Volkswagen a sprawa polska

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - VW Tiguan R i eHybrid]

Być może niektórzy mieszkańcy warszawskiego Wilanowa nie będą mogli pojąć, jak to się stało, że w czasie rządów PiS-u niemiecki Volkswagen obwieścił, że chce przenieść produkcję większości aut użytkowych do Polski. To ponad wszelką wątpliwość oznacza, że w biznesie chodzi jedynie o pieniądze, a nie o sympatie polityczne. Thomas Sedran, szef VW Samochody Użytkowe, powiedział, że zamierza zredukować załogę zakładu w Hanowerze i przenieść produkcję samochodów dostawczych za Odrę. Powodem decyzji są oczywiście oszczędności. Niemiecki gigant motoryzacyjny mocno odczuł zastój spowodowany pandemią koronawirusa. Podobnie zresztą jak inni producenci samochodów. Managerowie VW policzyli, że w Niemczech nie da się robić tanich samochodów użytkowych bez dokładania do interesu. A koszty produkcji w Polsce są wciąż dużo niższe. Decyzja była więc prosta. Pragmatyzm w biznesie to podstawa. Tą samą filozofią kierował się koncern przy projektowaniu odświeżonego ostatnio VW Tiguana. To
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze