Dwóch Putinów i epidemia szaleństwa

Trudno zliczyć, ile słów zużyto w ciągu ostatnich czterech lat, by nas przekonać, że zamachu w Smoleńsku nie było i być nie mogło także i przede wszystkim dlatego, że nikt nie miał racjonalnego motywu, by go dokonać, a już szczególnie Rosja i jej przywódca Władimir Putin

Nie mieści się w głowie, że mógłby on być zdolny do tak nikczemnego czynu. A poza tym, dlaczego miałoby mu zależeć na śmierci Lecha Kaczyńskiego, który według rodzimego i zagranicznego „przemysłu pogardy” był prezydentem nic nieznaczącym, niewartym uwagi i zachodu, z góry skazanym na porażkę w zbliżających się wówczas wyborach?
I tylko nie do końca było wiadomo, dlaczego Lecha

[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: