Chmury nad Unią

Jeszcze do niedawna obowiązywał w polityce europejskiej dogmat o „coraz bardziej jednoczącej się Europie”. Kierunek historii uznawano za wyznaczony i oczywisty – miała ona zmierzać w stronę jedności i coraz ściślejszej integracji. Dzisiaj widać, że może być też odwrotnie: perspektywa rozpadu Unii lub przynajmniej wyjścia z niej niektórych państw stała się realna

Przypadek Grecji, pierwszego kraju, który wkrótce może wyjść ze struktury europejskiej, unii monetarnej, byłby przełomowym precedensem. Obawa, że inne kraje pójdą jej śladem, odgrywa dużą rolę w sposobie rozwiązywania problemu greckiego zadłużenia. Obok argumentów ekonomicznych pojawiają się także argumenty geopolityczne – wskazuje się na niebezpieczeństwo silniejszego zwrócenie się Grecji w kierunku Rosji, co może wzmocnić siły prorosyjskie w innych krajach i przyspieszyć procesy podziału w Europie. Nawet jeśli chwilowo kryzys grecki zastanie zażegnany, nie rozwiąże to strukturalnych problemów unii monetarnej. Ostatnie wybory w Finlandii, Wielkiej Brytanii i Danii pokazały też, że wzmacniają się siły polityczne krytyczne wobec centralistycznej polityki unijnej. Ewentualna zmiana polityczna na jesieni w Polsce także będzie postrzegana w tym  kontekście.
Rozpad czy centralizacja
Skomplikowała się także sytuacja zewnętrzna Unii. Trzeba jasno powiedzieć, że polityka sąsiedztwa poniosła porażkę i przyczyniła się do destabilizacji najbliższego otoczenia Unii, pokazując także granice samej tylko „soft power”. Unia skonfrontowana jest również z coraz silniejszym naciskiem imigracyjnym, który wzmacnia jej konflikty wewnętrzne. Rosja nie jest już partnerem strategicznym i jest przez większość państw i partii politycznych w Europie postrzegana jako przeciwnik.
W tej nowej sytuacji Polska musi być przygotowana na różne warianty rozwoju wypadków w Unii – na jej rozpad, częściowy lub całkowity, jej dalszą centralizację oraz daleko idące przekształcenie, nową konfigurację...

[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: