Hindusi udusili Nepalczyka. Koszmar w restauracji

Kryminalni [Zbrodnia w Evereście]

Właściciel nepalskiej restauracji nie mógł się dogadać z pracownikami z Indii. Konflikt narastał. Aż doszło do najgorszego. W świąteczny wieczór mężczyzna został uduszony.

W podwarszawskim Legionowie 37-letni Ishwora S. prowadził restaurację Everest. Niewielką, ale przynoszącą przyzwoity dochód. Ponieważ mężczyzna pochodził z Nepalu, to zarówno wystrój lokalu, jak i kuchnia nawiązywała do jego ojczystych stron. Chcąc zachować oryginalność, Nepalczyk zdecydował się także na zatrudnianie cudzoziemców przyjeżdżających do Polski z Azji.

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia AD 2018 szef Everestu zdecydował się na otwarcie lokalu. Po wyjściu klientów jeszcze długo przebywał w restauracji, bo lubił osobiście wszystkiego dopilnować. Niestety, tego dnia nie wrócił do domu. Ani wieczorem, ani w nocy, ani nazajutrz… Oczywiście, bliscy próbowali się z nim skontaktować, ale cudzoziemiec nie dał żadnego znaku, co się dzieje. Takie zachowanie było czymś

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze