Zachód nad Wisłą pod rządami PO

Dodano: 19/11/2011 - Nr 47 z 23 listopada 2011

W oczekiwaniu na lepszego pierwszego sekretarza Rządy PO pokazują, że polityczne ubezwłasnowolnienie jest zawsze także ubezwłasnowolnieniem umysłowym i od niego się zaczyna. Ciemnemu mużykowi marksizm-leninizm – doktryna niezwykle przecież prymitywna – wydawał się wyjaśnieniem wszelkich zagadek świata i historii. Gdyby przedwojenna inteligencja pozostała przy życiu, pewnie komunizm nie dałby się tak łatwo zainstalować. Późniejsze wybijanie się na niepodległość to żmudny proces znalezienia takiego punktu obserwacji rzeczywistości PRL, który umożliwił jej rozpoznanie jako opresyjnej, niesprawiedliwej i niepolskiej. Skuteczny protest jest bowiem możliwy tylko wtedy, gdy ludzie mogą zdystansować się wobec rzeczywistości, gdy dostrzegają alternatywę dla niej, gdy przekonują się, że nie jest ona czymś stałym, przyrodzonym bądź wynikającym z „żelaznych praw historii”, lecz czymś przygodnym i możliwym do zmiany. A to wcale nie jest łatwe. Ubezwłasnowolnieni obywatele PRL
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze