Pistolet z tłumikiem. Bajeczki bandziora

Kryminalni [Strzelił, bo się pomylił?]

Nietypowa sprawa. Według prokuratury, uzbrojony w pistolet z tłumikiem Radosław Ł. chciał zabić Artura S., ale broń się zacięła. Mężczyzna twierdził jednak, że chciał tylko nastraszyć znajomego, pomylił jednak osoby. Z kolei mężczyzna będący celem zapewniał, iż nie wie, o co chodzi. Komu uwierzył sąd?

To był późny wieczór w poniedziałek 9 grudnia 2019 roku. Około godziny 22 przed sklepem spożywczym przy ulicy Suraskiej w centrum Białegostoku spokojnie stało dwóch kolegów. Artur S. rozmawiał ze znajomym, gdy nagle pojawił się zamaskowany mężczyzna w kominiarce na głowie. Podszedł do nich szybkim krokiem. Nie zatrzymując się, sięgnął do plecaka, z którego wyciągnął pistolet z tłumikiem założonym na lufę. Zamachowiec wycelował i natychmiast – zanim będący celem Artur S. zrozumiał, co się dzieje – nacisnął spust. Pistolet jednak nie wypalił. Wtedy zaatakowany zaczął uciekać. Napastnik ruszył za nimi, cały czas trzymając pistolet w ręku. „Po chwili skręcił i

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze