Reichstag 2012

Pożar Reichstagu miał przekonać opinię publiczną, że znalezione przez nazistów trzy dni wcześniej u komunistów plany przewrotu są prawdziwe. Mamy więc prowokację, która wzmacnia poprzednią, gdyż ta nie została przyjęta jako wiarygodna. Schemat jest ten sam. Odkrycie „zbrodniczych” myśli i zamiarów Brunona K. ma przekonać, iż 11 listopada to nie policja prowokowała zajścia, lecz „faszyści”, a więc w sytuacji kryzysu ekonomicznego władza oligarchii znalazła się w niebezpieczeństwie i należy zlikwidować opozycję, która „jątrzy”. Najlepiej wydając dekret „O ochronie pluralizmu i tolerancji”. Stan wyjątkowy w klasycznej formie nie wchodzi w grę, gdyż represje muszą być ubrane w szaty legalizmu, by Unia przełknęła je ze smakiem. Masowa inwigilacja opozycji i wyroki skazujące mogą zapadać tylko w obronie społeczeństwa przed potwornymi zagrożeniami.Zapałki i nawozy Marius van der Lubbe był komunistą holenderskim, który zerwał z partią, zarzucając jej zbytnią ustępliwość, i w
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze