Odpryski „Żelaza”

W operację „Żelazo” zaangażowanych było najmniej dwóch ministrów spraw wewnętrznych: wspomniany już gen. Milewski i gen. Franciszek Szlachcic. Za nimi na liście widnieją kolejni dyrektorzy Departamentu I MSW gen. Józef Osek i gen. Jan Słowikowski, zastępca dyrektora płk Eugeniusz Pękała oraz inni, niekiedy funkcyjni (naczelnicy i zastępcy naczelnika) funkcjonariusze. Byli wśród nich m.in. mjr Marek Strzemień, płk Tadeusz Drzewiecki, płk Marian Grudziński, płk Józef Dąbrowski, płk Tadeusz Wyzgal, płk Waldemar Wawrzyniak, płk Tadeusz Fiećko, płk Jan Rodak. Żaden z nich nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Sprawę załatwiono wewnątrz MSW i PZPR. Tylko mózg licznych przestępczych operacji, członek Biura Politycznego PZPR Mirosław Milewski, został usunięty z partii. Jego kompanów z Departamentu I MSW co najwyżej wysłano na emeryturę udzielając wcześniej… nagany partyjnej.

Bynajmniej komisja gen. Władysława Pożogi, która w 1984 r. starała się wyjaśnić całą aferę, nie ograniczyła działań do sprawy „Żelazo”. Zarówno w dokumentach zgromadzonych przez komisję, jak i w zeznaniach braci Janoszów znajdowały się informacje o innych wspólnie planowanych i niekiedy przeprowadzonych przestępczych operacjach. Ich szczegóły są nie mniej szokujące niż sama sprawa kryptonim „Żelazo”.

„Operacja szwedzka”

Jedna z operacji przygotowanych wspólnie przez funkcjonariuszy Departamentu I MSW i braci Janoszów dotyczyła sprowadzenia ze Szwecji dużej ilości kosztowności pochodzących z przestępstwa. Głównym kontrahentem wywiadu w tej sprawie był międzynarodowy bandyta Jan Janosz, brat Mieczysława i Kazimierza Janoszów, z którymi przeprowadzono akcję „Żelazo”. W dokumentach Departamentu I MSW akcja ta była opisywana pod kryptonimem „Żelazo II” lub po prostu jako „operacja szwedzka”.

Jan Janosz miał pośredniczyć pomiędzy MSW a szajką groźnych bandytów, którzy za ok. 50 proc. wartości rynkowej usiłowali „upłynnić” kilkadziesiąt...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: