Jak nie pupa to gęba

Dodano: 13/03/2018 - Nr 11 z 14 marca 2018

Felieton [A daj pan spokój]

Powoływanie się w prawicowym tygodniku na Gombrowicza można uznać za herezję i przejaw brawury. Nic nie poradzę, Gombrowicza czytałem w LO i do dziś mam sentyment. Jako dojrzały człowiek nie podniecam się już nadzwyczajną formą, która teraz trąca efekciarstwem, i jeszcze mniej mnie przekonuje treść, typowa dla współczesnych ideologów „liberalnej demokracji”. Niemniej Gombrowiczowską pupę i gębę oraz legendarne: „jak nie zachwyca, jak zachwyca” szanuję. Przypomniałem sobie „Ferdydurke”, gdy w medialnych plotkach USA zagroziły Polsce „sankcjami”. Ponoć najwyżsi przedstawiciele państwa polskiego z powodu przyjęcia ustawy o IPN otrzymali zakaz wstępu do Białego Domu. Druga plotka głosiła, że prezydent Andrzej Duda nie odebrał telefonu od sekretarza Tillersona, uznając, że nie ma w tym przypadku zachowanej symetrii, jeśli chodzi o rangę rozmówców. Poczułbym się wyjątkowo dumnym Polakiem, gdyby ta druga plotka okazała się prawdą. Boję się jednak, że z prawdą ma to niewiele
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze