Zabójcę dręczyło sumienie. Mord bez powodu

Kryminalni [Zabójstwo bezdomnego]

Dwa lata trwały poszukiwania Macieja K. Bez efektu. Aż policjanci odebrali zaskakujący telefon. Dzwonił ojciec Damiana S. Twierdził, że syn chce opowiedzieć, co się stało. I rzeczywiście ujawnił on prawdę o popełnionej zbrodni, bo – jak zapewniał – dręczyło go sumienie.

Świnice Warckie to wieś z kilkuset mieszkańcami, leżąca w pobliżu Łęczycy. Dość znana, bo z tamtego regionu pochodziła Helena Kowalska, czyli święta Faustyna – parafialny kościół pełnił nawet rolę sanktuarium. Niestety, ostatnio o niewielkiej miejscowości zrobiło się głośno z innego powodu – brutalnego zabójstwa i niecodziennych okoliczności schwytania sprawców.

Maciej K. miał już czterdziestkę na karku, ale nie radził sobie w życiu. Wprawdzie nikomu nie wadził, jednak nader często sięgał po alkohol, a przez to nie miał stałego zajęcia i dachu nad głową. Miejscowi nazywali go „Buszmenem” – tułał się bowiem po okolicy, najczęściej koczował w starym, zniszczonym pustostanie na terenie

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze