Jawność!

Felieton [Z bliska]

Gdy Komitet Strajkowy w Stoczni Gdańskiej przystępował do negocjacji ze stroną rządową w Hali BHP, jednym z warunków robotników była bezpośrednia transmisja przez radiowęzeł wszystkich rozmów. Kilkunastotysięczna załoga mogła śledzić na bieżąco przebieg negocjacji, dając mandat moralny Komitetowi. Przypominam te sceny nie tylko z sentymentu, bo za nami kolejna rocznica Sierpnia. Podziwiam mądrość robotników, którzy zdefiniowali istotę systemu.

Zażądali jawności, bowiem system, który ich ciemiężył, opierał się na dwóch filarach: przemocy i kłamstwie. Odpowiedzią na groźbę przemocy była solidarność dziesiątków tysięcy strajkujących w stoczniach i porcie i w innych zakładach. Komuniści się cofnęli, bo rozprawa z taką liczbą ognisk strajkowych i tysiącami uczestników była niemożliwa. Odpowiedzią na kłamstwo i manipulacje była jawność. Chroniczny deficyt prawdy w PRL był upokorzeniem, zaś jawność rozmów, czyli odzyskanie prawa do prawdy, była upodmiotowieniem

     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze