Czas na opamiętanie

Felieton [A daj pan spokój]

Od wielu miesięcy przyjmuję wiadra pomyj na łeb, bo polityka jest pochodną religii i albo kultywujesz wiarę w jedną formację, albo giniesz. Nie o swoich troskach chciałbym jednak pisać, tym bardziej że dla mnie to dzień jak co dzień.    Istotne jest to, że kryzys w PiS się nasila i prowadzi wprost do katastrofy. W tej chwili nie widzę w obozie władzy jednej spójnej myśli, o strategii szkoda wspominać. Seria idiotycznych i barbarzyńskich obostrzeń „pandemicznych” doprowadziła do załamania gospodarki i nie wiem, co jeszcze musiałoby się stać, aby to w końcu do rządzących dotarło. Próba przykrywania „pandemii” aborcją skończyła się największym wzburzeniem społecznym od czasów „Donald, matole”. Oczywiście można te wszystkie fakty zbyć prawicowymi hasłami bojowymi w stylu „opozycja podpala Polskę”, ale to nie jest recepta, tylko kapitulacja. Rekonstrukcja rządu nic nie dała, udział Jarosława Kaczyńskiego w rządzie, kompletnie niedookreślony i wewnętrznie sprzeczny, niczego
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze