o postawieniu zarzutów byłemu szefowi MSW w rządzie Tymoszenko Jurijowi Łucence (nadużycia stanowiska i fałszerstwa). Wcześniej aresztowano trzech innych współpracowników szefowej BJuT: byłego wiceministra obrony Wałerija Iwaszczenkę, byłego szefa służb celnych Anatolija Makarenkę i byłego wiceprezesa państwowego...
Magdalena Michalska
Propagandowe wyroki Natychmiast więc pojawiło się pytanie, jak dokuczyć Sowietom. Trzeba pamiętać, że osoby, które je sobie zadawały, znajdowały się w tym trudnym okresie, kiedy człowiek nie jest jeszcze dorosły i nie jest już dzieckiem. Większość „Jaworzniaków” w chwili wybuchu wojny miała 5–6 lat, okupację przeżyli w sposób świadomy, starsi z nich brali udział w Powstaniu Warszawskim. To doświadczenie sprawiło, że byli nad wiek dojrzali, zdawali sobie sprawę z sytuacji politycznej kraju. Horodniczy, kiedy zakładał wraz z dwoma kolegami organizację nazwaną „Proletariatem”, miał zaledwie 15 lat. Wychowany na lekturach m.in. „Kamieni na szaniec”, dumny z tego, że jego brat został ranny podczas zdobywania Wilna, zdawał sobie sprawę, że o takie wartości jak wiara czy patriotyzm trzeba...
Maciej Pawlak
Nieco niższa cena zmieni niewiele Zdaniem autorów wspomnianego raportu, główne czynniki ograniczające popyt na polskim rynku mieszkaniowym to wycofanie się inwestorów zagranicznych, opadnięcie gorączki zakupów mieszkaniowych. Ponadto doszło do spowolnienia wzrostu dochodów, przyrostu nowych gospodarstw domowych oraz migracji do największych miast. W tej sytuacji nowe, drogie mieszkania nie mogą zostać sprzedane na rynku zarówno ze względu na ograniczenie dochodowe gospodarstw domowych, jak też niedostateczną płynność sektora finansowego. Jak zauważają autorzy raportu, spadek dostępności kredytów mieszkaniowych w ostatnich miesiącach następuje głównie w wyniku zmiany ich struktury, tj. mniejszego niż dotychczas udziału kredytów denominowanych w walutach obcych oraz ich...
Teresa Wójcik
Nowa specjalność USA – gaz skroplony „Stany Zjednoczone staną się następnym Katarem” – powiedziała Betsy Spomer, wiceprezes firmu BG Group w czasie światowego kongresu LNG w Barcelonie na początku grudnia. Jak wiadomo, Katar po dziesięciu latach wielkich inwestycji stał się największym na świecie eksporterem gazu skroplonego. Wszystko wskazuje, że tą pozycją będzie musiał niedługo podzielić się z Amerykanami. Wiceprezes Spomer stwierdziła, że BG Group, jeden z największych producentów i dostawców LNG, rozważa właśnie udział w jego eksporcie z USA. Tym chętniej że za kilka lat ruszą dwa pierwsze obiekty produkujące gaz skroplony połączone z terminalami. Są to Freeport i Macquarie Group oraz Cheniere Energy (pisalismy o nich w poprzednim nr „GP”). Będą to pierwsze terminale eksportowe...
Tomasz Terlikowski
Przed nami jeszcze debaty nad „równouprawnieniem” pewnych form pedofilii, zoofilii, dendrofilii itd. One przyjdą, i to raczej wcześniej niż później, bo istotą współczesnego rozumienia człowieka jest jego samorealizacja, indywidualna ekspresja, której normy moralne czy zasady życia społecznego tylko przeszkadzają. Jeśli coś sprawia mi przyjemność, jeśli uznaję, że jest dla mnie dobre, to społeczeństwo powinno mi to dostarczyć. I zmusić innych, by nie tylko akceptowali, ale wręcz podziwiali mój wybór. I tak za jakiś czas, w imię tolerancji, będziemy bombardowani billboardami z hasłem „niech nas zobaczą” i wdzięcznym zdjęciem pana i choinki. – To trudna, szorstka miłość, z dużą ilością kolców, ale przecież zwyczajne małżeństwo też nie jest proste – będzie nas przekonywał jakiś profesor....
Robert Tekieli
Inni rodzice, tym razem w Polsce, chcieli nazwać swego syna Kermit. Urząd Stanu Cywilnego odmówił, uznając to imię za ośmieszające. W Polsce nie można nadać „imienia ośmieszającego, nieprzyzwoitego, w formie zdrobniałej oraz imienia niepozwalającego odróżnić płci dziecka”. W tej samej cywilizacji więc prawo chroni dziecko przed ośmieszeniem, nie chroniąc go przed homowychowaniem. Wcześniej Elton John był przeciwnikiem homoadopcji. Większość aktywistów ruchu homoseksualnego do czasu zalegalizowania związków jednopłciowych publicznie deklaruje, że na tym ich oczekiwania się kończą. Po jakimś czasie zaczynają jednak domagać się dla monopłciowych związków kolejnego „prawa” – do adoptowania dzieci. Proces rewolucji obyczajowej uderzającej w zachodnią rodzinę i cywilizację postępuje z...
Maria Dłużewska
Pamięta Pan przygotowania do wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu? To, jak doszło do rozdzielenia wizyty prezydenta i premiera? Nie brałem bezpośrednio udziału w przygotowaniach do wylotu do Katynia, natomiast byłem świadkiem niektórych wydarzeń. Rozmawialiśmy z szefem, ministrem Stasiakiem, prawie codziennie i wiem, że był dość zirytowany tą sytuacją. Władkowi bardzo zależało na tym, żeby to była jedna wspólna wizyta. Powtórzę to, co on mówił często, że państwo polskie jest jedno, administracja jest jedna, i zwłaszcza w tej sprawie powinna działać razem. A nie działała. Jak się zachowywała strona rządowa? W trakcie przygotowań do oficjalnych obchodów, w których zwykle uczestniczyli prezydenci, wpłynęło zaproszenie od strony rosyjskiej dla premiera Donalda Tuska. Trudno...
Joanna Lichocka
Pamięta Pan przygotowania do wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu? To, jak doszło do rozdzielenia wizyty prezydenta i premiera? Nie brałem bezpośrednio udziału w przygotowaniach do wylotu do Katynia, natomiast byłem świadkiem niektórych wydarzeń. Rozmawialiśmy z szefem, ministrem Stasiakiem, prawie codziennie i wiem, że był dość zirytowany tą sytuacją. Władkowi bardzo zależało na tym, żeby to była jedna wspólna wizyta. Powtórzę to, co on mówił często, że państwo polskie jest jedno, administracja jest jedna, i zwłaszcza w tej sprawie powinna działać razem. A nie działała. Jak się zachowywała strona rządowa? W trakcie przygotowań do oficjalnych obchodów, w których zwykle uczestniczyli prezydenci, wpłynęło zaproszenie od strony rosyjskiej dla premiera Donalda Tuska. Trudno...
Antoni Rybczyński
Afera wybuchła 16 grudnia, gdy największe gazety napisały, że KAPO przekazała prezydentowi Toomasowi Hendrikowi Ilvesowi, premierowi Andrusowi Ansipowi i szefowi MSW Markowi Pomerantsowi raport na temat Savisaara. Zarzuciła mu, że zaakceptował przyjęcie bardzo dużej sumy pieniędzy z Rosji na kampanię wyborczą jego Partii Centrum. Kilka dni później KAPO odtajniła i opublikowała raport, ze szczegółami opisując konszachty mera Tallina z Rosjanami. Cerkiewna przykrywka 9 lutego 2010 r. w Tallinie gościł z wizytą jeden z najbliższych współpracowników Putina, były oficer KGB (specjalność: ONZ) Władimir Jakunin. Spotkał się z głową Cerkwi prawosławnej w Estonii metropolitą Korniłem. Doszło też do kolacji, podczas której po raz pierwszy omawiano kwestię pomocy finansowej Rosjan dla partii...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
W oświadczeniu tym KSD zwraca także uwagę, że zezwolenie na koncert Chicka Corei stanowi oczywistą promocję scjentologii. Następnie dodaje: „Słynny aktor amerykański Tom Cruise, należący do sekty scjentologów, nie otrzymał od Watykanu zgody na kręcenie fragmentów trzeciej części filmu »Mission Impossible« na terenie Państwa Watykańskiego. Corea natomiast miał problemy z organizacją występów w zlaicyzowanych Niemczech właśnie ze względu na powiązania ze scjentologami. Tymczasem nie miał większych problemów z zagraniem koncertu w katolickiej świątyni w Polsce. Impreza odbyła się 27 grudnia 2010 roku”. Nawiasem mówiąc, w tym samym czasie metropolita warszawski jako nowo mianowany kardynał został członkiem watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów oraz Kongregacji...
Leszek Misiak
„Ale 10-ta i mgła?” Przypomnijmy słowa oficera WP, który obsługiwał radiolatarnie: – Przy nalocie na każdą radiolatarnię pilot patrzy na radiokompas i tak prowadzi samolot w poziomie, aby mieć prostą strzałkę w linii N–S. Pilot zna z katalogu wysokość położenia każdej radiolatarni oraz jej odległość od progu pasa. Wie też, na jakiej wysokości powinien przelecieć nad każdą radiolatarnią. Wystarczy przesunąć ten obraz o odpowiednik skali – ok. 40 m w lewo oraz 1 km w dół, a otrzymamy układ nowych radiolatarń i wirtualnego nowego pasa. Prawdopodobnie piloci wykonywali podejście na ten przesunięty układ. Trudno zauważyć i rozpoznać jako zagrożenie taką sytuację przy locie we mgle – mówi. Wokół mgły w pobliżu lotniska Siewiernyj w Smoleńsku pojawia się wiele niejasności. Jej pojawieniem...
Grzegorz Wierzchołowski
„Ale 10-ta i mgła?” Przypomnijmy słowa oficera WP, który obsługiwał radiolatarnie: – Przy nalocie na każdą radiolatarnię pilot patrzy na radiokompas i tak prowadzi samolot w poziomie, aby mieć prostą strzałkę w linii N–S. Pilot zna z katalogu wysokość położenia każdej radiolatarni oraz jej odległość od progu pasa. Wie też, na jakiej wysokości powinien przelecieć nad każdą radiolatarnią. Wystarczy przesunąć ten obraz o odpowiednik skali – ok. 40 m w lewo oraz 1 km w dół, a otrzymamy układ nowych radiolatarń i wirtualnego nowego pasa. Prawdopodobnie piloci wykonywali podejście na ten przesunięty układ. Trudno zauważyć i rozpoznać jako zagrożenie taką sytuację przy locie we mgle – mówi. Wokół mgły w pobliżu lotniska Siewiernyj w Smoleńsku pojawia się wiele niejasności. Jej pojawieniem...
Dorota Kania
Ucieczka z Rosji Wiktor Kałasznikow to były funkcjonariusz KGB, który zajmował się tzw. kierunkiem niemieckim. Oficjalnie pracował jako dyplomata. Po rozwiązaniu KGB w 1991 r. płk Kałasznikow odszedł ze służby i został dyrektorem naukowym w utworzonym przy administracji prezydenta Borysa Jelcyna Rosyjskim Centrum Polityki Społecznej. Później pracował m.in. jako publicysta dziennika „Kommiersant”, tygodnika „Włast” oraz portalu internetowego www.grani.ru. Jego żona Marina jest znaną dziennikarką, pracującą m.in. dla izraelskich mediów. Kremlowi narazili się głównie krytyką Władimira Putina, działań rosyjskiego rządu w Czeczenii i pisaniem o korupcji w kręgach władzy. – Staliśmy się niewygodni dla Kremla, gdy zaczęliśmy krytycznie pisać o rządach Putina – mówił „Gazecie Polskiej”...
Maciej Marosz
Ucieczka z Rosji Wiktor Kałasznikow to były funkcjonariusz KGB, który zajmował się tzw. kierunkiem niemieckim. Oficjalnie pracował jako dyplomata. Po rozwiązaniu KGB w 1991 r. płk Kałasznikow odszedł ze służby i został dyrektorem naukowym w utworzonym przy administracji prezydenta Borysa Jelcyna Rosyjskim Centrum Polityki Społecznej. Później pracował m.in. jako publicysta dziennika „Kommiersant”, tygodnika „Włast” oraz portalu internetowego www.grani.ru. Jego żona Marina jest znaną dziennikarką, pracującą m.in. dla izraelskich mediów. Kremlowi narazili się głównie krytyką Władimira Putina, działań rosyjskiego rządu w Czeczenii i pisaniem o korupcji w kręgach władzy. – Staliśmy się niewygodni dla Kremla, gdy zaczęliśmy krytycznie pisać o rządach Putina – mówił „Gazecie Polskiej”...
Dorota Kania
Operacja „Krystyna” Do czego nawiązywała „wrzutka” Czumy? Chodziło o operację CBA, która – jak dowiedziała się „GP” – nosiła kryptonim „Krystyna”. Jej celem było zebranie dowodów, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy dysponują majątkiem, który nie ma pokrycia w ich dochodach, a więc pochodzi z nielegalnych źródeł. Premier Donald Tusk, który został o operacji poinformowany parę miesięcy wcześniej, był na tyle zadowolony z perfekcyjnej pracy zaangażowanych przy niej funkcjonariuszy, że zadecydował o podniesieniu funduszu operacyjnego CBA [tajnej części budżetu przeznaczonej na operacje specjalne] – przy zamrożeniu budżetów pozostałych służb specjalnych. Wystąpienie Czumy wywołało ostrą reakcję szefa CBA. Jak się okazało, akcja Biura nie była zakończona. – Współpracujemy z prokuraturą...
Odpowiedzią na nasz artykuł były dziesiątki wpisów na blogach i setki propozycji pomocy dla „Sybisa”. Jego przyjaciele postanowili kupić mu komputer. – Trudno sobie dziś wyobrazić funkcjonowanie bez internetu – mówi Piotr Malawski, kolega Bogdana z czasów podziemia. – Kibice Śląska Wrocław, którego zresztą wielkim fanem był także „Sybis”, postanowili przekazać mu sprzęt komputerowy. To wspaniały gest, a warto zauważyć, że zorganizowanie całej akcji zajęło im zaledwie trzy dni. Oprócz komputera Dariusz Bogdan dostał w prezencie komplet gadżetów klubowych. Wszystko to zupełnie zaskoczonemu „Sybisowi”, który nic o akcji nie wiedział, wręczyła kilkunastoosobowa delegacja kibiców Śląska Wrocław. Zaskoczenie było tak duże, że zdumiony „Sybis” zdołał powiedzieć tylko proste „Nie trzeba było,...
Ryszard Czarnecki
Wchodzić (Rosji, Miedwiediewowi – bez wazeliny) – Bronisław Komorowski. Kompromitować się – Ewa Kopacz. Kręcić – Edward Klich. Sprzedawać (za friko, byle szybko) – Aleksander Grad. Wciskać (kit) – Jan-Vincent Rostowski. Lać (wodę) – Andrzej Halicki. Brać (w d... w wyborach) – Mirosław Sekuła. Nie patrzeć (w lustro) – Bogdan Borusewicz. Widzieć (oczyma wyobraźni – autostrady i punktualne koleje) – Cezary Grabarczyk. Bredzić – Stefan Konstanty Myszkiewicz-Niesiołowski (tak w dowodzie osobistym...). Godoć (po śląsku, ale głupoty) – Kazimierz Kutz. Truć – Norman Davies. Farmazonić – Władysław Bartoszewski. Rujnować (oświatę) – Katarzyna Hall. Solić (i pieprzyć) – Jacek Żakowski. Odstawiać (playboya) – Sławomir Nowak. Ględzić (bez umiaru) – Tomasz Nałęcz. Usypiać (nie tylko rolników) – Marek...
Piotr Lisiewicz
Platforma naśmiewała się niegdyś z parlamentarzystów, którzy wraz z rolnikami modlili się o deszcz. No to ma za swoje. Teraz jej samej pozostają wyłącznie modły o koniec śniegu i mrozu. Moja rada: najlepiej pomódlcie się, chłopaki, do świętego Jana Chrzciciela, który był, jak wiadomo, kolejarzem. Nie wiedzieliście o tym? Nawet Gowin nie wiedział?! Wszak mówi Pismo: „Przyszedł z kolei Jan Chrzciciel...”. Gadam jeszcze w grudniu przez telefon z rodziną z Podkarpacia. U nich – prawie Bieszczady! – zero śniegu. W Poznaniu – zaspy i mróz, najniższa temperatura w Polsce. Suwałki, polski biegun zimna, też mogą się schować. Dziwne, wcześniej przez ileś lat było w Wielkopolsce jak w piosence Kazika: „Kolejna zima, a tu śniegu ni ma”. Kiedy nastąpił przełom? Synoptycy nie mają wątpliwości:...
Rafał Ziemkiewicz
Zmiana daty, dobry moment, żeby się zadumać nad męczącą powtarzalnością naszej historii. Jakby Pan kazał nam, Polakom, w kółko powtarzać te same błędy, te same absurdy, niczym tępemu uczniowi – aż coś wreszcie zrozumie. Sięgam po wiersz księcia biskupa warmińskiego. Wprawdzie duchowny, i nawet hierarcha, ale przecież nie uważany nigdy za obskuranta czy wstecznika – oto, jak portretował „oświeconych” ze współczesnych mu salonów: Wolter nie kazał słuchać w niedzielę mszy świętej Helwecyjusz powiedział – dobre są rozwody Rousseau nieprzyjacielem był święconej wody Locke uznał w dziesięcinach wynalazek prosty Newton czterdziestodniowe nienawidził posty Diderot mniemał, iż źle bywać na kazaniu D’Alembert pisał książkę przeciw bierzmowaniu… Wypisz wymaluj: „młody, wykształcony, z...
Jacek Kwieciński
Przetrwamy! Mówią o nadchodzącym kryzysie. Ale sądzę, że Polacy, gdy jednak przyjdzie, i z nim sobie poradzą. Wiele już przetrzymali, toteż i czas ten przetrzymają, przetrwają. Włączając to, co napływa do nas z zewnątrz. Proszę, wcale nie jestem taką Kasandrą. Może w to, co stoi w tej notce, za łatwo uwierzyć nie można. Ale... Wszyscy mówią, że najważniejsza jest edukacja. Ta sensownie specjalistyczna z pewnością ma wagę ogromną. Ale jeszcze ważniejsza jest – jak wspomniałem – edukacja wyniesiona z domu rodzinnego. Może jednak na wszelki wypadek obecne, jedno z ostatnich polskich pokoleń, które jeszcze wiele pamięta, postara się zadać kłam zaczynającym rubrykę z lekka sarkastycznym notatkom. Należy zawsze pamiętać o pewnym dawnym powiedzeniu: „gdy kłamstwo i szaleństwo od dawna już...
Maciej Parowski
Los rzuca w tę scenerię dwóch samotnych, milkliwych – Młodego i Starego – Pavla (Dobrygin) i Sergeia (Puskapalis). Stażysta po studiach i entuzjasta ma za partnera powolnego, statecznego weterana. Młody będzie pisał sprawozdanie, jak spędził na stacji koniec lata, Stary z niego kpi. Zmieniają się – jeden czuwa, drugi śpi. Na dyżurach spisują wskazania przyrządów, by codziennie przekazywać centrali szeregi cyfr. Mijają się, ale jest między nimi rodzaj męskiej czułości, jak między nauczycielem i uczniem, ojcem i synem. Bez podtekstów seksualnych, nawet w saunie, zresztą starszy jest mężem i ojcem, podekscytowanym bliskim powrotem do rodziny. Diabeł wejdzie między nich za sprawą nieporozumienia, nieśmiałości. Nagle z lądu przychodzi radiogram – rodzinie Sergeia stało się coś złego. Pavel nie...
Krystyna Grzybowska
Rezultat jest następujący: garnitur premiera podoba się 70 proc. moich respondentów, Orliki popiera tylko 50 proc., posłanka Mucha podoba się i paniom, i panom w 100 proc., polityków dużego wzrostu woli 60 proc., czyli ci trochę wyżsi, bo płeć męską mamy słabego wzrostu i zakompleksioną, polityk powinien prowadzić samochód i mieć konto – twierdzi 85 proc., a spokoju chce 100 proc. Ogłaszam: 89 proc. moich respondentów będzie głosować na Platformę Obywatelską. Pozostało po kilka procent na jednego wysokiego wzrostu posła z partii o tymczasowej nazwie PJN i na Nelly Rokitę, co to się podoba niektórym facetom, a na Jarosława Kaczyńskiego nie oddano ani procenta, zresztą wcale o to nie pytałam, bo z góry znam wyniki wszystkich sondaży, to po co mam się wygłupiać. W Nowym 2011 Roku...

Pages