Nr 12 z 20 marca 2013

Piotr Lisiewicz
Jego zdaniem sprawa ta może być dla premiera poważnym błędem wizerunkowym. Tusk odżegnywał się od tego, że w jakikolwiek sposób wpływa na sprawę Piotra Staruchowicza, który spędził w areszcie 8 miesięcy. Mimo że – pisały o tym zgodnie „Gazeta Polska”, „Newsweek”, „Polityka” i „Wprost” – nie ma żadnych wiarygodnych dowodów jego winy. – Tymczasem teraz premier zademonstrował swoje osobiste zaangażowanie w sprawę – mówi Wiśniewski. – Za rządów PO mamy do czynienia z prywatyzacją państwa. W tym przypadku władca postanowił także użyć go do prywatnych porachunków z człowiekiem, który zbuntował kibiców przeciwko rządowi, także tych, dla których polityka była obojętna – komentuje Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS. Niewybaczalny błąd naczelnika: zachował się zgodnie z prawem Osławiony...
Przemysław Harczuk
Ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, potocznie zwana śmieciową, ma w opinii rządu Platformy Obywatelskiej uporządkować wywóz śmieci, zmusić Polaków do ich segregacji, wreszcie – rozwiązać problem dzikich wysypisk. Zdaniem twórców ustawy wysypiska te powstawały z winy mieszkańców domków jednorodzinnych, którzy zamiast płacić za wywóz śmieci, woleli wywozić je do lasów. Nowe prawo zakłada, że od 1 lipca na terenie jednej gminy wywozem wszystkich śmieci zajmować się będzie tylko jedna firma, wybrana w przetargu zorganizowanym przez władze samorządowe. Do tej pory wybór w tej kwestii należał do spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych czy prywatnych właścicieli domów jednorodzinnych. Wywozem zajmowały się albo niewielkie prywatne firmy, albo przedsiębiorstwa usług komunalnych....
Igor Szczęsnowicz
Pomyślałem sobie: A na jakiej podstawie, chłopie, spodziewałeś się optymizmu? Przecież nie będę za nimi biegł Kilka tygodni wcześniej. Niedzielne popołudnie, pustki na ulicach. Przejście dla pieszych. Świeci się czerwone światło – długo, bardzo długo. Przechodzę, łamię prawo. Za przejściem zatrzymuje mnie strażnik miejski. – Mandat 100 zł – mówi. Najpierw myślę sobie: w porządku, złamałem przepisy, nareszcie państwo walczy o ich przestrzeganie. Jednak gdy funkcjonariusz wypisuje mi mandat, co najmniej pięć innych osób przechodzi na czerwonym świetle. Strażnik to widzi, ale nie reaguje. Na moje pytanie, dlaczego, odpowiada: – Przecież nie będę za nimi biegł! – A gdyby zaczęli wybijać szyby? – pytam poirytowany. – To byłoby co innego, inny wymiar wykroczenia – spokojnie odpowiada...
Tomasz Terlikowski
Odrodzenie Ameryki Łacińskiej Franciszek, w odróżnieniu od Benedykta XVI, będzie już papieżem nie tyle Europy czy skoncentrowanym na Europie, ile pasterzem globalnego Południa. Jednak pierwszym miejscem, które zostanie przez ten wybór przemienione, będzie Ameryka Łacińska. Światowy Dzień Młodzieży w Rio de Janeiro (a kto wie, może także wcześniejsza pielgrzymka do Ameryki Łacińskiej czy samego Buenos Aires) stanie się momentem gigantycznego triumfu papieża. Ma on możliwość tak zmienić tamten – znękany niesprawiedliwością, wojnami, przewrotami i strukturami grzechu – region, jak zrobił to Jan Paweł II z Polską. I już teraz widać to na ulicach latynoskich miast. Przypuszczam, że ich mieszkańcy czują się jak my, kiedy w szarej, gierkowskiej Polsce gruchnęła wieść, że Karol Wojtyła został...
Tomasz Terlikowski
Gdy ogłoszono, kto został papieżem, nastał czas gorączkowych poszukiwań. W większości polskich redakcji, ale i przy biurkach ekspertów od Kościoła na moment zawrzało. Mieliśmy przygotowane sylwetki rozmaitych kandydatów, ale kardynała Jorge Marii Bergoglio chyba nikt nie brał pod uwagę. Byliśmy tak bardzo nastawieni, że nowym papieżem zostanie ktoś młodszy, bardziej znany, że kandydatura kard. Bergoglio w zasadzie nie była brana pod uwagę. I trudno się temu dziwić, bo z perspektywy czysto ludzkiej to wybór zaskakujący. Papież Franciszek nie jest ani teologiem na miarę swojego poprzednika, ani zarządcą, którego wszyscy oczekiwali. Jest skromnym, prostym człowiekiem, mówiącym krótkie i dosadne kazania, i hierarchą, który nie przepada za wielkokościelnym blichtrem. Kwiatki papieża...
Wydaje mi się, że kardynałowie pragnęli, aby nastąpiła cisza i trochę spokoju. Dlatego chcieli kardynała duszpasterza, kogoś, kto nie jest szerzej znany, szczególnie w mediach zachodnich. Szukali osoby spokojnej i skromnej, która jest w stanie przemówić do zwykłych ludzi i zachęci ich do modlitwy. Myślę ponadto, że purpuraci chcą wykorzystać czas tego pontyfikatu, aby przeorganizować styl działania stolicy Piotrowej. Ale to już moje spekulacje. Czy wie Pani coś więcej o przebiegu samego konklawe? Żadnych konkretów, ale mogę się pokusić o pewne przypuszczenia. Pamiętajmy, że kard. Bergoglio był jednym z faworytów podczas ostatniego konklawe, po śmierci Jana Pawła II. Wtedy jednak przewaga kard. Ratzingera, wynikająca po części z jego bliskiej współpracy ze zmarłym papieżem, okazała...
Olga Doleśniak-Harczuk
Jakim człowiekiem jest papież Franciszek? Ojciec Święty jest człowiekiem prostolinijnym, pokornym i pragnącym być zawsze blisko ludu. Potrafi słuchać i prowadzić dialog, jego wypowiedzi są zawsze klarowne, a przekonania stałe i bardzo uduchowione. To jest dobry pasterz, który zabiega, by dotrzeć do wszystkich, zwłaszcza tych najbardziej łaknących Słowa Bożego i jego obecności w swoim życiu. To papież wielkiej głębokiej modlitwy i skupienia. Wybiera się Ojciec do Watykanu? Nie mam takich planów. Ojciec Święty przekazał zresztą przez nuncjusza apostolskiego w Argentynie, że docenia wszystkie modlitwy i życzenia, jakie otrzymał z całego świata, ale poprosił, by oszczędzić sobie wyjazdu do Rzymu, a pieniądze przeznaczone na podróż przekazać potrzebującym. Czy papież Franciszek...
Olga Doleśniak-Harczuk
Czym jezuici różnią się od innych wspólnot zakonnych? Nie mamy habitów i nie praktykujemy modlitwy chóralnej. Mieszkamy w tzw. wspólnotach mieszkaniowych. W naszej pracy skupiamy się na edukowaniu i szerzeniu wiary, ponadto działamy dosłownie wszędzie, jesteśmy obecni w każdym zakątku świata. Niektórzy watykaniści są zdania, że papież Franciszek nie będzie reformatorem, lecz rewolucjonistą. Śmiała teoria. Co Ojciec na to? Nie chcę oceniać, co mieli na myśli komentatorzy, formułując ten pogląd, ale jestem przekonany, że jeżeli Kościół naprawdę dokona nowego zwrotu w kierunku ludzi biednych, to będzie to nie tylko jakiś drobny gest, ale faktycznie rewolucja. Kiedy Franciszek wyszedł na balkon w Watykanie, zanim udzielił nam błogosławieństwa, sam poprosił o modlitwę w swojej...
Nie wywoływać problemów dyplomatycznych z Rosją Wystawa zorganizowana przez Fundację Niezależne Media przy współpracy europosłów frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów składała się z kilkudziesięciu zdjęć, które obrazowały bezmiar tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Zawierała niepublikowane wcześniej fotografie wykonane w Rosji – w tym ujęcia wraku wykonane tuż po katastrofie oraz tzw. badanie katastrofy przez śledczych rosyjskich. Autorami zdjęć byli m.in. Katarzyna Gójska-Hejke, Rafał Dzięciołowski, Anita Gargas, Mariusz Troliński i Andrzej Hrechorowicz. Tuż przed uroczystym otwarciem wystawy jej organizatorzy zostali poinformowani o wydanym przez władze PE nakazie zaklejenia wszystkich podpisów pod zdjęciami prezentowanymi na ekspozycji. Jakie to były podpisy? Na przykład...
Leszek Misiak
Czy prokuratura ukrywa nagrania z Jaka-40 dlatego, że podważają one nie tylko ustalenia rosyjskiego MAK, polskiej komisji Jerzego Millera, ale także rosyjskiej oraz polskiej prokuratury? Takie podejrzenia mają nasi eksperci. – Działania prokuratury wojskowej mogą doprowadzić do tego, że niebawem taśmy utracą status fundamentalnego dowodu w polskim śledztwie – alarmują. Dlaczego? Nasi specjaliści wskazują, że treść oryginalnych nagrań z Jaka-40 może zostać dopasowana do rosyjskiej kopii nagrań z wieży. Argument prokuratury, że musi poznać częstotliwość prądu w rosyjskiej sieci energetycznej w czasie powstawania kopii nagrania z wieży w Smoleńsku po to, by określić czasy rozmów nagranych na magnetofonie Jaka-40, nie ma, ich zdaniem, żadnego uzasadnienia. A takie właśnie tłumaczenie...
Grzegorz Wierzchołowski
Czy prokuratura ukrywa nagrania z Jaka-40 dlatego, że podważają one nie tylko ustalenia rosyjskiego MAK, polskiej komisji Jerzego Millera, ale także rosyjskiej oraz polskiej prokuratury? Takie podejrzenia mają nasi eksperci. – Działania prokuratury wojskowej mogą doprowadzić do tego, że niebawem taśmy utracą status fundamentalnego dowodu w polskim śledztwie – alarmują. Dlaczego? Nasi specjaliści wskazują, że treść oryginalnych nagrań z Jaka-40 może zostać dopasowana do rosyjskiej kopii nagrań z wieży. Argument prokuratury, że musi poznać częstotliwość prądu w rosyjskiej sieci energetycznej w czasie powstawania kopii nagrania z wieży w Smoleńsku po to, by określić czasy rozmów nagranych na magnetofonie Jaka-40, nie ma, ich zdaniem, żadnego uzasadnienia. A takie właśnie tłumaczenie...
Tomasz Łysiak
Całować czy być całowanym Kiedy w styczniu 1744 r. księżniczka niemiecka Zofia von Anhalt-Zerbst, późniejsza caryca Katarzyna, jechała do stolicy Imperium Rosyjskiego, napotkała specjalnego wysłannika carycy Elżbiety, Siemiona Kiryłowicza Naryszkina. Wiózł on list – specjalną instrukcję o wymogach petersburskiego savoir-vivre’u. Napisał ją nadmarszałek dworu von Brummer, wyjaśniając kandydatce na żonę przyszłego cara, iż w Rosji panują obyczaje nieco odmiennie niż w Prusach. O ile w Berlinie wystarczyło głęboko ukłonić się królowi, o tyle w Petersburgu należało się zachowywać z największą możliwą pokorą, a przy powitaniu zgiąć w hołdzie kark i ucałować dłoń carycy. Ten wręczony przez Naryszkina list musiał zrobić duże wrażenie na szczecińskiej pannie o niemieckiej błękitnej krwi – być...
Katarzyna Pawlak
Odwołane uroczystości Kłopoty z pogodą na Węgrzech okazały się poważne. Jak relacjonował węgierski minister spraw wewnętrznych Sandor Pinter, w nocy poprzedzającej święto narodowe doszło do trzech śmiertelnych wypadków, 160 miejscowości zostało bez prądu, a odciętych od świata aż 57. Ofiarami zimy padli również Polacy. Autokar z Wrocławia dotarł do Budapesztu dopiero w sobotę w południe. Do usunięcia skutków kryzysu użyto czołgów i transporterów opancerzonych. Pięć linii kolejowych było nieprzejezdnych. Sytuacja stała się na tyle poważna, że pomoc zaoferował rząd sąsiedniej Austrii. Z powodu ataku zimy odwołano wszystkie zapowiedziane na piątek uroczystości plenerowe. Tak więc Polacy stali się jedyną zorganizowaną grupą, która 15 marca była zauważalna na ulicach Budapesztu. W...
Wojciech Mucha
Odwołane uroczystości Kłopoty z pogodą na Węgrzech okazały się poważne. Jak relacjonował węgierski minister spraw wewnętrznych Sandor Pinter, w nocy poprzedzającej święto narodowe doszło do trzech śmiertelnych wypadków, 160 miejscowości zostało bez prądu, a odciętych od świata aż 57. Ofiarami zimy padli również Polacy. Autokar z Wrocławia dotarł do Budapesztu dopiero w sobotę w południe. Do usunięcia skutków kryzysu użyto czołgów i transporterów opancerzonych. Pięć linii kolejowych było nieprzejezdnych. Sytuacja stała się na tyle poważna, że pomoc zaoferował rząd sąsiedniej Austrii. Z powodu ataku zimy odwołano wszystkie zapowiedziane na piątek uroczystości plenerowe. Tak więc Polacy stali się jedyną zorganizowaną grupą, która 15 marca była zauważalna na ulicach Budapesztu. W...
Antoni Rybczyński
Do podziału stref wpływów między Rosją a Berlinem doszło jeszcze za kadencji prezydenckiej Dmitrija Miedwiediewa (2008–2012). Z jednej strony przychylna Moskwie polityka Angeli Merkel w połączeniu z „resetem” Baracka Obamy, a z drugiej nadzieje związane z przyjściem na Kreml „liberała” sprzyjały porozumieniu, a nie konfrontacji. Dlatego obie strony porozumiały się nieformalnie w sprawie „strefy mieszanej” – krótko mówiąc, kondominiów. Niepisane porozumienie objęło niemal cały obszar Europy Środkowej i Wschodniej i można je w pewnym sensie porównać do słynnych negocjacji członków Wielkiej Koalicji pod koniec II wojny światowej, gdy w poszczególnych państwach ustalano wpływy Zachodu i Sowietów w procentach. Np. w polskim kondominium przewaga należała do Niemiec, ale przy zachowaniu...
Krzysztof Głowacki
Bez zmian Gdyby wybory prezydenckie na Ukrainie odbyły się w najbliższym czasie, największe społeczne poparcie uzyskałby urzędujący prezydent Wiktor Janukowycz. Tuż za nim uplasowaliby się przewodniczący partii UDAR Witalij Kliczko i liderka Batkiwszczyny Julia Tymoszenko. Braterstwo sojusznicze Współpraca wojskowo-techniczna Rosji i Wietnamu wkracza w nową fazę. Obecne relacje bilateralne to nie tylko sprzedaż uzbrojenia (m.in. okrętów podwodnych typu Warszawianka), ale przede wszystkim „synchronizacja i szkolenia załóg”. Pod publiczkę Rosyjska prokuratura prowadzi dochodzenie przeciwko Williamowi Browderowi. Według śledczych, szef funduszu inwestycyjnego Hermitage Capital nielegalnie pozyskiwał akcje Gazpromu. Proceder miał mieć miejsce w latach 1999–2004 i opierać się na...
Tomasz Mysłek
Odrzucenie budżetu UE 13 marca Parlament Europejski przyjął rezolucję odrzucającą budżet UE na lata 2014–2020, wynegocjowany przez szefów państw i rządów w lutym. Ostateczne głosowanie, na którym Parlament UE zdecyduje, czy przyjmuje ten budżet, odbędzie się w czerwcu (PAP). Wbrew woli narodu Rząd Łotwy złożył w Brukseli formalny wniosek o przyjęcie kraju do unii walutowej w roku 2014 – wbrew woli i opinii ponad 2/3 ankietowanych obywateli. Przeciętni mieszkańcy Łotwy nie chcą likwidacji narodowej waluty i przyjęcia euro, bo obawiają się fali drożyzny i innych negatywnych zjawisk gospodarczych.
Hanna Shen
Korea Północna zamknęła także jedyne przejście graniczne z Południem. Wprowadzono zakaz lotów i transportu morskiego wzdłuż granic i brzegów Korei Północnej. Kim wydaje się testować wytrzymałość USA i Korei Południowej, ale doskonale zdaje sobie sprawę, że otwarta konfrontacja w rzeczywistości będzie oznaczała koniec reżimu. Ponadto młody Kim zaczyna coraz bardziej irytować komunistycznych sprzymierzeńców w Pekinie. Potęga na papierze Wojska Lądowe Koreańskiej Armii Ludowej to pod względem liczebności czwarta co do wielkości armia świata, licząca ponad 1,1 mln osób. Do tego dochodzi jeszcze bogata rezerwa – ponad 7,7 mln gotowych do działań żołnierzy. Armia posiada 4 tys. czołgów, 18 tys. sprzętu artyleryjskiego oraz 21 tys. pocisków przeciwczołgowych i przeciwlotniczych. Tak na...
Zmieniają właściciela Fundusz inwestycyjny Aurora, notowany na giełdzie londyńskiej, dotychczasowy właściciel firmy OSG Records Management, sprzedał ją funduszowi Elbrus Capital. Firma działa na rynku zarządzania i archiwizacji dokumentacji papierowej i elektronicznej w Rosji, Polsce, Kazachstanie, na Ukrainie oraz w innych krajach Europy Wschodniej. Firma została wyceniona na ponad 60 mln dol. W 2012 r. miała 100 mln zł przychodów ze sprzedaży w całej grupie, z czego ponad 20 mln zł w Polsce. (inf. wł.) Finansista Roku 2012 Tytuł Finansisty Roku redakcja „Gazety Finansowej” przyznała Mikołajowi Budzanowskiemu, ministrowi skarbu państwa. Kapituła wytypowała również cztery wyróżnienia. Otrzymali je: Wojciech Balczun, przewodniczący rady nadzorczej PLL Lot, w latach 2008–2013...
Zawrót głowy od petrorubli Od tej pory pieniądze za sprzedaną ropę i gaz płynęły szerokim strumieniem, wywołując lekki zawrót głowy na Kremlu. W zeszłym roku była to już połowa wszystkich dochodów rosyjskiego budżetu. Wraz z napływem petrorubli rosły ambicje, tworzono i próbowano realizować coraz to nowe plany ekspansji gospodarczej i politycznej. Tymczasem już w latach 90. ubiegłego wieku ekonomiści opisali zjawisko określane jako „klątwa surowcowa”. Kraje, które posiadają znaczne zasoby surowców naturalnych, stoją zazwyczaj na znacznie niższym poziomie rozwoju gospodarczego, niż wynikałoby to z ich dochodów z eksportu surowców. Bogactwo rozleniwia, zwłaszcza gdy nie jest związane z ciężką pracą pokoleń. Rosja nie jest wyjątkiem. „Trwa degradacja całych gałęzi przemysłu niezwiązanych...
Aleksander Ścios
Projekt budżetu rosyjskiego resortu obrony na lata 2013–2015 zakłada systematyczne zwiększanie rocznych wydatków aż do osiągnięcia kwoty 97 mld dol. w roku 2015. W 2012 r. budżet ministerstwa obrony FR wyniósł 61 mld dol. Plan zbrojeń przewiduje, że do 2017 r. udział nowej broni i sprzętu wojskowego w siłach zbrojnych ma osiągnąć co najmniej 70 proc., a do 2020 r. 100 proc. Na realizację programu modernizacji Rosja zamierza przeznaczyć gigantyczną kwotę 20 bln rubli (ponad 650 mld dol.). To 4 proc. rosyjskiego produktu krajowego brutto. Dla porównania – tyle proc. swojego PKB wydaje na obronę USA, a Anglia i Francja – ok. 2 proc., Chiny i Niemcy – 1,4 proc. Słowa Putina „Rosja się zbroi i będzie się zbroić. Nie będzie odwrotu” są zatem uważane za zapowiedź ofensywnych planów Kremla. Od...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Tusk dzierży w Polsce pełnię władzy, niedawno został wybrany na drugą kadencję, może liczyć na niemal bezwarunkowe poparcie większości mediów i polskiego establishmentu. Mając taką pozycję, często bywa werbalnie agresywny wobec opozycji, w kraju nie brakuje mu pewności siebie, czasami wręcz buty czy arogancji. Tymczasem za granicą – na Zachodzie – jest lękliwy, spięty, miękki, a każdy uśmiech skierowany do niego, podanie ręki czy klepnięcie po łopatce przyjmuje z wdzięcznością opuszczonej sieroty, która spotkała się z nieoczekiwanym odruchem serca. Fetowanie Tuska, czyli kompleks człowieka pogranicza kulturowego A przecież powinien już nabrać większej śmiałości, bo jest powszechnie chwalony i wspierany. Niedawno „Frankfurter Sonntagszeitung” wypisywała peany na temat naszego kraju w...
Maciej Pawlak
Inteligentne systemy na drogach Ich niektóre elementy, jak komputerowe sterowanie ruchem drogowym w kilku wielkich miastach, m.in. w Warszawie, czy informacja na przystankach, ile czasu pozostało do przybycia tramwaju czy autobusu, powinny być wzbogacane kolejnymi elementami its. Te, które powstają, powinny być przynajmniej instalowane z należytą starannością. Trudno bowiem mówić o rozwoju systemu, gdy – jak na warszawskim Powiślu – po kilku latach testowania władze stolicy zrezygnowały z zielonej fali dla przejeżdżających samochodów. Z drugiej strony, poprzez wdrożenie systemu viaTOLL (tzw. e-myta dla ciężarówek) na istniejących autostradach i drogach ekspresowych, budżet państwa zyskuje środki na modernizację i rozwój sieci drogowej. Zdaniem dyr. Marka Cywińskiego (Kapsch Telematic...
Marcin Wolski
Jan Maria Rokita nie pasuje do żadnej z wymienionych kategorii. Z jednej strony zastrzega, że do polityki nie wróci, z drugiej – jest człowiekiem zbyt młodym, by takie jego deklaracje traktować ostatecznie. „Anatomia przypadku” to przeprowadzony przez Roberta Krasowskiego niezwykle interesujący wywiad z jednym z czołowych aktorów III RP. Jan Maria Rokita co najmniej dwukrotnie – w rządzie Hanny Suchockiej oraz w krótkim okresie między aferą Rywina (był gwiazdą komisji śledczej) a nieudaną misją „premiera z Krakowa” wchodził w skład triumwiratu kierującego Platformą Obywatelską. I choć o pewnych kwestiach wypowiada się powściągliwie, daje fascynujący obraz procesów, kulis, a także wizerunków czołowych aktorów politycznego pojedynku. Smakowite a nieznane opisy rozgrywek pomiędzy Geremkiem a...
Maciej Parowski
„Władza” ma dwóch bohaterów – dynamicznego burmistrza Nowego Jorku (Crowe), który robi wielkie przekręty, i detektywa Taggarta (Wahlberg), który kiedyś jako policjant za szybko użył broni. Ma dzięki temu śliczną żonę (Martinez) Latynoskę, której siostrę pomścił, i agencję z piękną sekretarką (Tal), a także wielu dłużników. Burmistrz uratował go, teraz żąda rewanżu – Taggart ma śledzić skoki w bok jego żony (Zeta-Jones) i załączyć fotograficzną dokumentację. Ale obiektyw detektywa nie zarejestruje romansu – zdrada żony ma charakter polityczny, a wszystko jest pułapką. Będą kłopoty, trupy, klapa w sferach artystycznych i jedna samochodowa gonitwa niczym z „Bullita”. Crowe gra demona urzeczonego możliwościami władzy, oczywiście rżnie dobroczyńcę i zapędzi w kozi róg politycznego konkurenta...
Filip Rdesiński
PREMIERA TEATRALNA „Kształt rzeczy” to najnowsza propozycja Teatru Powszechnego w Radomiu. Sztuka Neil LaBute, w przekładzie Małgorzaty Semil, będzie miała premierę 22 marca o g. 19 na scenie kameralnej. Opowiada ona o parze 20-latków, którzy spotykają się w małej galerii. Dziewczyna jest artystką, która pragnie zrewolucjonizować sztukę. Studiuje na Akademii Sztuk Pięknych i ma przebojową osobowość. Chłopak jest z kolei zamkniętym w sobie, skromnym prowincjuszem, pracującym jako ochroniarz w muzeum. Ich wzajemna relacja wywróci ich życie do góry nogami. Spektakl reżyseruje Zbigniew Rybka. HIP-HOP A$AP Rocky wystąpi w Polsce. Jedyny koncert amerykańskiego rapera odbędzie się 7 czerwca w warszawskim klubie Palladium. Jest on jednym z największych hip-hopowych odkryć ostatnich lat...
Filip Rdesiński
 „People, Hell & Angels” nie powala na kolana. Nie jest to płyta, na której odnajdziemy Świętego Graala w postaci genialnego utworu, ukrywanego przed słuchaczami prawie przez pół wieku. Jest to jednak album stanowiący swoisty dokument, historyczny artefakt, opowiadający nam o kawałku wciąż niepełnej historii geniusza gitary elektrycznej. To krążek, który uświadamia nam po raz kolejny, że Hendrix cały czas poszukiwał nowych brzmień i stylów muzycznych. Był niezwykle twórczy i pełen wewnętrznego napięcia artystycznego. Większość słuchaczy zna przede wszystkim jego „Hey Joe” i pamięta ekstatyczny występ podczas festiwalu w Woodstock. Niestety, ten zamknięty w popkulturowej szkatułce obraz Hendrixa przesłania wielu niezorientowanym słuchaczom prawdziwy, szerszy wizerunek muzyka –...
Antoni Łepkowski
Ta poprzednia miała wykorzenić z rynku prywaciarzy, a w ich miejsce ustanowić monopol tzw. handlu uspołecznionego, który ze społeczeństwem miał mniej więcej tyle wspólnego, co Janina Paradowska z Orianą Fallaci. Obecna bitwa uderzyć ma we wszystkich. Kto lub co stanie się przyczyną bankructwa współczesnego systemu handlowego? Wydaje się, że Jarosław Gowin ze swoim projektem podwyższenia granicy kwotowej, do której kradzież nie jest sądzona jak przestępstwo, lecz jak wykroczenie. Pomysł, wedle którego wartość zabranego przedmiotu decyduje o kwalifikacji prawnej zaboru, nie jest nowy i w wielu systemach prawnych funkcjonuje z powodzeniem. Pod jednym wszakże warunkiem. Idzie o to, by pojedyncze przypadki zaboru mienia o wartości symbolicznej nie zaprzątały organów ścigania i sądów, lecz...
Marcin Wolski
Na razie jednak decyzja jest pozytywna – widocznie władza dokonała bilansu zysków i strat. Uznano, że ci, którzy chcieli obejrzeć, już to zrobili, a twardego stada lemingów nic nie wzruszy – najpierw zanudzi się ich płodem „National Geografic”, potem zagłuszy starannie wybranymi ekspertami. Pamiętam, jak w 1969 r. podczas objazdu naukowego w Moskwie, po otwarciu wejścia do świetlicy wytrychem i wyłamaniu drzwi do szafki z telewizorem, obejrzeliśmy transmisję z pierwszych kroków człowieka na Księżycu. Transmisja trwała dwie minuty, a potem parę godzin naukowcy sowieccy tłumaczyli, że jest to zdarzenie bez znaczenia. Stara, dobra szkoła. Tylko uczniowie marni. Za PRL‑u zrobiono by to inaczej – przede wszystkim zamiast puszczać dokument w przeddzień obchodów 3. rocznicy tragedii...
Tomasz Terlikowski
Gdy rozpoczynał się pontyfikat Benedykta XVI, opublikowałem tekst, w którym przekonywałem, że będzie to ostatni pontyfikat europejski. Nie rozstrzygałem, czy kardynałowie wybiorą w przyszłości kogoś z Europy, czy spoza niej. Uważałem, że niezależnie od tego, kim będą kolejni biskupi Rzymu, zajmą się przede wszystkim Kościołem poza Europą – inaczej niż niezwykle europejski i skupiony na ratowaniu Starego Testamentu papież z Bawarii, A ten, wraz z całą przestrzenią kulturową, w której funkcjonuje, zacznie odchodzić w przeszłość. I nie będzie już mógł wiele zrobić, by ten trend odwrócić. U progu pontyfikatu papieża Franciszka mogę więc sobie pogratulować umiejętności przewidywania. Po Benedykcie nastał bowiem papież z Argentyny, który już prezentuje odmienne od europejskiego podejście do...
Piotr Lisiewicz
Tomasz Lis o „prawdziwych Polakach”, co zakłócili spotkania ze Środą i Michnikiem: „Dokładnie 45 lat temu jako robotniczy aktyw sumiennie pałowali studencką gówniarzerię”. A to dobrze czy źle, że pałowali? No bo „Trybuna Ludu”, w której później pracował ojciec Hanny Lis, uważała, że dobrze. A z kolei ojciec Lisa był działaczem partii, której organem była „Trybuna Ludu”. Dylemat – pałować czy nie pałować – z punktu widzenia Lisa może jawić się jako iście hamletowski.   W sierpniu 1980 r. towarzysze z PZPR, absolwenci partyjnych kursów, wyrażali obrzydzenie buntem niewykształconych polskich robotników, nazywając ich pogardliwie robolami. Dziś dzieci towarzyszy z PZPR brylują jako celebryci w telewizorach i nazywają dzieci roboli z 1980 r. kibolami. Piję czasem przy sobocie piwo po...
Krystyna Grzybowska
Pacjent wrogiem służby zdrowia A kto miałby o tym decydować? Lekarz. Ale – i to jest pytanie jak najbardziej zasadnicze – czy swoją opinię uzależni on od stanu zdrowia pacjenta, czy od stanu zadłużenia szpitala, w którym pracuje? Oczywiście powinien autorytatywnie stwierdzić, który pacjent cwaniaczy. I wziąć na siebie odpowiedzialność za jego dalsze losy, według porzekadła: jak nie umrze, to żyć będzie, tak doktorzy powiedzieli. No bo ludzie oszukują służbę zdrowia, która – gdyby nie pacjenci – miałaby same dochody i luksusowe warunki pracy oraz płacy. Taki pacjent, na ten przykład, jeszcze młody, nagle dostaje bólu w lewej ręce i w okolicy żołądka. I zaraz dzwoni na pogotowie, że to może zawał. Ech tam, cwaniaczy! Przeforsował się na siłowni i bolą go mięśnie. A maleńkie...
Krystyna Grzybowska
Temu nadrzędnemu celowi służy elastyczna polityka pani kanclerz wobec wypędzonych, jej entuzjazm dla Muzeum Wypędzonych i kokietowanie polskiego premiera, bo zarówno Erika Steinbach, jak i Donald Tusk to swoi ludzie. Przewodnicząca Związku Wypędzonych, tak jak nasz premier, urodziła się na Kaszubach, a łączy ich pogląd, że polskość to nienormalność. I wzajemne zrozumienie. Zrozumienie dla dominacji Niemiec w Europie. Moralność naszej władzy jest prosta i jasna – silniejszy ma rację. I dlatego nie powinno nikogo dziwić oddawanie Niemcom polskiej gospodarki przy akompaniamencie zachwytów dla naszych sukcesów, wypisywanych przez niemieckie media na zamówienie III RP. „Cud nad Wisłą” – tak zatytułował swój artykuł dziennik „Die Welt”. Wierząc, że Polacy są dostatecznie prymitywni, żeby im...
Wojciech Wencel
Zastanawiam się, dlaczego nikogo to nie dziwi. Przecież postać quasi-religijna jaskrawo kontrastuje z obowiązującym w sklepach minimalizmem. Przed Wielkanocą próżno szukać tu odwołań do chrześcijaństwa. Są tylko poprawne politycznie stada zajączków i kurczaczków. A pomiędzy nimi spokojnie siedzi sobie władca obcego świata. Po co Polakom ten Budda? Chcą się do niego modlić czy jak? Istnieją wprawdzie w Europie sławni buddyści, ale to raczej wśród aktorów, którzy swego nie znają. Kościół katolicki kojarzy im się z zacofaniem, a nie z głęboką mistyką. Co innego Tybet. Tam jest źródło mocy i tajemnica wszechświata. W przypadku sklepowych figurek chodzi chyba jednak o niezobowiązujący gadżet, symbol egzotyki. Jedynie takim reakcjonistom jak ja wydaje się, że jeśli człowiek stawia sobie w...
Ryszard Czarnecki
Cicho, Madame! Chciałem zacząć tekst w inny sposób, ale z felietonistą jest czasem jak z księdzem, który choć wcześniej przygotowuje treść kazania na niedzielę, ostatecznie wygłasza inną homilię, bo Duch Święty szast-prast zmienił jego plany. Wysłuchałem właśnie w Paryżu w „Maison de la Mutualité” (koło stacji metra Maubert-Mutualité) jednego z najbardziej wpływowych francuskich polityków ostatniej dekady. Gdyby felieton ten pisała Magdalena Środa, określiłaby tę polityk z pewnością mianem „polityczka”. Ale że pisze go Ryszard Czarnecki, to jest tak, jak Pan Bóg przykazał. Michèle Alliot-Marie to zatem wieczna minister, nie ministra, w erze Nicolasa Sarkozy’ego. W latach 2004–2011 była a to ministrem obrony, a to spraw zagranicznych, a to sprawiedliwości. Ba, przez czas jakiś była...
Rafał Ziemkiewicz
Przepraszam, że cytat długi, ale ileż się można nim nasładzać… Ja to czynię już od kilku dni. To jest po prostu tak cudownie oderwane od jakiejkolwiek rzeczywistości, tak niewiarygodnie bezczelne, by człowiek dorosły, przy zdrowych zmysłach (chyba), potrafił publicznie tak łgać, że nawet komuś, kto jak ja − nie chwaląc się − zęby zjadł na śledzeniu przez długie lata kłamstw i zadufania władzy, może dech zaprzeć z wrażenia. Na tych akurat łamach zapewne nie warto rozkładać tej tryskającej samozachwytem propagandy na czynniki pierwsze, ale dla celów poglądowych zwróćmy uwagę na zastosowany mechanizm. Media są pluralistyczne, bo na antenie „są obecne” wszystkie opcje. Wystarczy się prześlizgnąć nad takim drobiazgiem, że jedna z tych opcji obecna jest jako obdarzony własnym głosem podmiot, a...
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Drugi tekst to list pasterski sygnowany przez greckokatolickiego abp. Światosława Szewczuka. W swoim ostatnim felietonie pt. „Cerkiew niegotowa do pojednania” pisałem, że fiaskiem zakończyło się opracowanie wspólnego listu ukraińskich biskupów rzymsko- i greckokatolickich z okazji 70. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu. Przytoczyłem też wypowiedzi abp. Mieczysława Mokrzyckiego ze Lwowa, który tłumaczył, dlaczego odmówił podpisania się pod projektami przygotowanymi przez stronę greckokatolicką.   Decyzja abp. Mokrzyckiego okazała się słuszna, bo czytając ww. list pasterski, ma się wrażenie, że ukraińska Cerkiew, tak jak Rosja putinowska, nie jest w stanie wyjść z epoki obłudy i zakłamania. Wiele zdań tego listu nie tylko urąga prawdzie, ale i wykopuje kolejne rowy pomiędzy...
Tomasz Sakiewicz
Ostatni punkt programu, czyli przemarsz pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, i miasteczko namiotowe, przygotowywane są w razie dobrej pogody i gdy pozwolą na to warunki organizacyjne. Wszyscy, którzy chcą wziąć udział w ewentualnym proteście pod KPRM, proszeni są już w tym tygodniu o zgłoszenia do Biura Klubów „Gazety Polskiej”. Ponawiam mój apel do wszystkich środowisk prawicowych, a szczególnie mediów, o wyciszenie sporów i unikanie wzajemnych napaści oraz o pełną pomoc przy demonstracjach z okazji 3. rocznicy tragedii smoleńskiej. Nie chodzi o to, kto na tym zyska, lecz o to, by zyskała przede wszystkim Polska. A Polska potrzebuje zmian. Mamy obowiązek bardzo mocno upomnieć się o prawdę o śmierci elity naszego narodu. W przyszłości nasze dzieci i wnuki z tego obowiązku nas...
Wojciech Kamiński
Jednym z najbardziej popularnych programów związanych z dożywianiem dzieci jest „Szklanka mleka”, finansowana przez Agencję Rynku Rolnego. Autorzy raportu opublikowanego przez fundację „Maciuś” piszą wprost, że wypicie mleka jest niewątpliwie pomocne, jednak niewystarczające dla niedożywionego dziecka. – W jaki sposób szkoły mają skutecznie pomagać nakarmić dzieci z ubogich rodzin, skoro w wyniku polityki rządu i samorządów likwidowane są stołówki? Firmy kateringowe, które obsługują szkoły, nie są w stanie zapewnić uczniom odpowiedniego wyżywienia – mówi Sławomir Kłosowski (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Edukacji. – Są granice oszczędności – dodaje. – W naszej szkole problem niedożywienia widać gołym okiem – przyznaje jedna z nauczycielek gimnazjum na stołecznej Pradze....
Mateusz Matyszkowicz
Jaką konwencję przyjęłoby takie muzeum? Czy dokumentowałoby i piętnowało proces zakłamywania historii, czy też chwaliłoby manipulację jako metodę polityki historycznej? Trudno powiedzieć. Wszystko zależy od tego, jak o prawdę historyczną będzie walczyć sama Polska. Na razie rząd Tuska robi w tej dziedzinie niewiele, tak jakby historia przestała interesować historyków, gdy tylko doszli do władzy. Uznali, że przeszłość jest przeszkodą w budowaniu przyszłości. Akurat odwrotnie myślą nasi sąsiedzi. To praca nad pamięcią historyczną ma pomóc odbudować im wpływy kosztem tych, których nie tak dawno napadli. Bo choć mówi się, że historię piszą zwycięzcy, to jest też tak, że wygrywają ci, którzy piszą historię. Wypędzeni kolonizatorzy Niemcy są na dobrej drodze, by przejąć tu inicjatywę....
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.