Tusku, musisz odejść

Aferę podsłuchową już nazwano „największą aferą”. To oczywiście przesada. Konkurencja jest duża. „Noc teczek”, afera Olina, afera Rywina... Nigdy nie zostały do końca wyjaśnione, ale prowadziły do wzburzenia opinii publicznej i zmiany politycznej, choć, niestety, nie strukturalnej – co wynika właśnie z tego, że wyjaśniano je tylko połowicznie, a nawet pozornie. Nigdy nie przeprowadzono skutecznej i szerokiej lustracji, nie dowiedzieliśmy się, kim są Minim i Kat, nie ukarano mocodawców Rywina itd. 

„Afera podsłuchowa” bulwersuje polską opinię publiczną podobnie jak poprzednie. Mechanizm jest podobny. Na chwilę spada zasłona i oczom oszołomionej publiczności

[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: