Piątek trzynastego pechowy dla opozycji

Agencja ratingowa Moody’s utrzymała rating wiarygodności kredytowej dla Polski na poziomie A2/P-1, odpowiednio dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie krajowej i zagranicznej. Stopień ten jest o jeden poziom wyższy od oceny FitchRatings i o dwa od styczniowego werdyktu S&P. Zmieniono jednak perspektywę ratingu ze stabilnej na negatywną

W swoim komunikacie Moody’s wskazuje na silną i zdywersyfikowaną gospodarkę, co przejawia się w wysokim wzroście gospodarczym, mimo narażenia na ryzyka zewnętrzne i kryzys w strefie euro.
Korzystna decyzja
Utrzymanie obecnego ratingu to dobra informacja dla Polski pod względem finansowym i wizerunkowym, ponieważ nie spadnie zaufanie inwestorów z zagranicy. Pozostanie zagranicznego kapitału w naszym kraju przekłada się na koszt udzielania pożyczek przez rząd. Jest to istotna informacja w perspektywie pomocy frankowiczom czy obniżenia wieku emerytalnego przez Prawo i Sprawiedliwość.
Obniżenia oceny Moody’s spodziewał się m.in. były minister finansów w rządzie PO–PSL Jacek Rostowski, który w programie #dziejesienazywo mówił o złych decyzjach rządzących. Jego zdaniem, ewentualne obniżenie ratingu miały spowodować działania rządu, czyli m.in program 500 plus, a także perspektywa dalszego psucia finansów publicznych w przyszłości. – Temu służą m.in. absurdalne i głupawe wypowiedzi Mateusza Morawieckiego, że jego bardziej interesuje fabryka Mercedesa niż obniżenie ratingu – twierdził.
Zdaniem Zbigniewa Kuźmiuka, europosła z ramienia PiS, decyzja agencji nie wpłynie na wskaźniki makroekonomiczne i nie zaburzy podstaw naszego funkcjonowania. Utrzymanie ratingu to słabsza reakcja niż spodziewało się wielu analityków. – Z przykrością można odnotować, że także większość opozycji życzyła Polsce czegoś innego, więc piątek trzynastego okazał się dla nich fatalny. Oczekiwano, że nastąpi spadek, i to być może nawet o dwa poziomy, co da kolejny pretekst do ataku na stronę rządzącą....
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: