Nr 47 z 21 listopada 2012

Antoni Łepkowski
Nie tylko redaktor Paradowska, ale także młoda gwardia w osobie Dominiki Wielowiejskiej dołączyła dzień później do chóru delegalizatorów. W rozmowie z Markiem Jurkiem wyraźnie podniecona dziennikarka gazety, o której nie można powiedzieć, że jest podobna do Trybuny z 1953 r., dopytywała marszałka, co on myśli o chęci obalenia republiki, czyli zamachu stanu planowanego przez narodowców. Ani słowa o rzeczywistej treści wypowiedzi. Próba obalenia republiki okrągłego stołu miała już miejsce w latach 2005–2007. Była ona przeprowadzona drogą demokratycznych wyborów, ale zjednoczone siły restauracji tej szczególnej formy republikańskiego ustroju, jaką jest PRL-bis (notabene PRL oryginalny też był republiką) doprowadziły najpierw do obalenia – także metodą wyborczą – Rzeczypospolitej Trzeciej i...
Robert Tekieli
Rozwój cywilizacyjny nie jest wartością samą w sobie. Widzimy to dziś w Polsce, a na Zachodzie wcześniej zobaczyło to pokolenie hipisów. Nadmiar rzeczy, ich nietrwałość, tandeta miejskich krajobrazów, brzydota fabryk, niszczenie środowiska bez dobrego powodu. Oczywiście lewacka część pokolenia ’68 doprowadziła sprawę do absurdu. Lewacka mitologia globalnego ocieplenia wywołanego przez człowieka to rodzaj użytecznego narzędzia re-dystrybucji zysków. Już dziś Polacy płacą grube pieniądze za te naiwne, ameryko-lewackie mrzonki lub, jak kto woli, cyniczny atak na mającą raczej republikańskie sympatie oligarchię przemysłu ciężkiego. Jednak ekologiczny protest ma sensowne i realne fundamenty. Od czasu wynalezienia papierowego pieniądza w naszej cywilizacji przekonanie, że liczy się tylko zysk,...
Tomasz Terlikowski
Problem polega na tym, że wcale nie jest jasne, czy w rzeczywistości było tak, jak to opisują media i mąż kobiety. Część informacji pokazuje, że śmierć nie miała nic wspólnego z faktem, że była ona w ciąży, a zabicie dziecka wcale nie pozwoliłoby jej przeżyć. To wszystko jednak w niczym nie zmienia opinii dziennikarzy, polityków lewicy i internautów, którzy „wiedzą”, że wszystkiemu winny jest sprzeciw wobec aborcji, katolicki zamordyzm i oczywiście postawa pro life. Tyle że w Polsce także wiedzieli, iż za śmierć 25-latki z Polski, która też była w ciąży, odpowiadają polscy lekarze, którzy z powodu jej stanu nie przeprowadzili wszystkich badań. I w tej sprawie proaborcyjny zazwyczaj Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że brak na to dowodów, i Polskę uniewinnił. Niewykluczone, że tak...
Krystyna Grzybowska
Łysy Tusk, chuda Merkel Tak sobie gaworzyło dwóch mieszkańców pewnej wioski, idąc na spotkanie z telewizją TVN24 i z lecącym dreamlinerem nad ich polami. I cieszyli się z tego spotkania, bo będą ich pokazywać w telewizji. I innych też, baby i chłopów. Ale to był początek tej ofensywy Platformy Obywatelskiej, co to za pieniądze podatników nabyła wielki i supernowoczesny samolot pasażerski. Po tym wydarzeniu nastąpiły inne. Premier wyruszył w teren. A w terenie ludzie osłupieli z wrażenia. Bo premier w tym marszu przez pola i ugory ciągnie na długiej linie tego dreamlinera, a pomagają mu wszyscy ministrowie i posłowie własnej partii, koalicjanci oraz sprzymierzeńcy z innych ugrupowań, ponoć opozycyjnych, oraz niezrzeszeni, ale zainteresowani politycznym awansem. Tuż za Tuskiem linę...
Krystyna Grzybowska
Wyobraźmy sobie u nas huczne wesele, z udziałem wina, bo lemingi przedkładają wino nad gorzałkę, upijając się nim tak samo na umór jak wódką. Tylko bardziej wytwornie. Ale, jak wiadomo, na winach i sposobie ich spożywania narody Słowian północnych się nie znają. A tym bardziej na ich gatunkach. Wino to wino, no nie? Więc państwo młodzi kupują parę kilo tego norweskiego wina w proszku, sypią do wanny i zalewają wodą. Jak się rozpuści, jest gotowe do wypicia. Wystarczy zaczerpnąć kieliszkiem albo szklanką. Po co chodzić do sklepu, sylabizować obcojęzyczne nazwy, o których się nie ma pojęcia, potem dźwigać butelki do domu, odkorkowywać. Jeszcze się jakaś stłucze. Zakąski też mogą być w proszku. I pewnie będą. Taka sproszkowana myśliwska, dla przykładu, po polaniu jej olejem kujawskim z...
Ryszard Czarnecki
Twarda Irlandia W najnowszej historii Europy mamy dziesiątki takich przykładów. Pamiętamy, jak obruszano się na Irlandię, która odrzuciła w referendum traktat z Nicei. Wielu europejskich polityków i wiele mediów w różnych krajach członkowskich UE ubolewało, że Dublin nie chce grać w europejskiej orkiestrze, że integrację opóźnia czy spowalnia, że nie rozumie wyzwań stojących przed Unią, nie czuje „ducha czasów”. A Irlandczycy po prostu walczyli o swoje. Nie chcieli np., aby nowy eurotraktat stał się furtką do tzw. harmonizacji podatkowej. Irlandia przez lata przyciągała różne firmy, zwłaszcza amerykańskie – ale nie tylko – aby inwestować tam ze względu na niskie podatki dla firm. Jej podatkowy urok całkowicie by wyparował, gdyby ujednolicono podatki według dużo wyższej skali – takiej,...
Filip Rdesiński
WYSTAWA PIENIĄDZA „Historia pieniądza papierowego na ziemiach polskich” to najnowsza wystawa Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Zobaczyć na niej można banknoty od czasów Insurekcji Kościuszkowskiej po dzień dzisiejszy. Na kościuszkowskich biletach skarbowych znajdują się m.in. interesujące motywy symbolizujące wolność, zapożyczone z rewolucji francuskiej. Ciekawostką są także banknoty z czasów Generalnego Gubernatorstwa Warszawskiego, z polskimi napisami z 1916 r. Interesujące są też okolicznościowe banknoty z czasów PRL. Wystawa będzie otwarta do 17 marca 2013 r. WYJĄTKOWE ZNALEZISKO W Dworze Artusa w Gdańsku dokonano wyjątkowego odkrycia. W czasie prac związanych z wymianą okien odnaleziono list z 1932 r., pozostawiony przez robotnika, który wymieniał tu okna 80 lat temu...
Filip Rdesiński
„Blues stanowi podstawę naszego brzmienia, ale uwielbiamy wiele różnych odmian muzyki amerykańskiej, i to z pewnością w naszej twórczości słychać. Staramy się pozostawać otwarci na jak najwięcej wpływów, jednocześnie dbając, by nasz styl i brzmienie były spójne i konsekwentne” – mówi Dustin Arbuckle. Dziś ich muzykę najczęściej zalicza się do „roots rocka” czy, jak kto woli, do muzyki rdzennie amerykańskiej. „Nam samym trudno określić to, co robimy” – komentuje twórczość zespołu Arbuckle. Poza gitarowym pudełkiem od cygar, harmonijką i perkusją muzycy posługują się od czasu do czasu organami Hammonda. Dziś są one już nieco zapomniane i porzucane dla elektronicznych sampli tworzonych komputerowo. I żal, bo klimatu, jaki tworzą wydobywające się z nich dźwięki, nic nie jest w stanie zastąpić...
Maciej Parowski
Chodzi o Irlandię schyłku lat 90. Obie strony są zmęczone, ale IRA próbuje jeszcze zamachu w londyńskim metrze. Przyłapana podczas tej operacji Colette (Riseborouhg), młoda wdowa z dzieckiem, dostaje propozycję nie do odrzucenia. Alternatywą jest kryminał, wizja synka w sierocińcu i jego przyszła kariera jako wtyczki policji w komórce IRA, w której są jej bracia i przyjaciele. Collette nie godzi się od razu, zdrada grozi śmiercią, nawet widzimy, jak mogłaby wyglądać egzekucja. Ale agent Mac (Owen) obiecuje bezpieczeństwo i próbuje dotrzymać słowa. Film może zaniepokoić miłośników kina sensacyjnego, szpiegowskiego, bo lekceważy reguły konspiracji, przekazywania raportów. Dziewczyna nie zdejmuje czerwonej peleryny, komunikaty przekazuje z nadmorskiej budki telefonicznej. A to dlatego, że...
Marcin Wolski
Obywatel nie miał prawa znać ich zamiłowań, nie był w stanie zorientować się w ich sytuacji rodzinnej czy zdrowotnej. Żony ujawniano od święta, przeważnie zresztą nie było się czym chwalić – Nina Andrycz czy Alicja Jaroszewicz należały do wyjątków. Towarzyszkę Zofię Gomułkową pokazywano, jak drepce do urny z tow. Wiesławem, bo na balu sylwestrowym można było zobaczyć męża raczej w towarzystwie przodownic pracy. Jednak luka powoli zaczyna się wypełniać i niezmordowany Sławomir Koper, po sukcesach na polu przybliżania skandali antyku i życia elit II RP, dotarł do naszych czasów, publikując dzieło „Kobiety władzy PRL”. Większość jego informacji pochodzi z drugiej ręki, świadectw już opublikowanych, a walorem pracy jest zgromadzenie pokaźnego zasobu informacji o ludziach, faktach i czasach...
Wojciech Wencel
Istnienie Jarosława Marka Rymkiewicza jest dowodem na to, że nasza dziejowa misja wciąż trwa. Właściwie każda jego publiczna wypowiedź mówi nam, skąd przychodzimy, kim jesteśmy i co powinniśmy robić, by pozostać Polakami. Wiersz o dwóch Polskach, z których „jedna chce się podobać na świecie”, a drugą „wiozą na lawecie”; diagnoza postkolonialnego charakteru III RP; uświadomienie przynależności Adama Mickiewicza do wspólnoty „moherowych beretów”; dowodzenie, że polski romantyzm jest kluczem do współczesności; nazwanie nierzeczywistym świata redagowanego w głównych mediach; wierność Polsce prowincjonalnej i wezwanie do budowania niepodległości wokół siebie; wreszcie rekonstruowanie mitów polskiej wolności w „Wieszaniu”, „Kinderszenen” i „Samuelu Zborowskim”; odtworzenie szkieletu polskości,...
Piotr Lisiewicz
Jako legenda wśród pracowników IPN krąży opowieść o zachowaniu historyka Antoniego Dudka po ukazaniu się książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka o przeszłości Lecha Wałęsy. Miał on biegać przerażony po piętrach i w histerii wykrzykiwać, że to już koniec i nas wymiotą. Z taką też wieścią wpadł do gabinetu Janusza Kurtyki. Czytam właśnie zeszłotygodniowy wpis na blogu Dudka: „Warto rozważyć i taką możliwość, że nasze dzieci i wnuki mogą się kiedyś ze sobą spotkać na rogu ulic Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego”. Za taką tezę Dudka z pewnością z IPN nie wymiotą. Za to na wymioty się po niej wszystkim uczciwym ludziom zbiera. Zabawne są zarzuty ze strony reżimowych mediów, że po Smoleńsku dziennikarze niezależni, otwarcie opowiadając się za obozem niepodległościowym, łamią...
Rafał Ziemkiewicz
Niech będzie, że odczłowieczam. Taki na przykład Maciej Stuhr, który intensywnie lansuje się jako demaskator naszych narodowych win, odkrył, że Polacy przywiązywali dzieci do tarcz w bitwie pod Cedynią. Ano, coś takiego opisał Karol Bunsch, i widać małemu Maciusiowi się o uszy obiło. Tyle tylko, że nie pod Cedynią, a sto parędziesiąt lat później pod Głogowem, nie do tarcz, tylko do maszyn oblężniczych, i nie Polacy, tylko polskie dzieci, wzięte jako zakładników, poprzywiązywali do nich wiarołomnie Niemcy. Ale poza tym wszystko się zgadza. W tym samym stopniu, co w „inspirowanym wydarzeniami autentycznymi” filmie, z którym Stuhr junior się tak utożsamił. Inspirację, mianowicie, stanowiła postać społecznika z Brańska, pana Romaniuka, który zbierał stare, poniewierające się w nieposzanowaniu...
Rafał Kotomski
„Jakaś infekcja” Gdy 28 kwietnia 2005 r. Monika Wygoda przyszła na świat, została uznana przez lekarzy położników za dziecko całkowicie zdrowe. Niestety, już trzy dni później pediatra zauważył u niej poważne zaburzenia pracy serca. Ze szpitala położniczego trafiła do kliniki uniwersyteckiej, gdzie – po długich naleganiach – zgodził się ją przebadać profesor R. kierujący pracami kardiologów dziecięcych. Lekarz co prawda stwierdził wadę serca, ale nie zdecydował się na leczenie. – Później okazało się, że wada była bardzo łatwa do zdiagnozowania. Nasza córeczka miała mniejszą lewą komorę serca. Dzisiaj wiemy, że gdyby natychmiast podano jej preparat o nazwie Prostin, wszystko byłoby w porządku – mówią rodzice Moniki. Co ciekawe, podobną wadę stwierdzono u dziecka zajmującego się ich...
Maciej Pawlak
Niestety, od lat w naszym kraju państwo nie promuje praktycznie żadnych form dostępu do mieszkań młodym rodzinom, poza ułatwieniami w uzyskaniu kredytów hipotecznych. Dawno zlikwidowano funkcjonujące jeszcze przed dekadą kasy mieszkaniowe. Nie powstały w ich miejsce obiecywane kasy budowlane (istniejące np. w Czechach czy na Słowacji). Program TBS (towarzystw budownictwa społecznego), promujący budowę tańszych mieszkań na wynajem, praktycznie zamiera. Tak popularne w bogatszej od nas Francji czy w Niemczech wynajmowanie lokum u nas praktycznie nie istnieje. Niemal nie powstają mieszkania komunalne. Młodym rodzinom, chcącym zamieszkać na swoim, pozostaje jedynie zaciąganie kredytów na kupno własnego mieszkania w komercyjnych bankach i spłacanie ich ogromnym wysiłkiem niemal przez całe...
Grzegorz Makus
Partyzanckie losy Po rozbrojeniu polskich oddziałów partyzanckich przez wkraczających Sowietów Adam Ratyniec początkowo ukrywał się, jednak niedługo później dołączył do grupy złożonej z żołnierzy wywodzących się z oddziału por. „Zenona”, z którymi podjął działania samoobronne, zwalczając UB oraz NKWD i ich agentów. 29 czerwca 1945 r. podczas akcji na posterunek sowiecki w majątku Hruszniew partyzanci napotkali silny opór i w zmasowanym ogniu broni maszynowej musieli się wycofać. Śmierć poniósł jeden Sowiet, a ze strony partyzantów poważnie ranny został Adam Ratyniec, ps. Lampart, który padł z przestrzeloną piersią i ręką. Koledzy wynieśli go z zagrożonego terenu i oddali pod opiekę sanitariuszek w Szpakach-Kolonii, gdzie w wyniku donosu został aresztowany i umieszczony w siedleckim...
Najlepsi rzecznicy Miesięcznik „Home&Market” opublikował ranking najlepszych rzeczników prasowych firm i instytucji. W gronie laureatów znaleźli się m.in.: Renata Borkowska-Kubiak (Pelion SA), Miłosz Marczuk (Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości), Donata Nowakowska (Koleje Mazowieckie) i Magdalena Szymańska (BNP Paribas Polska). (inf. wł.) Studenci z Maastricht wygrali W finale dwudniowego Pierwszego Międzynarodowego Konkursu Arbitrażowego w Warszawie zmierzyły się zespoły studentów z uniwersytetów z: USA, Rosji, Niemiec, Holandii, Węgier, Kosowa i Polski. Wygrał Uniwersytet w Maastricht. Na drugim miejscu uplasowali się studenci z Uniwersytetu Śląskiego, a trzecią pozycję zajął zespół z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. (inf. wł.) CSR wg Ferrero Po raz...
Teresa Wójcik
Nowy światowy lider wydobycia ropy Analitycy są zgodni – rozpoczęła się właśnie druga faza globalnej rewolucji energetycznej. Przynosi zmianę światowego lidera wydobycia ropy. Dotychczas najwięcej tego surowca pochodziło z krajów zaliczanych do grupy niżej rozwiniętych gospodarczo. Wydobywana ropa (podobnie jak gaz) była przeznaczona głównie na eksport. W przypadku Rosji była przede wszystkim ważnym narzędziem geopolityki. Obecnie liderem wydobycia węglowodorów na skalę światową stają się USA, jedno z najwyżej gospodarczo i technologicznie rozwiniętych państw świata. Raport EIA ocenia, że „dziś nawet trudno przewidzieć wszystkie konsekwencje tej zmiany, będą one jednak bardzo istotne zarówno dla gospodarki światowej, jak i dla geopolityki”. Prognozy EIA potwierdza raport „World Energy...
Antoni Rybczyński
Kurs na Moskwę 1 listopada Iwaniszwili ogłosił utworzenie nowego stanowiska w rządzie – specjalnego przedstawiciela premiera ds. stosunków z Rosją. Został nim Zurab Abaszydze, ambasador Gruzji w Moskwie u schyłku rządów Szewardnadzego (lata 2000–2004). Zarówno utworzenie takiego stanowiska, jak i osoba, które je objęła, mają wymiar symboliczny. Abaszydze będzie de facto ambasadorem (od 2008 r. oba kraje nie utrzymują stosunków dyplomatycznych), mającym jedno zadanie: poprawę stosunków z Moskwą. Jeszcze przed objęciem stanowiska premier Iwaniszwili stwierdził, że Gruzja powinna uczestniczyć w igrzyskach zimowych w Soczi w 2014 r. Dotychczas Tbilisi zamierzało zbojkotować tę wielką, także propagandowo, imprezę sportową w Rosji. Jedną z pierwszych decyzji nowych władz telewizji...
Petar Petrović
Nie jestem zdziwiony ani wynikiem, ani procesem wyborczym na Ukrainie. Polityczny ustrój Ukrainy i wynikający z niego bardzo specyficzny sposób realizowania władzy politycznej nie zmieniają się ani o jotę od wielu lat i oczywiście nie zmienią się po tych wyborach. Ukraińska Rada Najwyższa, czyli parlament ukraiński, nigdy nie był i także teraz nie będzie ośrodkiem władzy politycznej. Niezależnie od tego, jakie są wyniki wyborów parlamentarnych. Wybory i sam parlament ukraiński należą do porządku demokracji deklaratywnej i jako takie nie mają żadnego istotnego wpływu na sferę władzy realnej, która należy do porządku innego, niejawnego i oligarchicznego. Władzę realną posiadają oligarchowie, gdyż jej źródłem jest klanowa własność ekonomiczna, określana i rozumiana w kategoriach realnych,...
Jacek Laskowski
Jako światopoglądowych pobratymców postrzegał w walce również sunnickich radykałów, pozostających w opozycji do rządów w swoich krajach. Z tej przyczyny zaangażował się w militarne wspieranie sunnickich bojówek Hamasu w Palestynie, oporu mudżahedinów przeciw sowieckiej inwazji w Afganistanie, a po islamistycznym zamachu stanu w 1989 r. – nowych władz w Sudanie. Zachwiana równowaga sił Mimo to przez długi czas jedynym prawdziwym sojusznikiem Teheranu pozostawała Syria, rządzona przez klan Assadów, należący do szyickiej sekty alawitów. Socjalistyczny reżim w Damaszku zbliżyła jednak do Iranu nie wspólnota wyznaniowa czy światopoglądowa, lecz wrogość do Izraela, okupującego syryjskie Wzgórza Golan. Droga do politycznej ekspansji ajatollahów otworzyła się kilka lat temu....
Tomasz Terlikowski
Współczesne akcje T-4 I wbrew pozorom – choć oczywiście współcześni lekarze i bioetycy bronią się przed takimi porównaniami – wcale nie odeszliśmy daleko od tamtych standardów. Również teraz nie brakuje lekarzy, którzy przymusowo i bez zgody sterylizują pacjentki, które uznali za niedostosowane społecznie. W Australii na przykład, co zarzuciła temu państwu w specjalnym raporcie Organizacja Narodów Zjednoczonych, jest wręcz medycznym standardem pozbawianie płodności kobiety upośledzone, bez wiedzy i zgody ich oraz ich rodzin. W Polsce taka procedura jest wprawdzie zakazana, ale, jak pokazała sprawa Wioletty Szwak, i u nas są lekarze, którzy czują władzę decydowania o płodności kobiety uznawanej za niedostosowaną. Ale myliłby się ten, kto przypuszcza, że sterylizacja bez zgody...
Mam w ręku książkę „Solidarność” wydaną przez IPN, z przepięknym zdjęciem stoczniowca stojącego przy bramie. Brama składa się z ażurowych krat i jest pełna dłoni, którymi przytrzymują się jej ludzie poza stocznią. Mówię o zdjęciu nie dlatego, że jest na okładce, ale próbuje opowiedzieć to, co Panu Erazmowi udawało się jak nikomu innemu. Te zdjęcia, które w żaden sposób nie były ustawiane, nie były artystyczną kreacją, po prostu rejestrowały rzeczywistość. Te zdjęcia mają niebywałą siłę. W tym albumie znalazła się moja krótka opinia o fotografiach. Napisałem tak: „(…) spotkanie po latach ze wspaniałym albumem zdjęć Erazma Ciołka uzmysłowiło mi, jak wiele jego czarno-białych fotografii stało się kliszami mojej własnej pamięci o tych trudnych dziewięciu latach wybijania się Polski na...
Wiesław Johann
Był fantastycznym fotografikiem, zdjęciami zapisywał najnowszą historię Polski. Był wszędzie tam, gdzie działy się rzeczy ważne. Pamiętam jego reportaże z sierpniowych strajków na Wybrzeżu, fotografie przemawiającego Wałęsy. Te zdjęcia obiegły cały świat. Od lat związany z opozycją demokratyczną, rejestrował wszystko, co towarzyszyło polskiej transformacji. Był przy Okrągłym Stole, uwiecznił kandydatów Komitetu Obywatelskiego do parlamentu. Zrobił piękne fotografie księdza Jerzego Popiełuszki. Był wielkim artystą, wydał kilkanaście albumów, jego zdjęcia ilustrowały wiele książek. Jego prace obejrzały tysiące osób na licznych wystawach. Wspominając Erazma, chciałbym wyrazić coś bardziej osobistego. Pamiętam go, szczupłego mężczyznę, zawsze elegancko ubranego, w okularach, miał na wadę...
Aleksander Ścios
Tusk woła o zdradzie Polski Donald Tusk, który nie widzi dziś „możliwości ułożenia sobie życia” w jednym państwie z opozycją, znał tę zasadę jeszcze w 2007 r., gdy podczas posiedzenia Rady Krajowej PO wołał: „Polska jest mimowolnym świadkiem, ofiarą zła, którego źródłem są nieudolne, agresywne wobec własnego kraju i obywateli, patologiczne rządy Jarosława Kaczyńskiego i PiS” i oskarżał ten rząd o „zdradę Polski w jej największych marzeniach”. Wspierał go w tym dzielnie Bronisław Komorowski, który we wrześniu 2006 r. perorował: „Przestępcami dzisiaj są ci, którzy korumpują w polityce, a korumpują przedstawiciele władzy, rządu. Przestępcami są ci, który dopuszczają się korupcji, oni mają tajne służby w rękach. (...) Temu rządowi zagraża własna nieodpowiedzialność, nieudacznictwo, także...
Artur Dmochowski
Rzeczywistość, w której żyjemy, często ma drugie, a czasem nawet trzecie dno. Zapewne znaczna większość czytelników biorących do ręki „Dziennik Polski” w Krakowie, „Express Ilustrowany” w Łodzi czy „Głos Wielkopolski” w Poznaniu jest przekonana, że kupiona gazeta jest po prostu polskim dziennikiem. Tymczasem w rzeczywistości jej 100-proc. właścicielem jest niemiecki koncern prasowy. Co więcej, koncern Polskapresse, który obecnie kontroluje połowę rynku dzienników regionalnych, przymierza się do przejęcia reszty. Może zatem wkrótce powstać sytuacja, w której w rękach niemieckich znajdzie się większość polskiej prasy codziennej. Jakie może to mieć konsekwencje dla wolności słowa w naszym kraju? Wolności, dodajmy, już i tak bardzo nadwątlonej przez faktyczny monopol, jaki posiadają...
Dawid Wildstein
Lis i niedźwiedź Każdy z tych elementów jest bardzo istotny. Warto jednak zwrócić uwagę, że mamy do czynienia ze stronami sporu, które mają w gruncie rzeczy bardzo podobne cele i sposoby ich osiągania. Co więcej, dążą do – pytanie na ile intencjonalnie – modelu, który stanie się formułą utrwalenia status quo. Warto też dodać, że o ile fakt, iż grupy marginalne chwytają się bardzo często „brzytwy”, aby uzyskać jakikolwiek wpływ na społeczeństwo i utrzymać swoją bazę polityczną, o tyle fakt, że dzisiejszy establishment polityczny buduje swoją pozycję tylko poprzez odpowiednie prowokowanie grup skrajnych i utrzymywanie ich potencjału w obrębie polskiej przestrzeni politycznej, powinno budzić niepokój. Bardziej niż ONR‑em martwię się policją strzelającą do babci. Choć daleko mi do bełkotu...
Piotr Lisiewicz
Towarzysz Kazimierz Kik walczy na pierwszej linii frontu. W publikacji „Problemy ruchu komunistycznego Europy Zachodniej” pisze o polityce Związku Sowieckiego: „Celem walki o pokój stało się dążenie do uratowania całej ludzkości”. Wygłasza polityczne proroctwa sięgające przełomu wieków: „Szansę przejęcia przez komunistów inicjatywy w inspirowaniu aktywności ruchów pacyfistycznych stwarza też radziecki program rozbrojenia i nuklearnego, i chemicznego do 2000 r. oraz radziecka ofensywa pokojowa”. Ale widzi też powody do zmartwienia, bo komuniści nie zdobyli władzy na Zachodzie: „Zasięg wpływów społecznych i politycznych partii komunistycznych Europy Zachodniej rysuje się obecnie znacznie mniej optymistycznie w porównaniu ze stanem z okresu drugiej połowy lat siedemdziesiątych”. I...
Mateusz Matyszkowicz
Mecziaryzacja O totalitaryzacji czy mecziaryzacji Polski świadczyć ma kilka zjawisk. Po pierwsze, koncentracja mediów w rękach osób sprzyjających władzy. Po drugie, rozrost służb specjalnych i skierowanie ich działań na inwigilację oraz kontrolę nad środowiskami opozycyjnymi. Po trzecie, legislacja ograniczająca prawa obywatelskie, jak choćby ustawa o dostępie do informacji publicznej czy ustawa o zgromadzeniach. Do niedawna miałem dystans do określania rządów PO mianem miękkiego totalitaryzmu. Przede wszystkim dlatego, że relatywizuje ono pojęcie systemu totalitarnego, którego jednym z głównych wyróżników jest likwidacja demokratycznych procedur wyłaniania nowych władz. Zamiast tego powstają fasadowe wybory. Póki co, nie mamy podstaw do twierdzenia, że wybory w Polsce są fikcyjne....
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Kres zbrodniczej działalności kurenia położyła dopiero wspomniana akcja wojskowa. Dowódca został skazany przez władze komunistyczne na  karę śmierci, którą szybko zamieniono na  dożywocie. Z  więzienia w  Przemyślu wyszedł w  1981  r. Na  karę śmierci został skazany także Aleksander Sycz, ale także zamieniono mu ją  na  więzienie. Na  mocy amnestii znalazł się na  wolności już w  1953  r. Warto zwrócić uwagę, że  w  tak stosunkowo łagodny sposób nie traktowano Żołnierzy Wyklętych z  NSZ i  WiN, których mordowano do  połowy lat 50. Miron Sycz, choć z  powodów rodzinnych mógłby mieć żal do  komunistycznych władz PRL, to  jednak wiernie im służył, wstępując do  SZSP, a ...
Tomasz Łysiak
Kwestia powinności Cóż owa figura symboliczna mogła znaczyć dla zwiedzających wystawę w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w roku 1912? Równo sto lat temu? Przed obiema wojnami, dwudziestoletnią naszą Niepodległością, a potem dużo dłuższym zniewoleniem? Jakiego znowu nabrała znaczenia teraz, równo wiek później? Co przynosi nam Fatum w ostatnich latach, gdy dotknęła nasz naród smoleńska tragedia? Jak się z nami obchodzi ów Los w czasie, gdy śmierć głowy państwa polskiego i członków elit Rzeczypospolitej nie tylko nie może doczekać się rzetelnego, uczciwego śledztwa, lecz także – co równie bolesne – odpowiedniego rangą, symbolicznego upamiętnienia w postaci pomnika? Tymczasem obie te sfery – praktyczno-sądowa i duchowo-moralna – domagają się prostych w istocie czynności: zrobienia tego...
Piotr Bączek
W poszukiwaniu „dywersantów ideologicznych” Dlatego warto wskazać, jaki aspekt sprawy smoleńskiej miała omawiać Rada. Komorowski ujawnił zamiary w Polskim Radiu: „Trzeba się zwrócić do specjalistów w zakresie swoistej dywersji ideologicznej, która przecież na świecie istnieje i bywa używana, była stosowana w przeszłości, (...) ale być może jest stosowana także i współcześnie (…). Jeżeli okaże się, że jest jakaś materia wiedzy na ten temat, że w Polsce, to nie z polskiego szaleństwa, tylko z obcego podpuszczenia dzieją się rzeczy tak straszne, jak oskarżenia państwa polskiego o zbrodnie na własnym prezydencie, jak zarzuty zabójstwa, manipulowania i deprecjonowanie ogólne autorytetu państwa polskiego w oczach obywateli polskich, to po prostu – warto wiedzieć, czy jest to polskie...
Marcin Wolski
Być może upadek przyzwoitości w  życiu publicznym jest najcięższym spadkiem po  komunie czerpiącej inspirację ze  zgoła innego ducha. Tam także obowiązywała przyzwoitość –  tylko jaka? Oczywiście klasowa, grupowa, partyjna. Nieetyczne byłoby oplucie towarzysza (przynajmniej tak długo, jak pozostaje towarzyszem), ale wroga –  jak najbardziej! Wobec przeciwnika wszelkie metody były dozwolone, a  widzenie w  nim człowieka, dopatrywanie się jakichś cząstkowych nawet racji –  karygodne i  szkodliwe. Co  trzeba zrobić, żeby doprowadzić się do  takiego stanu –  nie wiem. Codziennie słowami ballady Przemka Gintrowskiego modlę się do  Boga, aby zachował mnie od  nienawiści i  pogardy, ale coraz trudniej to ...
Prof. Zdzisław Krasnodębski
Potrzeba dania odporu Jednak w obu przypadkach zbyt wyraźne było polityczne zamówienie, zbyt nachalna polityczna ingerencja. Wyraźna była potrzeba dowartościowania marszu oficjeli kosztem marszu społecznego. Jeszcze pilniejsza istniała potrzeba dania odporu w kwestii Smoleńska. Nocne konsultacje właściciela „Rzeczpospolitej” z rzecznikiem rządu Grasiem w wolnym kraju uznane byłyby za całkowicie kompromitujące (podobnie jak poprzednie naciski rzecznika prasowego MSZ, których ujawnienie powinnio skutkować natychmiastową jego dymisją). Przy okazji nasuwa się pytanie, czy to nie tej i podobnym przyjaźniom Grzegorz Hajdarowicz zawdzięcza to, że w ogóle został właścicielem tej gazety. Zbyt dużo było także świadków wydarzeń na Marszałkowskiej, by dało się ukryć, że zamieszki były w dużej...
Tomasz Sakiewicz
Do pewnego stopnia próbą ziszczenia tych marzeń była II Rzeczpospolita. Zbudowano dość silne państwo, niestety nie do końca obejmujące tereny dawnej Rzeczypospolitej i z niestabilną demokracją. Jednak i taka RP wystarczyła, by spełnić wiele marzeń i pobudzić narodową dumę. Na krótko. Jej upadek postawił nam wymagania skrajne. Nieludzkie totalitaryzmy z Moskwy i Berlina nie mogły być dla nas żadną propozycją. Przez dziesięciolecia rządów komunistycznych przyjęcie bolszewickiego systemu było uważane za odrzucenie polskiej tożsamości. Zatruty jad bolszewizmu jednak pozostawił ślady. Duża część Polaków zatraciła poczucie dumy i wspólnoty narodowej. Odradza się ono powoli i często w sposób bardzo spazmatyczny, ale nieubłagany. Nie ma jednego wzorca bycia Polakiem, ale jest pewien zakres...
Dorota Kania
Skłócić, podzielić, osaczyć Za pomocą tub propagandowych mediów rządząca ferajna od ponad dwóch lat dąży do totalnego podzielenia społeczeństwa. Jak wyglądała machina propagandowa, można się przekonać, czytając dokumenty dotyczące pierwszych godzin po katastrofie. Do Kancelarii Premiera przyjechał Donald Tusk, rzecznik rządu Paweł Graś, szef KP Tomasz Arabski oraz spec od PR, czyli Igor Ostachowicz. Po co premierowi był potrzebny specjalista od wizerunku – chyba nie trzeba tłumaczyć. Jedno z propagandowych haseł, które dziś brzmi jak ponury żart, to: „Państwo zdało egzamin”. Państwo (czyli rząd), które nie dopilnowało nawet tego, by do trumien w Moskwie ofiary katastrofy zostały złożone pod własnym nazwiskiem. Gromadzący się od 10 kwietnia 2010 r. pod Pałacem Prezydenckim ludzie...
Leszek Misiak
Sygnał polskiego samolotu w momencie katastrofy odebrałyby wówczas m.in. Rosja, Białoruś, Estonia, Litwa, Finlandia, oczywiście Polska, ale także inne państwa położone daleko od Smoleńska. W Polsce centrum ratownictwa, które odebrałoby ten sygnał, znajduje się w Gdyni – dodaje nasz ekspert. Jak tłumaczy, sygnał emitowany przez boję ratunkową (czyli lokalizator) zawiera dane identyfikujące statek powietrzny i określa jego położenie według GPS. Drogą satelitarną trafia on do jednostek ratownictwa. Boje posiada każdy samolot, nie tylko wykonujący loty HEAD, jak Tu-154M 101. Są niezbędnym wyposażeniem wszystkich samolotów, zarówno cywilnych, jak i wojskowych. Kiedy samolot uderzy w wodę lub ziemię albo nastąpi w nim na przykład wybuch, boja ratunkowa automatycznie włącza sygnał nadawczy...
Grzegorz Wierzchołowski
Sygnał polskiego samolotu w momencie katastrofy odebrałyby wówczas m.in. Rosja, Białoruś, Estonia, Litwa, Finlandia, oczywiście Polska, ale także inne państwa położone daleko od Smoleńska. W Polsce centrum ratownictwa, które odebrałoby ten sygnał, znajduje się w Gdyni – dodaje nasz ekspert. Jak tłumaczy, sygnał emitowany przez boję ratunkową (czyli lokalizator) zawiera dane identyfikujące statek powietrzny i określa jego położenie według GPS. Drogą satelitarną trafia on do jednostek ratownictwa. Boje posiada każdy samolot, nie tylko wykonujący loty HEAD, jak Tu-154M 101. Są niezbędnym wyposażeniem wszystkich samolotów, zarówno cywilnych, jak i wojskowych. Kiedy samolot uderzy w wodę lub ziemię albo nastąpi w nim na przykład wybuch, boja ratunkowa automatycznie włącza sygnał nadawczy...