Kto tu jest agresorem

Dodano: 01/07/2014 - Nr 27 z 2 lipca 2014

Z BLISKA \ Jan Pospieszalski

Zaciekłość, z jaką po odwołaniu spektaklu „Golgota Picnic” w Poznaniu reżyser Rodrigo Garcia i cała lewica walczą o to bluźniercze przedstawienie, pokazuje, że nie o sztukę ani wolność tu chodzi Reżyser użala się nad stanem demokracji w Polsce i zapewnia, że spektakl nie ma wymowy antychrześcijańskiej. Jednak przyznaje, że przedstawienie może być obrazoburcze i bluźniercze, a on ma prawo tworzyć sztukę, która obraża. W innym miejscu przekonuje, że spektakl dla katolików może być motywem do refleksji nad ich wiarą. Sztuka, według niego, piętnuje społeczeństwo konsumpcyjne i utratę wartości, pełni rolę terapeutyczną i oczyszczającą.  Przypomina mi to pewnego seksuologa, który prowadził warsztaty dla pielegniarek szkolnych z zakresu profilaktyki ryzykownych zachowań seksualnych młodzieży. W trakcie zajęć nagle pokazał na wielkim ekranie zdjęcia ostrej pornografii z udziałem dzieci. Zanim zszokowane uczestniczki zdążyły zareagować, on spocony sapał: „Zobaczcie, do czego
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze