Kontuzja, długi i prochy. Fryzjer obrobił bank

Kryminalni [Napad w Opolu]

Łukasz Ł. miał niewielki biznes. Niestety, uległ wypadkowi, fryzjerski salon splajtował i właściciel narobił długów. Dlatego napadł na bank. Za pierwszym razem został przez personel… wyśmiany! Za drugim zdobył gotówkę, ale nie nacieszył się łupem.

Rozboje z użyciem niebezpiecznego narzędzia lub groźbą przemocy to bardzo poważne przestępstwa, za które grozi kara nawet kilkunastu lat pozbawienia wolności. Do nich często zaliczane są napady na banki, a na ławie oskarżonych zasiadają nie tylko zatwardziali kryminaliści, którzy odsiadkę mają wkalkulowaną w „zawodowe ryzyko”. Swego czasu w Poznaniu głośny był przypadek byłego prokuratora, który przez złe decyzje narobił długów. Czarę goryczy przelało odcięcie prądu w jego domu – pod wpływem emocji wtargnął do banku, a skończył w więziennej celi. Podobna historia znalazła finał przed sądem w Opolu.

Całkiem niedawno Łukasz Ł. (dzisiaj mający 31 lat) prowadził spokojne, zwyczajne życie. Przede wszystkim

     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze