Orlęta śląskie. Kadeci w walkach o polski Śląsk

Powstania śląskie to jeden z najbardziej dobitnych dowodów siły polskiego ducha, który przetrwał wieki odłączenia od Macierzy, podtrzymywał polską mowę i modlitwę. Mimo całej atrakcyjności niemieckiej kultury XIX stulecia nie uległ jej syrenim kuszeniom, dotrwał silny i pełen woli czynu do dnia zmartwychwstania Polski wolnej i suwerennej. A potem przyszły dni, gdy trzeba było wolę potwierdzić czynem, stanąć do walki z Niemcami, którzy ani myśleli oddać bogaty Śląsk Polakom. Wtedy pojawili się polscy kadeci. Pierwsze wojsko polskie na Śląsku od czasów Jana III Sobieskiego.

Decyzję o zarządzeniu na Śląsku plebiscytu, który miał rozstrzygnąć kwestię przynależności państwowej tych ziem, podjęli alianci na konferencji paryskiej i została ona wpisana do traktatu wersalskiego. Polacy od początku stali na pozycji zdecydowanie gorszej – wszak plebiscyt miał odbyć się na terenie państwa niemieckiego, wciąż – mimo przegranej wojny – dysponującego sprawną administracją, dużymi pieniędzmi i siłami zbrojnymi, przybierającymi tylko inne nazwy: Freikorps, Grenzschutz czy Sicherheitspolizai (Sipo). Stały one za morderstwami propolskich działaczy, napadami na polskie lokale, teoretycznie pozostające pod opieką alianckiej Komisji Międzysojuszniczej.

Plebiscyt
Napięcie narastało z każdym dniem. Niemców rozzuchwalały z jednej strony brytyjski premier Lloyd George, który robił, co mógł, by uzyskać dla nich jak najkorzystniejsze warunki, z drugiej trudne położenie Polski w wojnie z bolszewikami. Szczególne nasilenie niemieckiego terroru przypadło na sierpień 1920 roku, gdy pod Warszawą ważyły się losy nie tylko Polski, lecz także Niemiec oraz całej Europy. Wybuch drugiego powstania śląskiego (18–25 sierpnia 1920 roku) wreszcie skłonił aliantów do działania: rozwiązano „zycherkę” (jak Polacy nazywali Sipo), utworzono mieszaną policję polsko-niemiecką.
Plebiscyt odbył się 20 marca 1921 roku. Na jego wyniku zaważyło...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: