Rafał Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz
Według agencji Bloomberg (ignorującej księgowe sztuczki ministra Rostowskiego) polskie zadłużenie tylko wobec instytucji zagranicznych na koniec pierwszego kwartału wyniosło 262 mld euro. Oznacza to ponad 70 proc. PKB i wzrost zadłużenia tylko w ciągu jednego (!) ostatniego kwartału o 11 mld euro, co niewiele ustępuje całemu zadłużeniu zaciągniętemu przez Gierka. Najbardziej – o 10 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym – wzrosło zadłużenie rządu i sektora samorządowego. W pierwszym kwartale 2012 r. wzrósł także deficyt na rachunku bieżącym (o 1,2 mld euro w porównaniu z I kw. 2011 r., do 4,34 mld euro, czyli do 4,7 proc. rocznego PKB). Pogłębiło się również ujemne saldo handlu zagranicznego – wartość polskiego eksportu we wspomnianym kwartale wyniosła 35,7 mld euro, a importu 37,9 mld...
Rafał Ziemkiewicz
Ale brutalna rzeczywistość jest taka: jeśli nie ma ani Boga, ani Narodu, i jedynym sensem naszego życia jest zaznanie w nim jak najwięcej wygód i przyjemności, to każdy przyzna, że dzieci oddalają od osiągnięcia tego celu. Dziećmi trzeba się zajmować, dla dzieci trzeba się poświęcać, na dzieci trzeba wydawać pieniądze, przez co mniej ich zostanie na wygodę i rozrywki. Szczególnie wychowanie dzieci to proces trudny i żmudny, wymagający i rozsądku, i wysiłku. Jedno i drugie wymaga zaś pracy nad sobą, a człowiek współczesny nie chce nad sobą pracować. A nowoczesność czyni wszystko, by nie musiał. Przeczytałem niedawno – bo chcąc nie chcąc interesuję się takimi sprawami – że brytyjska organizacja medyczna wydała ostatnio swoim członkom dyrektywę, żeby pacjentom otyłym nie zwracać uwagi na ich...
Rafał Ziemkiewicz
Decyzja, by na poczet przyszłych długów zaoszczędzić na emeryturach Polaków, została poddana społecznym konsultacjom – Donald Tusk skonsultował ją z Waldemarem Pawlakiem. I więcej nie trzeba. Dwa miliony podpisów? Może być i dziesięć, i władzy to nie wzruszy, bo to przecież i tak podpisy tych, którzy na nią nie głosują. Władza ma swoją klientelę, o nią stara się zadbać, a resztę ma tam właśnie, gdzie Alfred Jarry miał mieszczańską widownię. Dobrze widać w tej sprawie hierarchię ważności, jaka się buduje w Europie. Tę, którą pokazał rozwój wypadków we Włoszech czy w Grecji, gdzie rządy obaliło nie niezadowolenie własnego społeczeństwa, ale zmarszczenie brwi „rynków finansowych”. Tusk nie boi się Polaków, a w każdym razie boi się ich mniej niż lichwiarzy, u których siedzi w kieszeni....
Rafał Ziemkiewicz
Skąd akurat te wspomnienia? Otóż mam nieodparte wrażenie, że te nieszczęsne mistrzostwa, na które tak strasznie liczy władza, są dla Tuska tym samym, czym lot Hermaszewskiego był dla Gierka. Patrząc obiektywnie, to przecież był pewien sukces. Polak poleciał w kosmos, nigdy wcześniej ani później się to nie zdarzyło. Władza przekonana była, że Polaków ogarnie szał radości, i robiła, co mogła, żeby im w przeżywaniu tej wielkiej dumy i radości pomóc. Znalazły się pieniądze i moce na popularyzowanie idei kosmonautycznej, był nawet specjalny program w TVP: „Telewizja Młodych Kosmonautów »Orbita«”, i tylko, jak w „Branżowym Walcu”, ludzi nie było, bo ich to wszystko jakoś mało interesowało. Nie znam się na piłce nożnej, bardzo możliwe, że nasza piłkarska reprezentacja, zasilona Niemcami...
Rafał Ziemkiewicz
Na wszelki wypadek zaznaczę, że choć generalnie zgadzam się z Braunem w ocenie pożytku, jaki z działalności arcybiskupa mieli wrogowie Kościoła katolickiego, to absolutnie nie akceptuję takiego sposobu wypowiadania się o, było nie było, duchownym i hierarsze. Problem „złych pasterzy” istnieje w Kościele nie od dziś, i trzeba sobie z nim radzić, nie szkodząc wspólnocie. Ale mój pogląd na tę sprawę nie ma tu nic do rzeczy. Ważne jest to, że Feniksa przyznano Braunowi za konkretne dokonanie twórcze, a nie za przekonania polityczne ani wypowiedzi na tematy publiczne. Mobilizując oburzenie przeciwko tej nagrodzie – z typową dla siebie obłudą, tzn. niby to tylko informując o oburzeniu „w Kościele” – salon bardzo dobitnie obnażył po raz kolejny swoją hipokryzję. Czy ktoś pamięta jeszcze, jak...
Rafał Ziemkiewicz
Jeśli dobrze zrozumiałem ministra (a może tylko tak „ustawiły” jego wypowiedź lizusowskie względem władzy media, skoro zupełnie jej przemilczeć nie mogły), miał to być komunikat pozytywny. Na stadionie nie można rozgrywać tylko meczów krajowych, natomiast te w ramach euro, jak najbardziej, bo one się z „podwyższonym ryzykiem” nie wiążą. Kibice wpuszczani na mecze UEFA są starannie dobrani, a poza tym to jednak zagraniczniacy, nie to co rodzima kibolska hołota, więc można ich wpuszczać na stadion, na którym siły porządkowe nie mają możliwości izolowania poszczególnych sektorów ani łączności pomiędzy nimi. Tak że – pointa – niedoróbki stadionu w niczym nie zagrażają mistrzostwom. Szklanka jest do połowy pełna i koko-spoko. A guzik tam. Właśnie to drugie, puste pół szklanki jest...
Rafał Ziemkiewicz
Tą instancją wyższą, nadrzędną wobec narodu, okazała się wtedy dla Mazowieckiego zachodnia opinia publiczna. Do niej to odwoływał się ramię w ramię z Wałęsą, Geremkiem i innymi tzw. autorytetami, alarmując, że w Polsce panuje reżim, że łamane są prawa człowieka, zniszczona została wolność słowa etc. Nie było w tych donosach na Polskę ani odrobiny prawdy – żadnego z zarzutów, z którymi biegały rzeczone autorytety do zachodnich mediów, nie udało się potwierdzić ani prokuraturom, ani sądom, ani dwóm powołanym wyłącznie w tym celu sejmowym komisjom. Z przykrością muszę więc nazwać sędziwego pana Mazowieckiego oszczercą, i to oszczercą własnego państwa – przynajmniej dopóki nie wyrazi ubolewania z powodu kłamstw, do rozpowszechniania których w Europie i na świecie się swoimi wywiadami...
Rafał Ziemkiewicz
Ano, np., że „polscy prokuratorzy już badali wrak”. No, powiedzmy, że im ten wrak pokazano. I co z tego? Czy jeśli policja znajdzie zwłoki, to wystarczy, że je pokaże prokuratorowi? Nie, prokurator się na tym nie zna – musi obejrzeć zwłoki specjalista, anatomopatolog, tylko on może określić przyczynę i czas zgonu. W wypadku katastrofy samolotu śledztwo prokuratorskie wymaga najpierw zebrania materiału przez biegłych. A tego materiału nie ma, bo Polacy zostali od niego odcięci. Więc jakiekolwiek zdanie odwołujące się do tego, co ustaliło „śledztwo prokuratorskie”, a już zwłaszcza – twierdzenie, że takiej a takiej hipotezy nie należy rozpatrywać, bo „śledztwo nie stwierdziło”, jest zwykłym bredzeniem. A już bredzeniem do kwadratu jest wyższe piętro tej konstrukcji, jakim jest...
Rafał Ziemkiewicz
„Cóż, każdy orze, tak jak może, obywatelu redaktorze” – pisał poeta. Wałęsa może wyorać tyle, że załapał się przy nim nie tylko „prezes” jego „instytutu”, ale i Lisowy portal internetowy, popularnie zwany „portalem parówkowym” – od kryptoreklamowej hucpy, od której zaczął swój krótki żywot. Teraz na tymże portalu, jak wyczytałem w sieci, Wałęsa „zachęca do śpiewania hymnu narodowego”. Akcja zachęcania do śpiewania hymnu jest częścią kampanii reklamowej jednego z browarów – chodzi oczywiście o śpiewanie go na mistrzostwach, po obowiązkowym nachlaniu się płynu, którego demonizowani w mediach „kibole” na stadionach nie chcieli, ale dbający o porządek i spokój podczas zawodów rząd przeforsował, że jednak będzie tam dostępny (w czym oczywiście kaska od producentów nie miała żadnego znaczenia,...
Rafał Ziemkiewicz
Inny wyrobnik z tejże redakcji dowcipkuje sobie, że ktoś tam „błądzi jak tupolew we mgle”. Dwóch kolejnych ubliża Żołnierzom Wyklętym, wywodząc, że to właśnie „ostatni żołnierze wyklęci” profanują od czasu do czasu grób rodziców Michnika. O głodówce zasłużonych opozycjonistów z czasów PRL, broniących nauki historii w polskiej szkole, piszą salonowe media w odredakcyjnych komentarzach, że to „hucpa” i „histeria”, a rocznicę śmierci bł. Jana Pawła w należącym do Agory i spółdzielni Polityka radiu czczą Jerzy Urban z suspendowanym księdzem Obirkiem, licytując się w pogardzie dla „pana Wojtyły” – że jest dla nich „nikim, marnym krakowskim aktorzyną, zwykłym prowincjonalnym proboszczem”. Z taką dawką medialnego zbydlęcenia trudno się licytować, więc redaktor Lis, by jak zawsze być hop do...
Rafał Ziemkiewicz
Wspomniane bankructwo, prawdopodobnie już nieuchronne, w arcyobłudny sposób władza usiłuje rozegrać propagandowo na swoją korzyść. Z jednej strony przyśpiesza krach, podbierając z systemu pieniądze – np. nowy, cichcem wprowadzony w tym roku przepis pozwala rządowi „wygaszać” na kontach ZUS i zabierać do budżetu składki tych, którzy umarli nie dożywając emerytury (wcześniej pozostawały one we wspólnej puli – użycie ich dziś do łatania bieżących dziur zwiększy oczywiście deficyt ZUS w przyszłości, ale o przyszłość Tusk i minister Rostowski się nie martwią). Z drugiej natomiast, stan ruiny, do jakiej doprowadzono system emerytalny, staje się dla rządu argumentem ostatecznym, ultima ratio, za pomocą którego zamyka usta opozycji. – No przecież – szydzą platformerskie chóry – jak pieniędzy nie...
Rafał Ziemkiewicz
Zgłaszającym propozycję i jej autorem był minister Boni, który teoretycznie zajmuje się cyfryzacją. Owszem, 0,3 to cyfra, ale cyfryzacja polegać miała na czymś innym – na przeciwdziałaniu faktowi, że w światowym „e-government survey”, przeprowadzanym dorocznie pod egidą ONZ, Polska spadła na miejsce 47, poniżej Kazachstanu (za strasznych rządów Kaczyńskiego była kilkanaście miejsc wyżej). Co zaś może najważniejsze, pomysł Boniego szybciej niż gdziekolwiek indziej trafił do mediów. Nie tylko minister Rostowski dowiedział się o nim od dziennikarzy. Także biskupi, wchodząc na umówione posiedzenie komisji wspólnej, zaczęli dostawać sygnały, że dziennikarze proszą o komentarze do propozycji, która miała im zostać złożona dopiero za kilkadziesiąt minut. Na dodatek złożona została – arcybiskup...
Rafał Ziemkiewicz
Gdyby chorobliwa uległość sądów wobec takich żądań miała się stać normą, osiągnęlibyśmy w III RP stan, w którym nikogo nie wolno by było oceniać w żaden sposób. Stwierdzenia, że Donald Tusk jest złym premierem, a jego wyborcze obietnice były oszustwem, można by penalizować tak samo jak stwierdzenia, że Adam Michnik przez pół życia bronił ubeków, a jego gazeta od dwudziestu lat stara się zniszczyć polskość. Dotyczyłoby to także stwierdzenia, że pisarz Pipsztycki jest grafomanem, firma Bublex wpycha ludziom badziewie po bandyckich cenach, a pani Andżela jest łatwa. Każdy, kogo stać na prawników, mógłby uzyskiwać wyroki przeciwko każdej opinii, która mu się nie podoba. Mógłby? Czy – już może? Czy jest to tylko kwestia wynajęcia kogoś w rodzaju mecenasa Rogowskiego? To ciekawy problem. Jeden...
Rafał Ziemkiewicz
Ale gdyby ktoś powiedział, że UB to była żydowska zbrodnicza formacja mordująca Polaków, ta sama gazeta zaszczekałaby się na śmierć z oburzenia, uruchomiłaby chóry wiernych intelektualistów krajowych i zagranicznych, zaalarmowałaby wpływowe gazety Zachodnie oraz zainspirowała potępiającą rezolucję Rady Europejskiej, Zgromadzenia Generalnego ONZ i rady gminy Popowo Podgórne. Najgłośniej pewnie wrzeszczałby ten sam łepek, jak mu tam, który z głupkowatym uśmiechem perswaduje równie jak on mądrym czytelnikom – no cóż, byli tam Polacy, więc były to polskie obozy. Zresztą swojego czasu bodaj to właśnie ten sam przedstawiciel swojego gatunku wywodził, dlaczego za rzezie wołyńskie nie można winą obarczać Ukraińców. Inny łepek z tej samej redakcji broni dzielnie rządu przed odpowiedzialnością...
Rafał Ziemkiewicz
Albo jeszcze inny: co z wielkiej urodzinowej fety urządzonej na Zamku Królewskim Władysławowi Bartoszewskiemu (panie ministrze, bydło dołącza się do gratulacji) wybrały prorządowe telewizje na „setkę” do dzienników? Wypowiedź jubilata, że są tacy, co mu dobrze nie życzą, ale on na przekór nim czuje się świetnie i jest zdrowy. Wypowiedź nagrodzono burzliwymi oklaskami. Zaiste, trudno znaleźć przykład człowieka, którego spotykałoby w państwie Tuska i mediach michnikowszczyzny więcej przykrości niż Bartoszewski, i ten akt solidarności z prześladowanym, jaki stanowiła burzliwa owacja po jego wyznaniu, jest bardzo wzruszający. Nie policzę już publikacji, w których rozmaite salonowe pieski oznajmiają z dumą, jakby prezentowali chwalebne rany, że ktoś tam im napisał coś bardzo brzydkiego w...
Rafał Ziemkiewicz
Adam Michnik, pomny sławnej metafory Jacka Kuronia o zawracaniu stada mustangów, przyuczył jednak swoją formację do działania chytrego. On sam, ilekroć pisze tekst mający na celu wybielenie ubeków, zaczyna od deklaracji: „ja też uważam, że zbrodnie powinny zostać rozliczone, ale…”, gdy występuje przeciwko lustracji, udaje, że czyni to z pozycji człowieka uznającego jej zasadność etc. A kiedy jego faktyczne tezy zostaną przez kogoś odarte z tej obłudnej retoryki – tak jak to zrobił np. Jarosław Marek Rymkiewicz – posuwa się do terroryzowania go przy użyciu usłużnych „rozgrzanych sędziów”. Tym tropem idzie całe środowisko, które pracując nad zniszczeniem polskości, jednocześnie gromko lamentuje, że ktoś ośmiela się im odmawiać prawa do polskości i najserdeczniejszych dla niej intencji ....
Rafał Ziemkiewicz
Jest tu oczywiście ziarno prawdy – pani minister, acz niekompetentna krańcowo, nie jest wcale najgorszym ani najbardziej szkodliwym członkiem gabinetu. W tym, co zadecydowało o jej widowiskowej kompromitacji, naśladuje tylko wiernie swojego szefa. To Donald Tusk dał wszystkim przykład, jak śmiało podejmować się zadań, do których się nie ma nawet minimum niezbędnej wiedzy i doświadczenia, i to on nauczył swoich podkomendnych, że liczy się wyłącznie medialność i nic poza tym. To on powinien być krytykowany za eurowtopę narodową, a nie Bogu ducha winna paprotka, którą się specjalnie w tym celu zasłonił. Ale fakt, że tak nie jest, nie ma nic wspólnego z antyfeminizmem, wynika po prostu z lizusostwa salonowych mediów, które na samego „Tusku musisz” podnieść ręki się nie ważą, a na Muchę od...
Rafał Ziemkiewicz
Piszę to, bo paskudna decyzja KRRiTV wobec telewizji „Trwam” osłaniana jest przez propagandystów władzy takim niby to „zdroworozsądkowym” argumentem, że władza nie ma żadnego powodu bać się Rydzyka, bo to przecież nisza i skansen, że nie ma żadnego politycznego powodu, by tłumić medium i tak docierające do zaledwie paru procent widzów. A skoro tak, to musiało pójść o sprawy biznesowe, normalne, by tak rzec, i zwolennicy Radia Maryja po prostu „histeryzują”, by na siłę robić z siebie prześladowanych. Otóż nie. Ta decyzja jest jak najbardziej polityczna i – w logice „demokratury” Tuska, mieszającej wzorce Blaira, Berlusconiego i Putina – jak najbardziej logiczna. To nieważne, ilu widzów ma telewizja w danej chwili. Kiedy znajduje się na multipleksie, w zasięgu pstryknięcia pilotem, może...
Rafał Ziemkiewicz
Pani Mucha nie wymyśliła nic nowego, korzysta tylko z najlepszego przykładu, który idzie z samej góry. Po to się rządzi państwem, żeby móc wynagradzać swoich kumpli oraz stronników i pozyskiwać kolejnych rozdawaniem stołków. Czy ktoś myśli, że Tusk by nie chciał, żeby administracja państwa działała sprawnie? Pewnie, że by chciał. Ale skoro przyjął takie zasady gry o władzę, jakie przyjął, to żadne wściekanie się, pokrzykiwanie na nieudolnych podwładnych i rzucanie w nich papierami nic nie da. Kadry decydują o wszystkim, mówił klasyk. A o kadrach decydują układy. Tusk świadomie stał się zakładnikiem owych układów, postanowił balansować między sitwami i koteriami, tu przycinając, tam wspierając, równoważąc, stale eliminując silniejsze osobowości na swoim zapleczu, jak surfer na fali....
Rafał Ziemkiewicz
Ale skoro już wspomniałem, zwróćmy uwagę na dwa rozdzierające głupactwa, oba zresztą niebędące własnością „Wprostu”, ale obiegowe w antyprawicowych filipikach. Pierwsza to sugestia, że dziennikarze opozycyjni są przeciwko Tuskowi i jego ferajnie ze względów koniunkturalnych. Żeby podlizać się prezesowi PiS. Bo, jak z tego wynika, to nie Tusk dzieli dzisiaj w Polsce kasę, stołki i apanaże, lecz całkowicie odsunięty od wpływu na państwo PiS, i nie w dziesiątkach nomenklaturowych banków, dojących Polaków milionami, jest prawdziwa kasa, lecz w tępionych przez władzę SKOK-ach. Cóż można na takie odkrycia odpowiedzieć? Może przypomnieć, że podczas gdy Tomasz Lis za bezwstydne podlizywanie się Tuskowi i urządzanie seansów nienawiści przeciwko opozycji wywalił sobie pod Warszawą willę jak pałac,...
Rafał Ziemkiewicz
Premierowska spychotechnika podchwycona została przez podległe mu agendy – przykład idzie wszak z góry. I tak właśnie system ubezpieczeń zdrowotnych, niemogący sobie sam ze sobą poradzić, postanowił przerzucić obciach na lekarzy. Niech to oni sprawdzają, czy pacjent ma ubezpieczenie, czy nie. Jeśli nie sprawdzą, będą bulić kary. Oczywiście, każdy wie, że to teoria – przecież skoro NFZ nie umie sprawdzić, kto jest ubezpieczony, to także nie umiałby sprawdzić, czy lekarze dobrze to sprawdzają. Zapis o karach za błędne określenie refundacji byłby w zasadzie zapisem martwym. W zasadzie… I owo „w zasadzie” to właśnie wspomniana bolszewicka socjotechnika. Otóż biurokratyczny system jest zbyt głupi i nieruchawy, by sprawdzić wszystkich, ale kogoś konkretnego, jak będzie taka potrzeba,...
Rafał Ziemkiewicz
Gdyby stało się to na obszarze Unii Europejskiej, kto wie, czy mama Melindy nie wyprocesowałaby od szpitala i lekarzy odszkodowania nie mniejszego niż pani Alicja Tysiąc, za to, że jej córeczkę ogromnym kosztem i wysiłkiem utrzymali przy życiu, zamiast po prostu wyrzucić do śmieci jako pooperacyjny odpad po zabiegu ratującym jej zagrożone nieprawidłowym przebiegiem ciąży życie. Na szczęście, w Ameryce, nawet w tak postępowym stanie jak Kalifornia, większość ludzi patrzy na te sprawy inaczej, niż każe obłędna ideologia „postępu”. Tacy ludzie po prostu cieszą się, że amerykańska medycyna jest w stanie uratować życie nawet tak małemu dziecku. Wcale nie uważają, że 270-gramowy wcześniak to jeszcze nie dziecko, nie człowiek, tylko jakaś narośl na organizmie matki, którą dla swojej wygody i...
Rafał Ziemkiewicz
Były znany jest z wygadywania bredni, ale tu, każdy musi przyznać, miara absurdu sięga ośmiu w skali Monty Pythona. W każdym demokratycznym kraju demonstracje przeciwko demokratycznie wybranemu rządowi to nie tylko chleb powszedni, ale jedno z podstawowych praw obywatelskich. Przed Białym Domem nie ma dnia, by nie stało kilka rozmaitych pikiet, a i wielotysięczne tłumy protestujące przeciwko tej czy innej polityce wybranego większością głosów prezydenta rzadkości nie stanowią. Nikomu do głowy nie przyjdzie, że przegłosowani w wyborach tracą prawo do manifestowania swojej niezgody na postępowanie władzy! Przeciwnie. Taki sposób argumentacji pojawia się tylko w satrapiach. Władimir Putin cieszy się poparciem przytłaczającej większości narodu rosyjskiego! Aleksander Łukaszenka przez...
Rafał Ziemkiewicz
Logika tego wszystkie jest mniej więcej taka, jakby odkryć nagle, że Leszek Bubel jest antysemitą, i odkrycie to zatytułować „ABW powinna skontrolować dziennikarzy”. A w puencie potępić Dominikę Wielowieyską za pracę w gazecie, w której nazwisko Bubla pojawiało się wielokrotnie. Pewnie zachodzą Państwo w głowę, kto to w ogóle jest ten Adam Gmurczyk. Otóż jest to jegomość – nie znam osobiście i nie tęsknię, ale dostrzegam jego działania w przestrzeni publicznej – który podobne kawałki, zwykle sformułowane dużo ostrzej, wypisuje w swoich zinach i internecie od ponad 20 lat. Przez cały ten czas występuje jako przywódca organizacji o nazwie Narodowe Odrodzenie Polski, składającej się z niego samego, i, w różnych okresach, mniejszej lub większej garstki skinheadów. W środowisku narodowców...
Rafał Ziemkiewicz
Redaktor Wroński potępił w „Wyborczej” wspomnianą już Młodzież Wszechpolską za to, że nie chce zaprosić na przyszłoroczny marsz prezydenta Komorowskiego. Potępienie swe wyraził w typowej dla tych łamów formie szyderstwa, przy czym, żeby szyderstwo brzmiało naprawdę jadowicie, redaktor Wroński zasugerował kpiarsko, żeby może MW zaczęła blokować manifestację z udziałem prezydenta, ha, ha. Jeśli ktoś zachował odrobinę rozumu, musi wyciągnąć z tego logiczny wniosek, że czołowy publicysta „Wyborczej” uznaje blokowanie legalnej manifestacji za rzecz naganną, wręcz żałosną – zupełnie nie zauważając, iż to właśnie jego gazeta od dwóch lat urządza wielomiesięczne, histeryczne kampanie na rzecz blokowania niepodległościowej manifestacji, posługując się przy tym pomówieniami i snując paranoiczne...
Rafał Ziemkiewicz
No cóż, to bez wątpienia zła wiadomość dla Donalda Tuska i jego rządu. Bo tylko nadzieją na rychły koniec świata tłumaczyć można pewność siebie, z jaką obiecał nam reformy w latach 2020–2040. Odnotujmy jednak łatwość, z jaką zupełnie wyssana z palca sensacja o końcu świata według Majów zagnieździła się we wszystkich światowych mediach, zmuszając szacowny Instytut do wydania przytoczonego oświadczenia., Propaganda wiążąca emisję dwutlenku węgla z naturalnym cyklem ochładzania się i ocieplania klimatu, wręcz propagandowa histeria, dzięki której wbrew zdrowemu rozsądkowi globalni cwaniacy od wielkiej polityki i jeszcze większego biznesu wyciskają dziś miliardy z poddanych medialnemu ogłupieniu społeczeństw – to jest dopiero numer, nad którym pokolenia naszych potomków będą z niedowierzaniem...
Rafał Ziemkiewicz
Trzeba przyznać, że po raz kolejny trybuna salonu okazuje się mieć potężną siłę kreowania rzeczywistości. Ledwie zdołała sformułować powyższy wizerunek pamięciowy wroga, przed którym po raz kolejny udało mu się „obronić Marszałkowską”, a postulowany typ pojawił się na ekranach wszystkich polskich telewizorów w osobie Donalda Tuska. Tusk najpierw przyjął od pana prezydenta swój własny kibolski szaliczek, który był mu niegdyś podarował na okoliczność kampanii wyborczej. Teraz obrzęd publicznego przekazania szalika okazał się formą premierowskiej inwestytury. Specjaliści od protokołu już pracują nad obudowaniem w przyszłości tej nowej, świeckiej tradycji, godnym szaliczka rytuałem, bo ceremonia tego warta; na razie przekazanie dokonało się w sposób skromny, ale poruszający. Następnie...
Rafał Ziemkiewicz
A kiedy już wszyscy odpowiednio zostali wstrząśnięci i przekonani przez telewizję, że „Warszawa ninczem”, gdzieś tam cichutko przemknął oficjalny komunikat, że miasto oszacowało straty wskutek zamieszek na… 70 tys. zł. „Po odpuście nieraz większe szkody się trafią”, jak podsumował w „Potopie” ksiądz Kordecki skutki szwedzkiego ostrzału Jasnej Góry. Chyba nawet najciężej myślący widz powinien wyczuć, że coś tu nie pasuje. Kochani, było nas na Marszu Niepodległości kilkadziesiąt tysięcy. Ogromna grupa, jednocząca endeków i piłsudczyków, czytelników „Gazety Polskiej”, Solidarnych 2010, konserwatywno-liberalną młodzież, kibiców i mnóstwo innych środowisk, maszerowała przez dwie godziny, m.in. pod Belwederem i URM, i nie było tam ani jednej kamery, nikt jej w żadnej telewizji nie pokazał,...
Rafał Ziemkiewicz
Podobno premier odpoczywa. Rzeczywiście, objazd Polski tuskobusem musiał kompletnie wyczerpać jego siły i dłuższy urlop jest pożądany. Tyle dni w robocie na okrągło to dla organizmu przyzwyczajonego do normalnego, trzydniowego tygodnia pracy musiał być prawdziwy szok. A tu jeszcze trzeba będzie wygłosić jakieś przemówienie. Podobno to właśnie konieczność pracy nad nim sprawia, że premier znikł z przestrzeni publicznej. Podobno ćwiczy godzinami przed lustrem, zastanawia się nad minami, nad intonacją i barwą głosu, nad tym, w którym momencie podkreślić gestem ręki determinację i stanowczość; czy przy słowach „reformy muszą się dokonać”, czy raczej przy – po zawieszeniu głosu – „ale nie kosztem obywateli”? Możliwe, że Państwo już znają efekty tej harówki. Ja, pisząc te słowa, jeszcze nie...
Rafał Ziemkiewicz
Czym będzie się różnić druga kadencja Tuska? Sytuacja w kraju się poprawi. Skąd to mogę wiedzieć już teraz? Przez dedukcję, drogi Watsonie. Czy w czasie pierwszej kadencji poprawiła się nasza pozycja w Europie? Jako żywo. Na czym polegała ta poprawa? Na tym, że za Kaczyńskiego prasa europejska pisała o nas źle. A za Tuska – w superlatywach. Teraz czas na kraj i media krajowe. Za pierwszej kadencji różnie bywało, generalnie dobrze, ale zdarzały się wredne typy, które podważały, godziły w pryncypia etc. Teraz znikają jeden po drugim malkontenci i szczeliny, przez które docierali ze swoim nikczemnie antyrządowym przekazem do społeczeństwa. Czeka nas kadencja wypełniona samym czystym zachwytem mediów nad władzą – stal się leje, Kościół truchleje, rosną nowe drogi i inne inwestycje, Europa...
Rafał Ziemkiewicz
Oczywiście, to nie znaczy wcale, że – jak to się wydaje wiernym pretorianom – wszelka krytyka prezesa jest działalnością wrogą, i że patriotyzm dzisiejszy polega na zwieraniu szeregów i czekaniu, aż Warszawa sama z siebie zmieni się w Budapeszt. Ja o tym, że Jarosław Kaczyński, mówiąc najdelikatniej, źle prowadzi nasze sprawy, pisałem już dawno temu, wielokrotnie i bardzo konkretnie. Wtedy, gdy był odpowiedni czas, aby PiS – skoro już tak wyszło, że to on stał się jedynym wyrazicielem aspiracji konserwatywnej części polskiego społeczeństwa – wypracował ofertę mogącą przyciągnąć niepolitycznego wyborcę, oraz strukturę, pozwalającą mu przyjmować i twórczo rozwijać społeczną energię. Ta szansa została zmarnowana. Główną troską kierownictwa partii pozostało niszczenie u samego zarania...
Rafał Ziemkiewicz
Wolałbym być fałszywym prorokiem, ale tak właśnie rysuje się przyszłość – jako czas komorników, przychodzących z rachunkiem za lata bezmyślnego „grillowania”. Mam tu na myśli zarówno kredyty, jakie wzięli Polacy prywatnie – a jest ich łącznie jakieś 700 mld zł, w większości konsumpcyjnych – jak i zadłużenie publiczne, którego wysokość w ogóle trudno jest określić. Siedząc na takiej górze długów, tylko skończony głupiec może patrzeć spokojnie na nadciągający światowy kryzys. I wysiłkiem zbiorowym wszystkich, którym wylewnie dziękuje w swoich powyborczych dywagacjach Adam Michnik (gdzie te czasy, gdy można go jeszcze było uważać za postać złowrogą, ale przynajmniej poważną?), udało się Polaków odpowiednio ogłupić. Może nie poszłoby to tak łatwo, gdyby ktoś propagandzie władzy...
Rafał Ziemkiewicz
Co zaś do działalności wykraczającej poza opis i analizę, można wyciągać z tej sytuacji dwojakie wnioski. Pierwszy – to uznać, że patriota musi być dziś pozytywistą. Że nie jest to czas na działania powstańcze, ale na ciężką orkę u podstaw. Nie zmobilizuje się ludzi, którzy ugrzęźli w cwaniactwie i dorobkiewiczostwie, którzy ponad wszystko pragną, by zapewnić im spokój i możliwość garnięcia do siebie, patriotyzmem i odwołaniem do podeptanej narodowej godności – bo te pojęcia nic im nie mówią. Trzeba im najpierw wytłumaczyć, dlaczego i po co potrzebują patriotyzmu i poczucia godności. Trzeba ich podnieść z błota, w które zostali wdeptani, strzegąc się przy tym powstańczej pogardy, z jaką legioniści Piłsudskiego śpiewali o przeciętnych Polakach swych czasów „j… was pies”. Zygmunt Balicki,...
Rafał Ziemkiewicz
Pewnie to Państwa zaskoczy, ale generalnie kremlowska średnia wieku autorytetów zaangażowanych w popieranie PO i tak jest nieco niższa, niż gdy komitet ten popierał „Władysława Komorowskiego”. Do pani Holland, Olechowskiego, Cywińskiej, Fibaka i innych dołączył bowiem serialowy aktor Karolak, znany głównie z braku zęba na przodzie i z roli przerośniętego głupka, który mimo czterdziechy na karku rozpaczliwie usiłuje nie wydorośleć. Muszę powiedzieć, że nie tyle jako Karolak, ile właśnie jako grana przez niego w serialu postać ten facet jest tam jak najbardziej na miejscu. Innym modelowym przykładem wiecznego niedorostka, jak to piszą w tabloidach: „Kubą Wojewódzkim (48 l.)”, tworzą doskonałe tło dla polityka – notorycznego trampkarza, dla którego istnieje tylko imidż i piar, i który...
Rafał Ziemkiewicz
Pojawienie się napisów na pomniku krasnoarmiejców w Ossowie – pomniku, który wydaje się oczkiem w głowie prezydenta Komorowskiego, jak w ogóle sprawa należytego uczczenia bolszewików, którzy już w 1920 r. nieśli nam sprawiedliwość społeczną, na którą wskutek knowań faszysty Piłsudskiego z nacjonalistą Dmowskim musieliśmy, niestety, mimo heroicznej walki Ozjasza Szechtera i innych przyjaciół ludu Zachodniej Ukrainy i Białorusi, czekać jeszcze dwie dekady – daje zaś tej samej gazecie asumpt do podobnego tytułu: „Polacy, naród, który pluje na cudze groby”. Wspomniany redaktor Blumsztajn, wzorem innych autorytetów swojego środowiska, nie ma wątpliwości: oto wzbiera „brunatna fala”, a wzbiera przez PiS. To PiS wyhodował nazistów, wyposażył ich w wiaderka z farbą i pędzle, i posłał ich na...
Rafał Ziemkiewicz
Tyle tylko, że skuteczność Partii w „załatwianiu” czegokolwiek w Europie „pierwszej prędkości” mierzyłbym nie pieniędzmi, które mają być, tylko na przykład rurą w Świnoujściu, która już leży i blokuje statkom o większym zanurzeniu dostęp do polskiego portu, w tym do dopiero budowanego terminalu gazowego. Proszę sobie wyobrazić, że Niemcy mogliby w taki sposób zablokować port belgijski albo holenderski. A potem jeszcze drwić w żywe oczy, że „jak będzie trzeba, to rurę zakopią głębiej”. Jak można zakopać głębiej gazociąg, którym już płynie surowiec? Fachowcy mówią, że mowy nie ma, nie da się takiej rury tknąć, ale bądźmy spokojni, pani kanclerz mogła to śmiało obiecać, bo przecież „jak będzie potrzeba” przypomina powieściowy „Paragraf 22”. Kiedy będzie potrzeba? Kiedy port rozwinie się,...
Rafał Ziemkiewicz
Przypomina to opowieści z postkolonialnych krajów afrykańskich. Pierwsze lata po wycofaniu się białych jeszcze jakoś sprawy szły rozpędem, a potem, im bardziej miejscowe plemiona zajęte były walką między sobą i obalaniem kolejnych rządów, powoli się wszystko rozsypywało, od kolei począwszy. Na koniec kruszyła się i zarastała dżunglą wybudowana niegdyś droga. Chyba że była potrzebna jakiemuś zachodniemu albo chińskiemu koncernowi, który skorumpowawszy miejscowy rząd, nabył sobie prawo eksploatowania miejscowych złóż. Nie namawiam do traktowania tego podobieństwa dosłownie, literalnie – ale przyznają Państwo, że kiedy szef jednej z kilkudziesięciu spółek, na które podzielono dawne PKP, tej odpowiedzialnej za tory, powiada, iż trzeba dziś inwestycji rzędu 40 mld zł, żeby przywrócić...
Rafał Ziemkiewicz
No właśnie. „Wyborcza” zamieściła tekst Miłady Jędrysik, która nie wiedząc już, jak by się tu uczepić tygodnika „Uważam Rze”, oskarżyła go, że jest pismem tylko dla mężczyzn, robionym też tylko przez mężczyzn. Bo na okładce numeru na 1 września byli żołnierze przedwrześniowej armii, jeden w drugiego sami mężczyźni. A i większość artykułów w środku napisali mężczyźni. Piotr Semka celnie odpowiedział na to, że jeśli pismo z mężczyznami na okładce jest dla mężczyzn, to kobiety mają dla siebie „Playboya”, który bodaj nigdy nie miał innej okładki niż z kobietą. A Piotr Zaremba szybko obliczył, że w „Gazecie Wyborczej” na 17 osób w szeroko rozumianym kierownictwie redakcji są tylko trzy kobiety, i to na stanowiskach poślednich, tak więc owa tuba parytetów dalece ustępuje w tej dziedzinie „...
Rafał Ziemkiewicz
A już ze szczególnym zacięciem tępią sądy III RP normalną, literacką polszczyznę, i skoro jeszcze nie mogą opozycyjnym dziennikarzom zabronić pisania, to przynajmniej starają się ich zmusić do posługiwania się suchym prawniczym bełkotem; na przykład, nie wolno napisać, że Bolek to Bolek, tylko że „w archiwalnych zapisach SB figuruje jako Bolek”, a zamiast oczywistego stwierdzenia, że jako prezydent Wałęsa dopuścił się przestępstwa niszczenia obciążających go dokumentów, trzeba za każdym razem obciążać tekst streszczaniem faktów, z których to niezbicie wynika. – Ja to właściwie bym wolał, żeby po prostu przywrócili cenzurę, jak za komuny – powiedział mi właśnie dawno niewidziany znajomy, zresztą jeden z wybitniejszych naszych pisarzy. – Bo wtedy człowiek jak już przeszedł tego cenzora, to...
Rafał Ziemkiewicz
Nie minęło kilka dni, a tu kolejny prominentny platformers przywala lemingom z drugiej strony. To nieprawda, co piszą w sondażach, że mamy nad PiS wielką i trwałą przewagę – oznajmia w wywiadzie dla zaprzyjaźnionego tygodnika Grzegorz Schetyna. W rzeczywistości wygrywamy tylko ledwie-ledwie, o parę procent! No, po prostu się w pale nie mieści. To sondaże mogą mówić nieprawdę? Sondażownie mogą fałszować polityczną rzeczywistość, zawyżać poparcie dla władzy, a zaniżać dla opozycji? Oczywiście, nie jest to myśl nowa, ale dotychczas podobne oskarżenia formułowali jedynie wstrętni pisowcy, chorzy z nienawiści i hołdujący spiskowym paranojom. A tu sam marszałek Schetyna… Parę dni po sondażu pokazującym, że PO tradycyjnie nokautuje PiS piętnastoma punktami procentowymi… A na okładce...
Rafał Ziemkiewicz
Właściwie – tu trzeba zawiesić głos, bo żaden komentarz nie jest w stanie sprostać bezmiarowi ideologicznego szaleństwa i odrealnienia. Unia Europejska wchodzi w fazę podobną, jak PRL za późnego Gierka albo ZSSR za Czernienki, kiedy to całkowicie oderwani od rzeczywistości, zamknięci w swoich gabinetach i retoryce referatów z plenum planiści tworzyli wizje kolejnych wielkich budów socjalizmu – wybetonowania całej Wisły od źródeł po Trójmiasto (u nas) albo zawieszenia na orbicie wielkich luster, które miały raz na zawsze zlikwidować w ojczyźnie światowego proletariatu noc i posłać całą jej ludność do roboty na trzy zmiany. Umożliwiło by to bowiem zwiększenie produkcji i ogromne oszczędności w budownictwie mieszkaniowym, bo obywatele mieliby wtedy już nie tylko wspólne toalety, ale – na...
Rafał Ziemkiewicz
Oczywiście przywódcy Partii i państwa nie widzą kompletnie logicznej sprzeczności w swoich wystąpieniach. A ten, kto widzi, ten jest „pisowiec”, i to jest jedyna różnica, jeśli porównywać z tamtymi czasami. Bo wtedy taki, co zauważał śmieszność wygadywanych przez władzę bredni, słyszał, że jest wrogiem ustroju. Zresztą właściwie różnica jest pozorna, bo przecież „pisowiec” to wróg demokracji, a więc ustroju właśnie. Podobieństwo z czasami późnego „prylu” (z czasów, powtórzę się, gdy w PZPR już nikt nie wierzył w żaden tam socjalizm ani cokolwiek w ogóle, poza garnięciem pod siebie, ale też jeszcze nikt nie wierzył, by Partia mogła kiedykolwiek zostać odstawiona od koryta) idzie w tej konkretnej sprawie dalej. Powraca (PO-wraca) kasta fachowców od wszystkiego, którym sama przynależność...
Rafał Ziemkiewicz
Właściwie to nawet jest w tym jakaś logika – po diabła robić budżet oparty na optymistycznych założeniach, skoro dziecko nawet wie, że nazajutrz po wyborach okaże się, że wszystko jest zupełnie inaczej? Tak, jak okazało się nazajutrz po wyborach samorządowych, że pieniędzy na budowanie różnych różności, za które premier bożył się, że na pewno będą, jednak nie ma. Poza tym, uczciwie przyznajmy, tej ekipie wyszło właściwie tylko to, czego nie robiła. Powiedziałbym – jeśli czegoś nie robić, to tylko z Tuskiem. Największy sukces jego rządu to bez wątpienia ten, że w czasie finansowego kryzysu, gdy wszyscy inni pod naciskiem opinii publicznej wywalali kasę na mniej lub bardziej bezsilne programy pomocowe, Tusk nie przedsięwziął niczego konkretnego. Sukces drugi – to niekupienie szczepionek...
Rafał Ziemkiewicz
Logicznie rzecz biorąc, jeśli za niedopuszczalne uznano w majestacie prawa III RP opinie, skądinąd jak najbardziej słuszne, że organ Michnika przypomina „Trybunę Ludu” z jej stalinowskich lat, a on sam i jego pomagierzy są duchowymi spadkobiercami Róży Luksemburg i nienawidzą Polski i polskości – to równie dobrze można kogoś skazać z paragrafu o „rozpowszechnianiu fałszywych, zniesławiających informacji” za stwierdzenie, iż „Gazeta Wyborcza” jest nieprofesjonalna, używa marnej polszczyzny, iż się w jakiejkolwiek sprawie myli, albo za inne równie ostrożne i wyważone próby krytyki. W akompaniamencie wrzasków najemnych pętaków Michnika, że „z kłamstwami nie można dyskutować, za kłamstwa trzeba karać!”. Granica absurdu i nikczemności została przekroczona. Sędzia z orłem w koronie na piersi...
Rafał Ziemkiewicz
Oczywiście, pamiętam, że kiedyś tak było. Ceną za to, że w ogóle na jakiś temat coś się ukazało, były rytualne frazy i zaklęcia, że niesłuszne, że wrogie i generalnie jesteśmy przeciw. Orwell czy inni klasycy ukazywać się mogli tylko z idiotycznymi, odkręcającymi ich wymowę wstępami Sandauera czy Sadkowskiego, i jasna sprawa, że nikt na to nie zwracał uwagi (rzecz dotyczyła zresztą nie tylko polityki, ale też, np., uznanej za szkodliwą, zachodniej kultury popularnej). Ale cytowane wyżej rozmowy, może Państwo nie uwierzą, odbywałem teraz z ludźmi młodszymi ode mnie, którzy „pryl” pamiętać mogą ledwie co, a rzecz uznają za oczywistą. Zjechała? No przecież MUSIAŁA, ale wszystko co trzeba przemyciła! Gdzie ja, faktycznie, żyję? Z powrotem w „prylu”? A jeśli, to w którym? Za późnego...

Pages