Pozory mylą. Do czasu

Nie mniejszym sukcesem niż „usamorządowienie” kolei było przymusowe skomercjalizowanie placówek służby zdrowia. Przypomnę, że miało to być lekarstwem na ich zadłużenie. Mądrzy ludzie od razu uprzedzali, że komercjalizacja to tylko − zgodnie z zapowiedzią posłanki Sawickiej − przekierowywanie publicznych pieniędzy do prywatnych kieszeni, że dla uzdrowienia służby zdrowia kluczowa jest nie sprawa własności szpitali, ale system ubezpieczeń. Już w kilka miesięcy po komercjalizacji raport NIK wykazał, że w poddanych tej operacji szpitalach zadłużenie odrasta w tempie błyskawicznym. Oczywiście zadbano, by ten raport nie przebił się do opinii publicznej. Podobnie jak o to, by nie przebiły się
[pozostało do przeczytania 44% tekstu]
Dostęp do artykułów: