Smoleńsk sprawą niemiecką?

Książka Rotha \ Szachownica interesów

W Polsce od razu pojawiły się spekulacje, co może oznaczać ukazanie się książki Jürgena Rotha, jakie jest drugie dno tej publikacji. Jedna ze śmiałych hipotez głosiła, że chodzi o wybielenie Putina, inna, że celem jest podzielenie i osłabienie Polski. Ale kto przyczytał tę książkę, wie, że nie ma mowy o zdejmowaniu odpowiedzialności z Putina. Wręcz przeciwnie – jest ona bardzo mocnym oskarżeniem i Putina, i Rosji Przeciętny Niemiec czy Francuz wie o katastrofie smoleńskiej mniej więcej tyle, ile przekazali światu Rosjanie oraz minister Radosław Sikorski, ambasadorowie Jerzy Bahr i Tomasz Turowski itd. w pierwszych godzinach po katastrofie. A więc wie, że mimo ostrzeżeń rosyjskich kontrolerów polscy piloci próbowali pod naciskiem prezydenta parokrotnie podchodzić we mgle do lądowania i w końcu rozbili maszynę. Sprawa jest oczywista, arcyboleśnie prosta i całkowicie wyjaśniona przez odpowiednie, kompetentne instytucje. Lepiej poinformowani wiedzą także, że niestety

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze