Nowa jakość przetargów

Weszła w życie nowelizacja Prawa Zamówień Publicznych przygotowana przez Ministerstwo Rozwoju. Nowe regulacje mają uelastycznić procedury przetargów, a także skończyć z nieuczciwą konkurencją i dyktatem najniższej ceny. Zamawiający muszą teraz zwracać większą uwagę na kryteria pozacenowe, które powinny stanowić przynajmniej 40 proc. wagi wszystkich ocenianych punktów

O potrzebie wprowadzenia czytelnych reguł w zamówieniach publicznych mówiła już w exposé premier Szydło. Nowe przepisy zwiększają dodatkowo przejrzystość prawa, a także implementują dwie unijne dyrektywy. Ponadto zmiany dotyczą większego powiązania przetargów publicznych z prawem pracy. Jak podaje Ministerstwo Rozwoju, to pierwszy etap przekształcania systemu zamówień w silny instrument realizacji polityki gospodarczej i społecznej kraju.
Patologie po taniości
Największymi beneficjentami środków unijnych w Polsce jest GDDKiA oraz PKP PLK. Poprzednia ustawa z 2004 r., oparta głównie na kryterium ceny, doprowadziła do wielu patologii. W ok. 90 proc. przetargów jedynym kryterium był koszt, dlatego zwyciężały najtańsze, często nietransparentne podmioty. Oferty firm, które proponowały wyższą cenę, ale z lepszymi innymi kryteriami, jak np. jakość usługi, były odrzucane.
W ocenie Jerzego Polaczka, byłego ministra transportu, a obecnie posła PiS, można było przewidzieć, że niektóre przypadki inwestycji skończą się katastrofą. – Blisko pięć lat temu wystąpiłem do ministra z zapytaniem, na jakich zasadach udzielono zezwolenia na budowę odcinka A4 firmie z Macedonii o wątpliwych doświadczeniach realizacyjnych. Później pojawiło się wiele problemów wynikających np. z konieczności rozwiązania umowy. Sama wymiana korespondencji ws. uruchomienia gwarancji bankowych trwała ok. półtora roku – dodaje.
Jeszcze wcześniej, we wrześniu 2009 r., ówczesny minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zapowiadał cenną wymianę doświadczeń na linii polsko-chińskiej. Firma Covec...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: