Wynajęci bandyci. Pożar ukrył (do czasu!) zbrodnię

Kryminalni [Mord na zlecenie]

Długo sądzono, że pożar, w którym zginęły cztery osoby, był tragicznym wypadkiem. Prawdę odkryto po latach – podczas śledztwa przeciwko handlarzom narkotyków. Wtedy wyszło na jaw, że była to zbrodnia z premedytacją, a ogień podłożyli wynajęci bandyci.

Ulica św. Wincentego we Wrocławiu leży na obrzeżach centrum miasta, w pobliżu brzegów Odry. To tam doszło – w środku nocy z 23 na 24 lutego 2007 roku – do tragicznego pożaru kamienicy. Ogień ogarnął górne kondygnacje i szybko się rozprzestrzenił. Podczas akcji ratowniczej ewakuowano ponad 20 lokatorów budynku, ale nie wszystkich zdołano uratować. Zginęły cztery osoby z rodziny Ż., małżeństwo i dwóch dorosłych synów. Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Śródmieście wszczęła śledztwo, które miało ustalić przyczyny dramatycznych wydarzeń. Wówczas jednak nie było żadnych przesłanek do podejrzeń, że pożar był skutkiem przestępczego działania. Dlatego już po czterech miesiącach postępowanie umorzono. Przez kolejne

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze