Miejcie się na baczności

Jeśli wybieracie się do budynku sądu, musicie mieć baczenie, czy aby nie będzie odbywać się w sąsiedniej sali żaden proces komunistycznego kolaboranta

We Francji lat 60. sądy orzekające w procesach byłych funkcjonariuszy kolaboranckiego reżimu Vichy nie paliły się wcale do wydawania skazujących wyroków, a w postępowaniach odszkodowawczych toczonych przez francuskich patriotów w związku z krzywdami, których doznali za sprawą marionetkowego reżimu pozostającego na pasku pochodzącego zza wschodniej granicy okupanta, niechętnie zasądzano rzetelne zadośćuczynienia. Wówczas sędziowie zasłużeni w gnębieniu tą drogą miejscowych bohaterów, a równocześnie w wybielaniu byłych katów i kolaborantów, dostawali od obecnych na sądowych salach działaczy francuskiego ruchu oporu słodkie prezenty w postaci tortów rzucanych im w twarz. Jak można się domyślać, do tej tradycji nawiązywał człowiek, który obrzucił tortem jedną z naszych funkcjonariuszek Temidy w rewanżu za kolejne zawieszenie postępowania prowadzonego przeciw następnemu już kolaborantowi sowieckiego reżimu w Polsce.

Nie jestem pewien, ale chyba pod wpływem tego wydarzenia jeden z sądów, przed którym prowadzę proces o zadośćuczynienie za krzywdy polskiego patrioty, wywołane bezprawnym uwięzieniem go i poddaniem nieopisanym torturom, zdecydował się zastosować zarządzenie prezesa tego sądu w celu zaprowadzenia porządku podczas kolejnego terminu ślimaczącej się już od wielu miesięcy sprawy. Najpierw więc dowiedzieliśmy się, iż sprawa rozpoznawana będzie w innej sali niż wiele miesięcy temu wyznaczona. Gdy po półgodzinnym oczekiwaniu urozmaiconym nieustannymi wizytami na sali kilku rosłych funkcjonariuszy policji sądowej, którzy na przemian wchodzili i wychodzili z sali, przed którą strony i widzowie tego publicznego procesu wystawali, trzech najlepiej zbudowanych wyszło, by – jak to wyrazili – objaśnić nam sposób wykonania zarządzenia Sądu, które dopiero miało zapaść, wśród...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: